PO OSCARACH: KREW MISSISIPI. WAMPIRY, BLUES I NIEŚMIERTELNOŚĆ ('GRZESZNICY')
A
A
A
„Grzesznicy” Ryana Cooglera (o których na naszych łamach pisał po premierze Mateusz Krupa) doczekali się rekordowych, szesnastu nominacji w historii Oscara. Ostatecznie filmowi przypadły cztery statuetki: aktor pierwszoplanowy (Michael B. Jordan), scenariusz oryginalny (Ryan Coogler), muzyka oryginalna (Ludwig Göransson) i zdjęcia (Autumn Durald Arkapaw). Jednak pod względem nominacji „Grzesznicy” wyprzedzili „Wszystko o Ewie” (1950) Josepha Mankiewicza, „Titanica” (1997) Jamesa Camerona oraz „La La Land” (2016) Damiena Chazelle’a. Już z tego powodu najnowsze dzieło Cooglera ma swoje miejsce w historii kina.
Akcja filmu rozgrywa się w 1932 roku w delcie Missisipi. To ważny czas i ważne miejsce. Po pierwsze z przyczyn historycznych i społecznych, po drugie z powodów fantastyki cudowności charakterystycznej dla poetyki horroru. W latach 30. obowiązywały prawa Jima Crowa, które oznaczały całkowitą segregację. Delta Missisipi była w dodatku regionem rolniczym, opartym niemal wyłącznie na uprawie bawełny, więc wyzysk czarnoskórych istniał na porządku dziennym. W filmie symbolem przemocy rasowej są członkowie Ku Klux Klanu, z którymi główny bohater, Elijah „Smoke” Moore będzie musiał się zmierzyć, jednak nie ten aspekt wydaje mi się najbardziej interesujący. Film Cooglera okazuje się autentycznym, rzetelnym horrorem. Chociaż posiada również cechy genologiczne musicalu, filmu społecznego, historycznego, to jednak wątek grozy wydaje się wiodący.
Dwóch braci bliźniaków, Elijah i Elias Moore’owie (Michael B. Jordan w podwójnej roli), powracają po latach z Chicago do rodzinnego miasta, by zmierzyć się z przeszłością, ale przede wszystkim, by rozpocząć nowe życie. Znakiem nowego otwarcia ma być założenie w startym tartaku (odkupionym od członka Ku Klux Klanu) baru dla czarnoskórych miejscowych. Pomysł wydaje się trafiony, realizacja przebiega pomyślnie. Braciom w sukurs przychodzą utalentowani muzycy – kuzyn Sammie (Miles Caton) oraz Delta Slim (Delroy Lindo), zatem wszystko rozgrywać się będzie w rytmie bluesa. I wszystko ma ułożyć się szczęśliwie. Dopóki nie zapada zmrok.
Oto w pobliżu miasteczka, na chwilę przed zmierzchem, ucieka, ścigany przez Czoktawów, wampir Remmick (Jack O’Connell), który znajduje schronienie w domu pewnego małżeństwa (Peter Dreimanis i Lola Kirke), jak się okazuje – członków Ku Klux Klan. Przemienia ich w istoty sobie podobne i wraz z nimi wyrusza pod osłoną nocy na łowy do baru Moore’ów. Wątek krwiopijców został przez Cooglera poprowdzony niezwykle sprawnie. Pojawiają się wszystkie charakterystyczne dla wampirycznej istotowości elementy, takie jak: głód krwi, nieśmiertelność, pasożytnictwo, rozbudzona seksualność, przekazywanie demonicznego dziedzictwa niczym choroby, nocna egzystencja (koniecznie w blasku księżyca), konieczność otrzymania zaproszenia, by wejść do przestrzeni, w której przebywają ludzie (zło trzeba zaprosić, by mogło wejść). Tym motywom towarzyszą utrwalone w tekstach kultury i podaniach ludowych zabiegi ochrony antywampirycznej (czosnek) oraz środki ich unicestwiania: przebicie serca kołkiem oraz światło słoneczne. Czy zatem w aspekcie kreacji wampirów w „Grzesznikach” odbiorca dostrzeże coś nowego? Czy pojawia się oryginalne ujęcie demonicznych istot ssących krew? Praktycznie nie. Daleko temu obrazowi do nowatorskich ujęć krwiopijców, które pojawiały się w ostatnich piętnastu latach w filmach takich, jak: „Byzantium” (2012) Neila Jordana, „Mroczne cienie” (2012) Tima Burtona, „Tylko kochankowie przeżyją” (2013) Jima Jarmuscha, „Co robimy w ukryciu” (2014) Jemaine’a Clementa i Taiki Waititiego, „O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu” (2014) Any Lily Amirpour, w serialach „Dracula” (2020) Marka Gatissa i Stevena Moffata oraz „Nocna msza” (2021) Mike’a Flanagana. Czy to znaczy, że horror z największą liczbą nominacji do Oscara w historii kina zupełnie niczego nie wnosi dla wizerunku wampira? W kontekście samej istotowości wampirów – nic, ale w kwestii ich pochodzenia oraz geografii już tak.
