WYSŁANNIK PIEKIEŁ (ROGUE SUN. TOM DRUGI: HELLBENT)
A
A
A
W „Kataklizmie” poznaliśmy Dylana: zbuntowanego, zadufanego w sobie licealistę, który kontynuuje dzieło swojego (nieobecnego) ojca, stając się kolejną inkarnacją Rogue Suna: największego bohatera Nowego Orleanu walczącego z mrocznymi siłami. Protagonista coraz pewniej czuje się w nowej roli i tym razem nie pozostaje dłużny zamaskowanemu adwersarzowi zwanemu Suave, który razem z dwoma uzbrojonymi pomocnikami próbuje (za pomocą magicznego artefaktu) otworzyć na dachu jednego z budynków przejście do Ptaszarni Tajemnic, gdzie – wedle wszelkich przesłanek – odnajdzie pióro Feniksa.
Bezpardonowa konfrontacja z Rogue Sunem krzyżuje plany łotra, który, podobnie jak jego obstawa, dostaje niezły wycisk. Jeden ze wspomnianych asystentów (o imieniu William) spada z wysokości kilku kondygnacji, doznając poważnych obrażeń wewnętrznych. Mężczyzna w stanie śpiączki trafia do szpitala, gdzie wkrótce przybywa jego syn, Hunter. Młodzian (samotnie wychowywany przez ojca, który robił wszystko, by potomek wiódł normalne, wolne do występku życie) nie potrafi się pogodzić z tym, co spotkało jego ukochanego rodzica. Gotów jest nawet odpowiedzieć na mroczny zew ze strony Żałobnej Gwiazdy: demonicznej potęgi, która oferuje załamanemu studentowi szansę na pomszczenie głowy rodziny. Tym sposobem Hunter staje się tytułowym fechmistrzem z piekła rodem, biorącym na cel (nie tylko) znienawidzonego Rogue Suna. Problem w tym, że gdy William odzyskuje przytomność, zupełnie nie pochwala czynów syna i decyduje się zawrzeć nowy pakt ze swoim infernalnym mocodawcą – byle tylko ocalić duszę Huntera.
„Hellbent” to druga odsłona cyklu „Rogue Sun”: należącej do komiksowego uniwersum Massive-Verse serii udatnie łączącej wątki superbohaterskie z kryminałem, thrillerem oraz opowieścią w duchu coming-of-age. Solidnie zawiązana perypetia; mocno niejednoznaczne postaci; sporo nieoczekiwanych zwrotów akcji (także na płaszczyźnie relacji między dramatis personae) – to najważniejsze, choć nie jedyne atuty scenariusza Ryana Parrotta („Mighty Morphin Power Rangers”, „Death to the Army of Darkness”). Intrygujące rozwiązania narracyjne (napisany razem z Nickiem Cottonem rozdział „Wiele wyborów” posiada strukturę gry paragrafowej) oraz ustawienie na dramaturgicznej planszy nowych figur (Caleb „Knight Sun” Hawthorne, czyli XIV-wieczny rycerz będący pierwszym powiernikiem Kamienia Słonecznego) sprawiają, że lektura „Hellbenta” nie przynosi rozczarowania.
Zwiewna, szczegółowa kreska Abla („DC’s Crimes of Passion”) ponownie zdaje egzamin, sprawdzając się w dynamicznym modelunku postaci oraz w efektownych sekwencjach skutecznie podnoszących poziom czytelniczej adrenaliny. W gronie zaproszonych gości znaleźli się Zé Carlos („Amazing Spider-Man”) i Marco Renna („Mighty Morphin Power Rangers”), których prace dobrze współgrają z klimatem opowieści, natomiast kolorystka Natalia Marques („The Shadow”) zyskała wsparcie w osobie Raúla Angulo („Saban’s Go Go Power Rangers”), odpowiedzialnego za kolorystykę rozdziału siódmego.
Mówiąc krótko: „Hellbent” jest piekielnie dobrą kontynuacją, dzięki której to jasne jak słońce, że „Rogue Sun” stanowi kolejny mocny punkt w ofercie Non Stop Comics. Polecam!
Bezpardonowa konfrontacja z Rogue Sunem krzyżuje plany łotra, który, podobnie jak jego obstawa, dostaje niezły wycisk. Jeden ze wspomnianych asystentów (o imieniu William) spada z wysokości kilku kondygnacji, doznając poważnych obrażeń wewnętrznych. Mężczyzna w stanie śpiączki trafia do szpitala, gdzie wkrótce przybywa jego syn, Hunter. Młodzian (samotnie wychowywany przez ojca, który robił wszystko, by potomek wiódł normalne, wolne do występku życie) nie potrafi się pogodzić z tym, co spotkało jego ukochanego rodzica. Gotów jest nawet odpowiedzieć na mroczny zew ze strony Żałobnej Gwiazdy: demonicznej potęgi, która oferuje załamanemu studentowi szansę na pomszczenie głowy rodziny. Tym sposobem Hunter staje się tytułowym fechmistrzem z piekła rodem, biorącym na cel (nie tylko) znienawidzonego Rogue Suna. Problem w tym, że gdy William odzyskuje przytomność, zupełnie nie pochwala czynów syna i decyduje się zawrzeć nowy pakt ze swoim infernalnym mocodawcą – byle tylko ocalić duszę Huntera.
„Hellbent” to druga odsłona cyklu „Rogue Sun”: należącej do komiksowego uniwersum Massive-Verse serii udatnie łączącej wątki superbohaterskie z kryminałem, thrillerem oraz opowieścią w duchu coming-of-age. Solidnie zawiązana perypetia; mocno niejednoznaczne postaci; sporo nieoczekiwanych zwrotów akcji (także na płaszczyźnie relacji między dramatis personae) – to najważniejsze, choć nie jedyne atuty scenariusza Ryana Parrotta („Mighty Morphin Power Rangers”, „Death to the Army of Darkness”). Intrygujące rozwiązania narracyjne (napisany razem z Nickiem Cottonem rozdział „Wiele wyborów” posiada strukturę gry paragrafowej) oraz ustawienie na dramaturgicznej planszy nowych figur (Caleb „Knight Sun” Hawthorne, czyli XIV-wieczny rycerz będący pierwszym powiernikiem Kamienia Słonecznego) sprawiają, że lektura „Hellbenta” nie przynosi rozczarowania.
Zwiewna, szczegółowa kreska Abla („DC’s Crimes of Passion”) ponownie zdaje egzamin, sprawdzając się w dynamicznym modelunku postaci oraz w efektownych sekwencjach skutecznie podnoszących poziom czytelniczej adrenaliny. W gronie zaproszonych gości znaleźli się Zé Carlos („Amazing Spider-Man”) i Marco Renna („Mighty Morphin Power Rangers”), których prace dobrze współgrają z klimatem opowieści, natomiast kolorystka Natalia Marques („The Shadow”) zyskała wsparcie w osobie Raúla Angulo („Saban’s Go Go Power Rangers”), odpowiedzialnego za kolorystykę rozdziału siódmego.
Mówiąc krótko: „Hellbent” jest piekielnie dobrą kontynuacją, dzięki której to jasne jak słońce, że „Rogue Sun” stanowi kolejny mocny punkt w ofercie Non Stop Comics. Polecam!
Ryan Parrott, Abel i inni: „Rogue Sun. Tom drugi: Hellbent” („Rogue Sun Vol. 2. Hellbent”). Tłumaczenie: Anna Sznajder. Non Stop Comics. Katowice 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

