ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 maja 10 (514) / 2025

Ewa Ogłoza,

III FORUM DZIEDZICTWA KULTURY PRZEMYSŁOWEJ W INSTYTUCIE IM. WOJCIECHA KORFANTEGO

A A A
Dwutygodnik internetowy „artPAPIER” objął patronatem medialnym wydarzenia zorganizowane przez Instytut Korfantego 9 i 10 maja 2025 roku. Przypuszczam, że czytelniczki i czytelnicy byliby zainteresowani przebiegiem piątkowej konferencji oraz sobotnią wycieczką do Krakowa. O ubiegłorocznym wyjeździe do Galerii Plato pisałam w czerwcu 2024 roku.

W programie konferencji pod hasłem „Sztuka w przestrzeniach postindustrialnych” znalazły się cztery referaty, a kierunkiem wyjazdu studyjnego była Cricoteka, czyli Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora CRICOTEKA w Krakowie. W wycieczce wzięli udział dyrektorka Instytutu im. Wojciecha Korfantego, Dorota Pociask-Frącek, artysta fotograf Arkadiusz Gola, słuchacze i słuchaczki wystąpień konferencyjnych oraz inne osoby zainteresowane architekturą i sztuką. W obradach konferencji uczestniczyła Senator RP Halina Bieda.

Irma Kozina, która pełni także rolę kuratorki merytorycznej Forum, opisała w pierwszym referacie funkcjonowanie obiektu w Brooklynie. W dawnej elektrowni, zwanej też „jaskinią nietoperzy”, szwajcarskie biuro architektoniczne, założone w 1978 przez Jacques’a Herzoga i Pierre’a de Meuron, urządziło przestrzeń dla organizacji non profit Powerhouse Arts (PHA), wspierającej działania w zakresie ekspresji twórczej.

Dwoje architektów, Piotr Fortuna i Joanna Gozdanek z gdyńskiego FoGo Architekci, opowiedziało fascynującą historię przebudowy zabytkowych garaży na Mokotowie przy ulicy Madalińskiego i przystosowania budynku do działań teatralnych oraz społeczno-kulturalnych. Garaże powstały w 1927 roku dla pojazdów Zakładu Oczyszczania Miasta. Na modernistycznym budynku nadal jest płaskorzeźba Syreny, autorstwa Zygmunta Otto. Budynek przetrwał bombardowania wojenne. Opowieść architektów dotyczyła współpracy ze scenografką Małgorzatą Szczęśniak i dyrektorem teatru Krzysztofem Warlikowskim – w zakresie wyboru materiału i barwy podłogi (granatowe lastrico), rozmieszczenia aparatury technicznej, usytuowania reżyserki i wielu innych kwestii. Mówili o odkryciu dwu wejść do kanałów z czasów powstania warszawskiego, o zachowaniu pokrywy nad kiedyś miejscem ze zbiornikami benzyny, o zatrudnieniu doświadczonego kowala, aby odtworzył metalowe drzwi do budynku. Pokazali zdjęcia wnętrza teatralnego, a także zielonej przestrzeni wokół budynku. Podczas niedawnego spotkania autorskiego w Katowicach Sylwia Chutnik w odpowiedzi na pytanie o magiczne miejsce w Warszawie wskazała właśnie Teatr Nowy.

Leszek Karczewski z łódzkiego Muzeum Sztuki – ms2 najpierw szeroko omówił historię Łodzi i przemysłu włókienniczego, a następnie opisał historię i architekturę budynku przy ulicy Ogrodowej w dawnej przędzalni oraz poinformował o zasadach porządkowania obiektów na wystawie stałej i działaniach edukacyjnych wokół wystaw. W dyskusji nad tą wypowiedzią pojawiły się ciekawe refleksje Małgorzaty Tkacz-Janik na temat tożsamości w kontekście śląskich spraw oraz przypomnienie inicjatyw Łódzkiego Szlaku Kobiet. Irma Kozina postawiła ważne pytanie, które dotyczyło tego, czy narracja wystawiennicza odwołuje się do marzeń, lęków i problemów konkretnych osób przychodzących do muzeum („Jak poczuć, że opowiadają państwo moją historię?”).

Paweł Murlik pokazał proces destrukcji kopalni Rozbark, a następnie historię przekształcania kaplicy na salę teatralną, przede wszystkim dla teatru tańca. Zaprosił na wirtualny spacer po nowych przestrzeniach teatru w dawnej, zabytkowej cechowni Kopalni Węgla Kamiennego Rozbark. Dołączył fragmenty spektakli. Udowadniał tezę, że rewitalizacja nawiązuje i do fizyki, i do metafizyki.

W sobotę Instytut Korfantego zorganizował wyjątkową, inspirująca wycieczkę, aby w krakowskiej Cricotece każdy miał okazję przekonać się na własne oczy, jak można wspaniale połączyć starą zabytkową elektrownię z nowoczesną, wręcz awangardową zabudową i otwartą przestrzenią nad Wisłą, zobaczyć wystawy z dzieł Tadeusza Kantora, a informacje otrzymać z pierwszej ręki od architektki Agnieszki Szultk i wicedyrektorki instytucji Agnieszki Oprzędek. To było bardzo ciekawe, ważne doświadczenie estetyczne i intelektualne.

