ISSN 2658-1086

15 stycznia 2 (530) / 2026

Martyna Puzio,

ROZTAŃCZONY BYTOM NA WZBURZONYCH FALACH ('KORSARZ', CHOR. DAWID TRZENSIMIECH)

A A A
Obietnica morskiej przygody, jaką niesie z sobą „Korsarz”, zostaje szybko poddana rewizji. W nowym balecie Opery Śląskiej wzburzone fale okazują się bowiem nie tyle elementem scenografii, co ruchem i energią samej choreografii autorstwa Dawida Trzensimiecha. „Korsarz” według poematu George’a Byrona to balet rozpięty między monumentalnymi scenami zbiorowymi a karkołomnymi pas i rozbudowanymi sekwencjami partnerowania. Trzensimiech pozostaje wierny tej formule, eksponując techniczną sprawność zespołu – choć miejscami można odczuć, że choreografia bardziej odtwarza tradycję, niż ją interpretuje. W rolach Konrada i Medory wyróżniają się Douglas De Oliveira Ferreira i Mitsuki Noda. Silne akcenty symboliczne wprowadzają Michalina Drozdowska (Gulnara), Wiktor Perdek (Lanquedem) oraz Francesco Pio Tosto (Birbanto), których interpretacje dodają inscenizacji charyzmatycznego charakteru i tworzą ciekawe zawirowania akcji w spektaklu. Ludowy rys Zulmei, przedstawionej przez Maję Liszczyk, stanowi miły kontrapunkt dla dominującej konwencji klasycznej. Na scenie pojawia się również Grzegorz Pajdzik jako Pasza Seyd – jego długoletnie doświadczenie solistyczne przekłada się na świadomie prowadzoną, choć nieco teatralizowaną kreację. Corps de ballet wspomagają uczniowie Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej im. Ludomira Różyckiego w Bytomiu, którzy wizualnie uzupełniają obrazy scen zbiorowych.

Przechodząc jednak do samego dzieła, „Korsarz” to balet-pantomima Josepha Maziliera z muzyką Adolphe’a-Charlesa Adama, inspirowany poematem Byrona. Fabuła to opowieść o miłości, zdradzie i ucieczce. Często bywa określana jako prosta, lecz pamiętajmy, że balet romantyczny operuje symbolem, gestem i konwencją pantomimiczną, które dla współczesnej widowni nie zawsze są czytelne bez znajomości libretta. To właśnie romantyzm i późniejsze tradycje divertissement Mariusa Petipy nadały temu baletowi jego klasyczną postać. Adam Czopek z „Magazynu Operowego” przypomina, że początki „Korsarza” związane są z atmosferą XIX-wiecznej fascynacji orientem, piracką egzotyką i teatralnym przepychem, czyli konwencją, którą współczesne realizacje próbują albo twórczo ożywić, albo wiernie odtworzyć (Czopek 2025). Trzensimiech zdaje się wybierać tę drugą drogę.

Światowa premiera „Korsarza” odbyła się w styczniu 1856 roku na scenie Opery Paryskiej. Zaledwie dwa lata później balet trafił na deski Teatru Maryjskiego w Sankt Petersburgu w choreografii Julesa Perrota. Największą popularność przyniosła jednak inscenizacja Mariusa Petipy z 1863 roku, również przygotowana dla Teatru Maryjskiego. To właśnie jej sukces sprawił, że inne europejskie zespoły baletowe zaczęły interesować się tytułem, choć, paradoksalnie, popularność pełnego baletu okazała się krótkotrwała. Obecnie „Korsarz” częściej funkcjonuje w repertuarach jako słynne pas de deux z II aktu w układzie Petipy, będące niemal autonomiczną miniaturą klasyki baletu romantycznego. Polska premiera pełnego baletu miała miejsce w Teatrze Wielkim w Warszawie we wrześniu 1857 roku, z Antonim Tarnowskim w roli Korsarza i Karoliną Straus jako Medorą. Jedno z przedstawień obejrzał sam car Aleksander II. Natomiast Opera Śląska w Bytomiu sięgnęła po Korsarza w czerwcu 1979 roku w choreografii Niny Griszyny, z udziałem Stefana Jońcy (Konrad) i Joanny Szabelskiej (Medora) (Czopek 2025).

