BOROWSKIEGO BIOGRAFIA PODARTA (MARTA BYCZKOWSKA-NOWAK: 'NIEOCALONY. TADEUSZ BOROWSKI. BIOGRAFIA')
A
A
A
Z książką Marty Byczkowskiej-Nowak „Nieocalony. Tadeusz Borowski. Biografia” mam niemały kłopot. Pisarstwo autora „Ludzi, którzy szli” należy do kręgu moich literacko-naukowych zainteresowań, więc poczułem nieskrywaną radość, gdy na rynku wydawniczym drukiem ukazała się najnowsza biografia poety. Nie ulega również wątpliwości, że postać Borowskiego jest niezwykle interesująca, dlatego z literackim zapałem sięgnąłem po powyższy tytuł. W większości obiecująco zapowiadał się pierwszy rozdział książki „Tadzio, Tadek i Tadeusz”, w którym autorce udało się zbudować „biograficzny klimat”, kreśląc zaproszenie do życia i twórczości Borowskiego jako twórcy tajemniczego, nie(roz)poznanego i zagadkowego. I na tej zachęcie koniec; oczekiwałem interesująco „scalonej” biografii autora „Kamiennego świata”, tego spodziewałem się po tak szumnie zatytułowanej publikacji Byczkowskiej-Nowak. By nie przekreślać mrówczej pracy autorki, starałem się zrozumieć, jaka przyświecała jej idea, kiedy zdecydowała się „scalić” skrawki z życia i o życiu Borowskiego. Przez chwilę nawet poszukiwałem wspólnego mianownika kompozycyjnego między książką Byczkowskiej-Nowak a „Kartoteką” Tadeusza Różewicza. Zastanawiałem się, czy ów chaos, nagromadzenie odnoszących się do różnych aspektów życia autora „U nas w Auschwitzu” faktów okołobiograficznych (często zupełnie niepotrzebnych) to właśnie taka „kartoteka Borowskiego”. Nic bardziej mylnego! Różnica między Byczkowską-Nowak a Różewiczem jest zasadnicza: autor „Ocalonego” kompozycję swojego dramatu miał gruntowanie przemyślaną, Byczkowska-Nowak — nie! Wycofując się ze swojego błędnego założenia, definitywnie stwierdziłem, że nie mogę pisać o pozycji „Nieocalony. Tadeusz Borowski. Biografia” jako o „biografii rozrzuconej”, gdyż byłoby to bezpodstawnym i chybionym nawiązaniem do dramatu Różewicza. O zdobionej w twardą, czerwoną okładkę książce poświęconej życiu i twórczości Borowskiego, która ukazała się w 2025 roku nakładem wydawnictwa „Znak”, można pisać li tylko jako o „biografii podartej”, gdyż właśnie takiego zabiegu dokonała na niej Byczkowska-Nowak.
Tę nieuzasadnioną fragmentaryczność biografii Borowskiego, która w niezwykle zawiły sposób została przedstawiona w „Nieocalonym”, akcentuje już sam tytuł recenzowanej przeze mnie pozycji. Zdaje się, jakbym miał do czynienia z trzytorowym zagadnieniem: nieocaleniem (czego? kogo?), Borowskim i biografią (czy również biografią Borowskiego? czy biografią w ogóle?). Zakładam, że tytuł książki miał być modny i chwytliwy reklamowo — rzeczywiście funkcję tę spełnił. Ubolewam jednak nad tym, że poza „reklamowym show” nie ma nic.
Byczkowska-Nowak skomponowała swoją książkę, dzieląc ją na cztery części: „Tadzio, Tadek i Tadeusz”; „Esencjaści, dadaiści, pederaści (1932–1943)”, „Vorarbeiter Tadek (1943–1945)” oraz „Mała fabryczka ideologii (1945–1951)”. Każda z nich przedstawia kolejne etapy życia Borowskiego, jak również szczegółowo, skrupulatnie i do przesady drobiazgowo kreśli sylwetki osób, które pośrednio lub bezpośrednio były związane z autorem „Pożegnania z Marią”. Rzeczywiście, walorem tej pozycji książkowej są pedantycznie prezentowane informacje na temat rodziców autora „Kamiennego świata”: matki — Teofili de domo Karpińskiej uchodzącej w oczach innych za kobietę twardo stąpającą po ziemi i kurczowo trzymającą się ustalonych zasad; czy ojca — Stanisława Borowskiego. Ciekawe są również te fragmenty książki, które traktują o chorującym na schizofrenię Juliuszu Borowskim — bracie pisarza. Wiedzę o rodzinie Borowskich wzbogacają również te ustępy, w których Byczkowska-Nowak wyjaśnia celowość nadawania przez państwo Borowskich swoim synom imion: „synowie Teofili i Stanisława mieli szansę na wysokie wzorce. Ukochany poeta matki, Słowacki, i otoczony w jej domu kultem naczelnik Kościuszko — to im zawdzięczali imiona bracia Juliusz i Tadeusz Borowscy” (Byczkowska-Nowak 2025: 25). Wymienione przeze mnie informacje to faktyczne pozytywy „Nieocalonego”, gdyż wprost dopełniają biografię Borowskiego, którą tak bardzo chciała ocalić autorka publikacji.
