ISSN 2658-1086

15 stycznia 2 (530) / 2026

Sylwia Kwaśniewska,

HERBATKI, BIBUŁA I PRAWA WYBORCZE: OD SALONÓW DO KONSPIRACJI (DOMINIKA BUCZAK: 'PARASOLKI')

A A A
Książka Dominiki Buczak zabiera czytelniczki i czytelników do świata kobiet z różnych sfer, a życie jej bohaterek upływa na walce o swoje prawa oraz przyszłość Polski. Autorka zdecydowała się na odważną formę powieści, w której fakty i postacie historyczne zgrabnie wpleciono w fikcyjną fabułę. Mimo ryzyka, jakie niesie za sobą ten zabieg, jest on u Buczak zaskakująco udany, nadając tym samym unikatowy charakter tej dziejącej się na początku XX wieku powieści, której brakowało na polskim rynku.

Fabuła, oprócz zgrabnego przeplatania się z faktami historycznymi, łączy ze sobą wątki, które w ostatnich latach są szeroko dyskutowane: zarówno przez humanistów, jak i widzów HBO i Netfliksa oraz twórczynie internetowe zorientowane na kwestie społeczne. Mam tu na myśli gry towarzyskie i przetasowania, widoczne w „Parasolkach” bardzo wyraźnie – herbatki w domu głównej bohaterki, Ireny, które oscylują wokół nijakich rozmów oraz pięknych sukien, by później zamienić się w spotkania kobiet walczących o prawa wyborcze. Chociaż nie jest to ten sam klimat, co na angielskich i amerykańskich salonach pokazywanych w serialach typu „Pozłacany wiek”, można zobaczyć wiele podobieństw wpływających na wyobraźnię.

Cała powieść toczy się zatem wokół walki o prawa wyborcze, edukację i pracę u podstaw, a oprócz tego w tle rozgrywają się dylematy związane z awansami klasowymi, mezaliansami, ale też ograniczeniami epoki, takimi jak brak społecznego przyzwolenia na związki jednopłciowe. Wszystko dzieje się w kilku miejscach, z udziałem wielu kobiet, jednak to historie Ireny, Stasi i Wandy są osią większości wydarzeń. Irena to bogata mieszczanka w średnim wieku, która nie wyszła za mąż, jednak zgodziła się wychować Stasię, gdy zmarła jej matka. Wanda pochodzi z klasy robotniczej, jest konspiratorką, a także działaczką PPS-u; jej codzienność to przenoszenie bibuły, broni, a także pomoc kobietom pracującym, które zamieszkują najbiedniejsze dzielnice. Stasia łączy te dwa światy: urodzona i wychowana na wsi, nagle musi odnaleźć się na salonach ciotki Ireny, lecz w każdej wolnej chwili ucieka do kościoła i miejsc, gdzie może działać na rzecz dzieci oraz potrzebujących kobiet.

Oprócz walki o prawa wyborcze, która staje się centrum powieści, osoby czytające będą świadkami problemów relacyjnych wynikających z różnic pokoleniowych, trudnych zagadnień (takich jak powszechność przemocy seksualnej), a także wątków miłosnych, w których uczucia weryfikuje podejście do codzienności oraz polityki. Historie głównych bohaterek, mimo osadzenia w innych czasach, są bardzo podobne do naszych, co pozwala z jeszcze większym zainteresowaniem zagłębiać się w kolejne strony książki Buczak.

Jak każda powieść zaangażowania społecznie, również i ta wywołuje wiele przemyśleń nie tylko o losach bohaterek, ale i kobiet współczesnych, a także o tym, jak dzisiaj wygląda walka o kolejne prawa. „Parasolki” przypominają, że kwestia równouprawnienia płci zawsze wywoływała spory i różnice zdań w środowiskach, które miały ten sam cel, ale różne pomysły na jego osiągnięcie. Jednak w powieści Buczak, mimo różnic klasowych, ekonomicznych, indywidualnych i wszelakich, cel był dość jasny. Czy dzisiaj również go mamy? Czytając o perypetiach Ireny i innych kobiet, możemy dostrzec, że były one zorientowane wokół idei rozpowszechnianych przez konkretne działaczki, często wymieniane z imion i nazwisk, znanych większości. Mimo sporów o to, która z bohaterek kogo popiera bardziej albo jakie zachowanie uznaje za oburzające, ówczesne kobiety wiedziały, czyj głos jest najmocniej słyszalny. Dzisiaj ruch feministyczny jest tak rozproszony, że trudno znaleźć konkretne działaczki, które mogą stanowić punkt odniesienia w czymkolwiek.

„Parasolki” to powieść, którą czyta się wyśmienicie, szybko, a fakty historyczne pomieszane z fikcją pozwalają na przypomnienie sobie o dawnych działaczkach, magazynie „Ster”, entuzjastkach i wielu innych ważnych osobach, grupach, wydarzeniach z czasów walki o prawa wyborcze kobiet. Co równie istotne, większość osób czytających bez problemu odróżni postacie i fakty historyczne od fikcji. Buczak uzupełnia zatem lukę na polskim rynku wydawniczym, oddając w ręce czytelniczek i czytelników powieść, która nie tylko pobudza wyobraźnię, ale też rozbudza intelekt, skłaniając do wielu refleksji na temat aktualnej kondycji ruchów działających na rzecz praw kobiet.
Dominika Buczak: „Parasolki”. Wydawnictwo Literackie. Kraków 2025.