LITERATURA Z PRACOWNI PRZY PIASTOWSKIEJ (JOANNA SZWEDA: 'LITERATURA W KRĘGU ONEIRONU. INTERAKCJE I NAWIĄZANIA')
A
A
A
Pochodząca ze śląska grupa Oneiron (znana też jako Liga Spostrzeżeń Duchowych) zakorzeniła się w ludzkiej świadomości przede wszystkim za sprawą plastycznej, surrealistycznej twórczości artystycznej swoich członków, dla których inspirację stanowiły ezoteryka, szeroko pojęta duchowość i psychologia głębi Carla Gustava Junga. Okazuje się jednak, że nie tylko sztuki wizualne były istotne i interesujące dla przedstawicieli tej społeczności. Ważną funkcję pełniła również literatura i to nie wyłącznie w sposób bierny, ale również i czynny. Oneironauci byli także pisarzami, poetami, autorami esejów, tłumaczami, a także krytykami, wydawcami oraz redaktorami. Tematykę tę naświetla wydana przez wydawnictwo słowo/obraz terytoria dysertacja doktorska Joanny Szwedy „Literatura w kręgu Oneironu”.
Od czarnej magii do oczarowania – skąd pomysł na badania?
Szweda 24 kwietnia tego roku, na spotkaniu autorskim w katowickim Mieście Ogrodów, zdradziła, w jaki sposób zainteresowała się tematem podjętym w swojej pracy. Otóż został on jej zaproponowany przez promotora, dr. hab. Piotra Bogaleckiego, prof. UŚ. I choć, jak sama z uśmiechem przyznała, była to dla niej „czarna magia”, to jednak podjęła wyzwanie. Tkwiło w tym z pewnością ryzyko, bo nierzadko widziałem na własne oczy na uczelni, jak studenci i studentki nie dawali sobie rady z tematami spoza ich zainteresowań. W tym kontekście jednak sytuacja potoczyła się zdecydowanie inaczej. Doktorantka stwierdziła, że bardzo szybko wciągnęła się w badania, ponieważ twórczość członków Oneironu ją „nomen omen oczarowała”. Wydaje mi się, że świeżość, z jaką Szweda weszła w temat, bardzo dobrze wpłynęła na jego eksplorację. Sprzyjała bowiem naukowemu podejściu, ponieważ brak oczekiwań z pewnością sprawił, że spojrzenie na Oneiron okazało się obiektywniejsze. W pracy widać bardzo dobry warsztat badawczy, jest ona czytelna, informacje są odpowiednio posegregowane, a interpretacje tekstów – wnikliwe, o czym jeszcze wspomnę.
W głąb kręgu – struktura i narracja książki
Jeśli chodzi o strukturę pracy, to na początku oddajmy głos autorce: „Tyle twarzy Oneironu, ile oneironautów. Różnorodność ta odciska się również w układzie tej rozprawy, obejmuje pięć rozdziałów. Zasadniczo jej części dotyczą kolejno: kolektywnych działań grupy (wspólnych projektów literackich i realizacji wizualnych wykorzystujących słowo), indywidualnej twórczości literackiej i paraliterackiej pięciorga członków założycieli grupy oraz twórczości jej wybranych satelitów” (s. 9). Mówiąc bardziej szczegółowo: w pierwszej części zostaje rozwinięty wątek awangardowości grupy, następnie przedstawione zostają „Czarne karty”, czyli najważniejsze, kolektywne dzieło oneironautów, a potem wzięty zostaje na warsztat artzin „Ouroboros. Panopticum Oneironu”. Te trzy rozdziały idealnie osadzają czytelnika/czytelniczkę w klimatach twórczości oneironautów. Kolejne pięć to analiza twórczości literackiej Urszuli Broll, Andrzeja Urbanowicza, Henryka Wańka, Zygmunta Stuchlika i Antoniego Halora. Pojawiają się w tym miejscu mniej lub bardziej znane próby literackie, niepublikowane wcześniej utwory, manifesty, rozprawy, happeningi, a także eksperymenty z pogranicza gatunków.
