ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 czerwca 11 (515) / 2025

Martyna Ptak,

CZUJNE OCZY ('PAN NIKT KONTRA PUTIN')

A A A
Mówi się, że wojna jest zła dla wszystkich i dotyka obu stron, ale bardzo rzadko się to pokazuje. Trudno bowiem wykrzesać empatię dla żyjących w kraju agresora zwykłych ludzi. Staramy się unikać narracji, która „uczłowiecza” wroga, w czym pomaga fakt, że w Rosji bardzo trudno o jawne wyrażanie swojego sprzeciwu. Tym samym głosy ludzi, którzy protestują wobec propagandy rządu i bezmyślności wojny, muszą być stłumione. Reżyser David Borenstein, we współpracy z głównym bohaterem filmu – Pashą, próbuje na podstawie dość uniwersalnej historii małego rosyjskiego miasteczka Karabasz pokazać na znacznie większą skalę konsekwencje wybuchu wojny na Ukrainie również dla obywateli Rosji.               

Pasha jest młodym nauczycielem, który ma doskonałą reputację i dobre relacje z dziećmi uczęszczającymi do szkoły, w której uczy. Zaznacza, jak ważne było dla niego, by stworzyć im bezpieczną przestrzeń dla swobodnej ekspresji i rozwijania zainteresowań. Bohater traci poczucie stabilności, kiedy wybucha wojna, a on zostaje wyznaczony do nagrywania materiałów z zajęć, prowadzonych teraz pod dyktando rządu. Nagrania te ma obrabiać i wysyłać do kontroli. Pierwotnie chce porzucić dotychczasową pracę, lecz dostaje propozycję współpracy z tajemniczego źródła, które okazuje się potem być samym Borensteinem, i wykorzystania nakręconych materiałów w celu pokazania, jak rząd rosyjski próbuje militaryzować szkoły i siać błędną narrację wobec wojny i samego Putina. Pasha przystaje na propozycję i zaczyna działać w szkole pod przykrywką, niestety wciąż musząc wysyłać wideoraporty z zajęć.

Wszystkie zdarzenia obserwujemy z perspektywy głównego bohatera. Pierwszoosobowa narracja pozwala nam poznać jego myśli i skrywane frustracje, które ujawniał tylko przed kamerą, nie będąc nawet pewien, czy kiedykolwiek doczeka się publiczności. W szkole stara się jak najmniej ingerować w jej działania, zwykle pozostaje przepełnionym grozą obserwatorem. Jego rzadkie akty buntu zostają bardzo szybko stłumione przez dyrekcję, a młody nauczyciel ma świadomość, że w obliczu reżimu nie jest w stanie uratować swoich podopiecznych. Widzimy, jak musi żegnać chłopców, którzy dopiero niedawno stali się absolwentami, a teraz na jego oczach wyprawiają imprezę pożegnalną przed wylotem na front, oraz obserwujemy jeszcze młodszych uczniów, którzy z kolei dowiadują się, że kolejny członek rodziny zginął.

Szczególnie istotny staje się punkt widzenia najmłodszych osób, których narodziny zbiegają się z początkiem propagandy. To pokolenie, które najmocniej wchłania nieustannie powtarzane hasła swoich autorytetów – nauczycieli. Na początku działanie propagandowe jest nieco nieporadne: wychowawcy czytają beznamiętnie z kartek, muszą mówić jeszcze raz to samo przed kamerą, bo się pomylili, z czasem jednak wszystko staje się bardziej organiczne i wyuczone. W prawie każdej sali wisi portret Putina, który jak święty obrazek ma przypominać o wyższej sile sprawującej nad władzę. Stopniowo do szkoły wprowadzone zostają też zajęcia praktyczne: na wuefie trenuje się marsz wojskowy, są konkurencje ze strzelania i rzutu granatem. Na spotkania przyjeżdżają rosyjscy żołnierze, którzy pokazują dzieciom rodzaje broni, na razie przez młodych traktowanej jak zabawka. Obraz jest przerażający z perspektywy świadomego dorosłego. Najmocniej w filmie wybrzmiewa fakt, że nikt nie może uczniów ocalić. Te sympatyczne, pełne radości i ciekawości świata dzieci muszą natychmiast dorosnąć i być gotowe do udziału w wojnie. Reżyser świadomie zestawia sceny bawiących się karabinami uczniów z realnymi obrazami zagłady na froncie.

Realizacja filmu trwała ponad dwa lata, dzięki czemu dobrze poznajemy Pashę i możemy wraz z nim stopniowo wdrażać się w nową rzeczywistość. Bohater wie, że jeśli chce skończyć swoje dzieło, musi opuścić miejsce, które kocha. Miejsce, w którym mieszkańcy przyjmują narzuconą narrację – niektórzy bardziej entuzjastycznie, inni ze strachu. Doskonałym przykładem kontrastu postaw jest nauczyciel historii, równolegle uczący z Pashą w szkole, który za wzorce uznaje stalinowskich zbrodniarzy oraz wykonuje rozkazy Putina z uśmiechem na ustach i przekonaniem o swojej wyższości moralnej. Kiedyś bliscy bohaterowi ludzie zaczynają stawać się obcy, a jego sala, dotychczas bezpieczna, zamienia się w miejsce, gdzie dzieci czują się zagrożone.

„Pan Nikt kontra Putin” okazuje się niezwykle przystępny w odbiorze – lekka narracja doskonale wyważa ton filmu, ale nie przysłania ciężkiego przekazu. Ostra krytyka rządu jest połączona z nostalgią za życiem codziennym miasta i straconym pokoleniem. Reżyser odkrywa ukryte piękno w tym pogrążonym w propagandzie miejscu. Konkluzja dokumentu jest słodko-gorzka: Pasha ucieka, innym zostawiając jedynie ciepłe słowa i rady na przyszłość. Nic więcej nie może dla nich zrobić. Film jest niejako rekompensatą jego odejścia: daje szansę usłyszenia głosów mieszkańców Karabasza na całym świecie.

Miałam okazję zobaczyć film na Festiwalu Millenium Docs Against Gravity w Poznaniu, jako wolontariuszka, gdzie pomagałam na seansie edukacyjnym. Większość sali była zapełniona młodymi ludźmi w podobnym wieku, co bohaterowie w filmie. Mam nadzieję, że seans pozwolił im docenić swobodę swojej edukacji i możliwość decydowania o własnej przyszłości.
„Pan Nikt kontra Putin”. Reżyseria: David Borenstein, Pavel Ilyich Talankin. Scenariusz: David Borenstein. Gatunek: Film dokumentalny Produkcja: Dania, Czechy 2025, 90 min.