ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 grudnia 23 (527) / 2025

Natalia Kazirod,

'LITERALNIE ORWELL', CZYLI FANTASTYCZNO-FILOZOFICZNO-DYSTOPIJNA HYBRYDA (RADEK RAK: 'AGLA. ABRAXAS')

A A A
„Abraxas” jest ostatnim tomem trylogii „Agla”, ukazującej się od 2022 roku. Pierwszy („Alef”) oraz drugi („Aurora”) tom można określić mianem fantastycznego coming of age – historia koncentruje się na losach nastoletniej Sofji (a potem także Tymiana, Zahir i innych bohaterów) w świecie rządzonym przez tajemniczego Cara. Najbardziej charakterystycznymi cechami trylogii są mieszanka świata rzeczywistego z fantastycznym, magicznym porządkiem oraz odwołania do pozatekstowej rzeczywistości i innych dzieł kultury. Sam autor nazywa to alternatywną wersją początku XXI wieku w Europie, w której utrzymała się gnostycka wizja świata, jedyną znaną formą władzy jest system totalitarny, zaś rozwój technologiczny przypada na około początki XX wieku (zob. Wróbel, Rak 2022). Niektórym fragmentom bliżej do subtelnego realizmu magicznego, w innych dominuje konwencja klasycznej fantastyki.

Przyjemność estetyczna

Nie sposób pominąć właściwości technicznej strony książki. Trzecia część, podobnie jak poprzednie, została opublikowana przez Powergraph; dostępna jest w wydaniu papierowym (wyłącznie w twardej okładce), jako e-book oraz jako audiobook. Osobiście czytałam wersję fizyczną i uważam, że w przypadku tej trylogii to najlepszy wybór (choć piszę to jako fanka e-booków) – „Abraxas”, na wzór poprzedniczek, zawiera fantastyczne (w podwójnym znaczeniu) ilustracje Igora Myszkiewicza. Wraz z egzemplarzem recenzenckim otrzymałam także przypinki z niektórymi ilustracjami pojawiającymi się na początku rozdziału oraz umieszczoną w kopercie z pieczęcią (z rakiem) infografikę o najważniejszych postaciach. Dodatkowym „ułatwieniem” dla czytelników i czytelniczek, którzy przed premierą nie przypomnieli sobie dwóch pierwszych tomów, jest zawarty na samym początku „Synopsis” z przywołanymi najważniejszymi mającymi w nich miejsce wydarzeniami.

Baśniowa dystopia

Zwrot, który nastąpił w kilku ostatnich rozdziałach „Aurory”, staje się teraz jeszcze wyraźniejszy. Odkąd Sofja trafia do Karmakaru, a następnie Wieży Swedenborga leżącej na pograniczu światów, rzeczywistość przedstawiona zaczyna bardziej przypominać całkowicie fantastyczny świat niż zniekształconą, nieco dystopijną wersję naszego. Pojawia się coraz więcej nierealnych krain i gatunków, postaci ulegają przepoczwarzeniom; trudno określić, gdzie właściwie leży granica nadprzyrodzoności. Miasto Tybil, będące wyobrażeniem alternatywnego Krakowa (w którym rozpoczyna się akcja „Alefu”), oraz Krainy Borealne, łudząco podobne do terenów Syberii i Kamczatki ze swoimi łagrami i miastami zamkniętymi (dominujące w „Aurorze”), odgrywają w trzeciej części dużo mniejszą rolę. Car dosyć szybko przestaje być tajemniczym władcą (lub władczynią) i choć „uprozaicznienie” groźnej siły jest zgodne z przyjętą przez Raka konwencją łamania konwencji i nieustannego przypominania, że to uniwersum funkcjonuje tylko na prawach jego nieskończonej wyobraźni – to w mojej opinii sprawia, że książka traci specyficzną aurę dwóch poprzednich tomów.

