SŁOWA ZŁAPANE W LOCIE (JOANNA DEMBIŃSKA-PAWELEC: 'ULOTNE ZMOWY. O POEZJI BOGUSŁAWY LATAWIEC')
A
A
A
Choć w literaturoznawstwie XXI wieku nie brakuje już (przynajmniej nie tak dotkliwie, jak dawniej) książek i opracowań, dotyczących poezji kobiet, to wciąż zauważyć można w tej problematyce badawczej sporo pustych miejsc i luk do uzupełnienia. Przyglądając się polskiej literaturze współczesnej, nietrudno dojść do wniosku, że szczególnie rażący jest ten brak w kontekście literatury awangardowej, neoawangardowej i nowofalowej, czy szerzej – twórczości lat 60. i 70. Nie wynika to jednak z tego, że inne przedziały czasowe obfitują w tego typu rozpoznania, a twórczość kobiet została w ich przypadku opisana dokładniej. Wrażenie to jest wywołane po prostu poprzez ogromne dysproporcje: te właśnie okresy historycznoliterackie opisywano najczęściej, a dopiero od niedawna uwzględnia się w nich (czy w ogóle odkrywa) twórczość kobiet. Warto wspomnieć tutaj o badaniach prowadzonych przez ośrodek poznański i działania Joanny Grądziel-Wójcik („[Nie]opisane. Poetki polskie XX i XXI wieku”, pod redakcją Grądziel-Wójcik, Agnieszki Kwiatkowskiej, Ewy Rajewskiej, „Stulecie poetek polskich. Przekroje, tematy, interpretacje” – red. Grądziel-Wójcik, Kwiatkowska, Rajewska, Edyta Sołtys-Lewandowska), prace Beaty Śniecikowskiej o twórczości Franciszki Themerson, badania Marty Baron-Milian i Aleksandra Wójtowicza dotyczące Alicji Stern czy dokonania Iwony Misiak, przypominającej/odkrywającej twórczość artystek nowofalowych. Do listy tych i wielu innych projektów dołączyła także książka Joanny Dembińskiej-Pawelec „Ulotne zmowy. O poezji Bogusławy Latawiec”.
Na dorobek Bogusławy Latawiec, choć nie jest to twórczość znana w bardzo szerokich kręgach odbiorczyń i odbiorców, składa się osiem książek prozatorskich i trzynaście tomów poetyckich (zdecydowanie większą recepcją cieszyła się nagradzana proza). Lista nie zawiera może zbyt wielu pozycji, zwłaszcza gdy wziąć pod uwagę, że aktywność pisarska obejmuje w tym wypadku lata 1965-2021 (ostatni zbiór wierszy został wydany w roku 2021, czyli w roku śmierci autorki), warto jednak przyjrzeć się tematom, jakich dotyka Latawiec, jak konsekwentnie i z dbałością o szczegóły kreuje swoje literackie światy, w jak istotnych rewirach tematycznych się porusza i jaką dbałością o język i odznacza się jej poezja.
„Ulotne zmowy” to zbiór naukowych esejów, które prezentują wybrane elementy twórczości poetyckiej poznańskiej autorki. Elementy te jednak są omówione niezwykle dogłębnie, zdradzając to, co czytelnicy i czytelniczki prac Dembińskiej-Pawelec znają z jej innych książek i artykułów – bardzo dobre operowanie narzędziami interpretacyjnymi, przy jednoczesnej komunikatywności i umiejętności unikania hermetycznego niekiedy teoretycznoliterackiego języka. Należy przy tym jednak zaznaczyć, że nie jest to książka popularyzatorska i wymaga od osób czytających wiedzy z zakresu poetyki, znajomości przynajmniej podstaw teorii i historii literatury.