O ile ozdabianie w szczegóły i detaliczne konstruowanie sylwetek osób z bardzo bliskiego otoczenia Borowskiego wydaje się w pełni zasadne i bezspornie służące „ocaleniu” biografii autora tomu „Gdziekolwiek ziemia...”, o tyle nie przekonuje mnie tak drobiazgowe koncentrowanie uwagi Byczkowskiej-Nowak na ludziach, którzy swoją historią przysłaniają postać Borowskiego. Nazbyt obszerne fragmenty dotyczą nauczycieli Gimnazjum im. Tadeusza Czackiego. Autorka sporą uwagę poświęciła m.in.: poloniście, prof. Stanisławowi Adamczewskiemu, historykowi i wychowawcy klasy, do której uczęszczał autor „Proszę państwa do gazu”, prof. Wacławowi Radziwonowiczowi czy chemikowi nazywanemu przez społeczność uczniowską „Koziąbródką”. Zagłębiając się w lekturę, nierzadko odnosiłem wrażenie, że na autorze wierszyka „Oj! Wesołą nasza szkoła” skupiona została ogromna uwaga piszącej biografię twórcy czasów wojny i okupacji. Myślę, że w tym przypadku taka praktyka pisarska znacząco przyćmiewa sylwetkę autora opowiadań oświęcimskich. Chociaż rozumiem zamysł Byczkowskiej-Nowak i doceniam mnogość informacji okołobiograficznych, które — domniemywam — mają kreować bogate tło, na którym pisał się życiorys Borowskiego, to nadmiar tych wiadomości przytłacza czytelnika.
Zabieg autorki biografii polegający na wprowadzeniu w opowieść o Borowskim postaci małego (?), młodego (?), poznającego historię życia twórcy Tadka brzmi dość pretensjonalnie. Przypuszczam, że musi to być ktoś bliski dla Byczkowskiej-Nowak, gdyż autorka przyjmuje wobec niego rolę mentorki, specjalistki, znawczyni prowadzącej Tadzia przez biograficzny gąszcz informacji o Borowskim: „Tadzio przychodzi do mnie zawsze, kiedy zaczynam myśleć o Borowskim [...]. Patrzy na mnie uważnie, zdaje się słuchać, czasem nawet o coś zapyta” (Byczkowska-Nowak 2025: 9). Z jednej strony, śmiem twierdzić, że rezygnacja z wprowadzenia Tadzia do narracji o Borowskim nie zaburzyłaby w żaden sposób zamysłu kompozycyjnego tej książki, gdyż ten zabieg nie wniósł żadnego novum. Uważam, że pojawienie się Tadzika miejscami jeszcze bardziej rozrywa tę narrację o życiu Tadeusza (o ironio!). Obecność małego Tadzika przyczynia się do jeszcze głębszej segmentacji biografii autora „U nas w Auschwitzu”, gdyż autorka musi wciąż pamiętać, by jemu także poświęcić parę słów. Z drugiej strony, postać Tadzika po prostu w tej publikacji jest i jego obecność kreuje dość tajemniczą aurę lektury biografii Borowskiego, gdyż czytelnik odnosi wrażenie, jakby niezupełnie sam poznawał koleje życia autora „Kamiennego świata”. Jakby temu poznawaniu towarzyszył ktoś jeszcze — ten Inny, ten Nieznany właśnie! To wplecenie w narrację o Borowskim postaci młodego Tadzika może przekonywać jeszcze z innego względu — dzięki temu zabiegowi Byczkowska-Nowak uzyskała w książce konstrukcję opartą na zasadzie dialogiczności — odbiorcy poznają historię życia autora „Chłopca z Biblią”, „wsłuchując” się w prawdopodobną rozmowę matki z synem.
