UPRAWNIONA OBRONA ZAGROŻONYCH? (AGNIESZKA GOLEC DE ZAVALA: 'NARCYZM GRUPOWY. KULTURA NARCYZMU - NACJONALIZM - AGRESJA')
A
A
A
Koncepcja narcyzmu grupowego jest jednym z niewątpliwych i znaczących wkładów polskiej psychologii do dorobku międzynarodowej psychologii społecznej i politycznej. Agnieszka Golec de Zavala, proponując i rozwijając koncepcję narcyzmu na poziomie grupy, stworzyła ramy do rozumienia takich zjawisk jak nacjonalizm i populizm oraz takich zachowań jak wybory polityczne i agresja międzygrupowa, a nawet teorie spiskowe. Dotychczasowe ustalenia własne i innych znaczących badaczy autorka zebrała w monografii „Narcyzm grupowy. Kultura narcyzmu – nacjonalizm – agresja” wydanej przez Smak Słowa.
Narcyzm grupowy jest odpowiednikiem narcyzmu wrażliwego i wielkościowego na poziomie jednostkowym. Stanowi odpowiedź na potrzebę bycia podziwianym i uznawanym za lepszego od innych. W wypadku grupowego narcyzmu identyfikacja z grupą własną (np. narodową), poczucie, że grupa ta jest lepsza od innych, a jednocześni niedoceniania i źle traktowana, pomaga zaspokoić sfrustrowane potrzeby własne w sposób nie tyle polegający na dążeniu do poprawy swojej sytuacji, co raczej na oczekiwaniu, że inni powinni „wreszcie zacząć nas traktować, jak należy”. Golec de Zavala, w pierwszych rozdziałach poświęca sporo miejsca na właściwe osadzenie terminu narcyzmu grupowego w zbliżonych pojęciach identyfikacji z grupą własną. Te analizy pokazują, jak wiele odcieni posiada ustosunkowanie Ja vs. moja grupa i jak każdy z tych odcieni może rzutować na wybory, zachowania i odczucia ludzi. Znajdziemy zatem w tych otwierających książkę partiach tekstu pogłębione studium zjawisk grupowych w ogóle oraz detaliczne momentami ich definiowanie.
Pokazawszy odrębność narcyzmu grupowego od innych form identyfikacji grupowej, autorka w kolejnych rozdziałach prezentuje związki narcyzmu grupowego z licznymi zjawiskami społeczno-politycznymi. Ważne są fragmenty o związku narcyzmu grupowego z agresją międzygrupową, agresja militarną i poparciem dla niej, uprzedzeniami, np. antyimigranckimi, wyborami politycznymi, skłonnością do popierania bezwzględnych przywódców. Narcyzm grupowy sprzyja w większości z tych domen negatywnym ustosunkowaniom wobec innych, zwłaszcza obcych, oraz deklaracji wyborów przywódców, którzy będą w sposób zdecydowany walczyć o interes grupy. Te tendencje nasilają się, szczególnie gdy kontekstem decydowania jest zakwestionowana wartość grupy własnej. Narcyzm grupowy częściej prowadzi do agresywnych intencji, gdy osoby dopiero co zapoznały się z artykułem prasowym podważającym wartość własnej grupy lub związane z nią instytucje czy symbole.
Wyłania się z tej diagnozy narcystycznego grupowego nastawienia silne wewnętrzne poczucie zagrożenia, zaś przejawiane uprzedzenia zdają się być uprawnioną obroną. Ta dynamika wewnętrzna narcyzmu jest niezmiernie niebezpieczna; nie skłania bowiem do weryfikacji tego podstawowego poczucia zagrożenia, do zdania pytania, czy inni rzeczywiście są dla mnie groźni poprzez niedocenianie mojej wartości (wartości mojej grupy). Dość przyznać, że narcyzm grupowy może także osłabiać chęć do poszukiwania oparcia w nauce. Jeśli nie w nauce, to potwierdzenia poszukiwać można w poczuciu spójności poglądów z innymi ludźmi. Autorka pokazuje, jak narcyzm grupowy pokrywa się z preferencją do głosowania na określone partie polityczne. Częściej na partie konserwatywne głosują osoby o wysokim poziomie narcyzmu grupowego. Może to powodować, iż by utrzymać elektorat, partie te będą częściej głosić to, co narcyz grupowy by pomyślał o świecie i aktualnej sytuacji politycznej. Zdaje się, że niezmiernie często to właśnie robią.
Ciekawym zabiegiem, jaki stosuje autorka, jest zwrot „osoby cierpiące na narcyzm grupowy”. Z jednej strony narcyzm grupowy bada się jak zmienną indywidualną, tj. każda osoba przejawia pewien poziom narcyzmu grupowego. Z drugiej strony zmienna ta ulega pewnego typu medykalizacji. Pierwsza refleksja pokazuje potrzebę postawienia granicy, tj. ile narcyzmu grupowego trzeba przejawiać, by na niego cierpieć? I jak diagnozować to cierpienie: na poziomie osoby czy grupy? Druga refleksja z kolei pokazuje, iż konsekwencje narcyzmu grupowego można potraktować jako na tyle poważne (a cześć z nich rzeczywiście jest poważna), że pewna forma uodparniania lub nawet leczenia takich antagonistycznych postaw staje się alternatywą do rozważenia…
Monografia Golec de Zavali jest pozycją obowiązkowa dla psychologa społecznego, osoby zajmującej się naukami politycznymi i socjologią. Z pewnością na refleksji wokół narcyzmu grupowego skorzystamy jednak wszyscy. Każdy z nas żyje w jakiejś społecznej grupie. Choć najczęstszym skojarzeniem przy narcyzmie grupowym jest naród, to może on odnosić się do innych grup społecznych, np. zawodowych lub związanych z religią. Warto krytycznym okiem spojrzeć na to, czy własna identyfikacja z grupą nie ma rysów narcystycznych.
