ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 lutego 3 (531) / 2026

Przemysław Piwowarczyk,

ŻYD I RZYMIANIN (MARTIN GOODMAN: 'HEROD WIELKI. ŻYDOWSKI KRÓL W RZYMSKIM ŚWIECIE')

A A A
Książka Martina Goodmana ukazała się oryginalnie w popularnym cyklu „Jewish Lives”, który – jak głosi krótka nota na stronie serii – ma odkrywać różne wymiary żydowskiej tożsamości („explore the many facets of Jewish identity”). Są to książki z założenia popularne, adresowane do szerokiej publiczności. Kwestia żydowskiej tożsamości zajmuje w nich ważne miejsce, stąd Goodman stawia te pytania wprost w odniesieniu do Heroda: „(…) musimy zapytać, jakim Żydem był we własnym mniemaniu. W jaki sposób jego żydowska tożsamość kształtowała burzliwe życie w epicentrum rewolucji, która przekształciła nie tylko Judeę, ale i cały rzymski świat” (s. 9). Książka nie skupia się jednak wyłącznie na tym aspekcie. Ma klasyczny, zasadniczo chronologiczny układ. Dwa pierwsze rozdziały pokazują młodość Heroda i jego drogę do władzy, dwa kolejne okazują się chyba najciekawsze – portretują króla jako władcę rzymskiego i żydowskiego zarazem. Rozdział piąty poświęcony jest relacjom Heroda z członkami rodziny. Ostatni zaś rozdział krótko mówi o recepcji postaci władcy.

Biografia Heroda wyszła spod pióra jednego z najbardziej uznanych badaczy starożytnego judaizmu, jednocześnie jednak specjalisty od historii Rzymu. Za wymowne poświadczenie tej podwójnej kompetencji niech starczy fakt, że Goodmann był redaktorem zarówno „Journal of Jewish Studies” (zasiada do dzisiaj w komitecie redakcyjnym), jak i „Journal of Roman Studies”. Tę dualność dobrze reprezentuje przełożona na język polski popularna monografia „Rzym i Jerozolima. Zderzenie antycznych cywilizacji (2007). Oczywiście, poza publikacjami adresowanymi do amatorów historii, Goodman opublikował liczne prace ściśle naukowe.

Postać Heroda Wielkiego została całkiem dobrze udokumentowana w źródłach starożytnych, była przedmiotem licznych studiów (po polsku zwłaszcza prace Jerzego Ciecieląga). Goodman pisze wręcz, że – poza Jezusem – w ogóle o żadnym Żydzie w antyku i wczesnym średniowieczu nie wiemy więcej niż o Herodzie Wielkim (zob. s. 9). Można jednak zupełnie śmiało stwierdzić, że historyczny Herod jest znacznie lepiej uchwytny niż historyczny Jezus, którego życie tylko w kilku głównych punktach nie budzi wątpliwości, mimo że zostało opisane ze szczegółami w czterech ewangeliach, niebędących jednak relacjami świadków. Świadectwa o Herodzie pochodzą natomiast z czasów jego panowania i są różnorodne. To nie tylko dzieło jego nadwornego historyka, Mikołaja z Damaszku, ale również relikty archeologiczne jego licznych przedsięwzięć budowlanych (np. Ściana Płaczu to struktura herodejska) czy bite przezeń monety. Nie mamy natomiast ani jednego artefaktu, który moglibyśmy powiązać z osobą historycznego Jezusa.

Biografia Heroda autorstwa Goodmana nie ma żadnych pretensji do odkrywania nieznanego. Jest zwartą opowieścią skoncentrowaną na bohaterze. To nie portret na szerokim tle epoki – jako nakreślenie tego tła może służyć wspomniana już pozycja „Rzym i Jerozolima”. Oczywiście, Goodman musi wprowadzić nieco informacji z historii Rzymu i państwa żydowskiego w I w. p.n.e., ale czyni to tylko na tyle, aby jasna stała się dla czytelnika skomplikowana sytuacja polityczna samego Heroda. Bardzo wiele miejsca poświęca natomiast sprawom rodzinnym władcy, mało istotnym dla jego polityki, ale pomagającym nakreślić obraz człowieka miotanego emocjami. Mamy też pewne próby zrozumienia wewnętrznych dylematów władcy, związanych z jego tożsamością, a szczególnie z relacjami rodzinnymi (zob. np. s. 146). Nie mamy jednak do czynienia z psychohistorią.

