NIEBIAŃSKIE KULISY ('DO NIEBA', REŻ. PIOTR CIEŃSKI)
A
A
A
Czy istnienie każdej ludzkiej istoty kończy się wraz ze śmiercią? A jeśli nie, to co dzieje się po niej? Czy ponownie przyobleczemy się w ciała – podobne lub bardzo różne od tych, które mamy obecnie? Czy istnieje sąd ostateczny, po którym jedni trafiają do nieba, drudzy do piekła, a jeszcze inni czekają na rozstrzygający wyrok w czyśćcu? Z odpowiedziami na tego rodzaju pytania mierzy się ludzkość od wieków, a wszelkie religie i kultury świata usiłują pokazać to, co dzieje się z duszą po drugiej stronie. Również nauka stara się dociec, jak wygląda życie po śmierci i szuka metody do badania tego zjawiska. W swojej najnowszej książce „Sprawa nieba. Śledztwo dziennikarskie dotyczące życia po śmierci” Lee Strobel przeprowadza śledztwo dziennikarskie, próbując odpowiedzieć na pytanie, co dzieje się z człowiekiem po śmierci. Rozmawia z naukowcami i osobami duchownymi, aby zebrać argumenty świadczące o zaprzeczeniu lub potwierdzeniu istnienia życia pozagrobowego. Różnorodne dzieła literackie („Boska komedia” Dantego Alighieri), malarskie („Ogród rozkoszy ziemskich” Heronima Boscha), a także filmowe („Nasz dom”, którego reżyserem jest Wagner de Assis) poruszają tematy związane z istnieniem duszy. Artystów szczególnie interesuje to, co dzieje się nią po opuszczeniu ciała.
Słuchowisko „Do nieba” Ödöna von Horvátha przypomina o tym, że śmierć to jedynie horyzont dla wiecznego życia. W nieustannie rozpędzonym cyklu koła narodzin i śmierci jest też miejsce na zatrzymanie się dla osiągnięcia wiecznego spokoju. W słuchowisku niebiańska cisza i arie operowe, dialogi postaci oraz podszepty istot z zaświatów, mogą wskazywać na intensywną pracę duchową bohaterów w obszarze własnego doświadczenia egzystencjalnego. W tej sztuce granica między doświadczeniem zewnętrznym (niebo, ziemia, piekło) i wewnętrznym (rozmowa z własną duszą, dialog z osobą zmarłą, rozedrganie własnych myśli) zostaje zatarta, ponieważ wszystkie te przestrzenie przenikają się wzajemnie i pokazują wyższość porządku, który kieruje losem ludzkim i zdarzeniami w życiu jednostki. Dusza zmarłej matki zostaje skierowana do nieba, a okaleczona psychicznie z tego powodu psychicznie córka usiłuje odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Słuchowisko „Do nieba” to rzecz o bolesnym kryzysie, którego doświadczają osoby w wyniku straty najbliższej osoby. Poszczególne sceny pokazują stany wewnętrznego rozbicia i utraty poczucia bezpieczeństwa młodej i utalentowanej dziewczyny. W takich sytuacjach nikt nie powinien pozostać sam, a jednak należy zachować wiele ostrożności, gdyż nieoczekiwana pomoc może „nadciągać” zarówno z nieba, jak i piekła.
Oto po swojej śmierci Leopoldyna Steinthaler trafia do nieba, ale nawet tam nie czuje się szczęśliwa. Za wszystkie niepowodzenia w życiu obarcza winą męża Ferdynanda Steinthalera – komornika sądowego i alkoholika zesłanego do piekła. Jednak święty Piotr uświadamia jej, że brak przebaczenia w rodzinie powoduje, że jej jedyna córka Luiza nie może zrealizować swoich marzeń. Dziewczyna nie może podjąć pracy w teatrze i zapłacić czynszu za mieszkanie, albowiem „wszystko jest ze sobą powiązane, niebo i piekło”. W roli Leopoldyny wystąpiła Marzena Trybała i stworzyła wizerunek niezwykle czułej i zapobiegliwej matki, która nawet po śmierci przygląda się losom córki. Jednak pobyt w niebie i rozmowy ze świętym Piotrem (wyrazista kreacja Wiktora Zborowskiego) uświadamiają zmarłej matce, że tylko akt przebaczenia względem męża może uratować ziemskie życie i duszę córki. Wybaczenie ma tak wielką moc, że daje ocalenie i uwolnienie Luizy z diabelskiej iluzji sukcesu i nieczułości własnego serca.