Ta historyczna perspektywa pokazuje istotny problem: pełne, XIX-wieczne balety klasyczne coraz rzadziej pojawiają się we współczesnym repertuarze. Ich rozbudowane, wymagające technicznie pas, skomplikowane struktury scen zbiorowych i duża skala inscenizacyjna, bywają po prostu nieadekwatne do dzisiejszych możliwości liczebnych i technicznych zespołów. Często uznaje się je za trudne, zbyt długie, a dla części widowni, wręcz przytłaczające. W tym kontekście realizacja Opery Śląskiej imponuje dyscypliną i spójnością. Zespół baletowy radzi sobie z materiałem w pełni profesjonalnie, co w dużej mierze wynika z koncepcji Dawida Trzensimiecha – byłego solisty Polskiego Baletu Narodowego i stypendystę Royal Ballet, a obecnie choreografa. „Korsarz” jest jego debiutem choreograficznym. Urodzony w Tarnowskich Górach, absolwent bytomskiej Szkoły Baletowej im. Ludomira Różyckiego oraz Royal Ballet School w Londynie, Trzensimiech proponuje rozwiązanie pośrednie między rekonstrukcją a reinterpretacją. Wersja „Korsarza” przygotowana dla Opery Śląskiej, skrócona do dwóch aktów, nie jest jednak uproszczeniem. Przeciwnie! Selekcja materiału wydaje się świadoma i celowa. Choreograf zachowuje jego esencję, czyli intensywne układy zespołowe, precyzyjne pas klasyczne oraz efektowne partnerowania, które stanowią o tożsamości arcydzieła. Dzięki temu spektakl zyskuje współczesną dynamikę, nie tracąc jednocześnie swojego klasycznego rdzenia. Jak sam Trzensimiech podkreśla w rozmowach, jego celem było stworzenie adaptacji szanującej tradycję, ale komunikatywnej dla współczesnej publiczności. Jest to wybór, który wydaje się nie tylko pragmatyczny, ale również twórczo uzasadniony. Warto wspomnieć o osobistym wymiarze powrotu artysty do Bytomia: „Powrót do Bytomia ma dla mnie ogromny wymiar emocjonalny. To właśnie tutaj stawiałem pierwsze kroki na scenie i w murach szkoły baletowej, która ukształtowała mnie jako artystę [...]. To rodzaj artystycznej klamry – ale też początek nowego etapu mojej drogi” („Korsarz w Operze Śląskiej – klasyka w nowym świetle” 2025).

Te deklaracje dobrze korespondują z jego interpretacją „Korsarza”. Trzensimiech nie tylko „odejmuje”, czyli skraca monumentalne, przegadane partie libretta, ale i „dodaje”: wprowadza klarowność dramaturgiczną, współczesną dynamikę, a także wyraziste akcenty symboliczne, dzięki czemu narracja staje się bardziej komunikatywna dla dzisiejszej publiczności. Skrócenie spektaklu do dwóch aktów nie powoduje, wbrew pozorom, dramaturgicznych strat. Pierwszy akt, niezwykle barwny i płynnie prowadzony, przenosi widza z greckiego wybrzeża na turecki targ niewolników, pozwalając zanurzyć się w świecie przedstawionym bez poczucia zbędnego rozwleczenia. Drugi akt, rozgrywany w kryjówce korsarzy, skupia się na emocjonalnych i relacyjnych napięciach, nadając opowieści większej intensywności. Spektakl nie pozostawia czasu na znużenie. Kradzież Greczynek, handel niewolnikami i jego zawirowania, spisek piratów, sceny z pałacu Paszy Seyda, oniryczny „sen na jawie” Paszy oraz stylizowane walki, odsłaniają różne rejestry widowiska. Od groteskowej przesady, przez czysty dramatyzm, aż po sekwencje o silnym ładunku symbolicznym, wyrażanym pantomimą baletową. Na szczególne wyróżnienie zasługuje pas de deux w drugim akcie. Douglas De Oliveira Ferreira i Mitsuki Noda tworzą duet spójny pod względem techniki i wyrazu. Subtelny, liryczny, a jednocześnie precyzyjny. Ich interpretacja relacji Konrada i Medory, wsparta melancholijną, „bajkową” linią melodyczną, stanowi jeden z najbardziej poruszających momentów całego przedstawienia. Partnerowania, wariacje i coda wykonane są z imponującą czystością techniczną, potwierdzając poziom profesjonalny zespołu Opery Śląskiej.

„Korsarz” w tej realizacji nie jest wyłącznie efektownym widowiskiem estetycznym (choć barwne kostiumy Emila Wysockiego zdecydowanie wzmacniają wizualny walor spektaklu). Podejmuje także wątki etyczne – przemoc, niewolnictwo, nadużycia władzy i moralną ambiwalencję bohaterów. To opowieść, która mimo swego romantycznego rodowodu, zostaje tu przedstawiona w sposób zaskakująco współczesny. Spektakl stawia liczne pytania: czy miłość rzeczywiście może przezwyciężyć wszystko? czy w imię uczucia można przekroczyć własne słabości czy raczej to ono obnaża nasze ograniczenia? Trzensimiech pozostawia widza z tymi pytaniami bez nachalnych odpowiedzi, co tylko wzmacnia artystyczną siłę tej sztuki baletowej.

Literatura:

Czopek Adam, „Korsarz w Operze Śląskiej w Bytomiu”, Magazyn Operowy Adama Czopka, https://www.okoliceopery.pl/korsarz-w-operze-slaskiej-w-bytomiu [7.12.2025].

„Korsarz” w Operze Śląskiej – klasyka w nowym świetle”, „Europerspektywy”, 23.11.2025, https://www.okoliceopery.pl/korsarz-w-operze-slaskiej-w-bytomiu [7.12.2025].
Joseph Mazilier: „Korsarz”. Choreorafia wg Mariusa Petipy: Dawid Trzensimiech. Muzyka: Adolphe Charles Adam. Kierownictwo muzyczne: Piotr Mazurek. Scenografia i oświetlenie: Paweł Dobrzycki. Kostiumy: Emil Wysocki. Premiera: 22.11.2025, Opera Śląska w Bytomiu.

„artPAPIER” objął spektakl patronatem medialnym.