ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 września 18 (522) / 2025

Krzysztof Muszyński,

ŚWIADOMOŚĆ NOSTALGICZNA (FESTIWAL 'PRZESTRZEŃ SŁOWA - NOSTALGIA')

A A A
Nostalgia nie łączy się jedynie z rzewnym wspominaniem przeszłości, playlistą ze starymi przebojami, blaknącymi i zmieniającymi barwy zdjęciami. Nie jest to jedynie emocjonalna mieszanka smutku z radością wspominania – to również narracyjny mechanizm, który kształtuje i porządkuje nasze rozumienie świata i samych siebie. Dobrze rozpoznana, tworzy „świadomość nostalgiczną”, prawdopodobnie nie do końca zależna jest od wieku osoby, która jej doświadcza, a od specyfiki post(post)nowoczesności.

Każdy z podstawowych wymiarów nostalgii może pełnić inną funkcję w naszym życiu – działać na naszą korzyść lub nie. Dobrze zatem pokierować świadomie naszą nostalgią w taki sposób, aby była twórcza.

Proponuję spojrzenie na zagadnienie nostalgii w logice kwadratu semiotycznego Greimasa (zob. Hébert 2020: 35-34), wychodząc od pojęcia nostalgii społecznej. W ten sposób rysują się kolejne kategorie nostalgii: nostalgia osobista, nie-osobista (nazwana przeze mnie „pożyczoną”), oraz nostalgia nie-społeczna (którą można określić jako „buntowniczą” lub „za innym światem”).

Muzeum Hansa Klossa, rekonstrukcje historyczne, knajpy w klimacie PRL, muzea-salony dawnych komputerów i gier, ubrania stylizowane na lata 80. lub 90.: to wyrazy nostalgii społecznej, a szczególnie tęsknoty za domniemaną wspólnotą i domniemaną stabilnością ekonomiczną np. stałością zatrudnienia (zob. Rekść 2015: 183), za czasami, w których „było, jak było, ale był porządek” – choć operujemy tu fikcyjną, opowiedzianą wersją przeszłości, chcemy, aby coś prawdziwego „z tamtych czasów” przedostało się do naszej teraźniejszości lub przyszłości, nie chcemy bowiem czuć się w nich obco i samotnie.

Uczucie to pojawia się, gdy kody społeczne stają się coraz mniej czytelne, przepływ informacji i wiadomości jest bardzo szybki, do tego stopnia, że raczej „skanujemy”, niż czytamy treści, a świat wydaje się przez to coraz bardziej chaotyczny. Przytłoczeni, szukamy wtedy „swojej” czy właściwie „swojskiej” niszy – najczęściej we wzorcach z przeszłości, czasem tak zaciekle, że nie widzimy ich ciemnych stron. Widać ją również chociażby w zakusach idealizacji okresu PRL-u. Rodzi się również z poczucia dezorientacji we współczesnym świecie. Staje się łatwą ucieczką i najbliższym schronieniem.

Nostalgia osobista to intymne wspomnienia pierwszych doświadczeń, miejsc, które znamy z dzieciństwa, utraconych relacji. To zapach ciasta u babci, pierwszy poranek wakacji albo złamana noga przy grze w piłkę (z tym, że wspominamy raczej podpisy kolegów i koleżanek na gipsie niż fizyczny ból).

Taka nostalgia zawiera się w zdaniu „po tym, co się stało, już nigdy nie było tak jak dawniej” w pozytywnym lub negatywnym sensie. W literaturze odnosił się do niej od dawna gatunek bildungsroman, coming-of-age story, powieści rozwojowej, a obecnie eksploruje ją tzw. autofikcja, która pośredniczy w uniwersalizowaniu doświadczeń jednostkowych. Mówią o tym zarówno klasyczne dzieła literackie: „Wielkie nadzieje” Charlesa Dickensa, „Dziwne losy Jane Eyre” Charlotte Brontë, „Buszujący w zbożu” J.D. Salingera, „Zabić drozda” Harper Lee, a współcześnie chociażby pisarstwo Donny Tartt oraz wielu innych. Pamiętamy też piękną scenę z filmu „Amelia” (https://www.youtube.com/watch?v=vD0h-Nb5qhs), gdy starszy pan otwiera podsuniętą przez Amelię kapsułę czasu z rzeczami z jego dzieciństwa, która przywołuje wspomnienie o wygranej grze w kulki na szkolnym podwórku, a jednocześnie też bolesną przegraną i natychmiastową utratę nagrody – szczęście ucieka mu dosłownie przez dziurawe kieszenie.