Słuchowisko skłania do refleksji na temat tego, jaką cenę trzeba zapłacić za bycie gwiazdą oklaskiwaną na scenie. Zadaje też następujące pytania: jak smakuje słowo sukces? ile mieści w sobie rozczarowania lub zmagań? ile trzeba znieść i poświęcić w życiu dla sławy? Młoda dziewczyna oczekująca na angaż w teatrze marzy o wielkiej karierze primadonny, a jej słowa wypowiedziane mimochodem, że jest gotowa w wykonanie operowej arii „włożyć całą duszę” zostają pochwycone przez dwóch rezolutnych diabłów (znakomicie brzmią podszepty oraz szepty Roberta Jarocińskiego i Szymona Kuśmidera, by nakłonić Luizę do podpisania paktu). Młodziutka Luiza ostatecznie ulega pokusie i sprzedaje duszę diabłu „na wieczność” – wyrzeka się w życiu prywatnym „wszystkich najintymniejszych uczuć” i staje się gwiazdą teatru operowego. Jej piękny liryczny sopran zna każde dziecko, bilety zawsze na jej występy są zawsze wyprzedane, a fotografia jej twarzy nie znika ze stron gazet.
Zawładnięcie duszyczek dziewcząt przez siły nieczyste to jeden z ciekawszych motywów prezentowanych w teatrze, wystarczy wspomnieć o takich sztukach, jak „Igraszki z diabłem” i „Zapomniany diabeł” Jana Drdy. Natomiast akt oddania duszy dla chwili pozyskania mądrości i złudnej sławy to znany mit zawarty w dziele „Faust” Johanna Wolfganga von Goethego. W słuchowisku „Do Nieba” poczucie „zatracenia” i stopniowe niezadowolenie Luizy ze sławy (która w końcu przestaje ją cieszyć) przypominają o wewnętrznych rozterkach i zmaganiach Fausta. Otóż prawdziwa moc pochodzi z samokontroli i umiejętności kierowania własnymi myślami, uczuciami i działaniem. Ludzka moc może być boska (kreatywna) lub szatańska (destruktywna) i tylko od człowieka zależy, w jaki sposób tę moc ukierunkuje i wykorzysta – czy stworzy coś trwałego i doskonałego, czy też niestałego i zwodniczego. Natomiast nieodgadniony, nieprzewidywalny, wszechpotężny wszechświat zawsze odpowiada na wszelkie intencje i różnorodne działania. Dzięki „zamieszaniu w niebie” Luiza uświadamia sobie, że jej świat sławy jest jak puste echo, które tylko głucho odbija się od ściany. Jest kobietą pełną lęków za dnia i w nocy, a uczucie zimna każdego wieczoru przenika jej garderobę. Za pośrednictwem zmarłej matki zostaje zniszczony jej cyrograf, a wolna od paktu z diabłem córka spotyka mężczyznę swojego życia i odtąd odkrywa z nim każdą chwilę ziemskiej codzienności na nowo. Anna Cieślak jako Luiza w subtelny sposób pokazuje przemianę wewnętrzną bohaterki: od naiwnej dziewczyny do świadomej własnych wyborów dojrzałej kobiety.
Spektaklu „Do nieba” warto wysłuchać również ze względu na jego cudowną oprawę muzyczną. Między ciężkimi tonami dźwięków wiolonczeli a kobiecymi ariami warto zastanowić się czy bytując na ziemi sięgamy stopami do magmy piekła czy jednak mamy możliwość dotykania bezmiaru nieba – oczywiście warto to zrobić jeszcze za życia, a niekoniecznie dopiero po śmierci.
Słuchowisko „Do nieba” Ödöna von Horvátha przypomina o tym, że śmierć to jedynie horyzont dla wiecznego życia. W nieustannie rozpędzonym cyklu koła narodzin i śmierci jest też miejsce na zatrzymanie się dla osiągnięcia wiecznego spokoju. W słuchowisku niebiańska cisza i arie operowe, dialogi postaci oraz podszepty istot z zaświatów, mogą wskazywać na intensywną pracę duchową bohaterów w obszarze własnego doświadczenia egzystencjalnego. W tej sztuce granica między doświadczeniem zewnętrznym (niebo, ziemia, piekło) i wewnętrznym (rozmowa z własną duszą, dialog z osobą zmarłą, rozedrganie własnych myśli) zostaje zatarta, ponieważ wszystkie te przestrzenie przenikają się wzajemnie i pokazują wyższość porządku, który kieruje losem ludzkim i zdarzeniami w życiu jednostki. Dusza zmarłej matki zostaje skierowana do nieba, a okaleczona psychicznie z tego powodu psychicznie córka usiłuje odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Słuchowisko „Do nieba” to rzecz o bolesnym kryzysie, którego doświadczają osoby w wyniku straty najbliższej osoby. Poszczególne sceny pokazują stany wewnętrznego rozbicia i utraty poczucia bezpieczeństwa młodej i utalentowanej dziewczyny. W takich sytuacjach nikt nie powinien pozostać sam, a jednak należy zachować wiele ostrożności, gdyż nieoczekiwana pomoc może „nadciągać” zarówno z nieba, jak i piekła.