Zanim jednak badaczka przejdzie do pogłębionych analiz, osadza twórczość Latawiec na historycznoliterackiej mapie. W inspiracjach i wpływach pojawia się twórczość Bolesława Leśmiana, Adama Mickiewicza czy Juliana Przybosia. Autorka analiz bardzo dokładnie rozlicza się ze znaczeniem słowa „wpływ”, żeby pokazać odrębność omawianej poezji od wskazywanych inspiracji. W tym fragmencie można odnieść wrażenie nadmiernego tłumaczenia, jednocześnie trudno nie dostrzec intencji badawczej. Wyraźnie chodzi o to, by nie zawłaszczać poezji Latawiec, nie przyćmiewać jej silnymi i bardzo dogłębnie opisanymi idiomami poetyckimi. Sama Latawiec, jak można wywnioskować z jej prac, nie cierpiała szczególnie na „lęk przed wpływem”, więc tłumaczenie zjawiska tak dogłębnie nie wydaje się konieczne. Z przeglądu badań, wypowiedzi poetki i samych analiz wynika przede wszystkim, że Latawiec była raczej wszystkich tych wpływów, intertekstów i inspiracji bardzo świadoma, wręcz grała nimi celowo. Zdecydowanie wystarczyłby fragment, który stanowi także konkluzję rozważań o wpływie Przybosia. Dembińska-Pawelec, powołując się na inne opracowania poezji Latawiec, dowodzi w tym miejscu, że poza licznymi podobieństwami wskazać można wiele różnic, także tych genderowych.
W kolejnej części pojawiają się, niejako w tym zakresie uzupełniająco, rozważania na temat kobiecej sygnatury twórczości Latawiec. Choć analizy arachnologiczne, które stanowią tutaj podstawowy punkt teoretycznego odniesienia, nie są szczególnie nowatorskim sposobem czytania poezji kobiecej (poetycka arachnologia, zainspirowana pracami Nancy K. Miller, pojawia się w licznych wcześniejszych artykułach i rozprawach, takich jak na przykład: „Kobieca sygnatura pod »Listą obecności« Urszuli Kozioł” Danuty Opackiej-Walasek, „Arachne i Atena. W stronę innej poetyki pisarstwa kobiecego” Moniki Świerkosz, „Boginie, bohaterki, syreny, pajęczyce. Polskie pisarki współczesne wobec mitów” pod red. Alessadra Amenty i Krystyny Jaworskiej; „Biel i żar” Aldony Kopkiewicz), to w tym przypadku okazują się po prostu niezbędne i wynikają wprost z lektury poszczególnych wierszy; a dodatkowo wnoszą diagnozy polemiczne wobec wcześniejszych rozpoznań krytycznych, że poezja ta nie ma znamion poezji kobiecej. Rozpoznania te wynikały jednak z wyraźnego stereotypizowania poezji kobiet i tego, co miałoby ją czynić kobiecą.
Dembińska-Pawelec dekonstruuje tę opowieść, śledząc nici, tkaniny, wagę codzienności i krzątactwo tej poezji. Prowadzi pogłębione analizy, które oczywiście skrupulatnie udowadniają obecność kobiecych sygnatur w poszczególnych tekstach. Jeżeli jednak ktoś mógłby obawiać się, że w ten sposób poezja Latawiec zostanie w miejsce starego stereotypu ubrana w nowy, powinien doczytać ten rozdział do końca i skupić się, wraz z autorką książki, nie tylko na poszczególnych frazach wierszy, ale przede wszystkim na szerokim polu badawczym, które wskazuje Dembińska-Pawelec. Od tkania i tkaniny przechodzi bowiem do podmiotowości i struktur pamięci: „Przestrzeń, w której odbywa się »szycie« zdarzeń »nie do zszycia«, pozostaje niewypowiedziana, zalega w milczeniu. Jedynie poetycka pamięć, która »kolebie czas«, zatrzymuje je w przeczuciu. Nić pamięci jako trop rzeczywistości splata się w sieć tekstu tkaną przez poetkę w doświadczaniu i słuchaniu znaków świata. Te przekształcają się, jak we wzorzystej tkaninie, w wizualne, ale i synestezyjne obrazy” (s. 77). W słowach badaczki pobrzmiewa nieco wpływ, trzeba to przyznać – dość uwodzicielskiej, frazy samej poetki. Jednak dodatkowo uspójnia to wywód, któremu od początku przyświeca swoisty koncept całej książki – zaznaczenia wszystkich przestrzeni, w których funkcjonuje i z którymi przenika się poezja Latawiec.
