Aleksandra Szymańska-Dańczyszyn,
O AFEKCIE ANTYMIESZCZAŃSKIM Z NARKOTYKAMI W TLE (MICHAŁ HERER: 'NOWOCZESNOŚĆ NA HAJU. KAPITALIZM, MIESZCZAŃSTWO I UŻYTEK Z NARKOTYKÓW')
A
A
A
Najnowsza książka Michała Herera „Nowoczesność na haju. Kapitalizm, mieszczaństwo i użytek z narkotyków” stanowi próbę uchwycenia relacji między używaniem substancji psychoaktywnych a przemianami nowoczesnej podmiotowości, osadzonymi w szerszym kontekście kapitalizmu i formacji mieszczańskiej. Autora interesuje to, jakie napięcia między nowoczesnym człowiekiem – użytkownikiem narkotyków – a społeczeństwem, w którym ten funkcjonuje, ujawnia odurzenie jako stan wyjścia poza codzienne ramy percepcji.
W swoich rozważaniach Herer przygląda się trzem „czasoprzestrzeniom”: Paryżowi połowy XIX wieku, Berlinowi pierwszej połowy XX wieku i Stanom Zjednoczonym w czasach kontrkultury. Wybór ten uzasadnia następująco: „Są to ośrodki kondensacji, w których szczególnie intensywnie zaznaczają się procesy kształtujące nowoczesny świat i nowoczesną podmiotowość” (s. 15-16). W każdym ze wspomnianych ognisk nowoczesności substancje psychoaktywne – od haszyszu i eteru przez pervitin aż po LSD i heroinę – stanowią nie tylko środki indywidualnej przemiany świadomości, lecz także soczewkę, przez którą możemy dostrzec kluczowe procesy kształtujące nowoczesność: XIX-wieczne fascynację i lęk wobec zmysłowego chaosu rozwijającej się metropolii oraz ambiwalencję wobec stanu mieszczańskiego; uwikłanie technologii farmakologicznych w mechanizmy totalitarnej kontroli, militarnej mobilizacji oraz instrumentalizacji ciała, obecne w pierwszej połowie XX wieku; wreszcie konflikt między amerykańskim społeczeństwem konsumpcyjnym a kontrkulturowym dążeniem do duchowej wolności i autonomii jednostki.
Trafnym zabiegiem badacza jest uzupełnienie analiz „czasoprzestrzeni” o literaturę: „Oddanie głosu literaturze wynika z czegoś innego [niż ograniczone dane – A.S.] – z subiektywnego charakteru opisywanych tu doświadczeń, z tego, że przedmiotem opisu są tu właśnie figury podmiotowości” (s. 19-20). Herer sięga między innymi po teksty Charles’a Baudelaire’a, Ernsta Jüngera i Williama S. Burroughsa, w których diagnozują oni otaczającą ich społeczno-kulturowo-ekonomiczną rzeczywistość. Ale nie tylko. Istotny jest także fakt, że pisarze ci „używali narkotyków i o nich pisali. (…) byli też ewidentnie uwikłani w ową walkę mieszczaństwa z samym sobą” (s. 20).
Literatura staje się dla badacza źródłem wiedzy o doświadczeniach paryskich haszyszystów, balansujących między bohemą a mieszczańskim światem pracy, oraz dandysów i flâneurów, zmuszonych jakoś „zarabiać na życie”, choćby swoją poezją. Twórczość literacka przedstawia też figurę niemieckiego Robotnika, będącego trybikiem w machinie dziejów, podmiotem nie tyle kontestującym system, ile próbującym mu sprostać przez przemianę cielesną i duchową, napędzaną substancjami odurzającymi. Obrazuje również amerykański świat junku i degradacji – przeciwny biegun hipisowskiej afirmacji używek jako środka wyzwolenia.
Wycieczka po wspomnianych wcześniej historyczno-literackich „czasoprzestrzeniach” pozwala Hererowi na rozróżnienie trzech strategii oporu wobec mieszczańskiego stylu życia: dystans (jak u Baudelaire’a), ucieczka do przodu (jak u Jüngera) oraz odmowa (jak u Burroughsa). Wszystkie te strategie – mimo radykalnych różnic – mają wspólny mianownik: rodzą się wewnątrz nowoczesności, nie znoszą jej, lecz ją przekształcają, przyczyniając się do kolejnych mutacji kapitalizmu i podmiotowości.
