ISSN 2658-1086

15 stycznia 2 (530) / 2026

Justyna Hanna Budzik,

DOTYKAJĄC WIZUALNYCH NARRACJI ('RULES OF REPETITION', 'PAPER PHOTO AWARD 2025 I PAPER PHOTO DUMMY AWARDS')

A A A
Fotografka Katerina Kouzmitcheva mówi o książkach fotograficznych, że „jest to forma, która może być trzymana blisko ciała, otwierana powoli” (Kouzmitcheva 2025, s. 27), podkreślając tym samym intymny, prywatny charakter doświadczania tego rodzaju upowszechniania zdjęć. Ta myśl zdaje się przyświecać zarówno Jakubowi Dziewitowi, kuratorowi wystawy photobooków „Rules of Repetition”, jak i wielu autorkom i autorom fotoksiążek zgłoszonych na konkursy Paper Photo Award, choć realizowana jest na inne sposoby. Oba wydarzenia są częścią Paper Photo Festival poświęconego medium książek fotograficznych, który zapowiedziany był na przełomie 2024 i 2025 roku ekspozycją z kolekcji Dziewita „Paper Photo Prolog” (recenzowałam ją wraz z Ewą Ogłozą w „artPAPIERZe” 15 stycznia 2025). Pierwsza edycja festiwalu obejmowała w sumie aż pięć ekspozycji, z których trzy są jeszcze dostępne do zwiedzania w salach Instytucji Kultury im. Krystyny Bochenek – Katowice Miasto Ogrodów – wspomniane „Paper Photo Award – wystawa pokonkursowa”, i „Rules of Repetition”, którym poświęcam ten tekst, do 25 stycznia, a „Prywatne narracje” (kuratorka: Katarzyna Łata) do 1 lutego.

„Rules of repetition”, czyli w wolnym tłumaczeniu „Reguły powtarzania”, to kontynuacja „Prologu” jeśli chodzi o założenie ekspozycyjne. Dziewit skorzystał z tych samych komód z szufladami oraz podziału wystawy na rozdziały. Przestrzeń sali wystawowej została tym razem uzupełniona o wygodne siedziska i lampy, co sprzyja osobistemu kontaktowi i przeglądaniu książek w skupieniu, bez pośpiechu, w wygodnej pozycji. Rozdziałów jest też mniej: tym razem jedenaście (było dwadzieścia), dzięki czemu porządek ekspozycji jest bardziej czytelny. Tytułowe powtórzenia to naczelna zasada organizacji materiału, co zostaje zapowiedziane rozdziałem pierwszym pt. „Anonimowe rzeźby”, w którym kurator zgromadził osiem albumów Bernda i Hilli Becherów, kultowych twórców szkoły düsseldorfskiej i tzw. fotografii topograficznej. Becherowie wstawili się seriami ujęć w estetyce deadpan katalogujących podobne obiekty: wieże ciśnień, kopalnie, kamieniołomy. W moim odczuciu Dziewit kształtuje kolejne rozdziały swojego wyboru fotoksiążek i albumów – bo tym razem albumów jest zdecydowanie więcej, niż ostatnio, co dziwi i ciekawi, jednak brak wyjaśnienia na przykład w tekście kuratorskim – w odniesieniu do takiej właśnie, badawczej i katalogującej rzeczywistość postawy. Stąd – jak myślę – w tytułach kolejnych rozdziałów pojęcia związane z porządkowaniem, tłumaczeniem i wyjaśnianiem, na przykład „Sekwencje form kulturowych” (II), „Słownik języka naszego” (III) a także „Słownik wyrazów obcych” (IX) czy „Wzory (kultury)” (X). Taka organizacja przestrzeni, do tego jeszcze podzielenie każdego rozdziału na książki w szufladach, wzmacnia antropologiczną perspektywę – wystawa staje się laboratorium pracy w medium książki i fotografii.

Jak wspomniałam, sporo też albumów, czyli takich publikacji, które są raczej zbiorem zdjęć niż opowieścią wynikającą z ich ułożenia i połączenia z towarzyszącym słowem – zaliczyłabym do tej kategorii „Śląskie kina studyjne” Łukasza Siewiorka (rozdział II), „Kiosk”(III) i „Soviet Playgrounds” Zupografiki czy „SOviet Bus Stops I” Christophera Herwiga (XI – „Nadzorować i karać”). Ostatni rozdział zresztą, z tytułem zaczerpniętym z Michela Foucault’a, jak klamra powtarza echem strategie fotograficzne Becherów z rozdziału I, tyle że serie obecne w prezentowanych tu publikacjach są dużo bardziej upolitycznione.

