ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 grudnia 23 (527) / 2025

Paulina Kostur,

SAMOŚWIADOMOŚĆ MA SMAK JEŻYN (TAMTA MELASZWILI: 'KOS KOS JEŻYNA')

A A A
Jak zacząć opisywać życie płynące niczym nurt rzeki Rioni między skalnymi osuwiskami w gruzińskiej wiosce? Jego rytm wydaje się miarowy, harmonijny, momentami skoczny i nostalgiczny, ale na sentymenty nie ma w życiu Etero zbyt wiele czasu – jest sklep, który prowadzi, jest orbitująca nieopodal grupa znajomych kobiet, a wreszcie jest dom, wymagający i głuchy, niczym twierdza. Etero niestrudzenie porządkuje całą tę przestrzeń i tylko czasem przemykają w niej wyznania, ucieleśnione do granic, mięsiste. Tak doświadczaną codzienność zmienia nagłe wydarzenie, punkt krytyczny, do którego dochodzi na samym początku poznawanej przez osobę czytającą historii. Po nim następuje lawina zdarzeń, które sprawiają, że Etero między innymi odważy się wpuścić do swojego życia kogoś jeszcze.

„Kos kos jeżyna” to (kolejne!) odważne dzieło gruzińskiej autorki, aktywistki i badaczki Tamty Melaszwili z 2020 roku, za które autorka otrzymała drugą w swoim dorobku nagrodę SABA. Od ponad roku możemy korzystać z polskiego tłumaczenia dokonanego przez Magdalenę Nowakowską, a opublikowanego przez Wydawnictwo Filtry. Jakość przekładu, jaki otrzymaliśmy, potwierdza m.in. nominacja dla Nowakowskiej do Nagrody Literackiej Gdynia 2025 w kategorii przekład na język polski. Praca Nowakowskiej spotyka się z uznaniem krytyczek i krytyków, o czym świadczyć może chociażby artykuł Jakuba Kornhausera w „Czasie Kultury” poświęcony książkom nominowanym do Gdyni (Kornhauser 2025). Możemy także cieszyć oczy ekranizacją powieści wyreżyserowaną przez Elene Naveriani. Dzieło zostało docenione owacją na stojąco podczas Fortnight Directors’ Festival 2023 w Cannes. Gdy prawa reprodukcyjne są łamane, nieodpłatna praca domowa nieuznawana, a edukacja seksualna często wciąż pozostaje w sferze mitu, książka Melaszwili nabiera szczególnego znaczenia, a sama Etero jest zdecydowanie bliższą nam bohaterką, niż jesteśmy z początku gotowe przyznać.

Kryzys jest momentem wymagającym ponownego usytuowania samej siebie w świecie. Wydaje się, że 48-letnia kobieta doświadczyła już tak wielu punktów granicznych, że teraz pragnie dla siebie jedynie spokoju, słodko-cierpkiego smaku konfitury z jeżyn i może jeszcze śpiewu kosa, który podleciał wyjątkowo blisko. To bynajmniej nie rezygnacja z życia, a odnajdywanie jego pełni w konkrecie egzystencjalnym dostępnym zmysłom: smaku podwójnej porcji napoleonki i kawy ze spienionym mlekiem. Etero jest przekonana, że już niedługo opuści swój sklep z artykułami higienicznymi, by przejść na emeryturę i zaznać wyczekiwanego odpoczynku. W tej względnej równowadze życiowej, którą tak długo dla siebie wypracowywała, Etero przeżywa doświadczenie graniczne – nieomal spada z klifu, sięgając po dojrzałe jeżyny rosnące na skraju przepaści — te właśnie, których żadna inna kobieta z wioski nie odważyłaby się zerwać. Ten niesamowicie sugestywny obraz stanowi parabolę życia kobiety, która spotyka się z cichym wykluczeniem jako Inna, powracająca na różne skraje. Jak zauważyła Stasia Budzisz w „Dwutygodniku”: „»Kos kos jeżyna« Tamty Melaszwili to bardzo gruzińska powieść. Nienachalna, oszczędna, bez patosu. I bardzo kameralna, kobieca. To opowieść o życiu: tym na pokaz i tym naprawdę. I o samotności. Tej z wyboru” (Budzisz 2024).

