ZMOWA NIEMILCZENIA (SOHAILA ABDULALI: 'O CZYM MÓWIMY, KIEDY MÓWIMY O GWAŁCIE')
A
A
A
Po medialnie nagłośnionym procesie Gisèle Pelicot książka „Żyć z mężczyznami. Refleksje wokół sprawy Gisèle Pelicot” Manon Garcii starała się rozprawić z zagrożeniem kobiet w kulturze przesiąkniętej kulturą gwałtu. Wydarzenia we Francji skłoniły europejskie społeczeństwo do refleksji – państwa Globalnej Północy, mimo że uznawane za kolebkę liberalnej cywilizacji, przedstawiające się jako „równościowe” oraz „rozwinięte”, ujawniają cechy związane z legitymizacją przemocy w rzeczywistości patriarchalnej. Mniej więcej pół roku po tłumaczeniu książki Garcii w Wydawnictwie słowo/obraz terytoria na rodzimym rynku pojawił się też wreszcie, zapowiadany przez Tajfuny od miesięcy, polski przekład rozważań Sohaili Abdulali na temat przemocy seksualnej – „O czym mówimy, kiedy mówimy o gwałcie” (w tłumaczeniu Aleksandry Szymczyk).
Nie będzie zaskoczeniem, że nowa pozycja z serii Tajfuny nonfiction okazuje się istotnym komponentem podważającym represyjne struktury. Po genialnych „Sterroryzowanych” Suhaiymah Manzoor-Khan, rozważania Abdulali wydają się kolejnym głosem przywracającym sprawczość i podmiotowość grup marginalizowanych. Dystans między opisywanymi wydarzeniami w obu tekstach zostaje zaburzony z racji usytuowania autorek. Abdulali swoje rozważania zaczyna bowiem od własnego doświadczenia zbiorowego gwałtu. Niemniej jednak sprowadzenie autorki wyłącznie do przeżytego wydarzenia przeczyłoby idei, jaką pragnie przekazać: „(…) doświadczenie gwałtu wcale nie musi mnie definiować; nie musi odbijać się na mojej rodzinie; gwałt to doświadczenie straszne, ale można je przetrwać, zostawić za sobą i znów cieszyć się życiem; i wreszcie – czterej mężczyźni ze zbocza tamtej góry nie muszą mieć nade mną kontroli po wsze czasy” (s. 23). Pisarka odrzuca dychotomiczne sposoby reagowania na opowieść kobiety o doświadczeniu gwałtu – sprzeciwia się zarówno jakiemukolwiek obwinianiu ofiary i podważaniu zdawanych relacji, jak i protekcjonalnemu, nadmiernemu współczuciu, które w efekcie odbiera kobiecie podmiotowość. Własne przeżycia, chociaż stanowią punkt wyjściowy, nie są dla autorki jedynymi podstawami do dalszych rozważań. Swoje refleksje buduje w oparciu o wypowiedzi innych kobiet oraz teksty kultury.
Wydarzenie, które stanowi centralny punkt dla Abdulali, to historia Jyoti Singh, kobiety brutalnie zgwałconej oraz pobitej przez sześciu mężczyzn w Nowym Delhi, w wyniku czego zmarła. Gwałt na młodej kobiecie wywołał w Indiach fale protestów i sprzeciwów. To właśnie Indie stanowią dla autorki miejsce szczególnej refleksji. Jak wskazuje – prawo funkcjonujące w najludniejszym kraju świata jest zobojętniałe na gwałty, które są na początku dziennym. Zbierająca się w ludziach frustracja miała kulminację po śmierci Singh, czego pisarka doszukuje się w przeświadczeniu Indusów o rozwijającym się kraju, a co uosabiać miała młoda kobieta – studentka, która wyjechała dużego miasta w celu spełnienia marzeń, została ich w brutalny sposób pozbawiona (zob. s. 48). Sytuacja jednak nie prezentuje się lepiej w zachodniej części globu.