Literacko oczywiście wybija się ceniony już przez krytyków Waniek z jego „Dziadami berlińskimi” oraz „Opisem podróży mistycznej z Oświęcimia do Zgorzelca”. W moim odczuciu jednak najciekawsze są te mniej znane teksty, jak choćby haiku Broll czy też niepublikowane wcześniej wiersze Urbanowicza. Zafascynował mnie również eksperyment z pogranicza różnych form sztuki, a mianowicie „Kopertografiki” Halora. Ważna jest spajająca te różnorodne kwestie narracja, która stanowi niewątpliwie dowód kompetencji Szwedy. Autorka porusza się płynnie pomiędzy literaturą a sztukami plastycznymi, pokazując ich punkty wspólne. Interpretacje, choć szczegółowe, nie zaburzają płynności tekstu, a język, choć naukowy, jest zdecydowanie przyjazny dla osób spoza kręgów akademickich. Dotyczy to również następnej części książki, gdzie zostają przedstawieni satelici Ligi Spostrzeżeń Duchowych. Powiązania Oneironu z ludźmi sztuki i nauki okazują się bardzo szerokie. Jak zauważa badaczka, „w kluczowych momentach trwania grupy ten krąg obejmował nawet setkę osób, w tym między innymi Stefana Morawskiego, Jerzego Ludwińskiego, Jerzego Nowosielskiego, Henryka Mikołaja Góreckiego, Jerzego Illga oraz Zdzisława i Tomasza Beksińskich” (s. 12). Artyści z Piastowskiej mieli szczególny wpływ na kształt literatury kilku twórców: Ryszarda Krynickiego, Jarosława Markiewicza, Tadeusza Sławka i Krystyny Broll-Jareckiej. Każdemu z nich poświęcono osobny rozdział, co nie znaczy, że temat został zbadany dostatecznie. Sama autorka zaznacza, że jest to tylko przyczynek do dalszych rozważań.
Główną część tekstu kończy fragment „Długie trwanie Oneironu” poświęcony inspiracji, jaka płynie z działalności grupy. Mnie osobiście zainteresowało to, że wystrój katowickiego wegetariańskiego lokalu „Złoty Osioł”, w którym często stołowałem się za czasów studiów, został zaprojektowany przez jednego z oneironautów. Na uwagę zasługuje też „Aneks”, w którym możemy znaleźć wczesne wiersze Urbanowicza, wybrane wiersze Halora oraz, co najistotniejsze, transkrypcje rozmów z oneironautami. Szczególnie ważna wydaje się rozmowa z Urszulą Broll, która zmarła w 2019 roku, kilka miesięcy po spotkaniu ze Szwedą.
Zdecydowanie nie warto oceniać po okładce – trochę o formie wydania
Nie ocenia się książki po okładce, ale mimo to chciałbym się chwilę nad tym zatrzymać. Dysertacja z zewnętrz przypomina książki wydawane w poprzednim wieku, co w sumie współgra z momentem działania grupy z Piastowskiej. Stylizacja sprawia jednak, że publikacja bardzo się niszczy podczas czytania – łatwo zagina się okładka, a dotknięcie choćby lekko wilgotną ręką potrafi zostawić na niej trwały ślad. Tyle dobrze, że jest czarna, choć mój egzemplarz już i tak wyglądał na zdecydowanie za bardzo zużyty po pierwszej lekturze. Te mankamenty jednak zostają daleko w tyle, gdy zajrzy się do środka. Jakość papieru jest dobra, czcionka przyjemna (choć oczywiście nie to należy uznać za najważniejsze w całej książce). Docenić należy liczne kolorowe reprodukcje prac artystów, do których znajdujmy odwołania w tekście. Nie jest to dzisiaj normą, więc należy się szacunek dla wydawnictwa.