Tęsknimy za czymś, co, uładzone biegiem czasu, pamiętamy jako czas niewinności i harmonii świata; najczęściej dotyczy to okresu dzieciństwa lub odległej przeszłości. Kluczowe jest to, że gdy myślimy o tym dzisiaj, towarzyszy nam poczucie utraty – wiemy, że nie możemy tam już wrócić. Teorie narracji, a także same narracje (najczęściej popkulturowe) nazywają ten moment rozwoju fabuły „momentem bez odwrotu”. To przykład, jak schemat narracyjny porządkuje nasze myślenie.

Czujemy się zdezorientowani, gdy wrzucani jesteśmy w nową rolę – rolę dorosłego (przy czym możemy w nią wejść całkiem późno, wiek nie jest tutaj wyznacznikiem). Choć każdy z nas przeżywa ten moment przejścia na swój sposób, to literatura pozwala nam nie czuć się w tym procesie samotnie lub odnaleźć w niej swoje odbicie później, gdy układamy swoją autonarrację i precyzujemy swoją tożsamość.

Nostalgia nie-osobista, czyli pożyczona to nostalgia, która pozwala nam przeżywać cudze wspomnienia jak własne. „Titanic” może stać się „naszą” miłosną historią (kanwą dla opowieści z morałem, według której nawet tragiczne tło nie zmienia tego, że prawdziwe, ponadczasowe szczęście leży w osobistych relacjach miłosnych). Moda wzorowana na starych filmach czy niezachwiana popularność pewnych motywów (np. obecny renesans na podkręcane, proustowskie wąsy) są wyrazem tęsknoty za epoką lub epokami, których nie przeżyliśmy, dającymi złudzenie „dawnego porządku” i wytchnienie od zmagania się z niestabilną późnokapitalistyczną teraźniejszością, w której zmuszeni jesteśmy wciąż za czymś podążać, „ciągle wybierać coś nowego”.

Jednym z bardzo wyraźnych przejawów tej formy nostalgii są filtry zdjęć w aplikacjach smartfonów, które pozwalają stylizować ich tonację, imitować charakter dawnych aparatów. Z jakiś powodów czasami chcemy, żeby zdjęcia z wakacji wyglądały jak te z dawnych lat, robione kiedyś analogowym aparatem na film, bez (paradoksalnie) idealnej ostrości – idealizujemy dawne, uciekając od coraz precyzyjniejszej, „perfekcyjnej” techniki. Być może wtedy pożyczamy brakującą wartość, jaką nadał innym wspomnieniom czas, a jaką chcielibyśmy ad hoc mieć także w tych „nowych” wspomnieniach.

Dzięki tego rodzaju nostalgii, w dżungli różnych kodów i gier kulturowych odnajdujemy przestrzeń, którą możemy zaadaptować/zaadoptować i potraktować jako „naszą”, wybieramy z niej dla siebie jakiś przedmiot, pamiętając jednocześnie, że operujemy wartościami „importowanymi”, niepochodzącymi z przeszłości która dotyczy bezpośrednio nas, naszej grupy, wspólnoty lub narodu (jak w przypadku nostalgii społecznej), lecz czegoś wobec nas zewnętrznego.

Nostalgia nie-społeczna, czyli „buntownicza”, „za innym światem” (określenie to zawdzięczam tytułowi zbioru opowiadań Ottessy Moshfegh, która eksploruje ten temat w książce „Tęsknota za innym światem” w tłumaczeniu Łukasza Buchalskiego). To tryb właściwy dla outsidera. Komponuje się z charakterem „sigmy” (młodzieżowe słowo roku 2024), który idzie własną ścieżką, dystansując się od dominujących wzorców. To tęsknota za naturalnością, za światem bardziej autentycznym niż obecny, o którym wiemy z opowiadań, że kiedyś istniał.