Stygmatyzacja kobiet doświadczonym przemocą seksualną konsekwentnie wpływa na ich decyzję o zachowaniu milczenia: „Dlaczego milczymy? Najprostsza odpowiedź: przez wstyd. I często jest to rzeczywisty powód. Myślimy, że to nasza wina, bo byłyśmy przystępne, bezbronne lub naiwne. Wszystkie na całym świecie obwiniamy siebie, jakbyśmy zupełnie nie potrafiły zrozumieć, że to inny człowiek popełnił przestępstwo” (s. 32). Wychowywanie w kulturze gwałtu wpływa na ciągłe samoobwinianie się kobiet, które mimo bycia ofiarami starają się przejąć narrację uniwersalną, a więc patriarchalną, i racjonalizować minione wydarzenia. Rozmowa o przemocy seksualnej nabiera charakteru kwestii kobiecej nie dlatego, że kobiety doświadczają jej częściej niż mężczyźni (nie należy z tego względu zapominać też o osobach niemieszczących się w binarnym podziale płciowym), ale ze względu na ignorancję wobec tego tematu w opinii publicznej, czyli środowiskach niesfeminizowanych. Trudno również, by migrantka zatrudniona w sektorze prac opiekuńczych sprzeciwiła się i doniosła na własnego pracodawcę (zob. s. 44).
Gwałt stanowi punkt rozważań dla społeczeństwa Globalnej Północy dopiero w momencie, gdy oprawcą jest imigrant, najlepiej niebiały (o tym więcej we wspomnianych „Sterroryzowanych”). Owa narracja nie będzie jednak spowodowana realną troską o zagrożenie kobiet, a częścią manipulacji politycznej stosowaną przez polityków. Polityków, którzy przyczyniają się również do rozwoju opresyjnej kultury, legitymizującej seksualne przestępstwa: „Przywódcy przewodzą. Od prezydentów i prezydentek, premierów i premierek, królów i królowych, szefów i szefowych stojących na czele hollywoodzkich studiów produkcyjnych, prezesów i prezesek, starszyzny w wioskach, dyrektorów i dyrektorek szkół, sędzi i sędziów na salach sądowych oczekujemy, że będą wyznaczali standardy dla nas wszystkich. (…) Gwałt, popełniamy zarówno na mężczyznach, jak i kobietach, od dawien dawna stanowi dla rządzących użyteczne narzędzie. (…) Gwałt jako narzędzie polityczne jest jedną z wielu zaskakujących odsłon przemocy seksualnej” (s. 154). Część polityki imperialnej to przestępstwa seksualne. Demokratyczna Republika Konga wręcz nazywana jest „stolicą gwałtów” (s. 43). Gwałt stanowi instrument służący utrwalaniu hierarchii i dominacji, również tej globalnej. Na czele państw zachodnich oraz największych korporacji stoją mężczyźni z zarzutami o nadużycia seksualne, więc trudno mówić o uzyskaniu sprawiedliwości czy o egzekwowaniu odpowiedzialności za wyrządzone czyny.
Chociaż doświadczenie przemocy seksualnej może dotyczyć każdego, pewne grupy są na nią bardziej narażone. Abdulali wskazuje bowiem na mniejszości etniczne – zarówno Rdzenne Amerykanki oraz Adilasi w Indiach, jak i Maoryski w Australii są zagrożone bardziej niż reszta obywateli. Systemowy rasizm oraz marginalizacja ekonomiczna to kwestie ciągle nieprzepracowane przez Globalną Północ. Gwałt jest jedną z konsekwencji niesprawiedliwości klasowych. Silvia Federici, włoska filozofka feministyczna, wskazuje, że przemoc seksualna to problem strukturalny, a kobiety przez własną pozycję ekonomiczną są narażone na nadużycia (zob. Federici 2022: 57). W interesie triady imperializmu, kapitalizmu oraz patriarchatu jest ciągłe utrzymywanie tego, co nazywamy kulturą gwałtu.
„O czym mówimy, kiedy mówimy o gwałcie” to przemyślenia Sohaili Abdulali połączone z historiami przemocy wobec kobiet. Zbiór ten pełni funkcję sygnalizacyjną, wskazuje, jaką narrację społeczeństwo powinno przyjąć w kwestii przemocy seksualnej, ale nie podaje jednej właściwej odpowiedzi. Bo rozwiązań jest wiele i każde z nich powinniśmy rozważyć, by zaprzestać ciszy usprawiedliwiającej przemoc.
