POZA EKRANEM: LUDZIE, PRZESTRZENIE, PRZEDMIOTY W STUDIU FILMOWYM ('SPOŁECZNE ŚWIATY STUDIA MAŁYCH FORM FILMOWYCH 'SE-MA-FOR' W ŁODZI')
A
A
A
Archiwa instytucjonalne i prywatne, wywiady, podróże, wykresy, cyfry, lektury… A gdzie filmy? Książka „Społeczne światy Studia Małych Form Filmowych »Se-Ma-For« w Łodzi” autorstwa Ewy Ciszewskiej, Agaty Hofelmajer-Roś, Michała Pabisia-Orzeszyny oraz Szymona Szula dowodzi, iż studia filmoznawcza wykraczają daleko poza ekran. Czworo badaczy wchodziło w skład zespołu projektu naukowego „Studia animacji filmowej w Gottwaldovie i Łodzi (1945/47-1980) – porównawcza biografia zbiorowa” realizowanego przez Uniwersytet Łódzki i Uniwersytet Masaryka w Brnie ze środków NCN oraz Czeskiej Agencji Grantowej w latach 2021-2025. Rozprawa jest pokłosiem polskiej części prowadzonych badań, skupionych na materialnym i społecznym wymiarze funkcjonowania nieistniejącego już, niestety, studia filmowego z Łodzi. Choć, jak drobiazgowo relacjonuje w swoim rozdziale współkierowniczka grantu, Ciszewska, lokalizacja kukiełkowego atelier była ruchoma i obejmowała nie tylko teren Łodzi.
W pierwszym rozdziale publikacji autorka rekonstruuje topografie i przestrzenie Se-Ma-Fora w latach 1945-1961. Rozdział drugi, przygotowany przez Pabisia-Orzeszynę, to analiza danych liczbowych i osobowych, synchronicznie i diachronicznie, obrazująca przemianę modelu produkcji studia oraz wzrost liczby tworzonych w nim filmów i seriali, a także rozszerzenie stosowanych technik poza film lalkowy, w okresie 1959-1968. Rozdział kolejny, opracowany przez Hofelmajer-Roś, opowiada o formalnych działaniach instytucji oraz o prywatnych inicjatywach pracowników, mających na celu zażegnanie problemów z niedoborami materiałów i technologii, poczynając od roku 1956, czyli od momentu, w którym Se-Ma-For stanowił już studio niezależne od Wytwórni Filmów Fabularnych. Rozdział ostatni to wynik badań Szymona Szula, który prześwietlił wymiany i międzynarodowe transfery pracowników studia filmów lalkowych. Każda z osób autorskich sformułowała swój szczegółowy problem badawczy, dostosowała także opracowaną na poziomie polsko-czeskiego większego zespołu metodologię badań do specyfiki interesującego ją tematu. Może się wydawać, iż publikacja jest skromna objętościowo – tekst zasadniczy to cztery rozdziały opatrzone wstępem, epilogiem i zakończeniem, zamykające się w niecałych stu dziewięćdziesięciu stronach.
Ale wieloautorska rozprawa to dużo więcej: poczynając od ilustracji, na które składają się skany wybranych dokumentów, kopie archiwalnych zdjęć, dokumentacja fotograficzna wykonana podczas spotkań z rozmówczyniami i rozmówcami oraz wypraw terenowych, po wykresy i tabele wizualizujące zebrane dane i wnioski. Do tego bonus dla miłośniczek i miłośników historii mówionej – transkrypcje (szkoda, że nie nagrania!) trzydziestu jeden wywiadów dostępnych w cyfrowym Repozytorium UŁ za QR kodem. Uczestniczki i uczestnicy zespołu badawczego spotkali się z osobami reprezentującymi różne profesje i stanowiska w obrębie Se-Ma-Fora, a spisane rozmowy stanowią dane wyjściowe dla kolejnych możliwych studiów. Wreszcie, książkę zamyka obszerny aneks, w którym szczególnie ciekawe dla czytelniczek i czytelników zainteresowanych badaniami „w terenie” mogą być wskazówki i listy kontrolne dla przeprowadzania wywiadów oraz szczegółowy plan ustrukturyzowanej rozmowy, który pozwolił na pewną standaryzację pozyskiwanych informacji. Obecność wspomnianych dodatków nie tylko świadczy o badawczej i sprawozdawczej rzetelności zespołu, transparentności stosowanych metod, ale też o otwarciu na szerokie grono odbiorcze, ciekawe nie tylko efektów, ale i narzędzi badań.