Chylę czoła przed obszerną, rozległą i ogromną wiedzą historyczną, jaką wykazała się w tej książce autorka. Rozważania (choć w wielu miejscach dalece odbiegające od postaci i życia Borowskiego) potwierdzają znakomite obycie Byczkowskiej-Nowak w zagadnieniach z historii (np. skrupulatnie opisane dzieje Żytomierza — rodzinnej miejscowości Borowskich, wzmianki o kolejach losu placówki oświatowej, w której nauki pobierał przyszły autor opowiadań oświęcimskich). Nie mogę przyznać racji, że opisywane historie są nieciekawe, mało interesujące i błahe, gdyż nie jest tak! To przesadnie (sic!) budowane tło historyczne może być pasjonujące, ale moje wątpliwości wciąż budzi obszerność tych rozważań. Doprawdy dokonanie drastycznych skrótów i sporych cięć w tych dywagacjach umniejszyłoby tej książce? Jestem przekonany, że fakty pojawiające się w różnych miejscach w książce można byłoby skondensować do najważniejszych tez i wykreować jedynie takie tło, które dopowiedziałoby biografię Borowskiego, uatrakcyjniło rozważania o niej, a nie zdominowało to niezwykle interesujące i tragiczne życie autora „Ludzi, którzy szli”.
Zdecydowanie na korzyść „Nieocalonego” przemawia bogactwo zamieszczonych w niej fotografii dokumentujących różne okresy z życia Borowskiego. Pierwsza seria zdjęć poprzedza część trzecią wydawnictwa Byczkowskiej-Nowak. Czytelnicy mogą przejrzeć uwiecznioną na fotografiach rodzinę Borowskich, samego autora „Kamiennego świata”, jak również jego ukochaną — Marię Rundo. Znaleźć tutaj można również faksymile listów Borowskiego do rodziców, wykazu więźniów obozu zagłady Auschwitz-Birkenau czy zdjęcia dokumentujące ich życie w tym miejscu. Pozostałe dwie serie fotografii: pierwsza — stanowiąca pauzę w lekturze książki w podrozdziale „Ciało międzygraniczne” — to zbiór portretów Borowskiego, okładek czasopism i książek autorstwa pisarza okresu czasów II wojny światowej czy rękopisy jego utworów; druga — poprzedzająca podrozdział „Borowski po Borowskim” — skupia zdjęcia autora „Chłopca z Biblią” ze swoimi przyjaciółkami — Ewą Fisher, Zofią Świdwińską i Wandą Leopold — i pisarzami: Mieczysławem Jastrunem oraz Wiktorem Woroszylskim, jak również fotografie tablic upamiętniających twórcę opowiadań oświęcimskich. Zamieszczenie dość sporej ilości zdjęć skoncentrowanych w trzech odsłonach bezapelacyjnie stanowi pozytyw tej publikacji. Te kilkanaście kadrów z życia Borowskiego spowodowało jego zatrzymanie, wieczne upamiętnienie, postawienie oporu czasowi tak nieubłaganie płynącemu.
Zaletą „Nieocalonego” bez wątpienia jest skoncentrowanie uwagi czytelników przez autorkę na postaci ukochanej Borowskiego — Marii Rundo. Mnoga ilość szczegółów dotycząca tej kobiety w tym przypadku przemawia na korzyść „ocalanej” biografii Borowskiego, gdyż odegrała ona w życiu pisarza rolę niezwykle istotną. Dopełnienie tego portretu licznymi fotografiami, na których pojawia się Rundo, uatrakcyjnia tę pozycję wydawniczą!
Na zdecydowanie ostrą krytykę zasługuje przygotowanie techniczne tej publikacji. W „Nieocalonym” autorka korzysta z instytucji przypisów, które — w mojej ocenie — są naprawdę ważnym elementem całości, jeśli idzie o tego typu publikacje. Ów zawsze oddaje to, czego nie da się (z różnych przecież powodów) umieścić w tekście głównym, a co niekoniecznie zawsze jest zbędne. Doprawdy nie rozumiem praktyki umieszczania przypisów na końcu książki, a nie tak jak jest wygodniej — u dołu strony. Takie ich zastosowanie utrudnia radość lektury, gdyż ciągłe wertowanie kartek jest po prostu uciążliwe.
