ISSN 2658-1086

15 stycznia 2 (530) / 2026

Anna Strzałkowska (Szumiec),

CIĘŻKO JEST LEKKO ŻYĆ (CLAYTON PAGE ALDERN: 'CIĘŻAR NATURY. JAK ZMIANY KLIMATU WPŁYWAJĄ NA UMYSŁ, MÓZG I CIAŁO')

A A A
„Przez ostatnie lata rozmawiałem z ludźmi, którzy czują się jak Ziemia: niepewni, oscylujący, napięci do granic możliwości. Zmęczony świat daje nam się we znaki, a kiedy zmiany klimatu wypychają wskaźniki poziomu mórz, pokrywy lodowej i temperatury poza skalę, te skrajności do nas wracają” (s. 19).

 

Seria #nauka marki wydawniczej bo.wiem (Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego) wzbogaciła się ostatnio o kolejną ciekawą propozycję: „Ciężar natury. Jak zmiany klimatu wpływają na umysł, mózg i ciało” Claytona Page’a Alderna. Nie ukrywam, że bardzo lubię ten cykl i z niecierpliwością wypatruję następnych zapowiedzi – są to popularnonaukowe tytuły poświęcone zagadnieniom współczesnej nauki, przystępne w lekturze. Pozytywnemu odbiorowi merytorycznej zawartości towarzyszą także walory estetyczne – nieco komiksowy charakter grafiki z pewnością przyciąga wzrok. Nie oceniając jednak książki po samej okładce – Clayton Page Aldern jest neuronaukowcem oraz dziennikarzem podejmującym tematykę ochrony środowiska związanym między innymi z periodykami „The Guardian”, „Scientific American” czy „The Economist”. W „Ciężarze natury” zwraca uwagę na skutki zmian klimatycznych odczuwane przez człowieka na wielu płaszczyznach: zmysłowej, neurologicznej, psychologicznej czy też kulturowo-społecznej (jak pisze: „W tej książce znajdziesz jedynie dowody bezpośrednich ingerencji zmian środowiskowych w mózg i umysł. Taki jest zakres niniejszej publikacji” [s. 21]). Wskazuje zatem, jak czynniki klimatyczne, takie jak na przykład skrajności pogodowe czy kataklizmy, wpływają na ludzkie zachowanie, rodzaj odczuwanych emocji, pogorszenie stanu psychicznego (m.in. występowanie lęku klimatycznego, depresji, wzrost agresji), a także choroby – w tym neurologiczne. Nawiasem mówiąc, niektóre z tych tematów zajmowały ostatnio także R. Jisung Parka („Niewidzialny pożar. Ukryte koszty zmian klimatycznych”), o czym pisałam tu w październiku. Coś jest zatem „na rzeczy”.

Książka Alderna składa się z trzech części. Pierwsza („Pchnięcie/pociągnięcie”) przedstawia refleksje związane z zależnościami między zmianami klimatycznymi a ludzkim zachowaniem, kolejna („Tarcie”) skupia się na aspekcie neurologicznym, ostatnia natomiast („Przemieszczenie”) prezentuje katalog oddziaływań owych zmian na zmysły, a także na system lingwistyczny. Szerokie ujęcie problemu to niewątpliwy atut publikacji. Przekrój podejmowanych tematów, czasem nawet tylko krótko zasygnalizowanych, dobitnie uzmysławia nam, czytelniczkom i czytelnikom, skalę zagrożeń. Nie są to bynajmniej utyskiwania klimatycznego pesymisty, raczej metodyczna obserwacja skupiająca się też na wskazaniu ścieżek i rozwiązań.

Autor przywołuje liczne przykłady zmian, czasem nawet takie, o których nie pomyślelibyśmy nie tyle nawet priorytetowo, ile zapewne w ogóle – bo kto na co dzień łączy ze kryzysem klimatycznym występowanie rzadkiej, śmiertelnej choroby, której przyczyną są żyjące w jeziorach mikroorganizmy („mózgożerne ameby”)? Niezwykle istotne wydają się przede wszystkim treści poświęcone zdrowiu psychicznemu, w dyskursie pozostające wciąż, choć już w nieporównywalnie mniejszym stopniu niż jeszcze kilka/kilkanaście lat temu, nieco na uboczu (czym są bowiem hipotetyczne, przyszłe objawy względem katastrof odczuwalnych fizycznie „tu i teraz”?). Mam na myśli na przykład zjawisko PTSD (post-traumatic stress disorder, zespół stresu pourazowego), które autor opisuje na podstawie przeżyć mężczyzny tracącego w pożarze ukochane osoby: „Nie jest natomiast żadną tajemnicą, że nie trzeba iść na wojnę, by doświadczyć tego zaburzenia. W cichym dramacie codziennego życia, z dala od zgiełku pól bitewnych i widma konfliktu zbrojnego, trauma może zostać z każdym i każdą z nas. Osoby cierpiące na PTSD to te, które przeżyły wypadki i klęski żywiołowe, które stały się ofiarami interpersonalnej przemocy lub nadużyć, które były świadkami przerażających wydarzeń lub które noszą głębokie rany emocjonalne z dzieciństwa” (s. 171). Kwestie podejmowane w książce stanowią przyczynek do rozważań nad zdolnościami adaptacyjnymi człowieka, bo, jak widzimy, te nie okazują się automatycznie nieograniczone. To także podkreślenie długofalowych skutków zmian klimatycznych – stawką nie są przecież ikoniczne już papierowe słomki, a ludzkie zdrowie i życie.

Banalne i ogólnikowe wydaje się stwierdzenie, że „Ciężar natury” to książka ważna i potrzebna – ale tak jest w istocie. Zdarza mi się czytać komentarze, że publikowane w ostatnich latach popularnonaukowe tytuły dotyczące ekosystemu czy kryzysu klimatycznego są zwyczajnie tematyczne nużące, bo traktują nieustannie o tym samym. To w pewnym stopniu prawda, która nie powinna jednak nikogo dziwić, jeżeli wziąć po uwagę obecną sytuację i naukowe prognozy. Jednak jeśli ta ideowa przewidywalność i nieustępliwe dotykanie tych samych płaszczyzn spowoduje, że w kolejnych osobach zakiełkuje refleksja prowadząca do aktywnego działania, zdecydowanie warto te książki wydawać (i czytać!). Szczególne właśnie takie: oparte na osobistych doświadczeniach, gdzie ogromne pokłady wiedzy „przemycane” są w sposób ciekawy, plastyczny, wypełniony czytelnymi egzemplifikacjami.
Clayton Page Aldern: „Ciężar natury. Jak zmiany klimatu wpływają na umysł, mózg i ciało”. Przeł. Magdalena Rabsztyn-Anioł. Bo.wiem [marka Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego]. Kraków 2025 [seria #nauka].