ANDRZEJ WAJDA - W SETNĄ ROCZNICĘ URODZIN
A
A
A
„Ja w ogóle zająłem się kinem między innymi z podziwu dla twórczości Andrzeja Wajdy” (zob. Staszczyn 2026) – w 1987 roku w rozmowie z „Polityką” powiedział Andrzej Żuławski. Ciekawe po latach jest zestawienie obu twórców, na początku połączonych relacją mistrz-uczeń, która z czasem przerodziła się w nie tylko artystyczny konflikt. Obaj osiągnęli sukces za granicą, dla obu Polska była jednym z ważniejszych tematów. Jednak Wajda, mimo twórczych potknięć, do końca życia był uznawany za narodowego mistrza, podczas gdy Żuławskiego traktowano jak filmowego grafomana, a jego awanturniczy charakter jeszcze podsycał niechęć opinii publicznej. Dekadę po śmierci reżyserów (Wajda zmarł 9 października, a Żuławski 17 lutego 2016 roku) wydaje się, że szala przechyla się powoli na stronę wyklętego wcześniej autora, którego odważne filmy, m.in. „Opętanie” (1981) i „Szamanka” (1996), okupują ekrany kin studyjnych i cieszą się większą frekwencją niż pomnikowe, a może i czasem podręcznikowe realizacje twórcy „Pana Tadeusza” (1999). Czy jednak obchodzący w tym roku setną rocznicę urodzin Wajda jest już dla współczesnej publiczności nieinteresujący? Autorki i autorzy działu filmowego tego numeru „artPAPIER-u” pokazują, że bynajmniej – obszerna (licząca ok. 60 filmów) i różnorodna twórczość Wajdy wciąż dostarcza pożywki ciekawym analizom i mimo historycznego zaangażowania nie traci na aktualności.
Przywołane słowa Żuławskiego pokazują, że Wajda nie tylko wielkim reżyserem był, ale też doskonale radził sobie w roli mentora. To u niego pierwsze kroki jako asystenci lub drudzy reżyserzy stawiali wspomniany twórca „Kosmosu” (2015), Kazimierz Kutz i Janusz Morgenstern. Założona w 2002 roku przez niego, Wojciecha Marczewskiego, Barbarę Pec-Ślesicką oraz Wytwórnię Filmów Dokumentalnych i Fabularnych Szkoła Wajdy wykształciła już pokolenia świetnych reżyserek i reżyserów, wśród których można wymienić m.in. Agnieszkę Smoczyńską, Pawła Maślonę, Łukasza Rondudę i Jana P. Matuszyńskiego. Jego wpływ na współczesne polskie kino jest nie do przecenienia, a tworzone przez ponad sześćdziesiąt lat filmy od „Pokolenia” (1955) po „Powidoki” (2016) wciąż inspirują.
W ustanowionym przez Senat RP Roku Wajdy patrzymy na jego twórczość z nowych perspektyw. Marek Lyszczyna przygląda się temu, co u twórcy wciąż kręci i podnieca – jazzowi w „Niewinnych czarodziejach” (1960). W tym bardziej kameralnym filmie mistrza melodia czasów, w których był kręcony, wybrzmiewa niemniej wyraźnie niż w jego bardziej zaangażowanych politycznie dziełach. Marta Płaza odczytuje „Kanał” (1957) w kluczu polskiego kina historycznej odpowiedzialności, zestawiając ten obraz z „Miastem 44” (2014) Jana Komasy. Czy dziś, prawie siedemdziesiąt lat później, dyskurs publiczny o Powstaniu Warszawskim jest łatwiejszy, czy wciąż budzi kontrowersje? Martyna Ptak wzięła na siebie zadanie duże i niełatwe – postanowiła opowiedzieć o kobietach w kinie reżysera. Jak portrety bohaterek autorstwa Wajdy bronią się po latach i czego dowiadujemy się o samym twórcy przez sposób, w jaki pokazuje kobiety? Październikowy numer zamyka tekst Michała Łukowicza o publikacji Grażyny Stachówny: „Trzy dwory. O »Pannach z Wilka« – prawdziwych, literackich i filmowych”. Autor dodaje do wcześniej podjętych tematów jeden z najistotniejszych, a szczególnie trudnym do uchwycenia – problem pamięci. Omówienie książki historyczki filmu wydobywa na wierzch nostalgiczny i osobisty wymiar adaptacji prozy Jarosława Iwaszkiewicza. Recenzja domyka numer jubileuszowy również w sposób metaforyczny, pozwalając zastanowić się, co trwa, a co umyka wśród innych wspomnień z tak nabrzmiałej od narodowej symboliki twórczości Wajdy. Czy właśnie nie to, co intymne, bliskie naszym doświadczeniom, nie jest tym, co w filmografii artysty najbardziej porusza publiczność i zostaje z nią na dłużej? Jak wskazuje Marta Płaza, w „Kanale” młodzieńczy zryw i rodzące się uczucia są przez reżysera akcentowane mocniej niż historyczne uwikłanie Powstania. Może właśnie niewinne pierwsze pocałunki, rozmywające się wizerunki roześmianych dziewcząt i powidoki rodzimych krajobrazów składają się na album kadrów, w którym kryje się największa siła wyrazu Wajdy?
