CZY WIEMY, ILE WIEMY O SOKRATESIE? (KRZYSZTOF ŁAPIŃSKI: 'NAJMĄDRZEJSZY. BIOGRAFIA SOKRATESA')
A
A
A
Chyba wszyscy zgodzą się ze stwierdzeniem, że Sokrates jest dla filozofii tym, kim dla chrześcijaństwa jest Jezus Chrystus. To postać zarówno ważna, jak i owiana legendą. Jego mit okazuje się wciąż żywy, pytanie jednak, ile prawdy jest w tym, co się o nim mówi? Sprawdzić to postanowił Krzysztof Łapiński (filozof, tłumacz i doktor habilitowany nauk humanistycznych), czego efektem stanowi licząca ponad 500 stron książka „Najmądrzejszy. Biografia Sokratesa”.
Struktura książki, język i narracja
Publikacja składa się ośmiu rozdziałów. Pierwszy poświęcony jest rozważaniom o jakości źródeł, z których korzysta się, aby móc badać życie tego wybitnego filozofa. Następna część dotyczy wczesnych lat życia Sokratesa (469-431 r.), a także wydarzeń, które były istotne dla polityki i społeczności Aten, ale poprzedzały narodziny bohatera. Potem natomiast przyglądamy się, jak Sokrates powoli zaczyna swoją drogę poprzez edukację, która finalnie doprowadza go do odróżnienia się zarówno od filozofów przyrody, jak i sofistów. Zostaje także przedstawiony jego wizerunek w komediach i utworach dramatycznych. Kolejno badacz przechodzi do przedstawienia sposobu działalności myśliciela, którym kierują troska o duszę i prawdopodobnie powołanie mające związek z Wyrocznią Delficką. Kolejnym punktem jest pokazanie relacji z innymi, mniej lub bardziej ważnymi w życiu Sokratesa osobami. Z tych istotniejszych pojawiają się Antystenes, Fedon czy żona filozofa – Ksantypa. Szósty rozdział pokazuje Sokratesa na tle kolejnych ważnych, ale również tragicznych wydarzeń dla Aten, takich jak wojny, zdrady i intrygi, a tytuł tej części to „Przesilenie”. Następny, przedostatni już fragment, poświęcony jest ostatnim latom życia Sokratesa, a więc prowadzonemu przeciwko niemu procesowi, w wyniku którego został on skazany na śmierć. Główny tekst książki kończy pokazanie „dalszego życia” spuścizny Sokratesa. Zostają w nim zaprezentowani liczni myśliciele, którzy od czasów starożytnych aż do współczesności zajmowali się postacią Sokratesa, ceniąc go, ale również i krytykując (np. stoicy, epikurejczycy, Platon, Fryderyk Nietzsche, Martin Heidegger, Karl Popper, Hannah Arendt czy Pierre Hadot) – nie jest to kompletne opracowanie, o czym mówi sam badacz: „Celem nie było jednak całościowe ujęcie »dalszego życia« Sokratesa, ale ukazanie na wybranych przykładach, że było ono trwale obecne w filozofii kulturze kolejnych wieków” (s. 491).
Język i narracja obrane przez Łapińskiego są bardzo przejrzyste, proste i klarowne, a co za tym idzie, książka z pewnością trafi do szerokiego grona odbiorców i odbiorczyń. Wywód poprowadzono najczęściej w sposób historyczny, choć pojawiają się też czasami wtręty bardziej filozoficzne i filologiczne (np. podczas referowania koncepcji duszy), a także literackie. Ten ostatni aspekt jest bardzo interesujący, stąd też pozwolę sobie zacytować fragment, który dobrze go obrazuje. Opisuje on koniec podróż przyjaciela Sokratesa, Chajrefonata, do Delf: „W pojedynkę lepiej nie włóczyć się samotnie w dziczy, tym bardziej w niespokojnych wojennych czasach, dlatego w wyprawie towarzyszy mu Chajrekrates, jego brat. Droga wyprowadza ich na końcu cienistego wąwozu i otwiera się widok na rozległą dolinę otoczoną szczytami. Jeden z nich, górujący nad pozostałymi, to Parnas, siedziba Muz i Apollina. Chajrefont spogląda w dolinę, przesuwa wzrokiem po różnobarwnych zabudowaniach świątynnych i złoconych posągach, od których odbija się światło słońca. Nasłuchuje odległych dźwięków i niewyraźnych ludzkich głosów dochodzących z dołu, z okolic przybytku boga” (s. 14). Cytat pochodzi z początku książki, natomiast tego typu zmian stylu narracji uświadczymy również i na późniejszych stronach.
