Aleksandra Szymańska-Dańczyszyn,
UZALEŻNIENIE MA TWARZ KOBIETY (AGATA JANKOWSKA: 'SOBERLIFE. JAK TRZEŹWIEJĄ KOBIETY')
A
A
A
„Soberlife. Jak trzeźwieją kobiety” Agaty Jankowskiej to reportaż intymny, społecznie zaangażowany, pełen współczucia i empatii – zwłaszcza wobec kobiet, które próbują odzyskać siebie w procesie trzeźwienia.
Tytułowe pojęcie, „soberlife”, to nie tylko styl życia wolny od substancji psychoaktywnych, ale przede wszystkim świadomy wybór trzeźwości jako niezależności od środków chemicznych regulujących emocje, mającej pozytywnie wpływać na dobrostan psychiczny, emocjonalny i fizyczny. To także – jak pokazuje autorka – forma kobiecej emancypacji. W świecie, w którym kobiece uzależnienie wciąż pozostaje tematem tabu, decyzja o ujawnieniu swojego problemu, podjęciu leczenia i życiu w trzeźwości staje się gestem odwagi. „Soberlife” to więc nie tylko rezygnacja z alkoholu, ale również proces odzyskiwania podmiotowości, uczenia się granic i stawiania siebie na pierwszym miejscu. Jankowska przygląda się temu zjawisku z perspektywy społecznej i jednostkowej, ukazując zarówno psychologiczne, socjologiczne i antropologiczne uwarunkowania kobiecego picia, jak i intymne przeżycia towarzyszące drodze ku trzeźwości.
Osobiste historie uzależnionych kobiet (anonimowych rozmówczyń oraz Marty Markiewicz, autorki „Bez alko i dragów jestem nudna” oraz organizatorki trzeźwych imprez „SobeRave”) zostały osadzone w szerszym kontekście kulturowym, terapeutycznym i systemowym. Obok emocjonalnych świadectw pojawia się bowiem rzetelna, naukowa wiedza z zakresu uzależnień w ujęciu interdyscyplinarnym. Autorka „Soberlife. Jak trzeźwieją kobiety” oddaje głos specjalistkom i specjalistom, m.in. psychiatrze Andrzejowi Silczukowi, toksykologowi klinicznemu Erykowi Matuszkiewiczowi, antropolożce PAN Dorocie Dias-Lewandowskiej czy prezesce Centrum AKMED Dorocie Woronowicz, dzięki czemu książka stanowi swoiste kompendium wiedzy.
Warto podkreślić, że Jankowska w swoim reportażu nie unika tematów trudnych, niewygodnych czy społecznie przemilczanych. Odsłania nierówności płciowe obecne w doświadczeniu uzależnienia i procesu trzeźwienia. Pokazuje, że kobiety zmagające się z nałogiem często doświadczają opuszczenia przez partnerów – „Dziewięć na dziesięć pacjentek chorujących na uzależnienie zostaje porzuconych” (s. 161) – podczas gdy kobiety trwają u boku uzależnionych mężczyzn, często „rujnując przy okazji własne zdrowie psychiczne” (s. 161–162). Ta dysproporcja nie tylko obnaża kulturowe normy warunkujące oczekiwania wobec kobiet i mężczyzn, ale również unaocznia, jak ogromne emocjonalne i społeczne koszty ponoszą kobiety w relacjach zdominowanych przez uzależnienie. Jankowska nie moralizuje, lecz z empatią i uważnością pokazuje złożoność tych sytuacji, dając jednocześnie przestrzeń na refleksję nad potrzebą zmiany społecznych wzorców i systemowego wsparcia.
Autorka podkreśla: „Temat uzależnienia kobiet zaczyna się nieśmiało przebijać do mainstreamu dopiero od kilku lat. Wciąż jest tabu wywołującym rumieńce zawstydzenia na policzkach” (s. 213). Choć kobiety coraz częściej otwarcie mówią o depresji czy korzystaniu z psychoterapii, alkoholizm wciąż wywołuje poczucie wstydu. Rozmówczyni Jankowskiej, socjolożka zdrowia Justyna Klingermann, wskazuje, że wynika to z odmiennych ról społecznych przypisywanych kobietom i mężczyznom: „Używanie alkoholu wiąże się z tradycyjnie pojmowaną męskością (…). Męskość jest społecznie konstruowana przy alkoholu i poprzez opowiadanie sobie o sytuacjach picia, zdolności do wypijania znacznej ilości alkoholu i tak dalej. Do tego dochodzi norma powszechności. Mężczyźni piją znacznie częściej i więcej, a wskaźniki abstynencji są zdecydowanie wyższe wśród kobiet. A więc w jakimś sensie używanie alkoholu jest zachowaniem sprzecznym z tradycyjnym pojmowaniem roli społecznej kobiety. Nie wpisuje się w rolę matki, opiekunki ogniska domowego, ale też odpowiedzialnej i rozważnej partnerki” (s. 213–214).
Warto również docenić to, że książka Jankowskiej łamie stereotypy dotyczące osób uzależnionych, przypominając, że „wszyscy doświadczają tych samych problemów (…) bez względu na wykształcenie, zarobki, wiek i pochodzenie” (s. 218). Uzależnienie to złożone doświadczenie, które może dotknąć każdego – wszak nie zna granic klasowych, płciowych ani kulturowych. Takie ujęcie problemu sprzyja destygmatyzacji osób uzależnionych i zachęca do bardziej empatycznego spojrzenia na ich historie.
Agata Jankowska napisała książkę ważną – nie tylko jako dokument społeczny, ale także jako akt solidarności i wsparcia dla kobiet uzależnionych. To głos dla tych, które przez lata milczały. „Soberlife. Jak trzeźwieją kobiety” nie oferuje prostych recept, daje jednak nadzieję. I przypomina, że trzeźwienie to nie tylko powrót do zdrowia, ale też akt odwagi i emancypacji.