Opowiadając historię z tej perspektywy, jesteśmy w stanie uwierzyć, że zmiany są możliwe. Warto pamiętać, że bohaterowie opowieści popkulturowych tego rodzaju realizują bardzo różne scenariusze. Thelma i Louise nie znalazły szczęścia i upragnionej wolności. Rambo w filmie „Rambo: Pierwsza krew” w pierwotnym zamyśle scenarzystów miał nie odnaleźć „swojego miejsca” i skapitulować w ostatniej scenie filmu, lecz producenci dostrzegli potencjał na sequel – dlatego główny bohater w finalnej wersji filmu oddaje się w ręce policji i wraca do „systemu”, od którego pierwotnie uciekał. Bohaterowie tego rodzaju opowieści bardzo często muszą skonfrontować się z wnioskiem, że być może uciekli za daleko, a inni ludzie są im jednak potrzebni.

Jak zatem twórczo wykorzystać nostalgię?

Z kilku rysujących się tu wymiarów nostalgii warto spróbować stworzyć „dźwignię myślenia”, przydatną w życiu codziennym. Możemy czerpać z nostalgii społecznej, gdy potrzebujemy zbudować zgrany zespół, który będzie miał wspólny punkt odniesienia – pomaga ona radzić sobie z chaosem i rozmyciem norm. Nostalgia osobista przydaje się, gdy widzimy, że nasze doświadczenie lub wspomnienie może stać się kluczem do rozwiązania problemów innych, zapewni ich o naszej bliskości i współodczuwaniu. Możemy korzystać z nostalgii, „pożyczonej” przy poszukiwaniu inspiracji, kiedy trzeba wyjść poza swoje otoczenie i osobiste doświadczenia. Możemy sięgać po nostalgię „buntowniczą”, po tęsknotę „za innym światem” przy kwestionowaniu reguł – może ona chronić nas przed konformizmem i pomagać odczuwać naszą odrębność.

Wielowymiarowa nostalgia może napędzać nasze życie wewnętrzne oraz gromadzić nas przy wspólnym stole, przy ognisku – tam, gdzie najczęściej opowiadamy w czasie przeszłym, myśląc jednocześnie o przyszłości.

Tegoroczna edycja Festiwalu Przestrzeń Słowa inspirowana jest właśnie nostalgią, jej pomocnymi i zgubnymi aspektami. Goście i gościnie Festiwalu rzucą na te i inne mechanizmy „nostalgicznej świadomości” nowe światło (lub też cień). Opowie o niej między innymi noblista Abdulrazak Gurnah – z perspektywy migranckiej i postkolonialnej, która bliska jest też meksykańsko-szkockiej poetce Juanie Adcock. Inne wymiary nostalgii eksplorować będzie autor „Wojny i terpentyny” oraz „Wejścia” – belgijski pisarz Stefan Hertmans, a także peruwiański pisarz Santiago Roncagliolo, autor „Nocy szpilek”. Zaproszeni/ne pisarze/rki i muzycy/czki pokażą, jak nostalgia staje się materiałem dla tworzenia literatury i sztuki. Będzie to okazja, żeby posłuchać i porozmawiać o tym, jak dzięki niej tworzy się opowieści, które budują wspólnoty.

 

Krzysztof Muszyński

(ur. 1989 w Bytomiu) – poeta, autor opowiadań, doktor literaturoznawstwa, badacz mediów i kultury, PR festiwalu Przestrzeń Słowa w Katowicach.

 

LITERATURA:

Brontë C.: „Jane Eyre”. Przeł. E. Krasnodębska. Warszawa 1974.

Dickens C.: „Wielkie nadzieje”. Przeł. J. Łoziński. Warszawa 1956.

Hébert L.: „The Semiotic Square”. W: „An Introduction to Applied Semiotics: Tools for Text and Image Analysis”. Przeł. J. Tabler. London 2020.

Lee H.: „Zabić drozda”.Przeł. B. Zieliński. Warszawa 1978.

Moshfegh O.: „Tęsknota za innym światem”. Przeł. Ł. Buchalski. Warszawa 2021.

Rekść M.: „Nostalgia for Communism in the Collective Imaginations”. „Procedia – Social and Behavioral Sciences” 2015, vol. 183. https://doi.org/10.1016/j.sbspro.2015.04.852.
„artPAPIER” objął wydarzenie patronatem medialnym.