Książka została zaopatrzona w przypisy końcowe – w nich niekiedy znajdują się uwagi szczegółowe, z których niektóre mogłyby trafić do głównego tekstu, jak np. kwestia imienia Heroda (zob. s. 183). Także w przypisach Goodman wspomina o kwestiach kontrowersyjnych, dzielących badaczy. W tekście głównym prezentuje natomiast narrację ciągłą, wolną od większości źródłowych czy interpretacyjnych dyskusji. Do tego otrzymujemy tablicę chronologiczną, drzewa genealogiczne Hasmoneuszy i rodziny Heroda, a także szczegółowy indeks imion oraz nazw geograficznych i etnicznych. Wszystkie te dodatki ułatwiają korzystanie z książki, która jednak nawet i bez nich jest napisana bardzo klarownie. Bez wątpienia można ją zaproponować czytelnikowi, dla którego miałoby to być pierwsze spotkanie z biografią Heroda. Oczywiście, osoby znające nieco tło epoki mogą z książki korzystać z jeszcze większym pożytkiem, uzupełniając posiadaną wiedzą konteksty, których autor świadomie nie naświetla.

W tekście wychwyciłem kilka błędów. Przy porównaniu z oryginałem (Goodman 2024) widać, że za część ponosi odpowiedzialność sam autor, za część zaś polski tłumacz.

Na s. 93 w kontekście tożsamości rzymskiej i żydowskiej Heroda pada twierdzenie, że „[p]oczucie przynależności do kilku grup etnicznych było powszechne – wielu mieszkańców prowincji uważało się za Rzymian, choć jednocześnie identyfikowali się jako Grecy lub Galowie”. Oryginał ma: „Multiple identities were common – provincials thought of themselves as Roman even while continuing to identify as Greeks or Gauls”. Goodman nie pisze o etniczności, bo nie ma to sensu w kontekście tożsamości rzymskiej, która miała charakter polityczny i opierała się na posiadaniu obywatelstwa.

Na s. 37 Goodman pisze, że w 27 r. p.n.e. Oktawiana ogłoszono cesarzem Augustem. Precyzyjnie to Oktawiana (a jeszcze precyzyjniej Imperatora Cezara, bo takiego imienia wówczas używał; historycy piszą czasem o nim w tym okresie jako o młodym Cezarze) ogłoszono wówczas po prostu Augustem, co było tytułem honorowym włączonym do imienia. W tym kontekście trzeba też rozumieć informację na tej samej stronie, że nieco wcześniej, w 44 r. p.n.e., Oktawian ogłosił się Cezarem. Chodzi mianowicie o to, że po adopcji przez Juliusza Cezara (co wyszło na jaw w jego testamencie) Oktawian przyjął imię ojca adopcyjnego – które nie było wówczas jeszcze żadnym tytułem. Częściowo mamy tutaj do czynienia z niezrozumieniem ze strony tłumacza, ale i sam Goodman jest nieprecyzyjny, gdy pisze, iż od 27 r. mamy do czynienia z „emperor Augustus”, tłumacząc tytuł-imię imperator.

Na s. 68 mamy wyraźną pomyłkę. Interwencja Agryppy w 15 r. p.n.e. nie dotyczyła Bosforu w Turcji, ale Królestwa Bosporańskiego na Krymie. Co ciekawe, jest to pomyłka samego Goodmana.

I jeszcze drobna literówka na s. 26 w greckim słowie hamiioudaios, które powinno być zapisane hemiioudaios (pół-Żyd). W oryginale jest poprawnie.

LITERATURA:

Goodman M.: „Herod the Great: Jewish King in Roman World”. New Haven–London 2024.

Goodman M.: „Rzym i Jerozolima. Zderzenie antycznych cywilizacji”. Przeł. O. Zienkiewicz. Warszawa 2007.
Martin Goodman: „Herod Wielki. Żydowski król w rzymskim świecie”. Przeł. Fabian Tryl. Państwowy Instytut Wydawniczy. Warszawa 2025 [seria: Biografie Sławnych Ludzi].