Metoda pracy nad dostępnymi tekstami i jej efekty
Już we wstępie Łapiński pisze: „Nie ma szans na ostateczną, niepodważalną rekonstrukcję postaci Sokratesa. Z tego względu, w imię uczciwości wobec czytających, za każdym razem, gdy nie wiadomo czegoś na pewno, staram się to zaznaczyć. Można zaoferować jedynie własną interpretację, najlepszą możliwą wersję, która jest oparta na rzetelnej analizie materiału źródłowego i na części przebogatej literatury przedmiotu” (s. 24). Jak się okazuje, teksty, z których można korzystać przy próbie odtworzenia życia i postaci Sokratesa, najczęściej są nie historyczne, lecz literackie. Na przykład „Dialogi” Platona przecież nie są stenogramami, a jeśli chodzi o sztuki teatralne, to również nie sposób uważać je za wiarygodne źródło wiedzy. Autor mimo wszystko podejmuje wyzwanie i wyciska jak z cytryny wszystko, co możliwe, z dostępnych mu materiałów. Dowiadujemy się, co jest pewne i prawdopodobne, ile nie wiemy i jak dużo sądów dotychczas było zwyczajnie nieprawdziwych. Żeby nie „spoilerować”, a podać przykład, powiem tylko, że choćby wiedza o Ksantypie, czyli despotycznej żonie Sokratesa, bazuje w większości na niesprawdzonych informacjach.
Co do metody pracy samego badacza, korzysta on z „inżynierii wstecznej”, która polega na rozłożeniu na części urządzenia i sprawdzeniu, z czego jest ono skonstruowane i jakiego rodzaju technologia została do tego użyta. Łapiński pisze: „Tej książce przyświecał będzie właśnie taki cel. Rozłożyć na czynniki pierwsze świadectwa o Sokratesie, zastosować »inżynierię wsteczną« w stosunku do tych elokwentnych i pełnych inwencji narracji. Pokazać, jak zostały skonstruowane i w jakim celu. Ważne będzie również zrozumienie, co poruszało ich twórców, co dostrzegli w Sokratesie i dlaczego poświęcili mu dużą część swojego życia i energii twórczej. Czy dzięki temu dotrzemy do Sokratesa historycznego? Być może niekiedy mignie nam jak mityczne zwierzę w gęstym lesie fikcji” (s. 46). To, co bardzo mi się spodobało, to świadomość autora odnośnie tego, w jaki sposób według obecnego stanu wiedzy psychologicznej działa nasza pamięć. Nie jest ona bowiem rejestratorem wydarzeń i w każdym wspomnieniu na przestrzeni lat zdarzają się liczne modyfikacje (zob. Strzałkowski 2023). Badacz zaznacza to w następujący sposób: „Relacje o ważnych wydarzeniach krążą więc niekiedy przez wiele lat w formie ustnej, a przy okazji bywają korygowane u różnych źródeł. Niestety, do pewnego stopnia są jednak również »głuchym telefonem« przekazywanym przez łańcuszek pośredników. Wędrują po mglistej krainie pamięci, gdzieś na pograniczu rzeczywistości i wyobraźni” (s. 81). Po raz pierwszy, szczerze mówiąc, zdarza mi się, żeby autor biografii odwoływał się do aktualnej wiedzy naukowej w zakresie pamięci. Z reguły wspomnienia brane są jako autentyczne źródło informacji o danej postaci.
Łapiński filtruje wiele informacji za pośrednictwem wiedzy na temat życia ludzi w czasach starożytnych. Wykazuje się dużą wiedzą z zakresu kultury i historii tamtego okresu. Jak się okazuje, wiele niedopowiedzeń albo źle zrozumianych spraw może wynikać właśnie z braku znajomości odpowiedniego kontekstu. Stąd też częste retardacje w tekście, w których zostają opisane rozmaite aspekty związane z okresem, w jakim przyszło żyć Sokratesowi, okazują się bardzo pomocne w rekonstrukcji. Osobiście zszokowało mnie na przykład prawo w Atenach i jego egzekwowanie, co zostało przedstawione jako tło do zakończonego wyrokiem śmieci procesu myśliciela. Tego typu spraw jest w publikacji zdecydowanie więcej. Sam opis zmagań wojennych i przebiegu epidemii potrafi zmienić optykę patrzenia na wiele innych wydarzeń.