Tytułowe pojęcie, „soberlife”, to nie tylko styl życia wolny od substancji psychoaktywnych, ale przede wszystkim świadomy wybór trzeźwości jako niezależności od środków chemicznych regulujących emocje, mającej pozytywnie wpływać na dobrostan psychiczny, emocjonalny i fizyczny. To także – jak pokazuje autorka – forma kobiecej emancypacji. W świecie, w którym kobiece uzależnienie wciąż pozostaje tematem tabu, decyzja o ujawnieniu swojego problemu, podjęciu leczenia i życiu w trzeźwości staje się gestem odwagi. „Soberlife” to więc nie tylko rezygnacja z alkoholu, ale również proces odzyskiwania podmiotowości, uczenia się granic i stawiania siebie na pierwszym miejscu. Jankowska przygląda się temu zjawisku z perspektywy społecznej i jednostkowej, ukazując zarówno psychologiczne, socjologiczne i antropologiczne uwarunkowania kobiecego picia, jak i intymne przeżycia towarzyszące drodze ku trzeźwości.
Osobiste historie uzależnionych kobiet (anonimowych rozmówczyń oraz Marty Markiewicz, autorki „Bez alko i dragów jestem nudna” oraz organizatorki trzeźwych imprez „SobeRave”) zostały osadzone w szerszym kontekście kulturowym, terapeutycznym i systemowym. Obok emocjonalnych świadectw pojawia się bowiem rzetelna, naukowa wiedza z zakresu uzależnień w ujęciu interdyscyplinarnym. Autorka „Soberlife. Jak trzeźwieją kobiety” oddaje głos specjalistkom i specjalistom, m.in. psychiatrze Andrzejowi Silczukowi, toksykologowi klinicznemu Erykowi Matuszkiewiczowi, antropolożce PAN Dorocie Dias-Lewandowskiej czy prezesce Centrum AKMED Dorocie Woronowicz, dzięki czemu książka stanowi swoiste kompendium wiedzy.
Warto podkreślić, że Jankowska w swoim reportażu nie unika tematów trudnych, niewygodnych czy społecznie przemilczanych. Odsłania nierówności płciowe obecne w doświadczeniu uzależnienia i procesu trzeźwienia. Pokazuje, że kobiety zmagające się z nałogiem często doświadczają opuszczenia przez partnerów – „Dziewięć na dziesięć pacjentek chorujących na uzależnienie zostaje porzuconych” (s. 161) – podczas gdy kobiety trwają u boku uzależnionych mężczyzn, często „rujnując przy okazji własne zdrowie psychiczne” (s. 161–162). Ta dysproporcja nie tylko obnaża kulturowe normy warunkujące oczekiwania wobec kobiet i mężczyzn, ale również unaocznia, jak ogromne emocjonalne i społeczne koszty ponoszą kobiety w relacjach zdominowanych przez uzależnienie. Jankowska nie moralizuje, lecz z empatią i uważnością pokazuje złożoność tych sytuacji, dając jednocześnie przestrzeń na refleksję nad potrzebą zmiany społecznych wzorców i systemowego wsparcia.
Autorka podkreśla: „Temat uzależnienia kobiet zaczyna się nieśmiało przebijać do mainstreamu dopiero od kilku lat. Wciąż jest tabu wywołującym rumieńce zawstydzenia na policzkach” (s. 213). Choć kobiety coraz częściej otwarcie mówią o depresji czy korzystaniu z psychoterapii, alkoholizm wciąż wywołuje poczucie wstydu. Rozmówczyni Jankowskiej, socjolożka zdrowia Justyna Klingermann, wskazuje, że wynika to z odmiennych ról społecznych przypisywanych kobietom i mężczyznom: „Używanie alkoholu wiąże się z tradycyjnie pojmowaną męskością (…). Męskość jest społecznie konstruowana przy alkoholu i poprzez opowiadanie sobie o sytuacjach picia, zdolności do wypijania znacznej ilości alkoholu i tak dalej. Do tego dochodzi norma powszechności. Mężczyźni piją znacznie częściej i więcej, a wskaźniki abstynencji są zdecydowanie wyższe wśród kobiet. A więc w jakimś sensie używanie alkoholu jest zachowaniem sprzecznym z tradycyjnym pojmowaniem roli społecznej kobiety. Nie wpisuje się w rolę matki, opiekunki ogniska domowego, ale też odpowiedzialnej i rozważnej partnerki” (s. 213–214).
Warto również docenić to, że książka Jankowskiej łamie stereotypy dotyczące osób uzależnionych, przypominając, że „wszyscy doświadczają tych samych problemów (…) bez względu na wykształcenie, zarobki, wiek i pochodzenie” (s. 218). Uzależnienie to złożone doświadczenie, które może dotknąć każdego – wszak nie zna granic klasowych, płciowych ani kulturowych. Takie ujęcie problemu sprzyja destygmatyzacji osób uzależnionych i zachęca do bardziej empatycznego spojrzenia na ich historie.
Agata Jankowska napisała książkę ważną – nie tylko jako dokument społeczny, ale także jako akt solidarności i wsparcia dla kobiet uzależnionych. To głos dla tych, które przez lata milczały. „Soberlife. Jak trzeźwieją kobiety” nie oferuje prostych recept, daje jednak nadzieję. I przypomina, że trzeźwienie to nie tylko powrót do zdrowia, ale też akt odwagi i emancypacji.
Agata Jankowska: „Soberlife. Jak trzeźwieją kobiety”. Wydawnictwo Wielka Litera. Warszawa 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