W „Wywiadzie z wampirem” (1976) Anne Rice główny bohater, Louis de Pointe du Lac, powiada: „Mieszkaliśmy wtedy w Luizjanie – podjął opowiadanie. – Mieliśmy dużą posiadłość i założyliśmy dwie plantacje nad rzeką Missisipi, bardzo blisko Nowego Orleanu…” (Rice 2009: 11). Louis, podobnie jak jego stwórca Lestat de Lioncourt, był wampirem nowoorleańskim i nie miał zbyt wiele wspólnego z wampirami europejskimi, chyba że paryskimi (podobnymi do nich). Maria Janion, w swojej monumentalnej monografii „Wampir. Biografia symboliczna” (pierwsze wydanie: 2002), pisała: „Rice tworzy nową genealogię wampirów” (Janion 2008: 115). Wampiry są piękne, zmysłowe, niezwykle silne, bystre itd. Nie mają nic wspólnego z upiornymi krwiopijcami z Bałkanów, Polski, Ukrainy czy Węgier. We wcześniejszym o rok od „Wywiadu z wampirem” Rice „Miasteczku Salem” (1975) Stephena Kinga przybywający do tytułowej miejscowości wampir Kurt Barlow co prawda pochodzi z Europy: „Dosyć miły gość, tylko mówi trochę dziwnie, jak Węgier albo Polak” (King 2012: 192), „Mógł mieszkać w dowolnym kraju na Ziemi, choć podejrzewam, że pochodzi z Rumunii lub Węgier” (King 2012: 398), jednak w Stanach Zjednoczonych Barlow tworzy armię wampirów lokalnych, typowo amerykańskich, co też pokazywało w tamtym czasie, że europejski wampir, przyniesiony do Nowego Świata, ulega jego specyfice i kulturowemu kontekstowi. Jak przypomnienie tych literackich ujęć łączy się z wampirem Remmickiem z „Grzeszników”?
Remmick, podobnie jak bohaterowie powieści Rice, grasuje w delcie rzeki Missisipi, ale różni się od swoich antenatów. Jest to umuzyczniony wampir z Irlandii. Gdy zaczyna, poprzez ukąszenie, przekazywać swoje diaboliczne dziedzictwo czarnoskórym gościom baru Moore’ów, ci jakby zapominają o pochodzeniu, o typowej dla nich muzyce (bluesie), a zaczynają perfekcyjnie tańczyć do rytmu śpiewanej przez Remmicka piosenki „Rocky Road to Dublin”. Staje się on więc nie tylko nosicielem wampirycznej mocy, ale też swoistym medium kulturowym, jego demoniczność jest nierozerwalnie związana z irlandzką muzyką i rytmem. To ciekawe połączenie pokazuje, że wampir może przenosić nie tylko strach czy śmierć, ale także elementy swojej kultury i estetyki, wpływając na tożsamość ofiar w sposób hipnotyczny. I w tym aspekcie upatrywałbym najciekawszego, oryginalnego ujęcia wampiryzmu przez Ryana Cooglera.