Różnorodność podejmowanych tematów oraz zawężenie zagadnień i okresów historycznych do opracowania przez każdą z osób autorskich nie wyklucza spójności perspektywy. Takim gruntem wspólnym dla badań szczegółowych okazała się dla zespołu, oprócz oczywiście tradycji production studies, socjologia sztuki, a przede wszystkim koncepcja świata sztuki Howarda S. Beckera. Według tej myśli „dla efektywnej koegzystencji podmiotów w obrębie świata sztuki kluczowe jest podzielanie konwencji, czyli zgoda co do rozumienia tego, jak coś jest tworzone. Podzielanie konwencji umożliwia współpracę” (s. 16). Badaczki i badacze pod przewodnictwem Ciszewskiej starali się więc wyróżnić konwencje – w Beckerowskim rozumieniu – które kształtowały się i przeobrażały w dynamicznym czasie istnienia Se-Ma-Fora. Co ważne, przyjęta rama teoretyczna projektu zakłada napięcia i relacje pomiędzy twórczością, ludźmi oraz zasobami materialnymi, co zostało świetnie wyzyskane w indywidualnych projektach każdej z osób autorskich. Ciszewska skupiła się na przestrzeniach pracy i ich profesjonalizacji, Pabiś-Orzeszyna na kwestiach związanych z alokacją personelu studia do różnych pionów pracowniczych przy produkcjach filmów i seriali, Hofelmajer-Roś na – wywiedzionych również z Beckera – polach „sprzętów gotowych, których instytucja nie jest w stanie samodzielnie wyprodukować, ale może je łatwo zakupić, oraz (…) sprzętu technicznego, którego nie ma i trzeba go specjalnie zamówić lub samodzielnie skonstruować” (s. 117), a Szul – na relacjach międzynarodowych w świetle konwencji oraz innowacji.
W tle każdego rozdziału przebija się ujęcie socjologii relacyjnej, która „pozwala myśleć o studiu animacji filmowej jako o miejscu tworzenia się, rozrostu, przecinania i erozji sieci społecznych” (s. 17). Dzięki temu filmoznawcze z gruntu badania zespołu umożliwiły szerokie, kontekstowe opisanie warunków produkcji, z uwzględnieniem sieci materialnych i niematerialnych powiązań, które spinały działanie atelier. Perspektywa zaproponowana przez grono badaczek i badaczy pozwoliła przezwyciężyć makrohistoryczne narracje o wpisaniu PRL-owskiego przemysłu filmowego w uwikłania polityczne i ideologiczne, odsłaniając wagę pozaformalnych, technologicznych, sprzętowych, materialnych i czysto relacyjnych czynników w ostatecznym kształcie filmów i seriali sygnowanych logo Se-Ma-Fora.
Ta różnorodność ujęcia, obfitość pozyskanych oraz przytoczonych danych i informacji wpłynęła także na specjalistyczny język publikacji. To oczywiście nie zarzut, wszak jest to rozprawa naukowa, aczkolwiek szkoda, iż w redakcji i korekcie tomu umknęły pewne powtórzenia (na linii wstęp–konkretny rozdział–zakończenie), które wybijają z rytmu lektury. Myślę jednak o bardziej popularnych – tak w zakresie widoczności na rynku wydawniczym, jak i w zakresie języka popularyzacji nauki – książkach dotyczących choćby Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej i biografii jego twórców jak o ewentualnym wzorze na dalsze upowszechnianie wyników badań grantu. Zebrane ludzkie historie, anegdoty, innowacje techniczne i wynalazki służące przezwyciężeniu niedoborów i niedostatków sprzętowych mają potencjał gawędy skierowanej do czytelniczek i czytelników, którzy może nie są biegli w metodach badań filmoznawczych, socjologicznych i etnograficznych, ale darzą sentymentem postaci i opowieści łódzkiego studia. Warto pomyśleć o tej grupie odbiorczej, tym bardziej, iż baza lokalowa w Łodzi została zamknięta, w Tuszynie-Lesie – rozebrana, a artefakty i dokumenty rozproszone są w różnych archiwach i muzeach.
