BRAT MARNOTRAWNY (COME PRIMA)
A
A
A
Francja A.D. 1958. Fabio jest bokserem, którego ewidentnie opuściła dobra passa – nie tylko na ringu. Kiedy bohatera odwiedza jego dawno niewidziany brat, Giovanni, protagonista stara się jak najszybciej zakończyć niewygodną rozmowę, nie mając także najmniejszej ochoty na spotkanie z ojcem, który – jak się okazuje – przebywa aktualnie… w urnie przywiezionej przez Giovanniego. Choć cała sytuacja pozornie nie robi na pięściarzu większego wrażenia, poszukiwany przez wierzyciela Fabio (niestety, mężczyzna ma sporo długów) postanawia ostatecznie dołączyć do brata, z którym udaje się w samochodową podróż do rodzinnych Włoch. Jedno jest pewne: żmudna, ale i pełna spektakularnych zwrotów akcji oraz emocjonalnych przesileń wyprawa skonfliktowanych braci odmieni ich dotychczasowe życie.
Zapożyczająca tytuł od włoskiego szlagieru „Come Prima” (w 2014 roku uhonorowana Fauve D’or przyznaną dla najlepszego albumu podczas Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w Angoulême) to znakomita propozycja dla osób szukających kameralnych narracji, w których na pierwszy plan wysuwają się niejednoznaczne dramatis personae. Lionel Papagalli – urodzony w Grenoble autor publikujący pod pseudonimem Alfred („Donżon” „Pierwsze razy”, „La rage du dragon”) – snuje nietuzinkową opowieść o trudnych wyborach brzemiennych w poważne konsekwencje, ale i o niezabliźnionych ranach i dochodzących do głosu wyrzutach sumienia. Dzieło Francuza świetnie sprawdza się także jako rozliczeniowa historia (zarówno w wymiarze jednostkowym, jak również narodowym – kontekst dyktatury Mussoliniego) o zawiedzionych nadziejach i straconych marzeniach, ale i o poszukiwaniu zrozumienia i przebaczenia.
Mocno uproszczona kreska z powodzeniem wyczarowuje przekonujące profile bohaterów oraz bohaterek utworu, w którym nie zabrakło niemalże pocztówkowych kadrów ukazujących kalejdoskopowo zmieniające się plenery. Ich urodę podkreśla bardzo przyjemna dla oka paleta czystych, ciepłych barw (w aspekcie doboru kolorystyki Alfreda wspierał Maxime Derouen, autor „Na niby!”). Choć w recenzowanym komiksie narracyjny fundament stanowią liczne (chwilami dość soczyste) partie dialogowe, Alfred chętnie wykorzystuje stricte wizualne formy ekspresji, przyjmując zgoła odmienny, bardziej malarski styl ilustrowania w (głównie) niemych retrospekcjach.
Zamknięta w miękkiej oprawie, licząca 228 stron „Come Prima” to nastrojowy dramat obyczajowy, który powinien przypaść do gustu miłośnikom/miłośniczkom opowieści drogi oraz kina Luchina Viscontiego, Federico Felliniego i Michelangelo Antonioniego. Polecam!
Zapożyczająca tytuł od włoskiego szlagieru „Come Prima” (w 2014 roku uhonorowana Fauve D’or przyznaną dla najlepszego albumu podczas Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w Angoulême) to znakomita propozycja dla osób szukających kameralnych narracji, w których na pierwszy plan wysuwają się niejednoznaczne dramatis personae. Lionel Papagalli – urodzony w Grenoble autor publikujący pod pseudonimem Alfred („Donżon” „Pierwsze razy”, „La rage du dragon”) – snuje nietuzinkową opowieść o trudnych wyborach brzemiennych w poważne konsekwencje, ale i o niezabliźnionych ranach i dochodzących do głosu wyrzutach sumienia. Dzieło Francuza świetnie sprawdza się także jako rozliczeniowa historia (zarówno w wymiarze jednostkowym, jak również narodowym – kontekst dyktatury Mussoliniego) o zawiedzionych nadziejach i straconych marzeniach, ale i o poszukiwaniu zrozumienia i przebaczenia.
Mocno uproszczona kreska z powodzeniem wyczarowuje przekonujące profile bohaterów oraz bohaterek utworu, w którym nie zabrakło niemalże pocztówkowych kadrów ukazujących kalejdoskopowo zmieniające się plenery. Ich urodę podkreśla bardzo przyjemna dla oka paleta czystych, ciepłych barw (w aspekcie doboru kolorystyki Alfreda wspierał Maxime Derouen, autor „Na niby!”). Choć w recenzowanym komiksie narracyjny fundament stanowią liczne (chwilami dość soczyste) partie dialogowe, Alfred chętnie wykorzystuje stricte wizualne formy ekspresji, przyjmując zgoła odmienny, bardziej malarski styl ilustrowania w (głównie) niemych retrospekcjach.
Zamknięta w miękkiej oprawie, licząca 228 stron „Come Prima” to nastrojowy dramat obyczajowy, który powinien przypaść do gustu miłośnikom/miłośniczkom opowieści drogi oraz kina Luchina Viscontiego, Federico Felliniego i Michelangelo Antonioniego. Polecam!
Alfred: „Come Prima”. Tłumaczenie: Julia Szustak. Kultura Gniewu. Warszawa 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