Choć nie jest to w pełni znaczenia tego słowa monografia ani, tym bardziej, książka biograficzna, należy zwrócić uwagę na to, że badaczka bardzo umiejętnie połączyła fragmenty życiorysu poetki z jej twórczością. Biografia i zaplecze lekturowe Latawiec nie stanowią tutaj tła czy kontekstu uzupełniającego rozpoznania interpretacyjne. Są integralną częścią opowieści o literaturze, którą oferuje nam omawiana książka.
Na największą czytelniczą uwagę zasługuje część dotycząca dźwiękowości tekstu, najwyraźniej pokazuje bowiem pożytki z mikrolekturowych zbliżeń i skupienia, które towarzyszy tutaj omawianiu i prezentowaniu poszczególnych fraz. W tej części książki najwyraźniej objawia się też awangardowy rys poezji Latawiec, jej nieprzewidywalność i niejednorodność – co świetnie pokazuje analiza wiersza „Tłumacz zieleni”: „»Wspólnota głosowa«, podkreślana poetycko całym szeregiem instrumentacji głosek szeleszczących i syczących (…), jest objawem toczącego się życia. Środowisko akustyczne ogrodu transkrybowane jest na »szeleszczące płótno papieru«. (…) Podobnie jak w poprzednich przykładach utworów i w tym wierszu pełnej dźwięków żywej mowie przeciwstawione jest milczenie oraz cisza typograficznie zadrukowanej kartki. Powstaje zatem pytanie o możliwość utrwalenia doświadczenia audialnego” (s. 114).
Części „brzmieniowej” towarzyszy rozdział o ciszy – realizowanej i tematyzowanej w tej poezji – oraz rozdział wieńczący (także autorskie założenia formy prezentacji twórczości Latawiec), omawiający punkty styczne twórczości, topografii i biografii oraz osobistego doświadczenia.
Odnoszę wrażenie, że takie książki mogą powstawać tylko w wyniku dokładnego i długofalowego procesu lektury. Joanna Dembińska-Pawelec zdecydowanie poświęciła poezji Bogusławy Latawiec czas i namysł. To, co próbuje nam pokazać w swoich analizach, trudno bowiem zobaczyć, nie znając całej twórczości pisarki. Prozy i wiersze Bogusławy Latawiec, choć nie staną się raczej twórczością szczególnie popularną, zasługiwały na takie omówienie, które wskazywałoby najistotniejsze punkty, pozwoliło się rozeznać w poetyckich splotach, umiejscowiło poetkę na literackiej mapie – nie tylko kobiet, ale w ogóle osób, które zapisywały (wprost lub idiomatyzująco) różnorodność doświadczeń drugiej połowy XX wieku.
Na dorobek Bogusławy Latawiec, choć nie jest to twórczość znana w bardzo szerokich kręgach odbiorczyń i odbiorców, składa się osiem książek prozatorskich i trzynaście tomów poetyckich (zdecydowanie większą recepcją cieszyła się nagradzana proza). Lista nie zawiera może zbyt wielu pozycji, zwłaszcza gdy wziąć pod uwagę, że aktywność pisarska obejmuje w tym wypadku lata 1965-2021 (ostatni zbiór wierszy został wydany w roku 2021, czyli w roku śmierci autorki), warto jednak przyjrzeć się tematom, jakich dotyka Latawiec, jak konsekwentnie i z dbałością o szczegóły kreuje swoje literackie światy, w jak istotnych rewirach tematycznych się porusza i jaką dbałością o język i odznacza się jej poezja.