Pomiędzy I a XI rozdziałem uwagę przykuwa szczególnie VII – „Pozaludzkie” (choć w wersji angielskiej „Posthuman”, co wprowadza nieco nieścisłości w tłumaczeniu). Frapujący jest „The Pillar” Stephena Gilla, w którym fotopułapka robi zdjęcia ptakom przysiadającym na paliku na polu. Portrety skrzydlatych gości są nieostre, w ruchu, pozwalają jednak zaobserwować ptaki z ukrycia, do tego nie do końca wiadomo, komu przypisać autorstwo. Estetycznie urzekająca jest „Symphony – mushrooms from the forest” Takashi Hommy. Grzyby, zebrane z ziemi, fotografowane są na białym tle, na podobieństwo botanicznych okazów, jak w przyrodniczym atlasie, w którym dokładnie widoczne są wszystkie detale. To jednak grzyby szczególne – wykazujące promieniowanie radioaktywne, zebrane z lasów, na których wciąż obecne są skutki wybuchów jądrowych – w Fukushimie, Skandynawii, Czornobylu i Stone Point. „Okazowe” ujęcia przetykane są widokami lasów – bez towarzyszącej zdjęciom historii nie dostrzeżemy jednak zanieczyszczenia popromiennego, bo jest ono niewidoczne.

Istotny jest sposób, w jaki poszczególne rozdziały dialogują ze sobą – pomiędzy szufladami, pomiędzy komodami sąsiadującymi ze sobą lub ustawionymi naprzeciw tworzą się powiązania, dialogi, nici podobnych myśli i fotograficznych strategii. Tym, co splata eksponowane książki w jedno, jest w mojej ocenie zdystansowana, badawcza postawa osób fotografujących, które, tworząc swoje cykle i publikacje, nawiązują do dziewiętnastowiecznej z ducha, klasyfikacyjnej misji fotografii. „Rules of Repetition” jest w związku z tym ekspozycją bardziej spójną, ale też mniej różnorodną niż poprzednia „Paper photo. Prolog”.

Inaczej kształtuje się przegląd książek wyróżnionych i nagrodzonych w dwóch kategoriach konkursowych – Paper Photo Award 2025 i Paper Photo Dummy Award (w tej kategorii makiety, ziny i niskie nakłady) 2025 – ocenianych przez Dziewita, Katarzynę Łatę, Adam Pańczuka, Rafała Siderskiego i Katarzynę Zolich. W obu sekcjach zakwalifikowano do wystawy 66 publikacji (jedną wycofano już po ogłoszeniu wyników), które są wyłożone na stołach, jakie widuje się na przeglądach i festiwalach fotograficznych. Na szczęście infrastruktura galerii zapewnia też kilka miejsc siedzących i w miarę dobre oświetlenie, choć brakuje lampek takich jak na „Rules of Repetition”. Różnorodność form, papierów, rozwiązań technologicznych jest zauważalna w obu odsłonach pokonkursowej wystawy: nadesłano zarówno tradycyjne kodeksy, leporella, zestawy pojedynczych stron, niektóre stworzono ręcznie, pojawiają się mieszane techniki, na przykład – znamienne w ostatnich latach – łączenie fotografii z wyszywaniem („Od kiedy pamiętam, byliśmy we dwoje”, Benedykt Rogala, Agnieszka Paciorkiewicz-Dubicka, używające archiwalnych i amatorskich zdjęć) lub kolażowanie fotografii z innymi obiektami – jak w „Bożych Dzieciach” Darii Izworskiej, opowiadającej na bazie prywatnego archiwum o dzieciństwie w sekcie (2 wyróżnienia: od Adama Pańczuka i od Katarzyny Zolich). Zwycięska publikacja w kategorii Dummy to „Summer Cancelled” Adrienn Józan, węgierskiej artystki, która relacjonuje w heterogenicznej książce doświadczenie diagnozy choroby i chemioterapii, włączając wykonywane telefonem selfies, notatki, zdjęcia otoczenia. To znamienna opowieść dla nurtu, który wydaje się dominować fotoksiążki w tej kategorii, czerpiące z indywidualnych, intymnych przeżyć, czasami autoterapeutyczne, skupione na trudnych doświadczeniach, takich jak choroba ciała lub psychiki, skomplikowane relacje, strata bliskiej osoby. To na przykład historia Kateriny Kouzmitchevej „Sorry for the lack of contact”, w której artystka wraca do pierwszych lat pobytu w Polsce stawiającego ją przed szeregiem wyzwań rodzinnych i zawodowych, albo „Ojcze nasz” Aleksandry Mrówczyńskiej, projekt, w którym fotografka chce zrozumieć religijność ojca i jej wpływ na ich relację, czy też „lost memory” Elizy Kani (wyróżnienie od Jakuba Dziewita), zniszczone przez nagłe naświetlenie zdjęcia z wyjazdu, rezonujące z niewyraźnymi i zatartymi wspomnieniami. Autorki i autorzy szukają własnych, oryginalnych form skonstruowania prywatnych narracji, wychodzą z pewnością naprzeciw odbiorczyń i odbiorców, którzy rozpoznają w tych historiach także swoje ścieżki. Zastanawia mnie jednak, czy prymat indywidualnego, prywatnego doświadczenia w tak wielu projektach nie tworzy niebezpieczeństwa hermetyczności tych opowieści, skoro punktem odniesienia jest to, co „moje”. Jak przecież Dziewit sugeruje jako kurator wystawy piętro wyżej – „Niewinny ja nie istnieję”, przy czym „ja” jest tutaj grą z angielskim brzmieniem słów „eye” i „I”. Wydaje mi się, że dużo ciekawsze są te fotoksiążki, w których autorki i autorzy jednak zajmują także pozycję dystansu wobec świata, przetwarzając własne doświadczenia przez filtry myśli, dyskursu, innych obrazów, tak jak w „Dlaczego dwa martwe gołębie nie mogą latać, skoro mają aż cztery skrzydła” Aleksandry Pawłowskiej (shortlista konkursu), skrywających filozoficzne pytania pod pozorem ironicznej historyjki o życiu miejskich gołębi, czy „Ruderarius” Kai Struszczyk, podejmujący temat czwartej przyrody.