Oto po swojej śmierci Leopoldyna Steinthaler trafia do nieba, ale nawet tam nie czuje się szczęśliwa. Za wszystkie niepowodzenia w życiu obarcza winą męża Ferdynanda Steinthalera – komornika sądowego i alkoholika zesłanego do piekła. Jednak święty Piotr uświadamia jej, że brak przebaczenia w rodzinie powoduje, że jej jedyna córka Luiza nie może zrealizować swoich marzeń. Dziewczyna nie może podjąć pracy w teatrze i zapłacić czynszu za mieszkanie, albowiem „wszystko jest ze sobą powiązane, niebo i piekło”. W roli Leopoldyny wystąpiła Marzena Trybała i stworzyła wizerunek niezwykle czułej i zapobiegliwej matki, która nawet po śmierci przygląda się losom córki. Jednak pobyt w niebie i rozmowy ze świętym Piotrem (wyrazista kreacja Wiktora Zborowskiego) uświadamiają zmarłej matce, że tylko akt przebaczenia względem męża może uratować ziemskie życie i duszę córki. Wybaczenie ma tak wielką moc, że daje ocalenie i uwolnienie Luizy z diabelskiej iluzji sukcesu i nieczułości własnego serca.
Słuchowisko skłania do refleksji na temat tego, jaką cenę trzeba zapłacić za bycie gwiazdą oklaskiwaną na scenie. Zadaje też następujące pytania: jak smakuje słowo sukces? ile mieści w sobie rozczarowania lub zmagań? ile trzeba znieść i poświęcić w życiu dla sławy? Młoda dziewczyna oczekująca na angaż w teatrze marzy o wielkiej karierze primadonny, a jej słowa wypowiedziane mimochodem, że jest gotowa w wykonanie operowej arii „włożyć całą duszę” zostają pochwycone przez dwóch rezolutnych diabłów (znakomicie brzmią podszepty oraz szepty Roberta Jarocińskiego i Szymona Kuśmidera, by nakłonić Luizę do podpisania paktu). Młodziutka Luiza ostatecznie ulega pokusie i sprzedaje duszę diabłu „na wieczność” – wyrzeka się w życiu prywatnym „wszystkich najintymniejszych uczuć” i staje się gwiazdą teatru operowego. Jej piękny liryczny sopran zna każde dziecko, bilety zawsze na jej występy są zawsze wyprzedane, a fotografia jej twarzy nie znika ze stron gazet.
Zawładnięcie duszyczek dziewcząt przez siły nieczyste to jeden z ciekawszych motywów prezentowanych w teatrze, wystarczy wspomnieć o takich sztukach, jak „Igraszki z diabłem” i „Zapomniany diabeł” Jana Drdy. Natomiast akt oddania duszy dla chwili pozyskania mądrości i złudnej sławy to znany mit zawarty w dziele „Faust” Johanna Wolfganga von Goethego. W słuchowisku „Do Nieba” poczucie „zatracenia” i stopniowe niezadowolenie Luizy ze sławy (która w końcu przestaje ją cieszyć) przypominają o wewnętrznych rozterkach i zmaganiach Fausta. Otóż prawdziwa moc pochodzi z samokontroli i umiejętności kierowania własnymi myślami, uczuciami i działaniem. Ludzka moc może być boska (kreatywna) lub szatańska (destruktywna) i tylko od człowieka zależy, w jaki sposób tę moc ukierunkuje i wykorzysta – czy stworzy coś trwałego i doskonałego, czy też niestałego i zwodniczego. Natomiast nieodgadniony, nieprzewidywalny, wszechpotężny wszechświat zawsze odpowiada na wszelkie intencje i różnorodne działania. Dzięki „zamieszaniu w niebie” Luiza uświadamia sobie, że jej świat sławy jest jak puste echo, które tylko głucho odbija się od ściany. Jest kobietą pełną lęków za dnia i w nocy, a uczucie zimna każdego wieczoru przenika jej garderobę. Za pośrednictwem zmarłej matki zostaje zniszczony jej cyrograf, a wolna od paktu z diabłem córka spotyka mężczyznę swojego życia i odtąd odkrywa z nim każdą chwilę ziemskiej codzienności na nowo. Anna Cieślak jako Luiza w subtelny sposób pokazuje przemianę wewnętrzną bohaterki: od naiwnej dziewczyny do świadomej własnych wyborów dojrzałej kobiety.
Spektaklu „Do nieba” warto wysłuchać również ze względu na jego cudowną oprawę muzyczną. Między ciężkimi tonami dźwięków wiolonczeli a kobiecymi ariami warto zastanowić się czy bytując na ziemi sięgamy stopami do magmy piekła czy jednak mamy możliwość dotykania bezmiaru nieba – oczywiście warto to zrobić jeszcze za życia, a niekoniecznie dopiero po śmierci.
Ödön von Horváth „Do nieba”. Reżyseria i adaptacja: Piotr Cieński. Realizacja akustyczna: Agnieszka Szczepańczyk. Muzyka: Andrzej Perkman. Śpiew: Justyna Stępień Grozdew. Wiolonczela: Piotr Rościszewski. Premiera: 13.01.2024, Program 1 Polskiego Radia.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