LITERATURA:
Janion M: „Wampir. Biografia symboliczna”. Gdańsk 2008.
King S: „Miasteczko Salem”. Przeł. A. Nakoniecznik. Warszawa 2012.
Rice A: „Wywiad z wampirem”. Przeł. T. Olszewski. Poznań 2009.
Akcja filmu rozgrywa się w 1932 roku w delcie Missisipi. To ważny czas i ważne miejsce. Po pierwsze z przyczyn historycznych i społecznych, po drugie z powodów fantastyki cudowności charakterystycznej dla poetyki horroru. W latach 30. obowiązywały prawa Jima Crowa, które oznaczały całkowitą segregację. Delta Missisipi była w dodatku regionem rolniczym, opartym niemal wyłącznie na uprawie bawełny, więc wyzysk czarnoskórych istniał na porządku dziennym. W filmie symbolem przemocy rasowej są członkowie Ku Klux Klanu, z którymi główny bohater, Elijah „Smoke” Moore będzie musiał się zmierzyć, jednak nie ten aspekt wydaje mi się najbardziej interesujący. Film Cooglera okazuje się autentycznym, rzetelnym horrorem. Chociaż posiada również cechy genologiczne musicalu, filmu społecznego, historycznego, to jednak wątek grozy wydaje się wiodący.
Dwóch braci bliźniaków, Elijah i Elias Moore’owie (Michael B. Jordan w podwójnej roli), powracają po latach z Chicago do rodzinnego miasta, by zmierzyć się z przeszłością, ale przede wszystkim, by rozpocząć nowe życie. Znakiem nowego otwarcia ma być założenie w startym tartaku (odkupionym od członka Ku Klux Klanu) baru dla czarnoskórych miejscowych. Pomysł wydaje się trafiony, realizacja przebiega pomyślnie. Braciom w sukurs przychodzą utalentowani muzycy – kuzyn Sammie (Miles Caton) oraz Delta Slim (Delroy Lindo), zatem wszystko rozgrywać się będzie w rytmie bluesa. I wszystko ma ułożyć się szczęśliwie. Dopóki nie zapada zmrok.
Oto w pobliżu miasteczka, na chwilę przed zmierzchem, ucieka, ścigany przez Czoktawów, wampir Remmick (Jack O’Connell), który znajduje schronienie w domu pewnego małżeństwa (Peter Dreimanis i Lola Kirke), jak się okazuje – członków Ku Klux Klan. Przemienia ich w istoty sobie podobne i wraz z nimi wyrusza pod osłoną nocy na łowy do baru Moore’ów. Wątek krwiopijców został przez Cooglera poprowdzony niezwykle sprawnie. Pojawiają się wszystkie charakterystyczne dla wampirycznej istotowości elementy, takie jak: głód krwi, nieśmiertelność, pasożytnictwo, rozbudzona seksualność, przekazywanie demonicznego dziedzictwa niczym choroby, nocna egzystencja (koniecznie w blasku księżyca), konieczność otrzymania zaproszenia, by wejść do przestrzeni, w której przebywają ludzie (zło trzeba zaprosić, by mogło wejść). Tym motywom towarzyszą utrwalone w tekstach kultury i podaniach ludowych zabiegi ochrony antywampirycznej (czosnek) oraz środki ich unicestwiania: przebicie serca kołkiem oraz światło słoneczne. Czy zatem w aspekcie kreacji wampirów w „Grzesznikach” odbiorca dostrzeże coś nowego? Czy pojawia się oryginalne ujęcie demonicznych istot ssących krew? Praktycznie nie. Daleko temu obrazowi do nowatorskich ujęć krwiopijców, które pojawiały się w ostatnich piętnastu latach w filmach takich, jak: „Byzantium” (2012) Neila Jordana, „Mroczne cienie” (2012) Tima Burtona, „Tylko kochankowie przeżyją” (2013) Jima Jarmuscha, „Co robimy w ukryciu” (2014) Jemaine’a Clementa i Taiki Waititiego, „O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu” (2014) Any Lily Amirpour, w serialach „Dracula” (2020) Marka Gatissa i Stevena Moffata oraz „Nocna msza” (2021) Mike’a Flanagana. Czy to znaczy, że horror z największą liczbą nominacji do Oscara w historii kina zupełnie niczego nie wnosi dla wizerunku wampira? W kontekście samej istotowości wampirów – nic, ale w kwestii ich pochodzenia oraz geografii już tak.