Jeśli chodzi o ostatnie kwestie, a więc odwoływanie się do historii, w moim odczuciu czasami jest za bardzo szczegółowe i rozwlekłe. Czytając, z tyłu głowy miałem czasami pytanie: „A co z Sokratesem. Kiedy wróci na karty książki?”. Wydaje mi się, że wiele rzeczy można było napisać krócej, co zdecydowanie „odchudziłoby” publikację, a niekoniecznie wpłynęłoby niekorzystnie na jej merytorykę. Mimo wszystko wybaczam autorowi ten mankament. Widać bowiem w tym pasję, a sam, kiedy mówię o tym, co mnie interesuje, mam problem, żeby się zatrzymać. Łapiński ewidentnie uwielbia opowiadać o starożytności i darzy tą epokę ogromną estymą. Przykładem niech będzie ten oto cytat: „Projektantem Partenonu był słynny architekt Iktinos, którego inne dzieło, świątynia Apollina Opiekuna w Bassaj w Arkadii, zachowało się w znakomitym stanie do dziś. Niestety, mimo że świątynia znajduje się na szczycie wzgórza, nie da się jej podziwiać na tle malowniczych arkadyjskich gór, ponieważ przykryta jest brezentowym, źółtawym namiotem. Pamiętam moje rozczarowanie sprzed lat, gdy po forsownym marszu w upalny sierpniowy dzień ujrzałem na szczycie zamiast świątyni smętną, brezentowo-stalową konstrukcję, której pilnował samotny stróż” (s. 125).
***
„Najmądrzejszy” to świetnia, rzetelna publikacja dotycząca jednego z najwybitniejszych myślicieli. Autor w bardzo precyzyjny sposób stara się rekonstruować życie Sokratesa, a kiedy trzeba, nie boi się sparafrazować słynnego „Wiem, że nic nie wiem”. Zdecydowanie polecam tę książkę każdej osobie zainteresowanej zarówno filozofią, jak i starożytną Grecją.
LITERATURA:
Strzałkowski J.: „Jeśli dobrze pamiętam… – wiarygodność wspomnień pod lupą”. 9.07.2023. https://julianstrzalkowski.wordpress.com/2023/07/09/jesli-dobrze-pamietam-wiarygodnosc-wspomnien-pod-lupa/.
Struktura książki, język i narracja
Publikacja składa się ośmiu rozdziałów. Pierwszy poświęcony jest rozważaniom o jakości źródeł, z których korzysta się, aby móc badać życie tego wybitnego filozofa. Następna część dotyczy wczesnych lat życia Sokratesa (469-431 r.), a także wydarzeń, które były istotne dla polityki i społeczności Aten, ale poprzedzały narodziny bohatera. Potem natomiast przyglądamy się, jak Sokrates powoli zaczyna swoją drogę poprzez edukację, która finalnie doprowadza go do odróżnienia się zarówno od filozofów przyrody, jak i sofistów. Zostaje także przedstawiony jego wizerunek w komediach i utworach dramatycznych. Kolejno badacz przechodzi do przedstawienia sposobu działalności myśliciela, którym kierują troska o duszę i prawdopodobnie powołanie mające związek z Wyrocznią Delficką. Kolejnym punktem jest pokazanie relacji z innymi, mniej lub bardziej ważnymi w życiu Sokratesa osobami. Z tych istotniejszych pojawiają się Antystenes, Fedon czy żona filozofa – Ksantypa. Szósty rozdział pokazuje Sokratesa na tle kolejnych ważnych, ale również tragicznych wydarzeń dla Aten, takich jak wojny, zdrady i intrygi, a tytuł tej części to „Przesilenie”. Następny, przedostatni już fragment, poświęcony jest ostatnim latom życia Sokratesa, a więc prowadzonemu przeciwko niemu procesowi, w wyniku którego został on skazany na śmierć. Główny tekst książki kończy pokazanie „dalszego życia” spuścizny Sokratesa. Zostają w nim zaprezentowani liczni myśliciele, którzy od czasów starożytnych aż do współczesności zajmowali się postacią Sokratesa, ceniąc go, ale również i krytykując (np. stoicy, epikurejczycy, Platon, Fryderyk Nietzsche, Martin Heidegger, Karl Popper, Hannah Arendt czy Pierre Hadot) – nie jest to kompletne opracowanie, o czym mówi sam badacz: „Celem nie było jednak całościowe ujęcie »dalszego życia« Sokratesa, ale ukazanie na wybranych przykładach, że było ono trwale obecne w filozofii kulturze kolejnych wieków” (s. 491).