Książki „Nieocalony. Tadeusz Borowski. Biografia” Byczkowskiej-Nowak nie umiem ocenić jednoznacznie. Moje ambiwalentne odczucia po lekturze tej publikacji wynikają z chaosu, który ją cechuje. Z jednej strony Byczkowska-Nowak funduje swoim czytelniczkom i czytelnikom obfitą dawkę różnorodnych, przenikających, poprzeplatanych i podartych informacji o Borowskim. Z drugiej strony, wpuszcza ich w labirynt faktów, które nijak dopełniają biografię Borowskiego, a już z pewnością jej nie ocalają, a raczej oddalają od ocalenia jej właśnie.
Po tę książkę powinien sięgnąć ktoś, kto ma elementarną (ale też rozległą) wiedzę o życiu i twórczości Borowskiego oraz chciałby tę zdobytą różnymi innymi kanałami wiedzę o pisarzu poszerzyć o kontekst historyczny czy społeczny, gdyż informacji okołobiograficznych znajdzie w książce Byczkowskiej-Nowak co nie miara! Jednakże należy jeszcze postawić sobie pytanie: czy warto niezwykle ciekawą postać Borowskiego tak skrzętnie ukrywać za kurtyną Historii?
Tę nieuzasadnioną fragmentaryczność biografii Borowskiego, która w niezwykle zawiły sposób została przedstawiona w „Nieocalonym”, akcentuje już sam tytuł recenzowanej przeze mnie pozycji. Zdaje się, jakbym miał do czynienia z trzytorowym zagadnieniem: nieocaleniem (czego? kogo?), Borowskim i biografią (czy również biografią Borowskiego? czy biografią w ogóle?). Zakładam, że tytuł książki miał być modny i chwytliwy reklamowo — rzeczywiście funkcję tę spełnił. Ubolewam jednak nad tym, że poza „reklamowym show” nie ma nic.
Byczkowska-Nowak skomponowała swoją książkę, dzieląc ją na cztery części: „Tadzio, Tadek i Tadeusz”; „Esencjaści, dadaiści, pederaści (1932–1943)”, „Vorarbeiter Tadek (1943–1945)” oraz „Mała fabryczka ideologii (1945–1951)”. Każda z nich przedstawia kolejne etapy życia Borowskiego, jak również szczegółowo, skrupulatnie i do przesady drobiazgowo kreśli sylwetki osób, które pośrednio lub bezpośrednio były związane z autorem „Pożegnania z Marią”. Rzeczywiście, walorem tej pozycji książkowej są pedantycznie prezentowane informacje na temat rodziców autora „Kamiennego świata”: matki — Teofili de domo Karpińskiej uchodzącej w oczach innych za kobietę twardo stąpającą po ziemi i kurczowo trzymającą się ustalonych zasad; czy ojca — Stanisława Borowskiego. Ciekawe są również te fragmenty książki, które traktują o chorującym na schizofrenię Juliuszu Borowskim — bracie pisarza. Wiedzę o rodzinie Borowskich wzbogacają również te ustępy, w których Byczkowska-Nowak wyjaśnia celowość nadawania przez państwo Borowskich swoim synom imion: „synowie Teofili i Stanisława mieli szansę na wysokie wzorce. Ukochany poeta matki, Słowacki, i otoczony w jej domu kultem naczelnik Kościuszko — to im zawdzięczali imiona bracia Juliusz i Tadeusz Borowscy” (Byczkowska-Nowak 2025: 25). Wymienione przeze mnie informacje to faktyczne pozytywy „Nieocalonego”, gdyż wprost dopełniają biografię Borowskiego, którą tak bardzo chciała ocalić autorka publikacji.
