ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 grudnia 24 (528) / 2025

Ewa Ogłoza,

TOMASZ GÓRNICKI z 'DORMITORIUM' w MUZEUM ŚLĄSKIM (TOMASZ GÓRNICKI: DORMITORIUM')

A A A
Warto zobaczyć kolejną wystawę w Muzeum Śląskim, w holu przeznaczonym na jedno dzieło, specjalnie przygotowane dla tego miejsca, muzeum, miasta i regionu. Jest to już dziesiąta wystawa w galerii jednego dzieła. O siedmiu wystawach pisałam w maju 2022 roku na łamach „artPAPIERu” (nr 442). 

Po tych wystawach w Muzeum Śląskim pokazywano od listopada 2022 do stycznia 2024 roku 83 rzeźby, tłum wydrążonych postaci bez rąk i twarzy, nadając wystawie tytuł „Biotekstura, tajemnica oddechu. „Bambini”. Kuratorem wystawy Magdaleny Abakanowicz był Michał Burdziński. Ciekawą, rozbudowaną interpretację instalacji przedstawiła Kamila Tuszyńska na swoim blogu o sztuce Wernisażeria.

Kuratorami kolejnej wystawy od 23 marca 2024 do 7 stycznia 2025 roku, wystawy „Polana” Lecha Majewskiego, byli Joanna Szeligowska-Farquhar i dr Karol Makles. Słynny artysta filmu pokazał w przestrzeni holu dwa wideoarty z dwiema tajemniczymi grupami nieruchomych bohaterów, zagubionych w lesie i pogrążonych w ekstatycznym tańcu, nie zdających sobie sprawy ze zbliżającej się katastrofy i śmierci. Pomiędzy ścianami z wielkimi ekranami umieszczono jakby polanę, wypełnioną błotem i pachnącą wilgotną ziemią. Znakomitą interpretację instalacji przedstawiła Zuzanna Sokołowska na łamach wydawanej przez Wydział Sztuki Akademii Tarnowskiej „Linii Prostej”.

Od końca marca bieżącego roku eksponowana jest instalacja Tomasza Górnickiego „Dormitorium”, złożona z 12 gipsowych rzeźb i 32 obiektów ready made, metalowych łóżek.

Tomasz Górnicki wskazał na cztery podstawowe elementy instalacji: przestrzeń, łóżka, dzieci oraz światło. Z radością mówił o przestrzeni wystawy wypełnionej publicznością; dzieci nie są już samotne i widać możliwości działania widzów w sytuacjach realnych. Wskazywał, że ważne są też relacje między dziećmi, a każde z nich jest indywidualną postacią, mimo że występuje w większej grupie.

Łóżka są zardzewiałe, bez pościeli, odsłonięta jest siatka ze sprężyn naciągowych, widoczny jest tak zwany wizytownik (z miejscem na tabliczkę z nazwiskiem). Dzieci znajdują się przy niektórych łóżkach, stoją lub siedzą między nimi lub na nich. Udrapowany, wyrzeźbiony materiał, którym się okrywają, niekiedy zasłania twarz lub zawiązany jest na głowach.

Krótki film Aleksandra Kropidłowskiego, nakręcony jeszcze przed zbudowaniem wystawy; emocjonalny i surrealistyczny, towarzyszy wystawie. Migoczące światła z monitora, na którym film jest wyświetlany, stanowią zapowiedź ekspozycji, bowiem widać je już na początku holu, którym dochodzimy do instalacji. Podczas nocy muzealnej widzowie mogli wchodzić innym wejściem, obchodząc wystawę i patrząc na nią z góry, przez nieduże otwory w betonowych ścianach. Na filmie obejrzymy przestrzeń i oświetlenie holu, dostrzeżemy czuły gest artysty związany z przedstawieniem jednego z bohaterów wystawy. W narracji pojawiają się wątki snu i lęków, a także metaforyczne ujęcie betonowej przestrzeni jako wnętrza, psychiki małego, przerażonego człowieka.

W przestrzeni wystawy artysta spotykał się dwukrotnie z widzami, najpierw opisywał wystawę i ujawniał intencje, a następnie rozmawiał 26 października br. z architektem i architektką, Tomaszem Koniorem i Aleksandrą Furgalińską, a 16 listopada – z psycholożką Renatą Polańczyk-Bociągą, która pomaga w pracy zawodowej przepracować traumy i przejść proces żałoby, oraz z profesorem Tadeuszem Sławkiem. Moderował spotkania Łukasz Szostkiewicz, jeden z kuratorów. Na pierwszym spotkaniu dyskutowano między innymi o bezpiecznej przestrzeni oraz o tym, czy dormitorium może skłonić do myślenia o budownictwie włączającym i wspólnotowym lub czy architektura może pomagać budować relacje społeczne. Tematem drugiej „rozmowy filozoficzno-psychologicznej” było poszukiwanie odpowiedzi na ogólne pytanie „Jak pomagać, by nie szkodzić sobie?” i na pytania szczegółowe: co to znaczy pomagać? komu? jak? z jakich motywów? jak chronić siebie? czy i kiedy pomaganie może stać się przemocą? jak nie tracić wrażliwości? jak przeżywać traumę? jak pomagać przeżywającym żałobę? jak okazywać wdzięczność? jak mówić i jak słuchać? jakie mogą być funkcje terapeutyczne literatury i sztuki?

Przychodząc kilkakrotnie na wystawę, dostrzegłam, że rzeźby dzieci mogą przypominać rzeźby nagrobne, a tytułowe słowo może nasuwać skojarzenia ze snem wiecznym, czyli śmiercią. Artysta uznając, że każdy widz ma prawo do własnej interpretacji, dodał, że ustawienie łóżek jest charakterystyczne dla rozmieszczenia nagrobków na cmentarzu, a rzeźby są jakby duchami, powidokami kiedyś żyjących małych osób. Tadeusz Sławek przypomniał za Joyce’em znaczenia słowa „łoże” – łoże porodowe, małżeńskie, śmierci.

W dwujęzycznym katalogu do wystawy zamieszczono obok kilkudziesięciu fotografii komentarz artysty, teksty znakomitych kuratorów – Łukasza Szostkiewicza i Andrzeja Holeczki-Kiehla – pogłębiające interpretację wystawy w zakresie symbolicznych sensów i kontekstów (np. u Holeczki-Kiehla – dormitorium w klasztorach benedyktyńskich, we współczesnym świecie) oraz wywiad o traumie, który Małgorzata Grzonka-Marciniak, edukatorka i realizatorka projektów społecznych przeprowadziła z Renatą Polończyk-Bociągą, psycholożką i psychoterapeutką specjalizującą się w interwencji kryzysowej.

Na pewno będę szukać nowych instalacji Tomasza Górnikiewicza czy to w przestrzeniach muzealnych, czy miejskich, podziwiać je i zastanawiać się, w jakiej ważnej sprawie artysta zabiera głos, przypominając motto swoich działań artystycznych, które to motto zaczerpnął z Cormaca McCathy’ego – „piękno jest równoznaczne ze stratą”.
Tomasz Górnicki: „Dormitorium”. Kuratorzy: Łukasz Szostkiewicz, Andrzej Holeczko-Kiehl. 29.03.2025–29.03.2026. Muzeum Śląskie w Katowicach.