Narcyzm grupowy jest odpowiednikiem narcyzmu wrażliwego i wielkościowego na poziomie jednostkowym. Stanowi odpowiedź na potrzebę bycia podziwianym i uznawanym za lepszego od innych. W wypadku grupowego narcyzmu identyfikacja z grupą własną (np. narodową), poczucie, że grupa ta jest lepsza od innych, a jednocześni niedoceniania i źle traktowana, pomaga zaspokoić sfrustrowane potrzeby własne w sposób nie tyle polegający na dążeniu do poprawy swojej sytuacji, co raczej na oczekiwaniu, że inni powinni „wreszcie zacząć nas traktować, jak należy”. Golec de Zavala, w pierwszych rozdziałach poświęca sporo miejsca na właściwe osadzenie terminu narcyzmu grupowego w zbliżonych pojęciach identyfikacji z grupą własną. Te analizy pokazują, jak wiele odcieni posiada ustosunkowanie Ja vs. moja grupa i jak każdy z tych odcieni może rzutować na wybory, zachowania i odczucia ludzi. Znajdziemy zatem w tych otwierających książkę partiach tekstu pogłębione studium zjawisk grupowych w ogóle oraz detaliczne momentami ich definiowanie.
Pokazawszy odrębność narcyzmu grupowego od innych form identyfikacji grupowej, autorka w kolejnych rozdziałach prezentuje związki narcyzmu grupowego z licznymi zjawiskami społeczno-politycznymi. Ważne są fragmenty o związku narcyzmu grupowego z agresją międzygrupową, agresja militarną i poparciem dla niej, uprzedzeniami, np. antyimigranckimi, wyborami politycznymi, skłonnością do popierania bezwzględnych przywódców. Narcyzm grupowy sprzyja w większości z tych domen negatywnym ustosunkowaniom wobec innych, zwłaszcza obcych, oraz deklaracji wyborów przywódców, którzy będą w sposób zdecydowany walczyć o interes grupy. Te tendencje nasilają się, szczególnie gdy kontekstem decydowania jest zakwestionowana wartość grupy własnej. Narcyzm grupowy częściej prowadzi do agresywnych intencji, gdy osoby dopiero co zapoznały się z artykułem prasowym podważającym wartość własnej grupy lub związane z nią instytucje czy symbole.
Wyłania się z tej diagnozy narcystycznego grupowego nastawienia silne wewnętrzne poczucie zagrożenia, zaś przejawiane uprzedzenia zdają się być uprawnioną obroną. Ta dynamika wewnętrzna narcyzmu jest niezmiernie niebezpieczna; nie skłania bowiem do weryfikacji tego podstawowego poczucia zagrożenia, do zdania pytania, czy inni rzeczywiście są dla mnie groźni poprzez niedocenianie mojej wartości (wartości mojej grupy). Dość przyznać, że narcyzm grupowy może także osłabiać chęć do poszukiwania oparcia w nauce. Jeśli nie w nauce, to potwierdzenia poszukiwać można w poczuciu spójności poglądów z innymi ludźmi. Autorka pokazuje, jak narcyzm grupowy pokrywa się z preferencją do głosowania na określone partie polityczne. Częściej na partie konserwatywne głosują osoby o wysokim poziomie narcyzmu grupowego. Może to powodować, iż by utrzymać elektorat, partie te będą częściej głosić to, co narcyz grupowy by pomyślał o świecie i aktualnej sytuacji politycznej. Zdaje się, że niezmiernie często to właśnie robią.
Ciekawym zabiegiem, jaki stosuje autorka, jest zwrot „osoby cierpiące na narcyzm grupowy”. Z jednej strony narcyzm grupowy bada się jak zmienną indywidualną, tj. każda osoba przejawia pewien poziom narcyzmu grupowego. Z drugiej strony zmienna ta ulega pewnego typu medykalizacji. Pierwsza refleksja pokazuje potrzebę postawienia granicy, tj. ile narcyzmu grupowego trzeba przejawiać, by na niego cierpieć? I jak diagnozować to cierpienie: na poziomie osoby czy grupy? Druga refleksja z kolei pokazuje, iż konsekwencje narcyzmu grupowego można potraktować jako na tyle poważne (a cześć z nich rzeczywiście jest poważna), że pewna forma uodparniania lub nawet leczenia takich antagonistycznych postaw staje się alternatywą do rozważenia…
Monografia Golec de Zavali jest pozycją obowiązkowa dla psychologa społecznego, osoby zajmującej się naukami politycznymi i socjologią. Z pewnością na refleksji wokół narcyzmu grupowego skorzystamy jednak wszyscy. Każdy z nas żyje w jakiejś społecznej grupie. Choć najczęstszym skojarzeniem przy narcyzmie grupowym jest naród, to może on odnosić się do innych grup społecznych, np. zawodowych lub związanych z religią. Warto krytycznym okiem spojrzeć na to, czy własna identyfikacja z grupą nie ma rysów narcystycznych.
Agnieszka Golec de Zavala: „Narcyzm grupowy. Kultura narcyzmu – nacjonalizm – agresja”. Wydawnictwo Smak Słowa. Sopot 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |













ISSN 2658-1086