Język i narracja obrane przez Łapińskiego są bardzo przejrzyste, proste i klarowne, a co za tym idzie, książka z pewnością trafi do szerokiego grona odbiorców i odbiorczyń. Wywód poprowadzono najczęściej w sposób historyczny, choć pojawiają się też czasami wtręty bardziej filozoficzne i filologiczne (np. podczas referowania koncepcji duszy), a także literackie. Ten ostatni aspekt jest bardzo interesujący, stąd też pozwolę sobie zacytować fragment, który dobrze go obrazuje. Opisuje on koniec podróż przyjaciela Sokratesa, Chajrefonata, do Delf: „W pojedynkę lepiej nie włóczyć się samotnie w dziczy, tym bardziej w niespokojnych wojennych czasach, dlatego w wyprawie towarzyszy mu Chajrekrates, jego brat. Droga wyprowadza ich na końcu cienistego wąwozu i otwiera się widok na rozległą dolinę otoczoną szczytami. Jeden z nich, górujący nad pozostałymi, to Parnas, siedziba Muz i Apollina. Chajrefont spogląda w dolinę, przesuwa wzrokiem po różnobarwnych zabudowaniach świątynnych i złoconych posągach, od których odbija się światło słońca. Nasłuchuje odległych dźwięków i niewyraźnych ludzkich głosów dochodzących z dołu, z okolic przybytku boga” (s. 14). Cytat pochodzi z początku książki, natomiast tego typu zmian stylu narracji uświadczymy również i na późniejszych stronach.
Metoda pracy nad dostępnymi tekstami i jej efekty
Już we wstępie Łapiński pisze: „Nie ma szans na ostateczną, niepodważalną rekonstrukcję postaci Sokratesa. Z tego względu, w imię uczciwości wobec czytających, za każdym razem, gdy nie wiadomo czegoś na pewno, staram się to zaznaczyć. Można zaoferować jedynie własną interpretację, najlepszą możliwą wersję, która jest oparta na rzetelnej analizie materiału źródłowego i na części przebogatej literatury przedmiotu” (s. 24). Jak się okazuje, teksty, z których można korzystać przy próbie odtworzenia życia i postaci Sokratesa, najczęściej są nie historyczne, lecz literackie. Na przykład „Dialogi” Platona przecież nie są stenogramami, a jeśli chodzi o sztuki teatralne, to również nie sposób uważać je za wiarygodne źródło wiedzy. Autor mimo wszystko podejmuje wyzwanie i wyciska jak z cytryny wszystko, co możliwe, z dostępnych mu materiałów. Dowiadujemy się, co jest pewne i prawdopodobne, ile nie wiemy i jak dużo sądów dotychczas było zwyczajnie nieprawdziwych. Żeby nie „spoilerować”, a podać przykład, powiem tylko, że choćby wiedza o Ksantypie, czyli despotycznej żonie Sokratesa, bazuje w większości na niesprawdzonych informacjach.
Co do metody pracy samego badacza, korzysta on z „inżynierii wstecznej”, która polega na rozłożeniu na części urządzenia i sprawdzeniu, z czego jest ono skonstruowane i jakiego rodzaju technologia została do tego użyta. Łapiński pisze: „Tej książce przyświecał będzie właśnie taki cel. Rozłożyć na czynniki pierwsze świadectwa o Sokratesie, zastosować »inżynierię wsteczną« w stosunku do tych elokwentnych i pełnych inwencji narracji. Pokazać, jak zostały skonstruowane i w jakim celu. Ważne będzie również zrozumienie, co poruszało ich twórców, co dostrzegli w Sokratesie i dlaczego poświęcili mu dużą część swojego życia i energii twórczej. Czy dzięki temu dotrzemy do Sokratesa historycznego? Być może niekiedy mignie nam jak mityczne zwierzę w gęstym lesie fikcji” (s. 46). To, co bardzo mi się spodobało, to świadomość autora odnośnie tego, w jaki sposób według obecnego stanu wiedzy psychologicznej działa nasza pamięć. Nie jest ona bowiem rejestratorem wydarzeń i w każdym wspomnieniu na przestrzeni lat zdarzają się liczne modyfikacje (zob. Strzałkowski 2023). Badacz zaznacza to w następujący sposób: „Relacje o ważnych wydarzeniach krążą więc niekiedy przez wiele lat w formie ustnej, a przy okazji bywają korygowane u różnych źródeł. Niestety, do pewnego stopnia są jednak również »głuchym telefonem« przekazywanym przez łańcuszek pośredników. Wędrują po mglistej krainie pamięci, gdzieś na pograniczu rzeczywistości i wyobraźni” (s. 81). Po raz pierwszy, szczerze mówiąc, zdarza mi się, żeby autor biografii odwoływał się do aktualnej wiedzy naukowej w zakresie pamięci. Z reguły wspomnienia brane są jako autentyczne źródło informacji o danej postaci.
