STAROŚĆ (HIKA HARADA: 'DZIENNIK ZBRODNI KIRIKO [LAT 76]')
A
A
A
Samotni podróżnicy po bezdrożach narracji szukają niekiedy ciepłego światła, w którym ogrzeją zziębnięte serca. W lingwistycznych eksperymentach, kuglarskich sztuczkach, żonglerkach motywami, toposami, w mozaikowych, (de)kolażowych strukturach, w (de)konstruowanych formach i grach pewne pierwiastki kostnieją, coś jest gubione. Antydotami są bliskość i troska.
Siedemdziesięciosześcioletnia Kiriko Hitotsubashi nie może się odnaleźć po śmierci swojej przyjaciółki Tomo, z którą zamieszkała kilka lat wcześniej. Kiriko poświęciła swoje życie opiece nad rodzicami, Tomo zaś była nieszczęśliwa w małżeństwie – jej mąż stosował wobec niej przemoc psychiczną. Dopiero wspólne dzielenie przestrzeni stało się dla obu kobiet wyzwoleniem i okazją do złapania oddechu. Ale gdy zabrakło Tomo, Kiriko zaczęła doświadczać trudności związanych z funkcjonowaniem starszych samotnych osób – obok opuszczenia i poczucia pustki równolegle objawiły się problemy takie jak choćby niska emerytura uniemożliwiająca jej dotychczasowe życie. W wiadomościach usłyszała o nowym trendzie przestępstw dokonywanych przez leciwych ludzi, którzy w więzieniu szukają wiktu i opierunku. Ta perspektywa zaczyna kusić Kiriko. Planowanie zbrodni okazuje się jednak problematyczne, jeśli nie chce się nikogo skrzywdzić, a przy tym oczekuje się wyroku skazującego na wiele lat pozbawienia wolności, a nie jedynie (!) kary pieniężnej czy kilkumiesięcznego pobytu w więzieniu.
Japońska pisarka Hiki Harada (原田 ひ香, ur. 1970) opublikowała w 2020 roku zaskakującą, tragikomiczną, lekko groteskową opowieść o starości 一橋桐子 (76) の犯罪日記, której polski przekład ukazał się pod tytułem „Dziennik zbrodni Kiriko (lat 76)”. Autorka eksploruje problem samotności w wymiarze nie tak często obecnym w literaturze, bo dotyczącym osób starszych, w wieku senilnym. I wbrew pozorom oraz powszechnie głoszonym poglądom posiadanie dzieci nie chroni przed opuszczeniem, izolacją społeczną, marginalizacją.
W odmiennym tonie do Harady aspekty związane z systemową opieką nad starzejącymi się ludźmi, zmaganiami z uwiądem starczym czy wreszcie uświadomieniem sobie, że każdego z nas czeka starość, opisała w świetnej powieści z 1972 roku „Lata mroku” (恍惚の人, pol. wyd. WUW, 2013) japońska pisarka Sawako Ariyoshi ( 有吉 佐和子, 1931-1984). Warto mieć w pamięci również japońskie obrazy literackie starości naświetlające jeszcze inne kwestie, na przykład dotyczące męskiej rewizji, rekapitulacji przeszłości, prób wskrzeszania fantazji, jak w „Dzienniku szalonego starca” (瘋癲老人日記, pierwsze pol. wyd. PIW, 1972) Jun’ichirō Tanizakiego (谷崎 潤一郎, 1886-1965) z 1962 roku czy w powstałym w latach 50. XX wieku „Głosie góry” (山の音, pierwsze pol. wyd. PIW, 1982) Yasunariego Kawabaty (川端 康成, 1899-1972). Harada natomiast pragnie uchwycić moment jeszcze przed regresem psychicznym, demencją, rozpadem psychiki, utratą świadomości i pamięci, gdy nadal jest czas, by wdrożyć i uruchomić społeczno-rodzinne mechanizmy, nie tylko wspomagające przygotowanie na osłabienie sił i możliwości samodzielnego funkcjonowania, ale także wspierające w codzienności, niwelujące poczucie samotności, obcości, bycia zbędnym, niepotrzebnym, zawadzającym. Sięga przy tym po dowcip, komizm podszyty goryczą, karykaturę i z subtelnością, taktem oraz wdziękiem prowadzi czytelnika w przedsionek ciemności, opuszczenia popychającego do desperackich aktów – ten kontrast, zestawienie delikatności, efemeryczności narracji z brutalnymi działaniami, przestępstwami uderza z siłą w odbiorcę podczas śledzenia kolejnych poczynań bohaterki, wyrywa z automatyzmu percepcji, wprowadza stan dysonansu. Może dlatego domykanie wątków będzie optymistyczne, ale raczej życzeniowe, projektujące przyszłość, przykładowe rozwiązania.