LITERATURA:
Federici S.: „Poza granicami skóry. Przemyśliwanie, przekształcanie i odzyskiwanie ciała we współczesnym kapitalizmie”. Przeł. J. Bednarek. Warszawa 2022.
Garcia M.: „Żyć z mężczyznami. Refleksje wokół sprawy Gisèle Pelicot”. Przeł. K. Belaid. Gdańsk 2025.
Manzoor-Khan S.: „Sterroryzowani. W pułapce islamofobii”. Przeł. A. Szymczyk. Warszawa 2025.
Nie będzie zaskoczeniem, że nowa pozycja z serii Tajfuny nonfiction okazuje się istotnym komponentem podważającym represyjne struktury. Po genialnych „Sterroryzowanych” Suhaiymah Manzoor-Khan, rozważania Abdulali wydają się kolejnym głosem przywracającym sprawczość i podmiotowość grup marginalizowanych. Dystans między opisywanymi wydarzeniami w obu tekstach zostaje zaburzony z racji usytuowania autorek. Abdulali swoje rozważania zaczyna bowiem od własnego doświadczenia zbiorowego gwałtu. Niemniej jednak sprowadzenie autorki wyłącznie do przeżytego wydarzenia przeczyłoby idei, jaką pragnie przekazać: „(…) doświadczenie gwałtu wcale nie musi mnie definiować; nie musi odbijać się na mojej rodzinie; gwałt to doświadczenie straszne, ale można je przetrwać, zostawić za sobą i znów cieszyć się życiem; i wreszcie – czterej mężczyźni ze zbocza tamtej góry nie muszą mieć nade mną kontroli po wsze czasy” (s. 23). Pisarka odrzuca dychotomiczne sposoby reagowania na opowieść kobiety o doświadczeniu gwałtu – sprzeciwia się zarówno jakiemukolwiek obwinianiu ofiary i podważaniu zdawanych relacji, jak i protekcjonalnemu, nadmiernemu współczuciu, które w efekcie odbiera kobiecie podmiotowość. Własne przeżycia, chociaż stanowią punkt wyjściowy, nie są dla autorki jedynymi podstawami do dalszych rozważań. Swoje refleksje buduje w oparciu o wypowiedzi innych kobiet oraz teksty kultury.
Wydarzenie, które stanowi centralny punkt dla Abdulali, to historia Jyoti Singh, kobiety brutalnie zgwałconej oraz pobitej przez sześciu mężczyzn w Nowym Delhi, w wyniku czego zmarła. Gwałt na młodej kobiecie wywołał w Indiach fale protestów i sprzeciwów. To właśnie Indie stanowią dla autorki miejsce szczególnej refleksji. Jak wskazuje – prawo funkcjonujące w najludniejszym kraju świata jest zobojętniałe na gwałty, które są na początku dziennym. Zbierająca się w ludziach frustracja miała kulminację po śmierci Singh, czego pisarka doszukuje się w przeświadczeniu Indusów o rozwijającym się kraju, a co uosabiać miała młoda kobieta – studentka, która wyjechała dużego miasta w celu spełnienia marzeń, została ich w brutalny sposób pozbawiona (zob. s. 48). Sytuacja jednak nie prezentuje się lepiej w zachodniej części globu.
Stygmatyzacja kobiet doświadczonym przemocą seksualną konsekwentnie wpływa na ich decyzję o zachowaniu milczenia: „Dlaczego milczymy? Najprostsza odpowiedź: przez wstyd. I często jest to rzeczywisty powód. Myślimy, że to nasza wina, bo byłyśmy przystępne, bezbronne lub naiwne. Wszystkie na całym świecie obwiniamy siebie, jakbyśmy zupełnie nie potrafiły zrozumieć, że to inny człowiek popełnił przestępstwo” (s. 32). Wychowywanie w kulturze gwałtu wpływa na ciągłe samoobwinianie się kobiet, które mimo bycia ofiarami starają się przejąć narrację uniwersalną, a więc patriarchalną, i racjonalizować minione wydarzenia. Rozmowa o przemocy seksualnej nabiera charakteru kwestii kobiecej nie dlatego, że kobiety doświadczają jej częściej niż mężczyźni (nie należy z tego względu zapominać też o osobach niemieszczących się w binarnym podziale płciowym), ale ze względu na ignorancję wobec tego tematu w opinii publicznej, czyli środowiskach niesfeminizowanych. Trudno również, by migrantka zatrudniona w sektorze prac opiekuńczych sprzeciwiła się i doniosła na własnego pracodawcę (zob. s. 44).