Oczywiście wszystkie międzyświaty można traktować metaforycznie – wtedy opowieść o Sofji staje się w wymowie nieco podobna do „Świata Zofii”. Gnostycka dystopia dwóch pierwszych tomów tworzyła nieco mroczniejszą aurę. Ogromne moce ludzi i Goblinów, lekki nadmiar przedziwnych stworów i filozoficzne zakończenie wywołują wrażenie, że osoba czytająca ma przed sobą fantastyczno-filozoficzną przypowieść. Nie oznacza to, że poprzednich elementów nie ma – jest bezpieka, są kaci, są tajemnicze eksperymenty. Giną jednak nieco pod rozrastającymi się motywami baśniowymi, przez co odczucie grozy zaczyna stopniowo zanikać. To, czy to przesunięcie akcentów odczytane zostanie jako osłabienie wcześniejszej atmosfery, czy jako konsekwentne rozwinięcie baśniowej poetyki (która też przecież od początku była w trylogii obecna), pozostaje już kwestią indywidualnej wrażliwości czytelnika lub czytelniczki.

Zwykła dziewczyna, która spierdoliła wszystko w życiu” (i chłopak)

Główna bohaterka, nastoletnia Sofja, staje w pierwszej części przed zadaniem odnalezienia ojca, który nie daje znaku życia po wyjeździe na ekspedycję naukową. Dziewczyna zmuszona jest do przewartościowania całego swojego dotychczasowego życia: styka się z problemami społecznymi, klasowymi, etnicznymi; przypadkiem miesza się w rewolucję. W „Aurorze” zostaje zesłana do łagru w Krainach Borealnych, gdzie zderza się z systemem panującym w jej świecie w najbardziej dotkliwy sposób. Przy tym wszystkim nieustannie się uczy: magii, przyrody, funkcjonowania władzy, ale także siebie samej. To podporządkowanie fabuły i losów Sofji wątkowi dojrzewania i „poszukiwania siebie samej” w „Abraxas” wybrzmiewa szczególnie: gdy okazuje się, że właściwie wszystko, z czym walczyła, jest nią samą lub z niej samej pochodzi. Abstrahując jednak od szlachetnej idei wzrastania w prawdzie – co najważniejsze, to bohaterka z krwi i kości. Raz przejawia cechy stereotypowo uznawane za męskie, raz za żeńskie. Zdecydowanie daleko jej do wizerunku fantastycznej superwoman i, jak sama o sobie mówi w „Alefie”, „nie ma żadnych niezwykłych mocy, zaczarowanego miecza, nie dziedziczy tronu żadnej krainy – i nawet wygląd ma taki sobie” (Rak 2022). W ostatniej części status bohaterki nieco się zmienia, jednak nie można zarzucić jej, iż coś otrzymała za nic. Wyraźnie widoczne w budowaniu postaci jest postawienie akcentu na sprawczość w obliczu różnych życiowych zawirowań (nawet tych magicznych). Zakończenie książki odsyła do Sofji – gnostyckiej wiecznej mądrości. Jeśli wziąć pod uwagę wzloty i upadki bohaterki, a także wyciągane z nich wnioski, motyw ten nie jest bezpodstawny.

W „Aurorze” czytelnicy i czytelniczki mogli także bliżej poznać drugiego z głównych bohaterów, Tymiana Drakowa. Chłopak, uciekający przed gniewem ojca-ubeka i niepotrafiący mu się sprzeciwić, również nie ma wiele wspólnego z krystalicznie czystym bohaterem, któremu zawsze wszystko się udaje. Na kartach ostatniego tomu można odnieść wrażenie, że los mu podejrzanie sprzyja – nieco równoważą to jednak jego wewnętrzne rozterki i uwikłanie w trudne rodzinne relacje. W tym kompletnie nierealistycznym świecie otrzymujemy więc nastolatków, którzy choć obdarzeni przeróżnymi mocami lub umiejętnościami, mają dosyć realistyczne dylematy. Jest to od początku zdecydowanie silna strona powieści.