„Nowoczesność na haju” Michała Herera to książka dobrze skonstruowana i świeża w ujęciu. Dla każdego, kto interesuje się kulturową historią nowoczesności, literaturą narkotyczną i polityką podmiotowości, będzie stanowić inspirującą lekturę, otwierającą nowe ścieżki refleksji nad wpływem substancji psychoaktywnych na kształtowanie się współczesnych tożsamości oraz napięcia między jednostką a społeczeństwem, wolnością a kontrolą, eksperymentem a normą.
W swoich rozważaniach Herer przygląda się trzem „czasoprzestrzeniom”: Paryżowi połowy XIX wieku, Berlinowi pierwszej połowy XX wieku i Stanom Zjednoczonym w czasach kontrkultury. Wybór ten uzasadnia następująco: „Są to ośrodki kondensacji, w których szczególnie intensywnie zaznaczają się procesy kształtujące nowoczesny świat i nowoczesną podmiotowość” (s. 15-16). W każdym ze wspomnianych ognisk nowoczesności substancje psychoaktywne – od haszyszu i eteru przez pervitin aż po LSD i heroinę – stanowią nie tylko środki indywidualnej przemiany świadomości, lecz także soczewkę, przez którą możemy dostrzec kluczowe procesy kształtujące nowoczesność: XIX-wieczne fascynację i lęk wobec zmysłowego chaosu rozwijającej się metropolii oraz ambiwalencję wobec stanu mieszczańskiego; uwikłanie technologii farmakologicznych w mechanizmy totalitarnej kontroli, militarnej mobilizacji oraz instrumentalizacji ciała, obecne w pierwszej połowie XX wieku; wreszcie konflikt między amerykańskim społeczeństwem konsumpcyjnym a kontrkulturowym dążeniem do duchowej wolności i autonomii jednostki.
Trafnym zabiegiem badacza jest uzupełnienie analiz „czasoprzestrzeni” o literaturę: „Oddanie głosu literaturze wynika z czegoś innego [niż ograniczone dane – A.S.] – z subiektywnego charakteru opisywanych tu doświadczeń, z tego, że przedmiotem opisu są tu właśnie figury podmiotowości” (s. 19-20). Herer sięga między innymi po teksty Charles’a Baudelaire’a, Ernsta Jüngera i Williama S. Burroughsa, w których diagnozują oni otaczającą ich społeczno-kulturowo-ekonomiczną rzeczywistość. Ale nie tylko. Istotny jest także fakt, że pisarze ci „używali narkotyków i o nich pisali. (…) byli też ewidentnie uwikłani w ową walkę mieszczaństwa z samym sobą” (s. 20).
Literatura staje się dla badacza źródłem wiedzy o doświadczeniach paryskich haszyszystów, balansujących między bohemą a mieszczańskim światem pracy, oraz dandysów i flâneurów, zmuszonych jakoś „zarabiać na życie”, choćby swoją poezją. Twórczość literacka przedstawia też figurę niemieckiego Robotnika, będącego trybikiem w machinie dziejów, podmiotem nie tyle kontestującym system, ile próbującym mu sprostać przez przemianę cielesną i duchową, napędzaną substancjami odurzającymi. Obrazuje również amerykański świat junku i degradacji – przeciwny biegun hipisowskiej afirmacji używek jako środka wyzwolenia.
Wycieczka po wspomnianych wcześniej historyczno-literackich „czasoprzestrzeniach” pozwala Hererowi na rozróżnienie trzech strategii oporu wobec mieszczańskiego stylu życia: dystans (jak u Baudelaire’a), ucieczka do przodu (jak u Jüngera) oraz odmowa (jak u Burroughsa). Wszystkie te strategie – mimo radykalnych różnic – mają wspólny mianownik: rodzą się wewnątrz nowoczesności, nie znoszą jej, lecz ją przekształcają, przyczyniając się do kolejnych mutacji kapitalizmu i podmiotowości.
„Nowoczesność na haju” Michała Herera to książka dobrze skonstruowana i świeża w ujęciu. Dla każdego, kto interesuje się kulturową historią nowoczesności, literaturą narkotyczną i polityką podmiotowości, będzie stanowić inspirującą lekturę, otwierającą nowe ścieżki refleksji nad wpływem substancji psychoaktywnych na kształtowanie się współczesnych tożsamości oraz napięcia między jednostką a społeczeństwem, wolnością a kontrolą, eksperymentem a normą.
Michał Herer: „Nowoczesność na haju. Kapitalizm, mieszczaństwo i użytek z narkotyków”. Wydawnictwo Krytyki Politycznej. Warszawa 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |









ISSN 2658-1086