Łapiński filtruje wiele informacji za pośrednictwem wiedzy na temat życia ludzi w czasach starożytnych. Wykazuje się dużą wiedzą z zakresu kultury i historii tamtego okresu. Jak się okazuje, wiele niedopowiedzeń albo źle zrozumianych spraw może wynikać właśnie z braku znajomości odpowiedniego kontekstu. Stąd też częste retardacje w tekście, w których zostają opisane rozmaite aspekty związane z okresem, w jakim przyszło żyć Sokratesowi, okazują się bardzo pomocne w rekonstrukcji. Osobiście zszokowało mnie na przykład prawo w Atenach i jego egzekwowanie, co zostało przedstawione jako tło do zakończonego wyrokiem śmieci procesu myśliciela. Tego typu spraw jest w publikacji zdecydowanie więcej. Sam opis zmagań wojennych i przebiegu epidemii potrafi zmienić optykę patrzenia na wiele innych wydarzeń.
Jeśli chodzi o ostatnie kwestie, a więc odwoływanie się do historii, w moim odczuciu czasami jest za bardzo szczegółowe i rozwlekłe. Czytając, z tyłu głowy miałem czasami pytanie: „A co z Sokratesem. Kiedy wróci na karty książki?”. Wydaje mi się, że wiele rzeczy można było napisać krócej, co zdecydowanie „odchudziłoby” publikację, a niekoniecznie wpłynęłoby niekorzystnie na jej merytorykę. Mimo wszystko wybaczam autorowi ten mankament. Widać bowiem w tym pasję, a sam, kiedy mówię o tym, co mnie interesuje, mam problem, żeby się zatrzymać. Łapiński ewidentnie uwielbia opowiadać o starożytności i darzy tą epokę ogromną estymą. Przykładem niech będzie ten oto cytat: „Projektantem Partenonu był słynny architekt Iktinos, którego inne dzieło, świątynia Apollina Opiekuna w Bassaj w Arkadii, zachowało się w znakomitym stanie do dziś. Niestety, mimo że świątynia znajduje się na szczycie wzgórza, nie da się jej podziwiać na tle malowniczych arkadyjskich gór, ponieważ przykryta jest brezentowym, źółtawym namiotem. Pamiętam moje rozczarowanie sprzed lat, gdy po forsownym marszu w upalny sierpniowy dzień ujrzałem na szczycie zamiast świątyni smętną, brezentowo-stalową konstrukcję, której pilnował samotny stróż” (s. 125).
***
„Najmądrzejszy” to świetnia, rzetelna publikacja dotycząca jednego z najwybitniejszych myślicieli. Autor w bardzo precyzyjny sposób stara się rekonstruować życie Sokratesa, a kiedy trzeba, nie boi się sparafrazować słynnego „Wiem, że nic nie wiem”. Zdecydowanie polecam tę książkę każdej osobie zainteresowanej zarówno filozofią, jak i starożytną Grecją.
LITERATURA:
Strzałkowski J.: „Jeśli dobrze pamiętam… – wiarygodność wspomnień pod lupą”. 9.07.2023. https://julianstrzalkowski.wordpress.com/2023/07/09/jesli-dobrze-pamietam-wiarygodnosc-wspomnien-pod-lupa/.
Krzysztof Łapiński: „Najmądrzejszy. Biografia Sokratesa”. Wydawnictwo Agora. Warszawa 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |










ISSN 2658-1086

