ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 czerwca 12 (516) / 2025

Ewa Ogłoza,

KILKA WRAŻEŃ I PRZEMYŚLEŃ WYWOŁANYCH 'NIEBIESKIM SNEM' KATARZYNY KARPOWICZ (KATARZYNA KARPOWICZ: 'NIEBIESKI SEN')

A A A
Z podziwem obserwuję drogę artystyczną Katarzyny Karpowicz, która co roku otwiera dwie lub trzy wystawy, na każdą przygotowując na ogół nowe obrazy, powiązane z tytułem wystawy. Talent, pracowitość, pomysłowość, intuicja i wyobraźnia malarki przynoszą znakomite efekty estetyczne. Tak jest i w przypadku wystawy w krakowskiej Galerii Artemis, działającej od 1994 roku, dzięki staraniom właścicielek, matki i córki, Janiny Górki-Czarneckiej oraz Dominiki Czarneckiej, przyjaznych artystom i widzom, promujących sztukę współczesną, pośredniczących w sprzedaży i zakupie dzieł, wydających katalogi do każdej wystawy

Na wystawie można zobaczyć 23 obrazy, maleńkie i dużego formatu, oraz holenderski domek dla lalek z połowy dziewiętnastego wieku z kolekcji Piotra Oczki. Artystka przedstawiła eksperymenty z niebieską barwą na obrazach z cyklu „Niebieski sen”. Ogólne wrażenie: zróżnicowanie, różnorodność – z jednej strony, z drugiej – podobieństwa do wcześniejszych obrazów i nowy motyw domu dla lalek.

Na wystawie, w niewielkiej przestrzeni galerii, pośród niebieskich obrazów i niebieskich kwiatów w wazonach na podłodze możemy zanurzyć się w onirycznej i teatralnej przestrzeni płócien, w chłodnej wodzie i tajemniczej nocy lub dawnych wspomnieniach z dzieciństwa, zapatrzeć się w niebo. Możemy zadać sobie za artystką pytanie, co jest ważne w życiu. Odrealnione pejzaże i sytuacje kryją marzenie o pięknym, dobrym świecie, przyjaznym osobom sprzed obrazów, ale też zawierają coś z zamyślenia, smutku, izolacji, samotności lub wprost przeciwnie – bliskości, czułości, bliskiego dotyku, przytulenia.

Wydaje się, że artystka chciałaby pomieścić na obrazach wiele elementów. Są oczywiście, kameralne, nieduże obrazy, ale nawet na nich można dostrzec albo dużą liczbę postaci, albo poszerzenie przestrzeni poprzez wprowadzenie widoku zaokiennego oraz malowanie osób, przedmiotów lub miejsc na dwu poziomach. Następuje meblowanie świata własnej fantazji; są sprzęty, są przedmioty, są elementy scenografii zaokiennej, np. ulice z zabudową i przyroda, drzewa ze splątanymi, powyginanymi, bezlistnymi gałęziami. Postaci mają w sobie jakieś cechy kukiełek z planu teatralnego czy animacji filmowej. Obrazy utrwalają grupy ludzi, na ogół wpatrzonych w siebie, skupionych na sobie nawzajem, w czułym uścisku. Niektóre postaci trzymają w ręku małe szklane kuleczki, jak talizmany.

Na obrazach Karpowicz dostrzec możemy rozmaite odcienie niebieskiego oraz przenikanie się błękitu z innymi barwami, zielenią, bielą, czernią. Niekiedy na obrazach pojawiają się słowa lub cyfry. Przykładowo, ważnym przedmiotem jest dla Karpowicz muzyka i album duetu szkockich muzyków elektronicznych Boards of Canada. I jeszcze jedna obserwacja – artystka uprawia malarstwo figuratywne, ale na niektórych obrazach są także figury geometryczne. Z kosmosu widać błękitną planetę. Może więc na zbliżeniach wszystko jest błękitne, tym bardziej że niebieskie są oczy, budynki, kwiaty, motyle, ptaki, jaszczurki, mgła, śnieg, odbitki fotograficzne w technice cyjanotypii, woda i niebo, w którym natężenie niebieskiego można zmierzyć cyjanometrem, a jeśli uważnie będziemy patrzeć, niebieskie są góry i cienie, niebieskie są marzenia, melancholia, smutek.

Wystawa zachęca do stawiania pytań: Co widać, kiedy patrzy się na świat przez niebieskie okulary? Czy możliwe byłoby życie w takim błękitnym świecie? Czy jednak odezwie się tęsknota za wielobarwnością? Jakie są nasze preferencje kolorystyczne? Jakie skojarzenia budzą w nas barwy? Z jakimi barwami kojarzymy pojęcia abstrakcyjne? Czy doświadczamy synestezji?

Tło dla domku dla lalek stanowi niebieska tkanina, która zasłania okno. Tkaninę pokrywa kolaż rysunkowo-malarski, na który składa się: namalowane rozłożyste drzewo, drabina, młody człowiek na gałęzi, kilkanaście twarzy i masek oraz przypięte czy doklejone małe portrety, akwarele na papierze. Karpowicz wyjaśnia, że chciała wyeksponować zabytkowy domek dla lalek, a na papierze malowała japońskimi farbkami kuretake.

