KWIATY NA PUSTYNI (LENA KHALID: 'CÓRKI CHMUR. O KOBIETACH Z SAHARY ZACHODNIEJ')
A
A
A
Sytuacja ekonomiczno-społeczna w Saharze Zachodniej stanowi mało istotny temat dla opinii publicznej. Chociaż rośnie zainteresowanie literaturą dotyczącą państw, w których islam jest religią większościową, czego pokłosiem są polskie tłumaczenia autorów i autorek z tych rejonów, to kraj znajdujący się w północnej Afryce rzadziej omawia się w debacie politycznej. Nowość Wydawnictwa Poznańskiego z serii reporterskiej, czyli „Córki chmur” Leny Khalid, wypełnia ową lukę o doświadczenia dziewięciu Saharyjek.
Autorka przybliża czytelnikom doświadczenia okupowanego państwa, ukazując je przez pryzmat prywatnych doświadczeń kobiet. Lena Khalid, znana szerzej jako ,,Polka na pustyni”, jak sama pisze ,,przybliża muzułmański świat”. Poprzez swoje działania stara się ukazywać systemową islamofobię Globalnej Północy oraz rozpowszechniać wiedzę o ciągłej okupacji wojsk izraelskich strefy Gazy. W podejmowanych przez nią działaniach niezmiennie obecna jest narracja dotycząca Sahary Zachodniej.
Historia Sahary Zachodniej to opowieść o kolonizacji. Niegdyś nomadowie, nazywani Sahrawi (co oznacza „kogoś z pustyni”), poświęcili życie podróżom w poszukiwaniu wody i elementów niezbędnych do codziennego funkcjonowania. Od XIX wieku wraz z hiszpańską inwazją wędrowne życie mieszkańców uległo przekształceniu. Jak zauważa autorka, ekspansję prowadzono powoli, a początkowo jej celem było przejęcie wybrzeży ze względu na bliskie położenie Wysp Kanaryjskich (s. 21). Punktem zwrotnym okazały się lata 40. XX wieku, kiedy odkryto złoża fosforytów. By wytłumaczyć hiszpańską eksplorację, zaczęto używać języka charakterystycznego dla zachodnich kolonizatorów, tłumaczących swoje działania próbą „ucywilizowania” orientalistycznego Globalnego Południa: „[…] Hiszpanie szczepili tubylców przeciwko chorobom, które sami ze sobą przywieźli, i nie zważali na to, że dla Sahrawi przebywanie w jednym miejscu i zamknięcie w czterech ścianach było największą torturą” (s. 22). Próba legitymizacji własnych dokonań miała na celu nawiązanie dobrych stosunków między zachodnioeuropejskim imperium a ludem Sahary. Hiszpanom nie sprzyjały bowiem procesy dekolonizacji mające miejsce w drugiej połowie XX wieku, dlatego po intensywnej eksploatacji ziem w 1975 roku zdecydowano się na tzw. „porozumienie madryckie” z Marokiem i Mauretanią. Celem owego paktu było oddanie autonomiczności Sahary Zachodniej państwom sąsiadującym (s. 24). Mimo nielegalności aktu Sahara zostaje pod okupacją najpierw obu państw (w 1979 podpisany zostaje akt pokojowy między organizacją niepodległościową „Polisario” a Mauretanią), a następnie Maroka aż do obecnego momentu.
Khalid przez historię dziewięciu bohaterek przybliża życie kobiet pod marokańską dominacją. Narracja autorki nie przybiera paternalistycznego charakteru. Karolina Bednarz, współzałożycielka wydawnictwa Tajfuny, w notce wydawniczej pisała: „Lena Khalid nie jest poboczną obserwatorką, która przyjechała do Sahary Zachodniej jedynie po to, żeby napisać o niej książkę. W tym reportażu na próżno szukać orientalizującej fantazji na temat arabskich kobiet czy europocentrycznej analizy sytuacji w regionie. Jest za to ogrom empatii i wiedzy popartej źródłami, co czyni »Córki chmur« wyjątkową książką, nie tylko na rynku wydawniczym”. Pozbawienie zachodniego punktu widzenia w opisywanych doświadczeniach i relacjach stanowi jeden z najbardziej wartościowych elementów reportażu. Odpowiednio wyważone zostają prywatne doświadczenia autorki i Saharyjek z informacjami historycznymi oraz politycznymi o okupowanym państwie.
