ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 czerwca 12 (516) / 2025

Natalia Zając,

PRAKTYKANTKA SSAKÓW MORSKICH (ALEXIS PAULINE GUMBS: 'NIEZATAPIALNE. CZARNY FEMINIZM I SSAKI MORSKIE')

A A A
Alexis Gumbs, jak czytamy na tylnej okładce polskiego wydania, określa się jako queerowa zadymiara, ewangelistka miłości oraz aspirująca kuzynka wszystkich istot. Określenia te w trafny sposób odzwierciedlają również charakter „Niezatapialnych”, książki niezwykle osobistej, ale również wychylonej ku temu, co relacyjne. Autorka w swoim pisarstwie łączy zacięcie aktywistyczne z poetycką wrażliwością oraz postawą badawczą, co widoczne było także w jej innych publikacjach, takich jak „Survival Is a Promise: The Eternal Life of Audre Lorde” czy współredagowanej przez nią pozycji „Revolutionary Mothering: Love on the Front Lines”. Omawiana tutaj książka jest jednak pierwszym tłumaczeniem Gumbs na język polski. „Niezatapialne”, co nie będzie zaskoczeniem dla czytelników i czytelniczek znających wcześniejsze pozycje Wydawnictwa Współbycie, są głosem przeciwko kapitalistycznej przemocy. Podniesione zostają tu kwestie dewastacji środowiska naturalnego, wymierania gatunków, ale także przemocy względem Czarnych, kobiet, osób queerowych oraz wykluczonych ekonomicznie. Pisarstwo Gumbs zakorzenione jest zatem w teoretycznych pracach czarnego feminizmu, ruchach społecznych, a także w osobistej historii przodków autorki, których życie było silnie związane ze ssakami morskimi. To właśnie ssaki morskie, jak sugeruje tytuł książki, staną się tu przewodnikami w myśleniu o wspólnocie, przetrwaniu i oporze.

„Niezatapialne” składają się ze wstępu oraz 19 rozdziałów, nazywanych przez samą autorkę medytacjami. Gumbs pisze: „Zamiast proponować konkretny plan działania lub z góry określony zestaw instrukcji, medytacje te otwierają przestrzeń do wspólnego zastanawiania się i zadawania pytań o głębię nieprzerwanie ewoluującego zaangażowania” (s. 19). Książka ma zatem charakter praktyczny, zachęca do tego, by refleksje w niej zawarte stały się punktem wyjścia dla realnych zmian w życiu czytelników i czytelniczek. W narracji silnie wykorzystana została funkcja fatywna, pojawiają się tu częste apostrofy, zachowany zostaje osobisty czy wręcz poufały ton. Gumbs próbuje zbudować doświadczenie wspólnoty już na poziomie formy. Ponadto nie ucieka ona od emocjonalności i poetyckości, co początkowo może wydawać się naiwne czy wręcz irytujące, jednak stanowi konsekwentnie stosowaną przez Gumbs strategię pisarską, która z biegiem lektury staje się coraz bardziej angażująca i spójna z intelektualnym zamysłem autorki. Proponuje ona zanurzenie się w to, co związane z afektami i emocjami, a nie zdystansowaniem i chłodną obserwacją. Mimo że przez jej opowieść przebija się melancholia związana z wymieraniem gatunków morskich stworzeń oraz dewastacją mórz i oceanów, nie przyjmuje ona postawy nihilistycznej czy jedynie alarmistycznej. Na pierwszy plan wysuwa natomiast afirmację życia, jego dynamicznych przemian i zaskakujących sposobów adaptacji i przetrwania. Tego właśnie uczą ją ssaki morskie, a także okazjonalnie inne wodne stworzenia takie jak rekiny czy płaszczki.