Intertekstualność

Drugą zaletą, którą koniecznie należy przytoczyć, a która zachwyca od pierwszego tomu, jest konsekwentnie prowadzony dialog: z innymi tekstami kultury, z rzeczywistością, z gatunkami literackimi, a nawet z przyrodą. Poza inspiracjami, do których autor bezpośrednio odsyła na końcu książki w „Źródłach i Inspiracjach”, wiele odwołań można odnaleźć samemu. Ponowne przeczytanie całej trylogii, polegające bardziej na wyszukiwaniu motywów i odniesień niż skupieniu na właściwej akcji, staje się interesującą grą. Dla osoby zaznajomionej z poprzednimi powieściami Raka ciekawe jest odkrywanie świadomie powielonych wątków czy postaci (np. w związku Sofji z nieco „ponadświatową” Ektene można odnaleźć ślady relacji głównych bohaterów z „Kocham Cię, Lilith”).

Dodatkowo, po „wsiąknięciu” w konwencję, można tworzyć własną sieć skojarzeń i odczytań, także takich, których autor mógł wcale nie zakładać. Rak przyznaje się do inspiracji Schulzem – ja zaś, ilekroć akcja przenosiła się do Karmakaru i Wieży Swedenborga, nie mogłam się pozbyć wrażenia ukrytego między stronami ducha Kafki (którego, swoją drogą, autor niekoniecznie jest fanem [zob. Jankowski, Rak 2023]). Mniej wzniosłym przykładem jest wątek romansu dwóch kobiet, Tamary i Ousji, które żyją poza prawem w Krainach Borealnych, a które na swojej drodze spotyka Sofja. Gdy tylko pojawia się ten motyw, uruchamia on przed oczami popowy hit lat 2000, „Нас не догонят” duetu t.A.T.u., w teledysku do którego dwie dziewczyny uciekają kradzioną cysterną przez Syberię. Zachowane zostają także stylizacje językowe, osobne gwary, wyrażenia zaczerpnięte z różnych języków obecne od pierwszej części.

Podsumowanie

Akcja w ostatnim tomie bardzo przyspiesza. Dojrzewanie, przemienianie, przepoczwarzanie, goblinienie i odgoblinianie momentami sprawiają, że trzeba zadać sobie pytanie, co tu właściwie się dzieje. Równoważone jest to jednak rozdziałami „metaforyczno-filozoficznymi”, przez co mimo balansowania na granicy, nie ma się wrażenia przesytu.

Rak bawi się konwencjami, nie bojąc się wykroczyć poza granice gatunków, oferując czytelnikom doświadczenie przekraczająca tradycyjne ramy literatury fantastycznej i młodzieżowej. „Abraxas” to konsekwentne domknięcie cyklu – nawet z lekkim przesunięciem akcentów. Ocena tej zmiany pozostaje kwestią indywidualnych preferencji, lecz nie sposób odmówić całej trylogii literackiej odwagi. Liczne nawiązania, świadome powtórzenia motywów, tropów i figur, a także możliwość swobodnego dopisywania własnych skojarzeń sprawiają, że całą trylogię można czytać na różne sposoby. I choć okazuje się, że w ostatecznym rozrachunku nie jest to „literalnie Orwell”, to może właśnie to stanowi o wyjątkowości książki – że wymyka się wszelkim prostym próbom kwalifikacji, nawet jeśli wydaje nam się, że już poznaliśmy atmosferę i wiemy doskonale, czego się spodziewać.

LITERATURA:

Jankowski D., Rak R.: „Radek Rak: Żyjąc, wymyślam własną opowieść”. Więź.pl. 09.07.2023. https://wiez.pl/2023/07/09/radek-rak-zyjac-wymyslam-wlasna-opowiesc/.

Rak R.: „Agla. Alef”. Warszawa 2022 [e-book].

Rak R.: „Kocham Cię, Lilith”. Warszawa 2020.

Wróbel O., Rak R.: „W fantastyce łatwo się zadomowić. Wywiad z Radkiem Rakiem”. Empik.com. 24.05.2022. https://www.empik.com/pasje/w-fantastyce-latwo-sie-zadomowic-wywiad-z-radkiem-rakiem,126642,a.
Radek Rak: „Agla. Abraxas”. Powergraph. Warszawa 2025.