Problemem jest nie starość, która przecież stanowi etap w cyklu istnienia, ale brak zarówno empatii, zrozumienia, chęci, jak i realnego oraz sprawnego działania na rzecz osób w podeszłym wieku, bo o ile społeczeństwo potrafi w mniej czy bardziej udolny sposób zadbać systemowo o dzieci (między innymi w formach żłobków, przedszkoli), o tyle ewentualna opieka nad leciwymi, sędziwymi ludźmi wciąż jest rozproszona, zależna od wielu czynników i zmiennych. W dynamicznie rozwijającym się świecie, nastawionym na młodość, witalność, piękność, starość jawi się jako zawada, przeszkoda, bariera, skaza, rysa – a jest swoistym lustrzanym odbiciem, drugą stroną, z młodością stanowi parę, jak recto verso. Paradoksalnie więźniowie mają lepsze warunki funkcjonowania niż staruszkowie. Ten fakt – dla niektórych może kontrowersyjny – wykorzystuje Harada w „Dzienniku zbrodni Kiriko (lat 76)”, by przyciągnąć uwagę na problem społecznego nieradzenia sobie ze starością. Doskonale widać to podczas planowania przestępstwa przez Kiriko – zdesperowana kobieta chciałaby znaleźć coś, co umożliwiłoby jej dożywotnią odsiadkę, ale jednocześnie nie przyniosło krzywdy nikomu. Zaczyna od rozważania kradzieży, sięga po wizję fałszowania pieniędzy, pośrednictwa w nielegalnych pożyczkach, lichwiarstwo, by zakończyć na myśli o porwaniu. Konsultuje zarys pomysłów z młodymi osobami – o ile nie wprost mówi o tym Kudō, pracownikowi biurowca, w którym sprząta, czy bywalcom salonu pachinko, o tyle otwarcie projektuje potencjalną zbrodnię z nastoletnią Yuną Enomoto, poznaną w sklepie podczas próby kserowania pieniędzy, ale dziewczyna sfrustrowana obłudą i fałszem rodziców nie jest w stanie pomóc Kiriko znaleźć innego rozwiązania. Zresztą sklepowa detektywka Ritsuko Umino w usiłowaniu kradzieży przez starsze osoby widzi najczęściej pociąg do hazardu, wzrostu adrenaliny, a niekoniecznie wołanie o pomoc. Może dlatego, że tak jak uważa Kiriko „każdy jest samotny na swój własny sposób”, więc nie skupiamy się dłużej na cudzym bólu. Tymczasem Harada pokazuje, że może właśnie otwarcie się na drugą osobę ukoiłoby i naszą samotność, poczucie bycia zbędnym, nic nieznaczącym, czego przykładem sytuacja Yuny i jej przyjaźń z Kiriko.
Japońska pisarka wprowadza kilka innych, również ważnych kwestii, na przykład: dyskryminacji w pracy ze względu na wiek, braku możliwości wynajęcia mieszkania bez poręczyciela, co prowadzi w wielu przypadkach do bezdomności, uzależnienia od hazardu, uwikłania w spiralę zadłużenia i pożyczek. Niejednokrotnie seniorzy padają ofiarami hochsztaplerów w różnym wieku, oszustów, wyłudzaczy, którzy czarują ich pięknymi słowami, oferują iluzję, świetnymi egzemplifikacjami są relacja kolegi Kiriko i Tomo z klubu haiku z nowo poznaną kobietą czy warsztaty o zdobywaniu pieniędzy prowadzone przez leciwą Yukari Koike. Harada zwraca uwagę na postępującą reifikację, traktowanie drugiego człowieka (bez względu na jego wiek) jak rzecz, którą można wykorzystać, a później porzucić, by znaleźć nową zabawkę, kukiełkę. Co ciekawe, Japonka sygnalizuje też problemy ślubu oraz posiadania dziecka jako elementów planu na życie „idealne”, inaczej mówiąc – decydowania się na małżeństwo oraz potomstwo jedynie ze względu na społeczno-rodzinne oczekiwania.
„Dziennik zbrodni Kiriko (lat 76)” Hiki Harady to przejmujący portret samotności starzejącego się człowieka, czującego się zbędnym, bezużytecznym, zawadzającym w głośnym pochodzie młodości, która ze zgrozą i przerażeniem przygląda się zmarszczkom, siwym włosom, utracie sił, gubieniu wspomnień i okruchów codzienności, bo widzi siebie w przyszłości.