***
„Literatura w kręgu Oneironu” to bardzo kompetentna praca naukowa, która rzuca światło na mniej znany aspekt działalności grupy z Piastowskiej. Książka jest napisana w sposób czytelny nawet dla osób spoza uczelnianych murów. Jedyna wada to podatna na zniszczenie okładka, wnętrze pełne dobrej jakości ilustracji jednak rekompensuje to uchybienie wydawnicze.
Od czarnej magii do oczarowania – skąd pomysł na badania?
Szweda 24 kwietnia tego roku, na spotkaniu autorskim w katowickim Mieście Ogrodów, zdradziła, w jaki sposób zainteresowała się tematem podjętym w swojej pracy. Otóż został on jej zaproponowany przez promotora, dr. hab. Piotra Bogaleckiego, prof. UŚ. I choć, jak sama z uśmiechem przyznała, była to dla niej „czarna magia”, to jednak podjęła wyzwanie. Tkwiło w tym z pewnością ryzyko, bo nierzadko widziałem na własne oczy na uczelni, jak studenci i studentki nie dawali sobie rady z tematami spoza ich zainteresowań. W tym kontekście jednak sytuacja potoczyła się zdecydowanie inaczej. Doktorantka stwierdziła, że bardzo szybko wciągnęła się w badania, ponieważ twórczość członków Oneironu ją „nomen omen oczarowała”. Wydaje mi się, że świeżość, z jaką Szweda weszła w temat, bardzo dobrze wpłynęła na jego eksplorację. Sprzyjała bowiem naukowemu podejściu, ponieważ brak oczekiwań z pewnością sprawił, że spojrzenie na Oneiron okazało się obiektywniejsze. W pracy widać bardzo dobry warsztat badawczy, jest ona czytelna, informacje są odpowiednio posegregowane, a interpretacje tekstów – wnikliwe, o czym jeszcze wspomnę.
W głąb kręgu – struktura i narracja książki
Jeśli chodzi o strukturę pracy, to na początku oddajmy głos autorce: „Tyle twarzy Oneironu, ile oneironautów. Różnorodność ta odciska się również w układzie tej rozprawy, obejmuje pięć rozdziałów. Zasadniczo jej części dotyczą kolejno: kolektywnych działań grupy (wspólnych projektów literackich i realizacji wizualnych wykorzystujących słowo), indywidualnej twórczości literackiej i paraliterackiej pięciorga członków założycieli grupy oraz twórczości jej wybranych satelitów” (s. 9). Mówiąc bardziej szczegółowo: w pierwszej części zostaje rozwinięty wątek awangardowości grupy, następnie przedstawione zostają „Czarne karty”, czyli najważniejsze, kolektywne dzieło oneironautów, a potem wzięty zostaje na warsztat artzin „Ouroboros. Panopticum Oneironu”. Te trzy rozdziały idealnie osadzają czytelnika/czytelniczkę w klimatach twórczości oneironautów. Kolejne pięć to analiza twórczości literackiej Urszuli Broll, Andrzeja Urbanowicza, Henryka Wańka, Zygmunta Stuchlika i Antoniego Halora. Pojawiają się w tym miejscu mniej lub bardziej znane próby literackie, niepublikowane wcześniej utwory, manifesty, rozprawy, happeningi, a także eksperymenty z pogranicza gatunków.