W pierwszym rozdziale publikacji autorka rekonstruuje topografie i przestrzenie Se-Ma-Fora w latach 1945-1961. Rozdział drugi, przygotowany przez Pabisia-Orzeszynę, to analiza danych liczbowych i osobowych, synchronicznie i diachronicznie, obrazująca przemianę modelu produkcji studia oraz wzrost liczby tworzonych w nim filmów i seriali, a także rozszerzenie stosowanych technik poza film lalkowy, w okresie 1959-1968. Rozdział kolejny, opracowany przez Hofelmajer-Roś, opowiada o formalnych działaniach instytucji oraz o prywatnych inicjatywach pracowników, mających na celu zażegnanie problemów z niedoborami materiałów i technologii, poczynając od roku 1956, czyli od momentu, w którym Se-Ma-For stanowił już studio niezależne od Wytwórni Filmów Fabularnych. Rozdział ostatni to wynik badań Szymona Szula, który prześwietlił wymiany i międzynarodowe transfery pracowników studia filmów lalkowych. Każda z osób autorskich sformułowała swój szczegółowy problem badawczy, dostosowała także opracowaną na poziomie polsko-czeskiego większego zespołu metodologię badań do specyfiki interesującego ją tematu. Może się wydawać, iż publikacja jest skromna objętościowo – tekst zasadniczy to cztery rozdziały opatrzone wstępem, epilogiem i zakończeniem, zamykające się w niecałych stu dziewięćdziesięciu stronach.
Ale wieloautorska rozprawa to dużo więcej: poczynając od ilustracji, na które składają się skany wybranych dokumentów, kopie archiwalnych zdjęć, dokumentacja fotograficzna wykonana podczas spotkań z rozmówczyniami i rozmówcami oraz wypraw terenowych, po wykresy i tabele wizualizujące zebrane dane i wnioski. Do tego bonus dla miłośniczek i miłośników historii mówionej – transkrypcje (szkoda, że nie nagrania!) trzydziestu jeden wywiadów dostępnych w cyfrowym Repozytorium UŁ za QR kodem. Uczestniczki i uczestnicy zespołu badawczego spotkali się z osobami reprezentującymi różne profesje i stanowiska w obrębie Se-Ma-Fora, a spisane rozmowy stanowią dane wyjściowe dla kolejnych możliwych studiów. Wreszcie, książkę zamyka obszerny aneks, w którym szczególnie ciekawe dla czytelniczek i czytelników zainteresowanych badaniami „w terenie” mogą być wskazówki i listy kontrolne dla przeprowadzania wywiadów oraz szczegółowy plan ustrukturyzowanej rozmowy, który pozwolił na pewną standaryzację pozyskiwanych informacji. Obecność wspomnianych dodatków nie tylko świadczy o badawczej i sprawozdawczej rzetelności zespołu, transparentności stosowanych metod, ale też o otwarciu na szerokie grono odbiorcze, ciekawe nie tylko efektów, ale i narzędzi badań.
