ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 lutego 3 (531) / 2026

Andrzej Ciszewski,

MAMO, GDZIE JESTEŚ? (WIĘZY MATCZYNEJ KRWI)

A A A
Po pięciu latach z meksykańskiego więzienia wychodzi bezwzględny Carter Cain, na którego czeka komitet powitalny w osobach Leviego (brata łotra), Billy’ego Roya (sprawdzonego towarzysza broni) oraz Elmera (jegomościa o równie wątpliwej reputacji). Były skazaniec pragnie tylko jednego: wrócić do swojej żony, Anny. Cały dowcip polega jednak na tym, że Anna (dziś znana jako Mary) wyszła ponownie za mąż, tym razem za wielebnego Johna Blooda, czyli ojczyma jej trzech synów: Daniela, Simona i Jacka.

Gdy Carter przybywa na farmę duchownego, nikt nie ma złudzeń, że problem będzie można rozwiązać polubownie. Choć Cain formalnie daje Annie/Mary trzy dni na pożegnanie się z rodziną, pod osłoną nocy dokonuje brutalnej napaści, po której Blood rozstaje się z życiem, a matka chłopców znika bez śladu. Braterskie trio wyrusza samotnie na poszukiwanie rodzicielki, doświadczając po drodze nie tylko bezwzględności świata natury, ale także na własnej skórze przekonując się o tym, że na Dzikim Zachodzie mało kto zasługuje na zaufanie.

Graficzna powieść „Więzy matczynej krwi” jest kolejnym bardzo udanym przedsięwzięciem duetu Brian Azzarello/Eduardo Risso, odpowiedzialnego za serie „100 naboi” oraz „Księżycówka” oraz za album „Batman. Rozbite miasto”. Powierzając obowiązki narratora Simonowi (jego wspomnienia ujęte zostały w formę odręcznych zapisków), amerykański scenarzysta przedstawia przejmującą historię o przemocy, zemście i żądzy, przypominając, że słowo „człowiek” nader często bywa synonimem słowa „bestia”.

Nienagannie zawiązana perypeti, solidna dramaturgia, a do tego wyraziści bohaterowie oraz protagonistki (mocno ambiwalentna Anna; poszukiwana żywa lub martwa Szalona Sowa) sprawiają, że lektura „Więzów matczynej krwi” angażuje bez reszty, w czym niemała zasługa rewelacyjnej oprawy wizualnej tego dzieła. Z miejsca rozpoznawalna kreska argentyńskiego artysty nie tylko wyczarowuje równie malownicze, co śmiertelnie niebezpieczne plenery Pogranicza, ale także odmalowuje bogatą gamę emocji na obliczach postaci. Obłędnie dobrana kolorystyka (intensywna czerwień; ciepły pomarańczowy i żółty; chłodniejsze fiolety i granaty; zimny ciemnoniebieski) sprawia, że nawet pobieżne przeglądanie tego albumu – wydanego w powiększonym formacie, dzięki któremu wiele panoramicznych paneli zyskuje iście kinowy walor – dostarcza niezapomnianych wrażeń.

Wzbogacone o galerię okładek (które przygotowali między innymi: Howard Chaykin, Dan Panosian, Dave Johnson, Gabriel Ba, Fabio Moon, Jock, Leandro Fernandez, Paul Pope, Annie Wu czy Junko Mizuno) „Więzy matczynej krwi” to utrzymana w konwencji westernu brutalna przypowieść o końcu niewinności, ale także soczysty kąsek dla miłośników/miłośniczek „Krwawego południka” Cormaca McCarthy’ego oraz filmowej klasyki spod znaku „Poszukiwaczy” Johna Forda, „Pewnego razu na Dzikim Zachodzie” Sergia Leone, „Dzikiej bandy” Sama Peckinpaha czy „Bez przebaczenia” Clinta Eastwooda. Mocne!
Brian Azzarello, Eduardo Risso: „Więzy matczynej krwi” („The Blood Brothers Mother”). Tłumaczenie: Robert Lipski. Mucha Comics. Warszawa 2025.