Melaszwili w swojej powieści konstruuje bohaterkę odważną na tyle, by w prowincjonalnym miasteczku o rygorystycznych normach społecznych mogła żyć w zgodzie ze sobą. Etero nie tłumaczy się nikomu ze swoich przekonań, które oddzielają ją od ról przyjmowanych w społeczności. W dzieciństwie doznaje przemocy ze strony starszego brata i doświadcza bierności ojca, teraz świadomie nie chce (nie godzi się) zostać żoną i matką: „Jak trochę podrosłam, to ojciec z synem zrobili ze mnie swoją praczkę, sprzątaczkę, kucharkę i wynosicielkę śmieci” (s. 72). Jej wybór jest odmówieniem przyjęcia po raz kolejny funkcji „nośnika relacji” w męskiej ekonomii dóbr, jakże bliskiej tej, opisanej przez Luce Irigaray w „Rynku Kobiet” (por. Irigaray 2010). Wydaje się, że ciężka praca w sklepie ma doprowadzić bohaterkę do niezależności, której najbardziej dla siebie pragnie. Etero pozostaje jednak Inną, tą niedefiniowalną w kategoriach porządku fallogocentrycznego i nieprzystającą do pozostałych kobiet z wioski, które widzą w niej figurę braku, raz po raz wypominając jej życie pozbawione oczywistego (ich zdaniem) celu. Ona jednak konsekwentnie broni siebie, nawet jeśli oznacza to życie w samotności, która w niej narasta: „Ale najbardziej to mi się poszczęściło w tym, że jestem panią samej siebie i na dodatek swoją własną powierniczką” (s. 56). Następujące po sobie w powieści wydarzenia traktują o codzienności, to przeżycia kobiety znajdującej się pomiędzy: już niemłoda i jeszcze niestara, nieufna, ale tęskniąca za bliskością, doświadczona, jednak pragnąca miłości. Etero chce dla siebie pełni życia, mentalnego spokoju i satysfakcji cielesnej, po którą ośmiela się sięgnąć po doświadczeniu sytuacji kryzysowej.

„Kos kos jeżyna” jest opisem nieustannie dokonywanej wymiany dóbr. Etero pełni tutaj rolę uważnej obserwatorki — sama nie jest już traktowana jako towar wymienny, jednak towarzyszy innym kobietom: matkom i córkom, równocześnie wspominając własną sytuację opresji, gdy dopiero akt wycelowania w namolnego „adoratora” (stręczyciela) naładowanej broni zagwarantował nietykalność. Widzi dorastanie kolejnych pokoleń kobiet — córek jej przyjaciółek, separowanych, by w odpowiednim momencie ich ojcowie dokonali transakcji, przypieczętowanej śladem krwi na białym prześcieradle nowego posiadacza. W ten sposób dziewczyna zaspokaja „potrzeby” rynku w patriarchacie, wchodząc do porządku symbolicznego jako własność prywatna (por. Irigaray, 2010). Etero opowiada o cierpieniu upłciowionym, odwołując się do sfery cielesnej. To mądrość kobiety z ludu, znającej opresję i przemoc, która staje się udziałem każdej dorastającej dziewczyny: „Chodzisz tak pomiędzy jedną a drugą przepaścią! W jednej czeka na ciebie mąż i jego rodzina, którzy tylko patrzą, żeby zamienić cię w posługaczkę, opiekunkę i żywicielkę ich potomstwa. Zrobią z ciebie dobrowolnego więźnia i jeszcze będą ci wmawiać, że to wszystko w imię miłości. Powiedzą ci, że to jest miłość! Będziesz musiała uwierzyć. I uwierzysz dziewczyno, bo jakie będziesz miała inne wyjście? Okłamiesz samą siebie. W imię tej miłości zatracisz w więzieniu duszę. Ale ta druga przepaść jest jeszcze gorsza. Jak cię okłamie ten chłopak, jak za nim pójdziesz, a on ci zabierze dziewictwo i zostawi, to co potem? Co cię uchroni przed tą bandą śliniących się sukinsynów?” (s. 108).