Różnorodność podejmowanych tematów oraz zawężenie zagadnień i okresów historycznych do opracowania przez każdą z osób autorskich nie wyklucza spójności perspektywy. Takim gruntem wspólnym dla badań szczegółowych okazała się dla zespołu, oprócz oczywiście tradycji production studies, socjologia sztuki, a przede wszystkim koncepcja świata sztuki Howarda S. Beckera. Według tej myśli „dla efektywnej koegzystencji podmiotów w obrębie świata sztuki kluczowe jest podzielanie konwencji, czyli zgoda co do rozumienia tego, jak coś jest tworzone. Podzielanie konwencji umożliwia współpracę” (s. 16). Badaczki i badacze pod przewodnictwem Ciszewskiej starali się więc wyróżnić konwencje – w Beckerowskim rozumieniu – które kształtowały się i przeobrażały w dynamicznym czasie istnienia Se-Ma-Fora. Co ważne, przyjęta rama teoretyczna projektu zakłada napięcia i relacje pomiędzy twórczością, ludźmi oraz zasobami materialnymi, co zostało świetnie wyzyskane w indywidualnych projektach każdej z osób autorskich. Ciszewska skupiła się na przestrzeniach pracy i ich profesjonalizacji, Pabiś-Orzeszyna na kwestiach związanych z alokacją personelu studia do różnych pionów pracowniczych przy produkcjach filmów i seriali, Hofelmajer-Roś na – wywiedzionych również z Beckera – polach „sprzętów gotowych, których instytucja nie jest w stanie samodzielnie wyprodukować, ale może je łatwo zakupić, oraz (…) sprzętu technicznego, którego nie ma i trzeba go specjalnie zamówić lub samodzielnie skonstruować” (s. 117), a Szul – na relacjach międzynarodowych w świetle konwencji oraz innowacji.
W tle każdego rozdziału przebija się ujęcie socjologii relacyjnej, która „pozwala myśleć o studiu animacji filmowej jako o miejscu tworzenia się, rozrostu, przecinania i erozji sieci społecznych” (s. 17). Dzięki temu filmoznawcze z gruntu badania zespołu umożliwiły szerokie, kontekstowe opisanie warunków produkcji, z uwzględnieniem sieci materialnych i niematerialnych powiązań, które spinały działanie atelier. Perspektywa zaproponowana przez grono badaczek i badaczy pozwoliła przezwyciężyć makrohistoryczne narracje o wpisaniu PRL-owskiego przemysłu filmowego w uwikłania polityczne i ideologiczne, odsłaniając wagę pozaformalnych, technologicznych, sprzętowych, materialnych i czysto relacyjnych czynników w ostatecznym kształcie filmów i seriali sygnowanych logo Se-Ma-Fora.
Ta różnorodność ujęcia, obfitość pozyskanych oraz przytoczonych danych i informacji wpłynęła także na specjalistyczny język publikacji. To oczywiście nie zarzut, wszak jest to rozprawa naukowa, aczkolwiek szkoda, iż w redakcji i korekcie tomu umknęły pewne powtórzenia (na linii wstęp–konkretny rozdział–zakończenie), które wybijają z rytmu lektury. Myślę jednak o bardziej popularnych – tak w zakresie widoczności na rynku wydawniczym, jak i w zakresie języka popularyzacji nauki – książkach dotyczących choćby Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej i biografii jego twórców jak o ewentualnym wzorze na dalsze upowszechnianie wyników badań grantu. Zebrane ludzkie historie, anegdoty, innowacje techniczne i wynalazki służące przezwyciężeniu niedoborów i niedostatków sprzętowych mają potencjał gawędy skierowanej do czytelniczek i czytelników, którzy może nie są biegli w metodach badań filmoznawczych, socjologicznych i etnograficznych, ale darzą sentymentem postaci i opowieści łódzkiego studia. Warto pomyśleć o tej grupie odbiorczej, tym bardziej, iż baza lokalowa w Łodzi została zamknięta, w Tuszynie-Lesie – rozebrana, a artefakty i dokumenty rozproszone są w różnych archiwach i muzeach.
Ewa Ciszewska, Agata Hofelmajer-Roś, Michał Pabiś-Orzeszyna, Szymon Szul: „Społeczne światy Studia Małych Form Filmowych »Se-Ma-For« w Łodzi”. Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego. Łódź 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