W „Wywiadzie z wampirem” (1976) Anne Rice główny bohater, Louis de Pointe du Lac, powiada: „Mieszkaliśmy wtedy w Luizjanie – podjął opowiadanie. – Mieliśmy dużą posiadłość i założyliśmy dwie plantacje nad rzeką Missisipi, bardzo blisko Nowego Orleanu…” (Rice 2009: 11). Louis, podobnie jak jego stwórca Lestat de Lioncourt, był wampirem nowoorleańskim i nie miał zbyt wiele wspólnego z wampirami europejskimi, chyba że paryskimi (podobnymi do nich). Maria Janion, w swojej monumentalnej monografii „Wampir. Biografia symboliczna” (pierwsze wydanie: 2002), pisała: „Rice tworzy nową genealogię wampirów” (Janion 2008: 115). Wampiry są piękne, zmysłowe, niezwykle silne, bystre itd. Nie mają nic wspólnego z upiornymi krwiopijcami z Bałkanów, Polski, Ukrainy czy Węgier. We wcześniejszym o rok od „Wywiadu z wampirem” Rice „Miasteczku Salem” (1975) Stephena Kinga przybywający do tytułowej miejscowości wampir Kurt Barlow co prawda pochodzi z Europy: „Dosyć miły gość, tylko mówi trochę dziwnie, jak Węgier albo Polak” (King 2012: 192), „Mógł mieszkać w dowolnym kraju na Ziemi, choć podejrzewam, że pochodzi z Rumunii lub Węgier” (King 2012: 398), jednak w Stanach Zjednoczonych Barlow tworzy armię wampirów lokalnych, typowo amerykańskich, co też pokazywało w tamtym czasie, że europejski wampir, przyniesiony do Nowego Świata, ulega jego specyfice i kulturowemu kontekstowi. Jak przypomnienie tych literackich ujęć łączy się z wampirem Remmickiem z „Grzeszników”?
Remmick, podobnie jak bohaterowie powieści Rice, grasuje w delcie rzeki Missisipi, ale różni się od swoich antenatów. Jest to umuzyczniony wampir z Irlandii. Gdy zaczyna, poprzez ukąszenie, przekazywać swoje diaboliczne dziedzictwo czarnoskórym gościom baru Moore’ów, ci jakby zapominają o pochodzeniu, o typowej dla nich muzyce (bluesie), a zaczynają perfekcyjnie tańczyć do rytmu śpiewanej przez Remmicka piosenki „Rocky Road to Dublin”. Staje się on więc nie tylko nosicielem wampirycznej mocy, ale też swoistym medium kulturowym, jego demoniczność jest nierozerwalnie związana z irlandzką muzyką i rytmem. To ciekawe połączenie pokazuje, że wampir może przenosić nie tylko strach czy śmierć, ale także elementy swojej kultury i estetyki, wpływając na tożsamość ofiar w sposób hipnotyczny. I w tym aspekcie upatrywałbym najciekawszego, oryginalnego ujęcia wampiryzmu przez Ryana Cooglera.
LITERATURA:
Janion M: „Wampir. Biografia symboliczna”. Gdańsk 2008.
King S: „Miasteczko Salem”. Przeł. A. Nakoniecznik. Warszawa 2012.
Rice A: „Wywiad z wampirem”. Przeł. T. Olszewski. Poznań 2009.
„Grzesznicy” („Sinners”). Scenariusz i reżyseria: Ryan Coogler. Zdjęcia: Autumn Durald Arkapaw. Muzyka: Ludwig Göransson. Obsada: Michael B. Jordan, Hailee Steinfeld, Miles Caton, Wunmi Mosaku, Jack O’Connell. Stany Zjednoczone 2025, 138 min.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