Literacko oczywiście wybija się ceniony już przez krytyków Waniek z jego „Dziadami berlińskimi” oraz „Opisem podróży mistycznej z Oświęcimia do Zgorzelca”. W moim odczuciu jednak najciekawsze są te mniej znane teksty, jak choćby haiku Broll czy też niepublikowane wcześniej wiersze Urbanowicza. Zafascynował mnie również eksperyment z pogranicza różnych form sztuki, a mianowicie „Kopertografiki” Halora. Ważna jest spajająca te różnorodne kwestie narracja, która stanowi niewątpliwie dowód kompetencji Szwedy. Autorka porusza się płynnie pomiędzy literaturą a sztukami plastycznymi, pokazując ich punkty wspólne. Interpretacje, choć szczegółowe, nie zaburzają płynności tekstu, a język, choć naukowy, jest zdecydowanie przyjazny dla osób spoza kręgów akademickich. Dotyczy to również następnej części książki, gdzie zostają przedstawieni satelici Ligi Spostrzeżeń Duchowych. Powiązania Oneironu z ludźmi sztuki i nauki okazują się bardzo szerokie. Jak zauważa badaczka, „w kluczowych momentach trwania grupy ten krąg obejmował nawet setkę osób, w tym między innymi Stefana Morawskiego, Jerzego Ludwińskiego, Jerzego Nowosielskiego, Henryka Mikołaja Góreckiego, Jerzego Illga oraz Zdzisława i Tomasza Beksińskich” (s. 12). Artyści z Piastowskiej mieli szczególny wpływ na kształt literatury kilku twórców: Ryszarda Krynickiego, Jarosława Markiewicza, Tadeusza Sławka i Krystyny Broll-Jareckiej. Każdemu z nich poświęcono osobny rozdział, co nie znaczy, że temat został zbadany dostatecznie. Sama autorka zaznacza, że jest to tylko przyczynek do dalszych rozważań.
Główną część tekstu kończy fragment „Długie trwanie Oneironu” poświęcony inspiracji, jaka płynie z działalności grupy. Mnie osobiście zainteresowało to, że wystrój katowickiego wegetariańskiego lokalu „Złoty Osioł”, w którym często stołowałem się za czasów studiów, został zaprojektowany przez jednego z oneironautów. Na uwagę zasługuje też „Aneks”, w którym możemy znaleźć wczesne wiersze Urbanowicza, wybrane wiersze Halora oraz, co najistotniejsze, transkrypcje rozmów z oneironautami. Szczególnie ważna wydaje się rozmowa z Urszulą Broll, która zmarła w 2019 roku, kilka miesięcy po spotkaniu ze Szwedą.
Zdecydowanie nie warto oceniać po okładce – trochę o formie wydania
Nie ocenia się książki po okładce, ale mimo to chciałbym się chwilę nad tym zatrzymać. Dysertacja z zewnętrz przypomina książki wydawane w poprzednim wieku, co w sumie współgra z momentem działania grupy z Piastowskiej. Stylizacja sprawia jednak, że publikacja bardzo się niszczy podczas czytania – łatwo zagina się okładka, a dotknięcie choćby lekko wilgotną ręką potrafi zostawić na niej trwały ślad. Tyle dobrze, że jest czarna, choć mój egzemplarz już i tak wyglądał na zdecydowanie za bardzo zużyty po pierwszej lekturze. Te mankamenty jednak zostają daleko w tyle, gdy zajrzy się do środka. Jakość papieru jest dobra, czcionka przyjemna (choć oczywiście nie to należy uznać za najważniejsze w całej książce). Docenić należy liczne kolorowe reprodukcje prac artystów, do których znajdujmy odwołania w tekście. Nie jest to dzisiaj normą, więc należy się szacunek dla wydawnictwa.
***
„Literatura w kręgu Oneironu” to bardzo kompetentna praca naukowa, która rzuca światło na mniej znany aspekt działalności grupy z Piastowskiej. Książka jest napisana w sposób czytelny nawet dla osób spoza uczelnianych murów. Jedyna wada to podatna na zniszczenie okładka, wnętrze pełne dobrej jakości ilustracji jednak rekompensuje to uchybienie wydawnicze.
Joanna Szweda: „Literatura w kręgu Oneironu. Interakcje i nawiązania”. Wydawnictwo słowo/obraz terytoria. Gdańsk 2024.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