Chociaż głos głównej bohaterki powieści jest tak wyraźny, niemal dominujący, podejmuje ona opowieść innych, zwłaszcza kobiet wokół, pochłoniętych wykonywaniem nieodpłatnej pracy domowej. Etero w swych rozważaniach zbliża się do postaci tych, które odeszły dawno temu, jej codzienność pozostaje z nimi nierozerwalnie, wręcz namacalnie złączona: „moje kroki to kroki mamy” (s. 41).

Dzieło Melaszwili to opowieść snuta przez kobietę zachowującą dziewictwo, rozumiane jednak jako wewnętrzny stan gotowości do opisywania, eksplorowania, a wreszcie poznawania samej siebie, zgodne z transcendentnym ujęciem Luce Irigaray (por. Irigaray 2010). To idea bycia dziewicą od początku i stawania się nią w tworzeniu tożsamości indywidualnej i zbiorowej, jak pisała Katarzyna Szopa (por. Szopa 2020). Dziewica w tym rozumieniu wymyka się więc linearnemu rozumieniu czasu, by wyrazić je w kontinuum nieustannego nie tylko stawania się dziewicą, ale też bycia nią w każdym momencie. Dziewictwo jest więc wypełnianiem predyspozycji cielesnej i psychicznej, zaprzeczeniem ekonomii wymiany dóbr, pochodzi z wnętrza: „Myślałby kto, jeden chuj – to tak, jakby był, ale jakby go nie było i moja przyjemność wcale od niego nie zależy. Nie tylko od niego, ale od nikogo! Ja sama wiem, co zrobić, żeby mi było dobrze, już od dzieciństwa to wiem, mam tę wiedzę tu, w udach” (s. 82). Dziewica to u Melaszwili podmiotka wydobywająca własną autonomię, tożsamą z irigariańskim pojęciem self-affection, dążąca do samopoznania i mówiąca cieleśnie. Dziewictwo Etero nie ma więc nic wspólnego z zewnętrzem, fałdem skórnym zwanym hymenem, to jej przekonanie o własnej integralności i samowystarczalności, a także o prawie do doznawania autorozkoszy niezależnie od Innego. Melaszwili tematyzuje dziewictwo i wydobywa z niego charakter wywrotowy i emancypacyjny, skrajnie różny od porządku symbolicznego, narzucanego przez patriarchat. Z tego powodu relacja Etero z mężczyzną, jakkolwiek ważna dla całej fabuły nie jest punktem zwrotnym w jej sytuowaniu samej siebie wobec świata: „Chcę mieć swoje życie! Swoją starość!” (s. 202), „Moje ciało chce żyć, pragnie tego życia” (s. 38).

„Kos kos jeżyna” jest arcyciekawą opowieścią o uczuciu kierowanym do samej siebie, swoich przeżyć wewnętrznych i ciała, które wyraźnie się zmienia. Za swoją niezależność i niezgodę na przyjęcie ograniczających ról Etero doświadcza samotności i wykluczenia z porządku relacyjnego, w którym funkcjonują osoby z jej otoczenia, te, które jeszcze jej pozostały. Swobodne trwanie — snucie historii ściera się tutaj z przemijaniem, a w końcu z odejściem. Czy nieustanne balansowanie na granicy przepaści, tej metaforycznej i tej dosłownej, może być rzeczywiście nowym otwarciem i szansą na zaspokojenie?

LITERATURA:

Budzisz S.: „Za wariatkę”. „Dwutygodnik”, nr 11461 [online], https://www.dwutygodnik.com/artykul/11461-za-wariatke.html [dostęp: 19.09.2025].

Irigaray L.: „Rynek kobiet” [w:] tejże, „Ta płeć (jedną) płcią niebędąca”. Przeł. S. Królak. Kraków 2010.

Kornhauser J.: „Strasznie strome podejścia”. Czas Kultury, nr 17/2025 [online], https://czaskultury.pl/artykul/strasznie-strome-podejscia/ [dostęp: 19.09.2025].

Szopa K.: „Od bycia-ze sobą do bycia-wspólnie. Pytanie o dziewictwo w filozofii Luce Irigaray" [w:] „Kultury dziewictw”, red. A. Gajewska, M. Michalski. Wydawnictwa Historii UAM. Poznań 2020.
Tamta Melaszwili.: „Kos kos jeżyna”. Przeł. M. Nowakowska. Wydawnictwo Filtry. Warszawa 2024.