Agnieszka Szultk, stojąc z nami przed budynkiem Cricoteki przy ulicy Nadwiślańskiej, opowiadała o miejscu, które zobaczyli architekci, o inspiracji obrazem Kantora „Człowiek ze stołem”, o założeniach projektu, który udało się wspaniale zrealizować. Chodzi o przykrycie dawnej elektrowni nowoczesną konstrukcją, przypominającą stół, jak ambalaże Kantora opakowaną ażurową powłoką ze stali kortenowej, iluminowaną z zewnątrz, co pięknie wygląda nocą, ze stalową dolną częścią, w której falują jak wody Wisły odbicia osób i drzew. Widzimy odnowioną starą elektrownię, a z innego miejsca dostrzec można, jak rozchylające się ramiona sal ekspozycyjnych „obejmują” wysoki komin. Warto dodać, że Kantor umieścił zniszczony komin na scenie do spektaklu „Cicha noc” (1990). Po latach reprodukcja obrazu znalazła się na okładce znakomitego programu i świetnego podręcznika do języka polskiego z serii „To lubię!” Zofii Agnieszki Kłakówny. Twórcami projektu Cricoteki byli: IQ Konsorcjum2: Stanisław Deńko – „Wizja” Sp. z o.o.; Piotr Nawara, Agnieszka Szultk – nsMoon Studio.

Dyrektorka Cricoteki wyjaśniała, jak nowoczesna, hybrydowa instytucja kultury realizuje rozmaite działania, takie jak wystawy „kantorowskie” i inne, archiwizacja, dokumentacja i badania dorobku artysty, edukacja (wykłady i warsztaty), wydarzenia kulturalne (teatr, film, performans). Podobnie – dla Kantora domem były obraz, spektakl, teatr, scena.

Wystawę „Tadeusz Kantor. Widma” zdążyliśmy obejrzeć tuż przed jej zakończeniem po pięciu latach. Wyciemnione wnętrze, dźwięki, projekcje świetlne na specjalnej, „biednej” siatce, a przede wszystkim nagromadzenie mnóstwa eksponatów, ubiorów, obiektów, rekwizytów ze spektakli Kantora, a także wędrówka po podeście – wszystko to robi wielkie wrażenie, przybliżając marzenie Kantora, aby przedmioty patrzyły na człowieka. Wystawa pokazuje teatralnymi środkami dramatyzm ludzkich losów, traumy wywołane wojnami, totalitaryzmami, Zagładą, migracjami, świadomością śmierci. Kuratorami wystawy są Małgorzata Paluch-Cybulska i Michał Kobiałka; aranżacją zajęli się Zbigniew Prokop i Krzysztof Kućma.

Ponieważ w tym roku mija pół wieku od premiery wielkiego spektaklu „Umarła klasa”, w Cricotece można od lutego br. obejrzeć wystawę czasową „(Nie) Umarła klasa”. W przestrzeni ustawiono ławki szkolne, w których siedzą kukły bohaterów spektaklu, na podłodze leżą rozmaite przedmioty, na ścianach wyświetlane są fragmenty spektaklu, przyklejone zostały recenzje, zamieszczono tam także dwa ekrany tak zaprojektowane przez Krzysztofa Garbaczewskiego, że widzowie mogą „włączyć się” do świata postaci. Jak zawsze, robi na mnie wrażenie instalacja klasy w maleńkiej nadmorskiej szkole, z siedzącym w ławce chłopcem, z oknem, przez które zajrzał przed laty reżyser. W pustej klasie dostrzegł bosych chłopców i siebie w drewnianej ławce, której pulpit jest pocięty kozikiem i poplamiony atramentem. Przekonał się wtedy, jak działa mechanizm wspomnienia. Rzeźba chłopca w ławce stała się także nagrobnym pomnikiem. Kuratorką wystawy jest Małgorzata Paluch-Cybulska, przy współpracy Natalii Zarzeckiej. Interaktywną instalację „Ani żywa, ani umarła” zaprojektowali i wykonali Krzysztof Garbaczewski, Marcin Kosakowski, Maciej Gniady, Mateusz Świderski oraz Bones Studio.

Uczestnicy konferencji i wycieczki otrzymali dwa tomy wartościowej publikacji po dwu pierwszych edycjach Forum Dziedzictwa, w której znalazły się referaty oraz wiele fotografii, np. Arkadiusza Goli oraz Kacpra Jurkiewicza. Nie pozostaje nic innego, jak pogratulować i podziękować Organizatorom, a potem czekać na kolejną edycję Forum Dziedzictwa Kultury Przemysłowej, kiedy nadal będą zgłębiane problemy architektury i sztuki w przestrzeniach postindustrialnych.
III Forum Dziedzictwa Kultury Przemysłowej. Instytut im. Wojciecha Korfantego. Katowice–Kraków. 9-10 maja 2025.

„artPAPIER” objął wydarzenie patronatem medialnym.