ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 listopada 22 (526) / 2025

Julia Dusza,

ELITARNA NIEDZIETNOŚĆ (KATARZYNA TUBYLEWICZ: 'NIE CZEKAM NA SZKLANKĘ WODY. O ŚWIADOMEJ NIEDZIETNOŚCI')

A A A
Pogłębiający się niski przyrost naturalny w Polsce nie pozostaje obojętny politykom różnych partii politycznych. Słyszeliśmy już o „dawaniu sobie w szyję” przez Polki, a w październiku bieżącego roku obiegła media informacja o wypowiedzi premiera, Donalda Tuska, który w brytyjskim magazynie „The Sunday Times” obarcza winą pokolenie uchylające się od obowiązków i ulegające chwilowym kulturowym trendom (zob. Wantuch 2025). Zwieńczeniem nagonki prawicowych środowisk była ostatnia „manifestacja” przedstawiona na tegorocznym warszawskim Marszu Niepodległości. Plakat zaprezentowany przez Młodzież Wszechpolską przedstawiał, w charakterystyczny od czasów średniowiecznych sposób, niedzietną kobietę – kobieta ta nie wpisuje się w wzorce estetyczne i kulturowe, a swój rzekomy „instynkt macierzyński” przekłada na zwierzęta. W narracji politycznej owa „kulturowa moda” przenosi ciężar odpowiedzialności na jednostkę – w tym przypadku kobietę – jednocześnie zdejmując go z państwa i traktując zjawisko niedzietności jako przejaw przemian społecznych, a nie problem strukturalny. Perspektywa polska nie jest jednak jedyną, ponieważ temat pogłębiającego się niżu demograficznego, a w konsekwencji stosowania wobec kobiet retoryki strachu, często z wykorzystaniem wizerunku „starej panny z kotem” jako metafory samotności, dotyczy również innych krajów Europy i, jak wskazuje w swojej najnowszej książce Katarzyna Tubylewicz, również Azji.

Nowość Wydawnictwa Czarne to zbiór przeplatających się esejów dotyczących zagadnienia macierzyństwa z historiami polskich i szwedzkich kobiet podejmujących (w większości) świadomą decyzję o rezygnacji z rodzicielstwa. Tubylewicz, mieszkająca zarówno w Warszawie, jak i w Sztokholmie, zestawia doświadczenia skandynawskie z doświadczeniami Europy Środkowej, lokując je jednocześnie w szerszym kontekście teoretycznym.

„Niematki, nigdyrodzicielki, dzieciowolne. W naszym języku wciąż brakuje określenia na kobiety bezdzietne, które nie odnosiłoby się do braku” – przekonuje opis wydawniczy na tylnej okładce. Kształtowanie języka przez system objawia się w słownictwie, dlatego wyrażenia przekraczające kulturowy wizerunek płci żeńskiej pozostają marginalizowane lub nieobecne. Autorka przytacza myśl amerykańskiej feministki Adrienne Rich, która w swoich badaniach nad macierzyństwem zauważa językowe uprzywilejowanie mężczyzn bezdzietnych: „Termin »nieojciec« nie występuje w żadnej sferze kategorii” (cyt. za s. 11). Język jako nośnik hierarchicznych i męskocentrycznych wzorców jest kluczowym aspektem w rozważaniach feministycznych, starających się uwzględnić różne przedstawienia kobiet. Postulat utworzenia nowego języka, wykraczającego poza patriarchalną logikę, podnosiły w swoich rozważaniach francuskie filozofki feministyczne już w latach 70. XX (Luce Irigaray, Hélène Cixous, Julia Kristeva). Tubylewicz nie decyduje się jednak na pogłębienie wspomnianej refleksji, która wydaje się intrygująca oraz niezbędna w dalszych rozważaniach nad tym, dlaczego struktura języka uniemożliwia nam wyjście poza doświadczenie owego „braku”.

Ograniczony poziom wnikliwości analizy stanowi główny mankament omawianej lektury. Przedstawione myśli uosabiają raczej zbiór wątków oraz tropów zauważonych przez autorkę w wypowiedziach kobiet oraz szerzej – w całej kulturze (głównie dominującej, zachodniej). Zwierzenia bohaterek, zatytułowane odpowiednio „Chór kobiet”, stanowią jednak tendencyjny materiał analizy, w którym brakuje doświadczenia kobiet spychanych przez główny nurt – choćby doświadczenia kobiet nie tylko wielkomiejskich. Istotną perspektywą wydawałby się fakt pogłębiającego się niżu demograficznego również w małych miasteczkach oraz wsiach polskich. Kobiety rezygnują z macierzyństwa nie tylko z powodu kariery lub refleksji na temat kryzysu klimatycznego – a o tych powodach wielokrotnie mówią wspomniany wcześniej „chór” oraz Tubylewicz. Kwestie ekonomiczne, chociaż wspominane przez samą autorkę, nie zostały wystarczająco pogłębione. Relacja między pozycją klasową a posiadaniem potomstwa jest jedną z kluczowych zmian obserwowanych we współczesnej kulturze europejskiej, ponieważ dotychczasowy stereotyp wielodzietnej rodziny wywodzącej się z klasy niższej traci na aktualności. Brak stabilizacji ekonomicznej stanowi kluczowy problem nie tylko dla młodych dorosłych, dlatego perspektywa kobiet bezdzietnych z niższym kapitałem nie tylko ekonomicznym, ale również społecznym, umożliwiłaby dogłębniejszą analizę zmniejszenia przyrostu naturalnego.