Przeżycia kobiet różnicują się w zależności od konkretnego regionu Sahary, w którym przebywają. Kraj został podzielony na część zależną od marokańskiej władzy oraz rejon autonomicznych obozów dla uchodźców na terenach Algierii znajdujący się pod wpływami Front Polisario. Chociaż przez nieustający proces kolonizacji Saharyjczycy stają się mniejszością, na terenach zarządzanych przez Ruch Wyzwolenia Sahary starają się kultywować tradycje: „[…] stałym elementem spotkań Saharyjczyków jest picie wielbłądziego mleka z jednej miski, przekazywanej z rąk do rąk” (s. 161). Na obszarach znajdujących się pod kontrolą Maroka realizacja tego jest znacząco utrudniona.
Historie kobiet oparte są na przemocy, której Khalid nie starała się eufemizować. Walcząc o suwerenność własnego kraju, kobiety stały się ofiarami przemocy ze strony marokańskich władz. Elghalia za współpracę z Polisario była uprowadzona i torturowana przez funkcjonariuszy. Sultana za obecność na studenckim proteście straciła oko. Częścią systematycznej polityki opresji stosowanej przez Maroko jest agresja seksualna. Przemoc, której doświadczają kobiety, jest systematycznie wykorzystywana jako broń wojny (patrz Christina Lamb „Nasze ciała, ich pole bitwy”). Saharyjki, jak udowadnia Khalid, przez społeczny ostracyzm traktują ową napaść jako splamienie. Gest autorki jest nie tylko kluczowym elementem w ukazywaniu systemowych naruszeń ignorowanych przez międzynarodowe organizacje praw człowieka, ale i próbą przywrócenia ofiarom odpowiedniego miejsca w historii.
Opowieść wzbogaca słowniczek wyrazów arabskich oraz fotografie kobiet i wyszczególnionych w ich opowieściach miejsc. Umożliwia to wnikliwsze zrozumienie życia Saharyjczyków oraz systemową opresję państwa. Khalid poprzez „Córki chmur” zabiera głos i budzi nadzieję, której, jak wskazuje Omeima, Saharyjki już nie posiadają: „Gdy obserwuję co dzieje się na świecie, jak ignorowane są Jemen, Liban, Irak czy Palestyna, nabieram przekonania, że skoro im społeczność międzynarodowa nie tylko nie pomaga, ale jest współwinna ich sytuacji, z Sahrawi będzie jeszcze gorzej […] Jeśli więc Palestyna nie może liczyć na ochronę, jak mielibyśmy na nią liczyć my? Nie, teraz już nie mam nadziei”.
LITERATURA:
https://polkanapustyni.pl [dostęp 15.04.2025]
Lamb Ch.: „Nasze ciała, ich pole bitwy. Co wojna robi kobietom”. Wydawnictwo Znak Literanova. Kraków 2023.
Autorka przybliża czytelnikom doświadczenia okupowanego państwa, ukazując je przez pryzmat prywatnych doświadczeń kobiet. Lena Khalid, znana szerzej jako ,,Polka na pustyni”, jak sama pisze ,,przybliża muzułmański świat”. Poprzez swoje działania stara się ukazywać systemową islamofobię Globalnej Północy oraz rozpowszechniać wiedzę o ciągłej okupacji wojsk izraelskich strefy Gazy. W podejmowanych przez nią działaniach niezmiennie obecna jest narracja dotycząca Sahary Zachodniej.
Historia Sahary Zachodniej to opowieść o kolonizacji. Niegdyś nomadowie, nazywani Sahrawi (co oznacza „kogoś z pustyni”), poświęcili życie podróżom w poszukiwaniu wody i elementów niezbędnych do codziennego funkcjonowania. Od XIX wieku wraz z hiszpańską inwazją wędrowne życie mieszkańców uległo przekształceniu. Jak zauważa autorka, ekspansję prowadzono powoli, a początkowo jej celem było przejęcie wybrzeży ze względu na bliskie położenie Wysp Kanaryjskich (s. 21). Punktem zwrotnym okazały się lata 40. XX wieku, kiedy odkryto złoża fosforytów. By wytłumaczyć hiszpańską eksplorację, zaczęto używać języka charakterystycznego dla zachodnich kolonizatorów, tłumaczących swoje działania próbą „ucywilizowania” orientalistycznego Globalnego Południa: „[…] Hiszpanie szczepili tubylców przeciwko chorobom, które sami ze sobą przywieźli, i nie zważali na to, że dla Sahrawi przebywanie w jednym miejscu i zamknięcie w czterech ścianach było największą torturą” (s. 22). Próba legitymizacji własnych dokonań miała na celu nawiązanie dobrych stosunków między zachodnioeuropejskim imperium a ludem Sahary. Hiszpanom nie sprzyjały bowiem procesy dekolonizacji mające miejsce w drugiej połowie XX wieku, dlatego po intensywnej eksploatacji ziem w 1975 roku zdecydowano się na tzw. „porozumienie madryckie” z Marokiem i Mauretanią. Celem owego paktu było oddanie autonomiczności Sahary Zachodniej państwom sąsiadującym (s. 24). Mimo nielegalności aktu Sahara zostaje pod okupacją najpierw obu państw (w 1979 podpisany zostaje akt pokojowy między organizacją niepodległościową „Polisario” a Mauretanią), a następnie Maroka aż do obecnego momentu.