Siedemdziesięciosześcioletnia Kiriko Hitotsubashi nie może się odnaleźć po śmierci swojej przyjaciółki Tomo, z którą zamieszkała kilka lat wcześniej. Kiriko poświęciła swoje życie opiece nad rodzicami, Tomo zaś była nieszczęśliwa w małżeństwie – jej mąż stosował wobec niej przemoc psychiczną. Dopiero wspólne dzielenie przestrzeni stało się dla obu kobiet wyzwoleniem i okazją do złapania oddechu. Ale gdy zabrakło Tomo, Kiriko zaczęła doświadczać trudności związanych z funkcjonowaniem starszych samotnych osób – obok opuszczenia i poczucia pustki równolegle objawiły się problemy takie jak choćby niska emerytura uniemożliwiająca jej dotychczasowe życie. W wiadomościach usłyszała o nowym trendzie przestępstw dokonywanych przez leciwych ludzi, którzy w więzieniu szukają wiktu i opierunku. Ta perspektywa zaczyna kusić Kiriko. Planowanie zbrodni okazuje się jednak problematyczne, jeśli nie chce się nikogo skrzywdzić, a przy tym oczekuje się wyroku skazującego na wiele lat pozbawienia wolności, a nie jedynie (!) kary pieniężnej czy kilkumiesięcznego pobytu w więzieniu.
Japońska pisarka Hiki Harada (原田 ひ香, ur. 1970) opublikowała w 2020 roku zaskakującą, tragikomiczną, lekko groteskową opowieść o starości 一橋桐子 (76) の犯罪日記, której polski przekład ukazał się pod tytułem „Dziennik zbrodni Kiriko (lat 76)”. Autorka eksploruje problem samotności w wymiarze nie tak często obecnym w literaturze, bo dotyczącym osób starszych, w wieku senilnym. I wbrew pozorom oraz powszechnie głoszonym poglądom posiadanie dzieci nie chroni przed opuszczeniem, izolacją społeczną, marginalizacją.
W odmiennym tonie do Harady aspekty związane z systemową opieką nad starzejącymi się ludźmi, zmaganiami z uwiądem starczym czy wreszcie uświadomieniem sobie, że każdego z nas czeka starość, opisała w świetnej powieści z 1972 roku „Lata mroku” (恍惚の人, pol. wyd. WUW, 2013) japońska pisarka Sawako Ariyoshi ( 有吉 佐和子, 1931-1984). Warto mieć w pamięci również japońskie obrazy literackie starości naświetlające jeszcze inne kwestie, na przykład dotyczące męskiej rewizji, rekapitulacji przeszłości, prób wskrzeszania fantazji, jak w „Dzienniku szalonego starca” (瘋癲老人日記, pierwsze pol. wyd. PIW, 1972) Jun’ichirō Tanizakiego (谷崎 潤一郎, 1886-1965) z 1962 roku czy w powstałym w latach 50. XX wieku „Głosie góry” (山の音, pierwsze pol. wyd. PIW, 1982) Yasunariego Kawabaty (川端 康成, 1899-1972). Harada natomiast pragnie uchwycić moment jeszcze przed regresem psychicznym, demencją, rozpadem psychiki, utratą świadomości i pamięci, gdy nadal jest czas, by wdrożyć i uruchomić społeczno-rodzinne mechanizmy, nie tylko wspomagające przygotowanie na osłabienie sił i możliwości samodzielnego funkcjonowania, ale także wspierające w codzienności, niwelujące poczucie samotności, obcości, bycia zbędnym, niepotrzebnym, zawadzającym. Sięga przy tym po dowcip, komizm podszyty goryczą, karykaturę i z subtelnością, taktem oraz wdziękiem prowadzi czytelnika w przedsionek ciemności, opuszczenia popychającego do desperackich aktów – ten kontrast, zestawienie delikatności, efemeryczności narracji z brutalnymi działaniami, przestępstwami uderza z siłą w odbiorcę podczas śledzenia kolejnych poczynań bohaterki, wyrywa z automatyzmu percepcji, wprowadza stan dysonansu. Może dlatego domykanie wątków będzie optymistyczne, ale raczej życzeniowe, projektujące przyszłość, przykładowe rozwiązania.