Powodów zmniejszonego przyrostu naturalnego autorka dopatruje się również w wypaleniu rodzicielstwem. Wykreowany społecznie i kulturowo przez klasę średnią ideał rodzica przybiera obraz nierealny do osiągnięcia w dobie późnego kapitalizmu. Zadowoleni rodzice-influencerzy prezentujący się w social mediach uprawiają wysoko płatny sharenting, tym samym tworząc zakrzywiony, elitarny model rodziny. Osoby zatrudnione na etacie poza miejscem zamieszkania, ze względu na ograniczone możliwości poświęcania czasu na bezpośrednią opiekę nad dzieckiem (oraz dbania o jego „samorozwój”), często podlegają stygmatyzacji poprzez przypisywanie im roli niewystarczająco zaangażowanych lub „złych” rodziców: „Przykładowo dziś uważa się, że dzieciom należy poświęcać znacznie więcej czasu, niż uważano w poprzednich pokoleniach. W wielu krajach zresztą czas poświęcany dzieciom systematycznie się wydłuża, a w takich państwach jak Korea Południowa kulturowo promowane jest rodzicielstwo zwane »helikopterowym«. Celem nieustannego »krążenia wokół dziecka« jest zwiększenie jego szansy na sukces. Jak już wiemy, Korea ma jednocześnie jedną z najniższych dzietności na świecie” (s. 107).

Utrwalenie nierealistycznego wzorca rodzicielstwa, w którym to matka zostaje nadmiernie obciążona odpowiedzialnością za wszelkie deficyty wychowawcze, zakorzeniony jest głęboko w kulturze nie tylko patriarchalnej, ale kapitalistycznej i imperialnej. Nieco dalej Tubylewicz wspomina bowiem o przedstawieniu macierzyństwa w XVII i XVIII wieku, wzbogacając swoją teorię o treść książki Elisabeth Badinter, francuskiej filozofki i feministki, autorki „Historii miłości macierzyńskiej”: „W 1780 roku z dwudziestu jeden tysięcy dzieci rodzących się co roku w Paryżu, jednie tysiąc było karmionych piersią przez matki. Resztę żywiły mamki – niemowlęta często mieszkały u nich na wsi, podczas gdy ich matki żyły w Paryżu. Przez cały XVII i dużą część XVIII wieku więzy czułości pomiędzy matką a dzieckiem były czymś niezmiernie rzadkim (…). Czułość macierzyńską trzeba dopiero było wymyślić” (s. 137).

Ten istotny wątek jest wprawdzie poruszony, ale został pozbawiony dalszej analizy, porównano natomiast francuską perspektywę do warunków polskich wsi z XX wieku, opisanej w bestsellerowych „Chłopkach” Joanny Kuciel-Frydryszak: „Trudno wymazać z pamięci opisany tam obraz matki całkowicie obojętnej na fakt, że jej kilkuletnia córka została zgwałcona na »pasionce«. Przemoc seksualna względem dzieci czy kazirodztwo na polskich wsiach zdarzały się często, a matki, same poddane na co dzień nieludzkiej opresji, nierzadko reagowały na to obojętnie” (s. 138). Zestawienie tych dwóch historycznych zjawisk zdaje się jednak ignorować klasowe oraz historyczne uwarunkowania analizowanego problemu. Porównanie braku ciepła wobec dziecka ze strony francuskich arystokratek nie przypomina udręczonych podwójną pracą (nieodpłatną domową oraz niskopłatną zawodową) chłopek. Bohaterki opisywane przez Kuciel-Frydryszak to ekonomicznie marginalizowane kobiety, doświadczające systemowego wyzysku, funkcjonujące w strukturze, która w podobny sposób dotykała również mężczyzn z warstw chłopskich, skłaniając ich do reprodukowania wzorców dominacji w przestrzeni prywatnej, domowej. Sytuację chłopek porównać można bardziej do historii wspominanych mamek niż uprzywilejowanych arystokratek, ponieważ usytuowanie wskazanych grup kobiet wykazuje znaczące podobieństwa.

Tytułowa niedzietność strofuje społeczeństwo opierające się na patriarchalnych wartościach. Walka z niżem demograficznym pojawia się w historii ludzkości regularnie i towarzyszą temu powtarzające soę motywy, uwypuklające „szaleństwo” bezdzietnych kobiet. Katarzyna Tubylewicz w nowości Wydawnictwa Czarne stara się rozprawić z tym złożonym problemem. Jednak te niespełna 174 strony (plus bibliografia) okazują się jedynie wskazaniem pewnych zjawisk, a nie pełnoprawną analizą problemu, który wciąż czeka na odpowiednie feministyczne omówienie.

LITERATURA:

Wantuch D.: „Kobiety nie chcą rodzić dzieci, bo są wygodne. Czy Tusk przebił wypowiedź Kaczyńskiego o dawaniu w szyję?”. 29.10.2025. https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,163229,32362340,kobiety-nie-chca-rodzic-dzieci-bo-sa-wygodne-czy-tusk-przebil.html?disableRedirects=true.
Katarzyna Tubylewicz: „Nie czekam na szklankę wody. O świadomej niedzietności”. Wydawnictwo Czarne. Wołowiec 2025.