LITERATURA
Staszczyszyn B.: „Niespełnienie. Żuławskiego i Wajdy historia toksycznej przyjaźni”. 16.04.2026. https://culture.pl/pl/artykul/niespelnienie-zulawskiego-i-wajdy-historia-toksycznej-przyjazni.
Zdjęcie: Andrzej Wajda, 1968, Narodowe Archiwum Cyfrowe, syg. 3/53/0/10/732.
Przywołane słowa Żuławskiego pokazują, że Wajda nie tylko wielkim reżyserem był, ale też doskonale radził sobie w roli mentora. To u niego pierwsze kroki jako asystenci lub drudzy reżyserzy stawiali wspomniany twórca „Kosmosu” (2015), Kazimierz Kutz i Janusz Morgenstern. Założona w 2002 roku przez niego, Wojciecha Marczewskiego, Barbarę Pec-Ślesicką oraz Wytwórnię Filmów Dokumentalnych i Fabularnych Szkoła Wajdy wykształciła już pokolenia świetnych reżyserek i reżyserów, wśród których można wymienić m.in. Agnieszkę Smoczyńską, Pawła Maślonę, Łukasza Rondudę i Jana P. Matuszyńskiego. Jego wpływ na współczesne polskie kino jest nie do przecenienia, a tworzone przez ponad sześćdziesiąt lat filmy od „Pokolenia” (1955) po „Powidoki” (2016) wciąż inspirują.
W ustanowionym przez Senat RP Roku Wajdy patrzymy na jego twórczość z nowych perspektyw. Marek Lyszczyna przygląda się temu, co u twórcy wciąż kręci i podnieca – jazzowi w „Niewinnych czarodziejach” (1960). W tym bardziej kameralnym filmie mistrza melodia czasów, w których był kręcony, wybrzmiewa niemniej wyraźnie niż w jego bardziej zaangażowanych politycznie dziełach. Marta Płaza odczytuje „Kanał” (1957) w kluczu polskiego kina historycznej odpowiedzialności, zestawiając ten obraz z „Miastem 44” (2014) Jana Komasy. Czy dziś, prawie siedemdziesiąt lat później, dyskurs publiczny o Powstaniu Warszawskim jest łatwiejszy, czy wciąż budzi kontrowersje? Martyna Ptak wzięła na siebie zadanie duże i niełatwe – postanowiła opowiedzieć o kobietach w kinie reżysera. Jak portrety bohaterek autorstwa Wajdy bronią się po latach i czego dowiadujemy się o samym twórcy przez sposób, w jaki pokazuje kobiety? Październikowy numer zamyka tekst Michała Łukowicza o publikacji Grażyny Stachówny: „Trzy dwory. O »Pannach z Wilka« – prawdziwych, literackich i filmowych”. Autor dodaje do wcześniej podjętych tematów jeden z najistotniejszych, a szczególnie trudnym do uchwycenia – problem pamięci. Omówienie książki historyczki filmu wydobywa na wierzch nostalgiczny i osobisty wymiar adaptacji prozy Jarosława Iwaszkiewicza. Recenzja domyka numer jubileuszowy również w sposób metaforyczny, pozwalając zastanowić się, co trwa, a co umyka wśród innych wspomnień z tak nabrzmiałej od narodowej symboliki twórczości Wajdy. Czy właśnie nie to, co intymne, bliskie naszym doświadczeniom, nie jest tym, co w filmografii artysty najbardziej porusza publiczność i zostaje z nią na dłużej? Jak wskazuje Marta Płaza, w „Kanale” młodzieńczy zryw i rodzące się uczucia są przez reżysera akcentowane mocniej niż historyczne uwikłanie Powstania. Może właśnie niewinne pierwsze pocałunki, rozmywające się wizerunki roześmianych dziewcząt i powidoki rodzimych krajobrazów składają się na album kadrów, w którym kryje się największa siła wyrazu Wajdy?
LITERATURA
Staszczyszyn B.: „Niespełnienie. Żuławskiego i Wajdy historia toksycznej przyjaźni”. 16.04.2026. https://culture.pl/pl/artykul/niespelnienie-zulawskiego-i-wajdy-historia-toksycznej-przyjazni.
Zdjęcie: Andrzej Wajda, 1968, Narodowe Archiwum Cyfrowe, syg. 3/53/0/10/732.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |










ISSN 2658-1086