Prywatne historie są też punktem wyjścia kilku publikacji wystawionych w sekcji „Papier Photo Award 2025”, jak na przykład „Waiting for the snow” Katarzyny Wąsowskiej i Marianne Wasowski (wyróżnienie od Katarzyny Łaty i od Katarzyny Zolich), artystek-kuzynek eksplorujących wielokulturowej i międzykontynentalne dziedzictwo swojej rodziny, ale też całej grupy Polaków emigrantów, pomiędzy Europą (Polska, Francja) a Argentyną i Brazylią. Albo w książce łączącej fotografie, dokumenty, rysunki i zielnik i tektst „L’élégance de vos absences/Vol. 1 Comme un vivant porte-bonheur” Gilles’a Merciera (shortlista konkursu), w której francuski kontynuuje pracę swojego ojca nad odkrywaniem kolei życia pradziadka partyzanta, zamordowanego w obozie koncentracyjnym, sytuując ten życiorys jednak w kontekście tzw. Wielkiej Historii i pamięci zbiorowej. Nagrodzona książka, „Wet Paint” undergroundowego kolektywu działającego w Londynie, Studio Prokopiou, to queerowanie akademickich badań nad kanonem antycznego piękna w sztuce i popkulturze, modelowy przykład krytycznej refleksji nad klasyką, w której doświadczenia własne zostają przepracowane artystycznymi metodami. Z naukowych strategii czerpie też nagradzana w innych miejscach „Encyclopaedia” Weroniki Gęsickiej (shortlista konkursu), w której artystka zaprzęga AI do stworzenia ilustracji fikcyjnych haseł dawnych encyklopedii, czy „SYŁO. Audiowizualne wywiady etnograficzne” Natalii Kędzierskiej, bazujące na metodach badań terenowych.

Warto pamiętać, że Paper Photo Festival to nie tylko wystawy. W ramach wydarzenia miały miejsce także spotkania z fotograf/k/ami, warsztaty i targi publikacji fotoksiążkowych, a także liczne oprowadzania kuratorskie. Choć to dopiero pierwsza edycja festiwalu, konkurs przyciągnął autorki i autorów z różnych krajów, a także sporo odwiedzających, co świadczy o tym, że twórczy ferment wokół photobooków jest potrzebny zarówno twórczyniom i twórcom, jak i osobom, które interesują się współczesnymi formami fotograficznej ekspresji.

Literatura:

Sputnik Photos Edukacja 2025. „Podsumowanie badań: raport, wywiady, analiza”. https://www.sputnikphotos.com/kolektyw/news/projekty/sputnik-photos-edukacja-2025-podsumowanie-badan-raport-wywiady-analiza.html
Paper Photo Festival. Wystawy: „Rules of Repetition”, kurator: Jakub Dziewit, Galeria Pusta; „Paper Photo Award 2025 i Paper Photo Dummy Award 2025”, Galeria Miasta Ogrodów, Katowice Miasto Ogrodów Instytucja Kultury im. Krystyny Bochenek, 24.10.2025-1.02.2026.