Gwałt stanowi punkt rozważań dla społeczeństwa Globalnej Północy dopiero w momencie, gdy oprawcą jest imigrant, najlepiej niebiały (o tym więcej we wspomnianych „Sterroryzowanych”). Owa narracja nie będzie jednak spowodowana realną troską o zagrożenie kobiet, a częścią manipulacji politycznej stosowaną przez polityków. Polityków, którzy przyczyniają się również do rozwoju opresyjnej kultury, legitymizującej seksualne przestępstwa: „Przywódcy przewodzą. Od prezydentów i prezydentek, premierów i premierek, królów i królowych, szefów i szefowych stojących na czele hollywoodzkich studiów produkcyjnych, prezesów i prezesek, starszyzny w wioskach, dyrektorów i dyrektorek szkół, sędzi i sędziów na salach sądowych oczekujemy, że będą wyznaczali standardy dla nas wszystkich. (…) Gwałt, popełniamy zarówno na mężczyznach, jak i kobietach, od dawien dawna stanowi dla rządzących użyteczne narzędzie. (…) Gwałt jako narzędzie polityczne jest jedną z wielu zaskakujących odsłon przemocy seksualnej” (s. 154). Część polityki imperialnej to przestępstwa seksualne. Demokratyczna Republika Konga wręcz nazywana jest „stolicą gwałtów” (s. 43). Gwałt stanowi instrument służący utrwalaniu hierarchii i dominacji, również tej globalnej. Na czele państw zachodnich oraz największych korporacji stoją mężczyźni z zarzutami o nadużycia seksualne, więc trudno mówić o uzyskaniu sprawiedliwości czy o egzekwowaniu odpowiedzialności za wyrządzone czyny.
Chociaż doświadczenie przemocy seksualnej może dotyczyć każdego, pewne grupy są na nią bardziej narażone. Abdulali wskazuje bowiem na mniejszości etniczne – zarówno Rdzenne Amerykanki oraz Adilasi w Indiach, jak i Maoryski w Australii są zagrożone bardziej niż reszta obywateli. Systemowy rasizm oraz marginalizacja ekonomiczna to kwestie ciągle nieprzepracowane przez Globalną Północ. Gwałt jest jedną z konsekwencji niesprawiedliwości klasowych. Silvia Federici, włoska filozofka feministyczna, wskazuje, że przemoc seksualna to problem strukturalny, a kobiety przez własną pozycję ekonomiczną są narażone na nadużycia (zob. Federici 2022: 57). W interesie triady imperializmu, kapitalizmu oraz patriarchatu jest ciągłe utrzymywanie tego, co nazywamy kulturą gwałtu.
„O czym mówimy, kiedy mówimy o gwałcie” to przemyślenia Sohaili Abdulali połączone z historiami przemocy wobec kobiet. Zbiór ten pełni funkcję sygnalizacyjną, wskazuje, jaką narrację społeczeństwo powinno przyjąć w kwestii przemocy seksualnej, ale nie podaje jednej właściwej odpowiedzi. Bo rozwiązań jest wiele i każde z nich powinniśmy rozważyć, by zaprzestać ciszy usprawiedliwiającej przemoc.
LITERATURA:
Federici S.: „Poza granicami skóry. Przemyśliwanie, przekształcanie i odzyskiwanie ciała we współczesnym kapitalizmie”. Przeł. J. Bednarek. Warszawa 2022.
Garcia M.: „Żyć z mężczyznami. Refleksje wokół sprawy Gisèle Pelicot”. Przeł. K. Belaid. Gdańsk 2025.
Manzoor-Khan S.: „Sterroryzowani. W pułapce islamofobii”. Przeł. A. Szymczyk. Warszawa 2025.
Sohaila Abdulali: „O czym mówimy, kiedy mówimy o gwałcie”. Przeł. Aleksandra Szymczyk. Wydawnictwo Tajfuny. Warszawa 2025 [seria: Tajfuny nonfiction].
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