Gumbs plecie nici powiązań między kolonialną historią wyzysku Czarnych, przemocą wobec społeczności queerowych a sytuacją ssaków morskich, których życie również wystawione jest na militarystyczną przemoc i kapitalistyczny wyzysk. Nie jest to jednak proste porównanie, lecz próba wypracowania płaszczyzny wspólnotowego doświadczenia ludzkich i nie-ludzkich bytów. Gumbs przytacza mnóstwo faktów na temat zwierząt zamieszkujących morza i oceany, jej celem jest jednak rozszczelnienie naukowego dyskursu. We wstępie zwraca bowiem uwagę, że „języki dewiacji i oczerniania (…), niezręczne przypisywanie płci na podstawie binarnego podziału oraz niedorzeczna kryminalizacja ssaków, które wymknęły się biologom, przesiąknęły do tego, co zwykło się nazywać neutralnym językiem naukowym przewodników morskich. Sięgając po te książki, zostałam jednak skonfrontowana z kolonialnymi, rasistowskimi, seksistowskimi, heteropatriarchalnymi, kapitalistycznymi konstruktami. Są one niczym sieć, w którą jestem wplątana, która próbuje mnie zabić. (…) W tym samym czasie, w którym zaczęłam dowiadywać się więcej o ssakach morskich, nauczyłam się także spoglądać w luki języka, używając do tego poetyckich praktyk, z których musiałam korzystać, aby znaleźć i pokochać siebie w świecie, który codziennie błędnie mnie nazywa. (…) Zaczęłam więc publikować w mediach społecznościowych to, czego na bieżąco uczyłam się o ssakach morskich, z książkowych przewodników i wbrew nim, poprzez swoje własne pogłębione badania, afrofuturystyczne spekulacje oraz to, co wyczyniało moje serce” (s. 14). Przytoczony fragment jak w soczewce skupia metodę badawczą Gumbs, która polega na zachowaniu ciągłej czujności względem języka, ale również na otwartości na to, co związane z uczuciami i emocjami.

Gumbs idzie jednak pod włos nie tylko dyskursu naukowego, dokonuje w „Niezatapialnych” także swoistego zapożyczenia i poetyckiego przeformułowania języka religijnego. Już same cząstki-medytacje, tworzące tu kolejne rozdziały, zatytułowane są w sposób przywodzący na myśl przykazania („pierwsze: słuchaj”, „drugie: oddychaj”, „trzecie: praktykuj” etc.). Jak pamiętamy autorka przedstawia się jako ewangelistka miłości. Obszerne fragmenty, w których najbardziej wybrzmiewa poetycki rys tekstu Gumbs, utrzymane są w więc tonie modlitwy do morskich istot. Pisarka nieustannie balansuje na granicy elegii oraz pieśni miłosnej: „Co mogę zrobić, by cię uczcić, teraz, kiedy jest już za późno? Czciłabym cię szorstkością mojej skóry, grubością moich granic, ciepłem mojego własnego tłuszczu. Czciłabym cię moją ciszą i oddechem, wsłuchiwaniem się, coraz głębiej i głębiej, w tę i z powrotem. Czciłabym cię powolnością ruchów, pełnych kontemplacji i wdzięku. (…) Zamiast tego powiem, że była sobie kiedyś wielka i cicha pływaczka, roślinożerna nasłuchiwaczka o szorstkiej skórze; grube i pełne gracji stworzenie. A potem będę cicho, żeby słyszeć jak oddychasz. A potem i ja będę oddychać, a ty mi przypomnisz, że nie musze się spieszyć. Czas we mnie ucichnie i zacznę prawdziwie słuchać” (s. 27).

Gumbs staje się praktykantką ssaków morskich, do czego zachęca także swoich czytelników i czytelniczki. Najważniejsze staje się dla niej pokazanie alternatywnych wizji tworzenia wspólnot w świecie, który nieustannie rozbija relacje i powoduje śmierć zarówno poszczególnych istot, jak i całych gatunków i ekosystemów. Ssaki morskie oferują jednak lekcję tego, w jaki sposób przetrwać, stawiać opór, zarówno poprzez zabawę i miłość, jak i nieposłuszeństwo i odmowę, ale również wzajemne poszanowanie granic. Uczą tego, jak wspólnie utrzymać się na powierzchni i pozostać niezatapialnym.
Alexis Pauline Gumbs: „Niezatapialne. Czarny feminizm i ssaki morskie”. Przeł. Dominika Wasilewska, Weronika Zalewska. Wydawnictwo Współbycie. Warszawa 2024.