Khalid przez historię dziewięciu bohaterek przybliża życie kobiet pod marokańską dominacją. Narracja autorki nie przybiera paternalistycznego charakteru. Karolina Bednarz, współzałożycielka wydawnictwa Tajfuny, w notce wydawniczej pisała: „Lena Khalid nie jest poboczną obserwatorką, która przyjechała do Sahary Zachodniej jedynie po to, żeby napisać o niej książkę. W tym reportażu na próżno szukać orientalizującej fantazji na temat arabskich kobiet czy europocentrycznej analizy sytuacji w regionie. Jest za to ogrom empatii i wiedzy popartej źródłami, co czyni »Córki chmur« wyjątkową książką, nie tylko na rynku wydawniczym”. Pozbawienie zachodniego punktu widzenia w opisywanych doświadczeniach i relacjach stanowi jeden z najbardziej wartościowych elementów reportażu. Odpowiednio wyważone zostają prywatne doświadczenia autorki i Saharyjek z informacjami historycznymi oraz politycznymi o okupowanym państwie.
Przeżycia kobiet różnicują się w zależności od konkretnego regionu Sahary, w którym przebywają. Kraj został podzielony na część zależną od marokańskiej władzy oraz rejon autonomicznych obozów dla uchodźców na terenach Algierii znajdujący się pod wpływami Front Polisario. Chociaż przez nieustający proces kolonizacji Saharyjczycy stają się mniejszością, na terenach zarządzanych przez Ruch Wyzwolenia Sahary starają się kultywować tradycje: „[…] stałym elementem spotkań Saharyjczyków jest picie wielbłądziego mleka z jednej miski, przekazywanej z rąk do rąk” (s. 161). Na obszarach znajdujących się pod kontrolą Maroka realizacja tego jest znacząco utrudniona.
Historie kobiet oparte są na przemocy, której Khalid nie starała się eufemizować. Walcząc o suwerenność własnego kraju, kobiety stały się ofiarami przemocy ze strony marokańskich władz. Elghalia za współpracę z Polisario była uprowadzona i torturowana przez funkcjonariuszy. Sultana za obecność na studenckim proteście straciła oko. Częścią systematycznej polityki opresji stosowanej przez Maroko jest agresja seksualna. Przemoc, której doświadczają kobiety, jest systematycznie wykorzystywana jako broń wojny (patrz Christina Lamb „Nasze ciała, ich pole bitwy”). Saharyjki, jak udowadnia Khalid, przez społeczny ostracyzm traktują ową napaść jako splamienie. Gest autorki jest nie tylko kluczowym elementem w ukazywaniu systemowych naruszeń ignorowanych przez międzynarodowe organizacje praw człowieka, ale i próbą przywrócenia ofiarom odpowiedniego miejsca w historii.
Opowieść wzbogaca słowniczek wyrazów arabskich oraz fotografie kobiet i wyszczególnionych w ich opowieściach miejsc. Umożliwia to wnikliwsze zrozumienie życia Saharyjczyków oraz systemową opresję państwa. Khalid poprzez „Córki chmur” zabiera głos i budzi nadzieję, której, jak wskazuje Omeima, Saharyjki już nie posiadają: „Gdy obserwuję co dzieje się na świecie, jak ignorowane są Jemen, Liban, Irak czy Palestyna, nabieram przekonania, że skoro im społeczność międzynarodowa nie tylko nie pomaga, ale jest współwinna ich sytuacji, z Sahrawi będzie jeszcze gorzej […] Jeśli więc Palestyna nie może liczyć na ochronę, jak mielibyśmy na nią liczyć my? Nie, teraz już nie mam nadziei”.
LITERATURA:
https://polkanapustyni.pl [dostęp 15.04.2025]
Lamb Ch.: „Nasze ciała, ich pole bitwy. Co wojna robi kobietom”. Wydawnictwo Znak Literanova. Kraków 2023.
Lena Khalid: „Córki chmur. O kobietach z Sahary Zachodniej”. Wydawnictwo Poznańskie 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