Problemem jest nie starość, która przecież stanowi etap w cyklu istnienia, ale brak zarówno empatii, zrozumienia, chęci, jak i realnego oraz sprawnego działania na rzecz osób w podeszłym wieku, bo o ile społeczeństwo potrafi w mniej czy bardziej udolny sposób zadbać systemowo o dzieci (między innymi w formach żłobków, przedszkoli), o tyle ewentualna opieka nad leciwymi, sędziwymi ludźmi wciąż jest rozproszona, zależna od wielu czynników i zmiennych. W dynamicznie rozwijającym się świecie, nastawionym na młodość, witalność, piękność, starość jawi się jako zawada, przeszkoda, bariera, skaza, rysa – a jest swoistym lustrzanym odbiciem, drugą stroną, z młodością stanowi parę, jak recto verso. Paradoksalnie więźniowie mają lepsze warunki funkcjonowania niż staruszkowie. Ten fakt – dla niektórych może kontrowersyjny – wykorzystuje Harada w „Dzienniku zbrodni Kiriko (lat 76)”, by przyciągnąć uwagę na problem społecznego nieradzenia sobie ze starością. Doskonale widać to podczas planowania przestępstwa przez Kiriko – zdesperowana kobieta chciałaby znaleźć coś, co umożliwiłoby jej dożywotnią odsiadkę, ale jednocześnie nie przyniosło krzywdy nikomu. Zaczyna od rozważania kradzieży, sięga po wizję fałszowania pieniędzy, pośrednictwa w nielegalnych pożyczkach, lichwiarstwo, by zakończyć na myśli o porwaniu. Konsultuje zarys pomysłów z młodymi osobami – o ile nie wprost mówi o tym Kudō, pracownikowi biurowca, w którym sprząta, czy bywalcom salonu pachinko, o tyle otwarcie projektuje potencjalną zbrodnię z nastoletnią Yuną Enomoto, poznaną w sklepie podczas próby kserowania pieniędzy, ale dziewczyna sfrustrowana obłudą i fałszem rodziców nie jest w stanie pomóc Kiriko znaleźć innego rozwiązania. Zresztą sklepowa detektywka Ritsuko Umino w usiłowaniu kradzieży przez starsze osoby widzi najczęściej pociąg do hazardu, wzrostu adrenaliny, a niekoniecznie wołanie o pomoc. Może dlatego, że tak jak uważa Kiriko „każdy jest samotny na swój własny sposób”, więc nie skupiamy się dłużej na cudzym bólu. Tymczasem Harada pokazuje, że może właśnie otwarcie się na drugą osobę ukoiłoby i naszą samotność, poczucie bycia zbędnym, nic nieznaczącym, czego przykładem sytuacja Yuny i jej przyjaźń z Kiriko.
Japońska pisarka wprowadza kilka innych, również ważnych kwestii, na przykład: dyskryminacji w pracy ze względu na wiek, braku możliwości wynajęcia mieszkania bez poręczyciela, co prowadzi w wielu przypadkach do bezdomności, uzależnienia od hazardu, uwikłania w spiralę zadłużenia i pożyczek. Niejednokrotnie seniorzy padają ofiarami hochsztaplerów w różnym wieku, oszustów, wyłudzaczy, którzy czarują ich pięknymi słowami, oferują iluzję, świetnymi egzemplifikacjami są relacja kolegi Kiriko i Tomo z klubu haiku z nowo poznaną kobietą czy warsztaty o zdobywaniu pieniędzy prowadzone przez leciwą Yukari Koike. Harada zwraca uwagę na postępującą reifikację, traktowanie drugiego człowieka (bez względu na jego wiek) jak rzecz, którą można wykorzystać, a później porzucić, by znaleźć nową zabawkę, kukiełkę. Co ciekawe, Japonka sygnalizuje też problemy ślubu oraz posiadania dziecka jako elementów planu na życie „idealne”, inaczej mówiąc – decydowania się na małżeństwo oraz potomstwo jedynie ze względu na społeczno-rodzinne oczekiwania.
„Dziennik zbrodni Kiriko (lat 76)” Hiki Harady to przejmujący portret samotności starzejącego się człowieka, czującego się zbędnym, bezużytecznym, zawadzającym w głośnym pochodzie młodości, która ze zgrozą i przerażeniem przygląda się zmarszczkom, siwym włosom, utracie sił, gubieniu wspomnień i okruchów codzienności, bo widzi siebie w przyszłości.
Hika Harada: „Dziennik zbrodni Kiriko (lat 76)”. Przekł. Magdalena Rokita. Wydawnictwo Kirin. Bydgoszcz 2025 [Seria: Japońska Literatura Współczesna].
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