W domku, który jak wiele innych imituje wnętrze prawdziwego domu, stoi zegar. Czas ma także znaczenie na obrazach Karpowicz. Pojawiają się zapisane godziny, poranne znaki rozpoczynania wizyty na basenie pływackim. Ponieważ na wystawie w Artemis jest przynajmniej kilka domków dla lalek, na obrazach i z kolekcji Piotra Oczki, podam kilka wybranych kontekstów związanych z tym przedmiotem i z tym motywem literackim oraz malarskim. Piotr Oczko napisał erudycyjną książkę o historii domków dla lalek [zob. Oczko 2021]; publikacja została pięknie wydana z wieloma ilustracjami. Obiekty są lub były eksponowane w muzeach, na przykład w Muzeum Domków Lalek, Gier i Zabawek (ponad 150 domków), a w 2011 roku w Muzeum Historii Katowic na wystawie czasowej. W liryku Tadeusza Różewicza przedmiotem opisu i refleksji jest w domku dla lalek zegar i czas. O czasie i zegarach traktuje esej Tadeusza Sławka [zob. Sławek 2021: 39-65], napisany w nawiązaniu do liryku poety, przywołujący wypowiedzi filozofów o czasie, „Alicję w Krainie Czarów” i sytuację z „Podróży Guliwera” Jonathana Swifta. Bohaterki opowiadania „Szkocki miesiąc” Olgi Tokarczuk oglądają domek i lalkę, jego mieszkankę, poznając przy tym osobistą historię właścicielki willi.

Wystawa podobała mi się, a jednocześnie zainspirowała do rozmaitych poszukiwań i odkryć pod hasłem „niebieski” i „domek dla lalek”. Nie chciałabym traktować obrazów jako obiektów pracy badawczej, ale jak dzieła sztuki malarskiej, które podobają się, poruszają i do mnie „mówią”. Do przywoływania kontekstów upoważnia jednak sama artystka, która na Facebooku przedstawia wiele obszernych, pogłębionych wpisów, odsyłających przede wszystkim do jej własnych emocji oraz doświadczeń życiowych, lekturowych i artystycznych.

Rozprawy językoznawcze wyjaśniają, jak wiele leksemów, o różnym zabarwieniu emocjonalnym nazywa „niebieski” i jego odcienie, jakie skojarzenia budzą słowa, w zależności od miejsca zamieszkania, np. morze lub góry. Inne rozprawy lub eseje z wielu dziedzin uczą uważnego patrzenia na otoczenie, zwracania uwagi na obecność w nim błękitu: w żywiołach, faunie, florze, zjawiskach, jak cienie czy Pilchowe „granatowe góry”.

Maria Popova [zob. Popova 2018] stawia tezy, że niebieski przynosi mrok i wrażenie chłodu, przypomina o cieniu, ma związek z niebem i wodą oraz wewnętrznym światem ludzi. Rebecca Solnit, którą przywołuje Popova, snuje rozmyślania o barwie błękitnej w percepcji oddalonego świata i w związku z takimi emocjami, jak pragnienie, tęsknota i miłość. Niektóre rzeczy nie giną tylko wtedy, gdy są daleko. Błękit staje się kolorem Andersena w biograficznej powieści Stiga Dalagera, której tytuł „Podróż w błękicie” [zob. Dalager 2007] nawiązuje nie tylko do radości Andersena z pobytów na południu Europy, ale także do podróży na granicy jawy i snu umierającego pisarza – w głąb siebie i swojego życia. Niedawno ukazała się ważna synteza Justyny Bajdy [zob. Bajda 2023] o słowniku błękitnego, związkach z naturą i emocjami, obecności u wielu autorów młodopolskich.

Artystka jest osobą ciekawą ludzi i świata, oczytaną, zainteresowaną literaturą piękną, muzyką i filmem. O swoich fascynacjach literackich czy muzycznych opowiada obszernie, mądrze i wyczerpująco we wpisach na Facebooku. Z odbiorcami dzieli się wieloma informacjami i przemyśleniami na temat wystaw, które przygotowuje, opowiada o tym, czym i jak zajmuje się w pracowni, jakie są jej kolejne obrazy, jaką koncepcję wystawy wymyśla lub akceptuje, co jest dla niej źródłem radości, wobec jakich osób czuje wdzięczność. Niedawno napisała, że najważniejszym obrazem na wystawie jest „Dar”, na którym postaci siedzą w przedziale kolejowym. Tytułowym „Darem” jest podróż, piękny pejzaż za oknem, cel podróży, „kolejowe” spotkania. „Dar” odsyła do niezwykłego, epifanicznego, niewielkiego liryku Czesława Miłosza znad zatoki San Francisco. Artystka zapowiada i potwierdza, że już rozpoczęła prace nad kolejną wystawą, tym razem w Wilnie (a także w Warszawie), złożoną z obrazów inspirowanych poezją polskiego laureata literackiej Nagrody Nobla z 1980 roku. Miłośnicy malarstwa Katarzyny Karpowicz otrzymają od artystki kolejny dar.

Literatura:

Bajda J.: „Błękitny fin de siécle: kolor niebieski w kulturze Młodej Polski: (Gabriela Zapolska - Kazimierz Przerwa-Tetmajer - Stanisław Wyspiański)”. Wrocław 2023.

Dalager S.: „Podróż w błękicie. Powieść o Hansie Christianie Andersenie”. Przeł. B. Sochańska, J. Tamborska. Warszawa 2007.

Oczko P.: „Miniaturowe światy. Historia domków dla lalek”. Warszawa 2021.

Popova M.: „Two hundred years of blue”. 17.05.2018. https://www.themarginalian.org/2018/05/17/two-hundred-years-of-blue/.

Sławek T.: „Dom lalek. Zegar i to, czego nie wiemy o czasie” W: „Autobiografia. Literatura. Kultura. Media”. R. 2021, nr 1 (16).
Katarzyna Karpowicz: „Niebieski sen. Galeria Artemis”. Od 6 maja do 14 czerwca 2025.