ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 lutego 3 (531) / 2026

Anouk Herman,

CZYNSZ ŁATWIEJ OPŁACIĆ WE DWÓJKĘ (TOMASZ SZLENDAK: 'MIŁOŚĆ NIE ISTNIEJE. ZWIĄZKI, RANDKI I ŻYCIE SOLO W XXI WIEKU', ALINE LAURENT-MAYARD: 'POSTROMANTYCZNOŚĆ. JAK URATOWAĆ MIŁOŚĆ')

A A A
Czy w XXI wieku możemy jeszcze, nomen omen, romantyzować miłość romantyczną? I czy to w ogóle wypada, skoro wieszczy nam się kolejne epidemie samotności? Rozmowy o miłości mogą wydawać się żenujące, skoro mamy tyle innych znacznie bardziej materialnych problemów: ekonomicznych, mieszkaniowych, tych związanych z napawającą grozą sytuacją geopolityczną, zdrowiem publicznym albo kryzysem klimatycznym. Innymi słowy: gdzie jest w tym wszystkim miejsce na dysputy dotyczące miłości? Odpowiedzieć na to próbują zarówno Aline Laurent-Mayard, jak i Tomasz Szlendak, nawet jeśli odpowiedzi formułują nieco inaczej i bywają niekiedy odlegli w polu dygresji i metafor, którymi posługują się w ramach własnych dyskursów miłosnych (lub ich fragmentów).

Można założyć (zgodnie z tytułem), że według Szlendaka – socjologa – miłość zwyczajnie nie istnieje: „W maszynerii miłości coś się rozstroiło” (s. 11) – pisze badacz. „Miłość już nie działa. Kiedy ludzie zaczynają kogoś szukać, mają za dużo możliwości. A kiedy wreszcie pragną wybrać – żadna z opcji nie wydaje się wystarczająco atrakcyjna” (s. 11). I choć fragment ten, zwłaszcza zestawiony z podtytułem całkiem pokaźnego zbioru esejów, „Związki, randki i życie solo w XXI wieku”, wydaje się nie tylko pesymistyczny, ale też bardzo ogólny (o jakiej miłości mowa? czyja jest to miłość?), autor już na kolejnych stronach przekonuje osoby czytające, że mają do czynienia z nieco bardziej zniuansowanym wywodem o charakterze nie tylko stricte socjologicznym, ale również historycznym, a miejscami czerpiącym z filozofii czy literatury. Szlendak zdaje się przede wszystkim obnażać braki i nieprzystawalności nie samej miłości, rozumianej jako rodzaj afektu, a raczej przemocowego w gruncie rzeczy konstruktu miłości romantycznej, która – jak udowadnia socjolog – jest rodzajem „maszyny do parowania” (s. 21). Jak wskazuje dalej, „tak rozumiana miłość to pewien schemat postępowania, w którym istotna jest stała sekwencja etapów” (s. 21), a ostatni to oczywiście śmierć, bo miłość romantyczna to taka, w której trwamy aż do końca.



Podobne przemyślenia towarzyszą dziennikarce Aline Laurent-Mayard, która tak jak Szlendak doszukuje się źródeł miłosnego kryzysu w niewygodnych i niedopasowanych do realiów codziennego życia przekonaniach na temat tego, czym jest i jak powinna wyglądać miłość. Zasygnalizowane w tytule jej zbioru pojęcie „postromantyczności” sygnalizuje przecież nie tylko wyczerpanie się możliwości eksplanacyjnych pewnego dyskursu, ale także nastanie nowego, tego „post-”, który zaneguje to, co w poprzednim okazało się niedostateczne, i – być może – odratuje miłość. Autorka opisuje ze swadą to, jaką radość sprawiło jej odkrycie, że słowo „romantyczny” wywodzi się od francuskiego „roman” oznaczającego powieść, a zatem fikcję, i że u swoich początków przymiotnik „romantyczny” – zwłaszcza w angielszczyźnie i niemczyźnie – miał raczej pejoratywne konotacje i kojarzył się z tym, co sztuczne i niedokładne (zob. s. 41).

