ODNAJDĘ CIĘ (NIRWANA JEST TU)
A
A
A
Rozpoczynająca swoją przygodę z jazdą na łyżworolkach nastoletnia Tâm oraz jej rozmiłowany w ciężkich brzmieniach brat Dennis przypadkowo spotykają na berlińskim parkingu (siedzącą w zamkniętym samochodzie) młodą Wietnamkę, która – mając do dyspozycji plik ukrytej gotówki oraz uchylony szyberdach – odkupuje od Dennisa nabyty przez niego tasak. Intensywny opad deszczu wieńczy tę osobliwą transakcję, po której wietnamskie rodzeństwo wraca do domu. Bohaterka nie potrafi jednak zapomnieć tajemniczej krajanki, której w spektakularny sposób udaje się uciec z auta, a co najważniejsze – umknąć swojemu prześladowcy. Ale do czasu: enigmatyczny łysol w okularach cierpliwie podąża tropem Hoa Binh, która przypadkiem znajduje schronienie u…Tâm.
Wybrzmiewająca poetycką nutą „Nirwana jest tu” to przykuwająca uwagę już od pierwszych stron graficzna powieść Mikaela Rossa: urodzonego w Monachium scenarzysty i rysownika komiksowego, w Polsce znanego przede wszystkim z autorstwa „Upadku”. Rozgrywająca się od soboty do piątku (pomijając późniejszy epilog), poruszająca wątek handlu żywym towarem historia emocjonalnej relacji łączącej Hoa Binh oraz Tâm staje się tłem dla snutej przez Rossa opowieści na temat walki o prawo do decydowania o własnym losie, trudnej sztuki wyborów, ale także poświęcenia i odpowiedzialności za drugiego człowieka.
Sugestywnie oddana sceneria (nie tylko) berlińskiego blokowiska; świetne efekty światłocieniowe, dynamiczne sekwencje akcji, wyraziste onomatopeje – oprawa wizualna dzieła Rossa robi niemałe wrażenie, a czarno-białe, nasycone różnymi odcieniami szarości (ale i delikatną czerwienią w kadrach podkreślających zauroczenie protagonistki uciekinierką) rysunki niemieckiego artysty przywołują miejscami echa prac Katsuhiro Ōtomo oraz Masamune Shirowa.
Zamknięta w miękkiej oprawie, licząca 344 strony „Nirwana jest tu” to bardzo udana mieszanka opowieści w duchu coming-of-age, kryminału, dramatu i komentarza społecznego. Polecam!
Wybrzmiewająca poetycką nutą „Nirwana jest tu” to przykuwająca uwagę już od pierwszych stron graficzna powieść Mikaela Rossa: urodzonego w Monachium scenarzysty i rysownika komiksowego, w Polsce znanego przede wszystkim z autorstwa „Upadku”. Rozgrywająca się od soboty do piątku (pomijając późniejszy epilog), poruszająca wątek handlu żywym towarem historia emocjonalnej relacji łączącej Hoa Binh oraz Tâm staje się tłem dla snutej przez Rossa opowieści na temat walki o prawo do decydowania o własnym losie, trudnej sztuki wyborów, ale także poświęcenia i odpowiedzialności za drugiego człowieka.
Sugestywnie oddana sceneria (nie tylko) berlińskiego blokowiska; świetne efekty światłocieniowe, dynamiczne sekwencje akcji, wyraziste onomatopeje – oprawa wizualna dzieła Rossa robi niemałe wrażenie, a czarno-białe, nasycone różnymi odcieniami szarości (ale i delikatną czerwienią w kadrach podkreślających zauroczenie protagonistki uciekinierką) rysunki niemieckiego artysty przywołują miejscami echa prac Katsuhiro Ōtomo oraz Masamune Shirowa.
Zamknięta w miękkiej oprawie, licząca 344 strony „Nirwana jest tu” to bardzo udana mieszanka opowieści w duchu coming-of-age, kryminału, dramatu i komentarza społecznego. Polecam!
Mikael Ross: „Nirwana jest tu” („Der verkehrte himmel”). Tłumaczenie: Arkadiusz Łuba. timof comics. Warszawa 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

