ŚMIERĆ NA PRZEDMIEŚCIACH (TAM BYŁO CIAŁO)
A
A
A
Młodociany przestępca Tommy Brandt, od dawna podkochujący się w Karine Lane – ukrywającej się przed rodzicami buntowniczce mającej problemy z używkami. Pracujący w monopolowym Palmer Sneed, który skrzętnie legitymuje się (bynajmniej nie swoją) policyjną odznaką. Zapracowany psychiatra doktor Ted Melville. Jego zaniedbywana, szukająca okazji do romansu żona Toni, pożądliwym okiem patrząca na glinę z sąsiedztwa. Wrotkarka Lily Nguyen, która w stroju superbohaterki codziennie patroluje okolicę. Skwapliwie pełniąca sąsiedzką straż pani Wilson. Koczujący w okolicy bezdomny weteran Ranko. Prywatny detektyw Jack Foster wynajęty do wytropienia pewnej uciekinierki, który rozstaje się z życiem w tajemniczych okolicznościach. Oto mocno niejednoznaczne dramatis personae utworu, którego akcja rozgrywa się na amerykańskich przedmieściach, ściślej – na terenie Pelican Road A.D. 1984.
Scenarzysta Ed Brubaker („Velvet”) i rysownik Sean Phillips („Marvel Zombies”) – kreatywne duo mające na wspólnym koncie takie komiksowe szlagiery jak „Criminal”, „Fatale”, „Zaćmienie”, „Incognito”, „Pulp” czy „Zabij albo zgiń” – powracają z przykuwającą uwagę już od pierwszych stron historią o marzeniach i rozczarowaniach; o pragnieniu miłości i dzikich namiętnościach; o źle przepracowanych traumach oraz desperackich nadziejach.
Snując wielowątkową, najeżoną bluzgami opowieść, Brubaker ochoczo powierza narracyjny ster kolejnym bohaterom oraz bohaterkom utworu, przedstawiającym swoją wersję wydarzeń. Warto jednak zaznaczyć, że obok spersonalizowanych ramek z narracją każda z postaci ma szansę na to, aby bezpośrednio zwrócić się do niewidocznej publiki i podzielić się z nią najróżniejszymi refleksjami: zarówno tymi czynionymi „na gorąco”, jak i tymi wygłaszanymi z perspektywy czasu, niekiedy po wielu, wielu latach.
Uproszczona, choć z ducha realistyczna, świetnie wykorzystująca efekty światłocieniowe kreska Phillipsa po raz kolejny sprawdza się w sugestywnym ukazaniu scenerii wydarzeń, ale także w uchwyceniu najróżniejszych emocji – chwilami dość skrajnych. Kontrolowana dawka przemocy oraz spora porcja pikantnej erotyki dodają tej graficznej opowieści dodatkowego pazura, a intensywna paleta barw dobrana przez Jacoba Phillipsa („That Texas Blood”) – współpracującego z Brubakerem i ze swoim ojcem między innymi przy serii „Reckless” czy albumach „Wszyscy moi bohaterowie to ćpuny” oraz „Gorączka nocy” – bardzo dobrze współgra z nastrojem konkretnej sceny.
„Tam było ciało” to utkana z narracyjnego wielogłosu kryminalna łamigłówka, która z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom/miłośniczkom gatunku. Jak dla mnie – kapitalny punkt wyjścia dla kolejnego filmu braci Coen.
Scenarzysta Ed Brubaker („Velvet”) i rysownik Sean Phillips („Marvel Zombies”) – kreatywne duo mające na wspólnym koncie takie komiksowe szlagiery jak „Criminal”, „Fatale”, „Zaćmienie”, „Incognito”, „Pulp” czy „Zabij albo zgiń” – powracają z przykuwającą uwagę już od pierwszych stron historią o marzeniach i rozczarowaniach; o pragnieniu miłości i dzikich namiętnościach; o źle przepracowanych traumach oraz desperackich nadziejach.
Snując wielowątkową, najeżoną bluzgami opowieść, Brubaker ochoczo powierza narracyjny ster kolejnym bohaterom oraz bohaterkom utworu, przedstawiającym swoją wersję wydarzeń. Warto jednak zaznaczyć, że obok spersonalizowanych ramek z narracją każda z postaci ma szansę na to, aby bezpośrednio zwrócić się do niewidocznej publiki i podzielić się z nią najróżniejszymi refleksjami: zarówno tymi czynionymi „na gorąco”, jak i tymi wygłaszanymi z perspektywy czasu, niekiedy po wielu, wielu latach.
Uproszczona, choć z ducha realistyczna, świetnie wykorzystująca efekty światłocieniowe kreska Phillipsa po raz kolejny sprawdza się w sugestywnym ukazaniu scenerii wydarzeń, ale także w uchwyceniu najróżniejszych emocji – chwilami dość skrajnych. Kontrolowana dawka przemocy oraz spora porcja pikantnej erotyki dodają tej graficznej opowieści dodatkowego pazura, a intensywna paleta barw dobrana przez Jacoba Phillipsa („That Texas Blood”) – współpracującego z Brubakerem i ze swoim ojcem między innymi przy serii „Reckless” czy albumach „Wszyscy moi bohaterowie to ćpuny” oraz „Gorączka nocy” – bardzo dobrze współgra z nastrojem konkretnej sceny.
„Tam było ciało” to utkana z narracyjnego wielogłosu kryminalna łamigłówka, która z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom/miłośniczkom gatunku. Jak dla mnie – kapitalny punkt wyjścia dla kolejnego filmu braci Coen.
Ed Brubaker, Sean Phillips, Jacob Phillips: „Tam było ciało” („Where the Body Was”). Tłumaczenie: Maria Lengren. Mucha Comics. Warszawa 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