Zarówno Szlendak jak i Laurent-Mayard zdają się opowiadać po części tę samą historię: historię wielkiego oszustwa, którym okazuje się wiara w bezinteresowną, heteroseksualną miłość po grób, będącą dla stron gwarantem dobrego i szczęśliwego życia. Laurent-Mayard pisze: „Ludzie pobierali się z powodów ekonomicznych, a małżonków zachęcano do powściągliwych stosunków” (s. 42). Autorka wskazuje m.in. na średniowieczny etos rycerskiej miłości mężczyzny do mężczyzny, która okazywała się często o wiele żarliwsza od miłości małżeńskiej opartej na imperatywie prokreacyjnym.

Szlendak zwraca z kolei uwagę na to, że z kryzysem miłości wiele ma wspólnego optymalizacja rynku randkowego. Uczyniliśmy znalezienie miłości zadaniem do jak najprędszego i najefektywniejszego przeprocesowania, w czym pomagać mają nowe media: aplikacje randkowe. Jak w wywiadzie dla „Polityki” zauważa autor, „Miłość prawie zawsze była racjonalnym wyborem, tylko opatulaliśmy ją w melodramat i scenariusze, które tę racjonalność przykrywały. Miłość miała nas trafiać jak grom z jasnego nieba, być czymś magicznym, szalonym, niewytłumaczalnym. To pomagało nie dostrzegać jej racjonalności. W erze aplikacji pozostała goła racjonalność, która nie pozwala nam nawet się zakochać, a co dopiero stworzyć związek” (Podgróska 2025).



Przemiany w myśleniu o miłości poprzedzają jednak erę platform do randkowania. Laurent-Mayard opisuje ten moment dziejowy, łącząc go z uniezależnieniem się kobiet od finansów i decyzji mężów. Paradoksalnie, przewartościowanie to umocniło mit miłości romantycznej, miłości, która nie wynika z pobudek ekonomicznych, którą nie kieruje przymus założenia rodziny. Oto można było zacząć liczyć na coś więcej niż święty spokój: na rozwój, samopoznanie i odnalezienie poczucia własnej wartości (zob. s. 51).

Eseje Laurent-Mayard są bardziej eseistyczne od popularnonaukowego (choć napisanego z zacięciem publicysty) wywodu Szlendaka. W tych miejscach, w których socjolog przywołuje statystyki czy konsekwentnie przygląda się historii pojęć, dziennikarka odwołuje się do własnych doświadczeń z randkowaniem jako osoba aseksualna. Mamy zatem do czynienia z narracjami podobnymi i wzajemnie się uzupełniającymi, ale równocześnie proponującymi nieco inne sposoby na zgłębianie tematu miłosnego kryzysu, o którego istnieniu przekonaliśmy się już chyba wszyscy, nawet jeśli nie dotknął nas osobiście.

Czy przesłanki o końcu miłości, jaką znamy, są przesadzone? Być może. Nie należy jednak ignorować tego, w jaki sposób randkowanie zostało „ulepszone” w procesach charakterystycznych dla późnego kapitalizmu, i udawać, że zmiany nie mają większego zakotwiczenia politycznego. Ostatecznie poszukiwanie drugiej połówki często sprowadza się do kwestii szukania bezpieczeństwa w czasach, które nie oferują nam w zasadzie żadnej stabilności, również ekonomicznej. Warto mówić o tym na głos: czynsz w końcu łatwiej opłacić we dwójkę.

LITERATURA:

Podgórska J.: „Już jedna trzecia Polaków to single. Związki wydają się dziś ciężką harówką, dane są zatrważające” [wywiad z Tomaszem Szlendakiem]. „Polityka”. 6.01.2026. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/2326771,1,juz-jedna-trzecia-polakow-to-single-zwiazki-wydaja-sie-dzis-ciezka-harowka-dane-sa-zatrwazajace.read.
Tomasz Szlendak: „Miłość nie istnieje. Związki, randki i życie solo w XXI wieku”. Znak Literanova. Kraków 2025.

Aline Laurent-Mayard: „Postromantyczność. Jak uratować miłość”. Przeł. Juliette Solska. Wydawnictwo Krytyki Politycznej. Warszawa 2025.