„Ulotne zmowy” to zbiór naukowych esejów, które prezentują wybrane elementy twórczości poetyckiej poznańskiej autorki. Elementy te jednak są omówione niezwykle dogłębnie, zdradzając to, co czytelnicy i czytelniczki prac Dembińskiej-Pawelec znają z jej innych książek i artykułów – bardzo dobre operowanie narzędziami interpretacyjnymi, przy jednoczesnej komunikatywności i umiejętności unikania hermetycznego niekiedy teoretycznoliterackiego języka. Należy przy tym jednak zaznaczyć, że nie jest to książka popularyzatorska i wymaga od osób czytających wiedzy z zakresu poetyki, znajomości przynajmniej podstaw teorii i historii literatury.
Zanim jednak badaczka przejdzie do pogłębionych analiz, osadza twórczość Latawiec na historycznoliterackiej mapie. W inspiracjach i wpływach pojawia się twórczość Bolesława Leśmiana, Adama Mickiewicza czy Juliana Przybosia. Autorka analiz bardzo dokładnie rozlicza się ze znaczeniem słowa „wpływ”, żeby pokazać odrębność omawianej poezji od wskazywanych inspiracji. W tym fragmencie można odnieść wrażenie nadmiernego tłumaczenia, jednocześnie trudno nie dostrzec intencji badawczej. Wyraźnie chodzi o to, by nie zawłaszczać poezji Latawiec, nie przyćmiewać jej silnymi i bardzo dogłębnie opisanymi idiomami poetyckimi. Sama Latawiec, jak można wywnioskować z jej prac, nie cierpiała szczególnie na „lęk przed wpływem”, więc tłumaczenie zjawiska tak dogłębnie nie wydaje się konieczne. Z przeglądu badań, wypowiedzi poetki i samych analiz wynika przede wszystkim, że Latawiec była raczej wszystkich tych wpływów, intertekstów i inspiracji bardzo świadoma, wręcz grała nimi celowo. Zdecydowanie wystarczyłby fragment, który stanowi także konkluzję rozważań o wpływie Przybosia. Dembińska-Pawelec, powołując się na inne opracowania poezji Latawiec, dowodzi w tym miejscu, że poza licznymi podobieństwami wskazać można wiele różnic, także tych genderowych.
W kolejnej części pojawiają się, niejako w tym zakresie uzupełniająco, rozważania na temat kobiecej sygnatury twórczości Latawiec. Choć analizy arachnologiczne, które stanowią tutaj podstawowy punkt teoretycznego odniesienia, nie są szczególnie nowatorskim sposobem czytania poezji kobiecej (poetycka arachnologia, zainspirowana pracami Nancy K. Miller, pojawia się w licznych wcześniejszych artykułach i rozprawach, takich jak na przykład: „Kobieca sygnatura pod »Listą obecności« Urszuli Kozioł” Danuty Opackiej-Walasek, „Arachne i Atena. W stronę innej poetyki pisarstwa kobiecego” Moniki Świerkosz, „Boginie, bohaterki, syreny, pajęczyce. Polskie pisarki współczesne wobec mitów” pod red. Alessadra Amenty i Krystyny Jaworskiej; „Biel i żar” Aldony Kopkiewicz), to w tym przypadku okazują się po prostu niezbędne i wynikają wprost z lektury poszczególnych wierszy; a dodatkowo wnoszą diagnozy polemiczne wobec wcześniejszych rozpoznań krytycznych, że poezja ta nie ma znamion poezji kobiecej. Rozpoznania te wynikały jednak z wyraźnego stereotypizowania poezji kobiet i tego, co miałoby ją czynić kobiecą.