O ile ozdabianie w szczegóły i detaliczne konstruowanie sylwetek osób z bardzo bliskiego otoczenia Borowskiego wydaje się w pełni zasadne i bezspornie służące „ocaleniu” biografii autora tomu „Gdziekolwiek ziemia...”, o tyle nie przekonuje mnie tak drobiazgowe koncentrowanie uwagi Byczkowskiej-Nowak na ludziach, którzy swoją historią przysłaniają postać Borowskiego. Nazbyt obszerne fragmenty dotyczą nauczycieli Gimnazjum im. Tadeusza Czackiego. Autorka sporą uwagę poświęciła m.in.: poloniście, prof. Stanisławowi Adamczewskiemu, historykowi i wychowawcy klasy, do której uczęszczał autor „Proszę państwa do gazu”, prof. Wacławowi Radziwonowiczowi czy chemikowi nazywanemu przez społeczność uczniowską „Koziąbródką”. Zagłębiając się w lekturę, nierzadko odnosiłem wrażenie, że na autorze wierszyka „Oj! Wesołą nasza szkoła” skupiona została ogromna uwaga piszącej biografię twórcy czasów wojny i okupacji. Myślę, że w tym przypadku taka praktyka pisarska znacząco przyćmiewa sylwetkę autora opowiadań oświęcimskich. Chociaż rozumiem zamysł Byczkowskiej-Nowak i doceniam mnogość informacji okołobiograficznych, które — domniemywam — mają kreować bogate tło, na którym pisał się życiorys Borowskiego, to nadmiar tych wiadomości przytłacza czytelnika.
Zabieg autorki biografii polegający na wprowadzeniu w opowieść o Borowskim postaci małego (?), młodego (?), poznającego historię życia twórcy Tadka brzmi dość pretensjonalnie. Przypuszczam, że musi to być ktoś bliski dla Byczkowskiej-Nowak, gdyż autorka przyjmuje wobec niego rolę mentorki, specjalistki, znawczyni prowadzącej Tadzia przez biograficzny gąszcz informacji o Borowskim: „Tadzio przychodzi do mnie zawsze, kiedy zaczynam myśleć o Borowskim [...]. Patrzy na mnie uważnie, zdaje się słuchać, czasem nawet o coś zapyta” (Byczkowska-Nowak 2025: 9). Z jednej strony, śmiem twierdzić, że rezygnacja z wprowadzenia Tadzia do narracji o Borowskim nie zaburzyłaby w żaden sposób zamysłu kompozycyjnego tej książki, gdyż ten zabieg nie wniósł żadnego novum. Uważam, że pojawienie się Tadzika miejscami jeszcze bardziej rozrywa tę narrację o życiu Tadeusza (o ironio!). Obecność małego Tadzika przyczynia się do jeszcze głębszej segmentacji biografii autora „U nas w Auschwitzu”, gdyż autorka musi wciąż pamiętać, by jemu także poświęcić parę słów. Z drugiej strony, postać Tadzika po prostu w tej publikacji jest i jego obecność kreuje dość tajemniczą aurę lektury biografii Borowskiego, gdyż czytelnik odnosi wrażenie, jakby niezupełnie sam poznawał koleje życia autora „Kamiennego świata”. Jakby temu poznawaniu towarzyszył ktoś jeszcze — ten Inny, ten Nieznany właśnie! To wplecenie w narrację o Borowskim postaci młodego Tadzika może przekonywać jeszcze z innego względu — dzięki temu zabiegowi Byczkowska-Nowak uzyskała w książce konstrukcję opartą na zasadzie dialogiczności — odbiorcy poznają historię życia autora „Chłopca z Biblią”, „wsłuchując” się w prawdopodobną rozmowę matki z synem.
Chylę czoła przed obszerną, rozległą i ogromną wiedzą historyczną, jaką wykazała się w tej książce autorka. Rozważania (choć w wielu miejscach dalece odbiegające od postaci i życia Borowskiego) potwierdzają znakomite obycie Byczkowskiej-Nowak w zagadnieniach z historii (np. skrupulatnie opisane dzieje Żytomierza — rodzinnej miejscowości Borowskich, wzmianki o kolejach losu placówki oświatowej, w której nauki pobierał przyszły autor opowiadań oświęcimskich). Nie mogę przyznać racji, że opisywane historie są nieciekawe, mało interesujące i błahe, gdyż nie jest tak! To przesadnie (sic!) budowane tło historyczne może być pasjonujące, ale moje wątpliwości wciąż budzi obszerność tych rozważań. Doprawdy dokonanie drastycznych skrótów i sporych cięć w tych dywagacjach umniejszyłoby tej książce? Jestem przekonany, że fakty pojawiające się w różnych miejscach w książce można byłoby skondensować do najważniejszych tez i wykreować jedynie takie tło, które dopowiedziałoby biografię Borowskiego, uatrakcyjniło rozważania o niej, a nie zdominowało to niezwykle interesujące i tragiczne życie autora „Ludzi, którzy szli”.