Dembińska-Pawelec dekonstruuje tę opowieść, śledząc nici, tkaniny, wagę codzienności i krzątactwo tej poezji. Prowadzi pogłębione analizy, które oczywiście skrupulatnie udowadniają obecność kobiecych sygnatur w poszczególnych tekstach. Jeżeli jednak ktoś mógłby obawiać się, że w ten sposób poezja Latawiec zostanie w miejsce starego stereotypu ubrana w nowy, powinien doczytać ten rozdział do końca i skupić się, wraz z autorką książki, nie tylko na poszczególnych frazach wierszy, ale przede wszystkim na szerokim polu badawczym, które wskazuje Dembińska-Pawelec. Od tkania i tkaniny przechodzi bowiem do podmiotowości i struktur pamięci: „Przestrzeń, w której odbywa się »szycie« zdarzeń »nie do zszycia«, pozostaje niewypowiedziana, zalega w milczeniu. Jedynie poetycka pamięć, która »kolebie czas«, zatrzymuje je w przeczuciu. Nić pamięci jako trop rzeczywistości splata się w sieć tekstu tkaną przez poetkę w doświadczaniu i słuchaniu znaków świata. Te przekształcają się, jak we wzorzystej tkaninie, w wizualne, ale i synestezyjne obrazy” (s. 77). W słowach badaczki pobrzmiewa nieco wpływ, trzeba to przyznać – dość uwodzicielskiej, frazy samej poetki. Jednak dodatkowo uspójnia to wywód, któremu od początku przyświeca swoisty koncept całej książki – zaznaczenia wszystkich przestrzeni, w których funkcjonuje i z którymi przenika się poezja Latawiec.
Choć nie jest to w pełni znaczenia tego słowa monografia ani, tym bardziej, książka biograficzna, należy zwrócić uwagę na to, że badaczka bardzo umiejętnie połączyła fragmenty życiorysu poetki z jej twórczością. Biografia i zaplecze lekturowe Latawiec nie stanowią tutaj tła czy kontekstu uzupełniającego rozpoznania interpretacyjne. Są integralną częścią opowieści o literaturze, którą oferuje nam omawiana książka.
Na największą czytelniczą uwagę zasługuje część dotycząca dźwiękowości tekstu, najwyraźniej pokazuje bowiem pożytki z mikrolekturowych zbliżeń i skupienia, które towarzyszy tutaj omawianiu i prezentowaniu poszczególnych fraz. W tej części książki najwyraźniej objawia się też awangardowy rys poezji Latawiec, jej nieprzewidywalność i niejednorodność – co świetnie pokazuje analiza wiersza „Tłumacz zieleni”: „»Wspólnota głosowa«, podkreślana poetycko całym szeregiem instrumentacji głosek szeleszczących i syczących (…), jest objawem toczącego się życia. Środowisko akustyczne ogrodu transkrybowane jest na »szeleszczące płótno papieru«. (…) Podobnie jak w poprzednich przykładach utworów i w tym wierszu pełnej dźwięków żywej mowie przeciwstawione jest milczenie oraz cisza typograficznie zadrukowanej kartki. Powstaje zatem pytanie o możliwość utrwalenia doświadczenia audialnego” (s. 114).
Części „brzmieniowej” towarzyszy rozdział o ciszy – realizowanej i tematyzowanej w tej poezji – oraz rozdział wieńczący (także autorskie założenia formy prezentacji twórczości Latawiec), omawiający punkty styczne twórczości, topografii i biografii oraz osobistego doświadczenia.
Odnoszę wrażenie, że takie książki mogą powstawać tylko w wyniku dokładnego i długofalowego procesu lektury. Joanna Dembińska-Pawelec zdecydowanie poświęciła poezji Bogusławy Latawiec czas i namysł. To, co próbuje nam pokazać w swoich analizach, trudno bowiem zobaczyć, nie znając całej twórczości pisarki. Prozy i wiersze Bogusławy Latawiec, choć nie staną się raczej twórczością szczególnie popularną, zasługiwały na takie omówienie, które wskazywałoby najistotniejsze punkty, pozwoliło się rozeznać w poetyckich splotach, umiejscowiło poetkę na literackiej mapie – nie tylko kobiet, ale w ogóle osób, które zapisywały (wprost lub idiomatyzująco) różnorodność doświadczeń drugiej połowy XX wieku.
Joanna Dembińska-Pawelec: „Ulotne zmowy. O poezji Bogusławy Latawiec”. Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego. Katowice 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |








ISSN 2658-1086