Zdecydowanie na korzyść „Nieocalonego” przemawia bogactwo zamieszczonych w niej fotografii dokumentujących różne okresy z życia Borowskiego. Pierwsza seria zdjęć poprzedza część trzecią wydawnictwa Byczkowskiej-Nowak. Czytelnicy mogą przejrzeć uwiecznioną na fotografiach rodzinę Borowskich, samego autora „Kamiennego świata”, jak również jego ukochaną — Marię Rundo. Znaleźć tutaj można również faksymile listów Borowskiego do rodziców, wykazu więźniów obozu zagłady Auschwitz-Birkenau czy zdjęcia dokumentujące ich życie w tym miejscu. Pozostałe dwie serie fotografii: pierwsza — stanowiąca pauzę w lekturze książki w podrozdziale „Ciało międzygraniczne” — to zbiór portretów Borowskiego, okładek czasopism i książek autorstwa pisarza okresu czasów II wojny światowej czy rękopisy jego utworów; druga — poprzedzająca podrozdział „Borowski po Borowskim” — skupia zdjęcia autora „Chłopca z Biblią” ze swoimi przyjaciółkami — Ewą Fisher, Zofią Świdwińską i Wandą Leopold — i pisarzami: Mieczysławem Jastrunem oraz Wiktorem Woroszylskim, jak również fotografie tablic upamiętniających twórcę opowiadań oświęcimskich. Zamieszczenie dość sporej ilości zdjęć skoncentrowanych w trzech odsłonach bezapelacyjnie stanowi pozytyw tej publikacji. Te kilkanaście kadrów z życia Borowskiego spowodowało jego zatrzymanie, wieczne upamiętnienie, postawienie oporu czasowi tak nieubłaganie płynącemu.
Zaletą „Nieocalonego” bez wątpienia jest skoncentrowanie uwagi czytelników przez autorkę na postaci ukochanej Borowskiego — Marii Rundo. Mnoga ilość szczegółów dotycząca tej kobiety w tym przypadku przemawia na korzyść „ocalanej” biografii Borowskiego, gdyż odegrała ona w życiu pisarza rolę niezwykle istotną. Dopełnienie tego portretu licznymi fotografiami, na których pojawia się Rundo, uatrakcyjnia tę pozycję wydawniczą!
Na zdecydowanie ostrą krytykę zasługuje przygotowanie techniczne tej publikacji. W „Nieocalonym” autorka korzysta z instytucji przypisów, które — w mojej ocenie — są naprawdę ważnym elementem całości, jeśli idzie o tego typu publikacje. Ów zawsze oddaje to, czego nie da się (z różnych przecież powodów) umieścić w tekście głównym, a co niekoniecznie zawsze jest zbędne. Doprawdy nie rozumiem praktyki umieszczania przypisów na końcu książki, a nie tak jak jest wygodniej — u dołu strony. Takie ich zastosowanie utrudnia radość lektury, gdyż ciągłe wertowanie kartek jest po prostu uciążliwe.
Książki „Nieocalony. Tadeusz Borowski. Biografia” Byczkowskiej-Nowak nie umiem ocenić jednoznacznie. Moje ambiwalentne odczucia po lekturze tej publikacji wynikają z chaosu, który ją cechuje. Z jednej strony Byczkowska-Nowak funduje swoim czytelniczkom i czytelnikom obfitą dawkę różnorodnych, przenikających, poprzeplatanych i podartych informacji o Borowskim. Z drugiej strony, wpuszcza ich w labirynt faktów, które nijak dopełniają biografię Borowskiego, a już z pewnością jej nie ocalają, a raczej oddalają od ocalenia jej właśnie.
Po tę książkę powinien sięgnąć ktoś, kto ma elementarną (ale też rozległą) wiedzę o życiu i twórczości Borowskiego oraz chciałby tę zdobytą różnymi innymi kanałami wiedzę o pisarzu poszerzyć o kontekst historyczny czy społeczny, gdyż informacji okołobiograficznych znajdzie w książce Byczkowskiej-Nowak co nie miara! Jednakże należy jeszcze postawić sobie pytanie: czy warto niezwykle ciekawą postać Borowskiego tak skrzętnie ukrywać za kurtyną Historii?
Marta Byczkowska-Nowak, „Nieocalony. Tadeusz Borowski. Biografia”. Społeczny Instytut Wydawniczy Znak. Kraków 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

