ISSN 2658-1086

1 listopada 21 (549) / 2026

Marcin Rudek,

KONIEC DRZEMKI (SLAVOJ ŽIŽEK: 'ZA PÓŹNO NA PRZEBUDZENIE. CO NASTĄPI, SKORO PRZYSZŁOŚĆ NIE ISTNIEJE')

A A A
W recenzowanej przeze mnie niedawno książce Przemysława Wielgosza można prześledzić powtarzającą się od wieków tendencję do inicjowania głębokich zmian społecznych i politycznych w momentach naturalnych katastrof – zmian klimatycznych, epidemii, okresów suszy itd. I choć autor nie ucieka od analizy czasów współczesnych, to jednak przeważa tam ujęcie historyczne, a nawet i historiozoficzne. W najnowszej na polskim rynku książce Slavoja Žižka, „Za późno na przebudzenie. Co nastąpi, skoro przyszłość nie istnieje”, znajdziemy podobną myśl: „Zmierzamy bowiem do tak zwanego sztormu doskonałego, w którym całe serie katastrof (pandemie, globalne ocieplenie, niedobory wody i żywności, wojny) wzmacniają się nawzajem – a wtedy mamy do czynienia nie z kwestią pokoju czy wojny, ale z tym, czy potrafimy przystosować się do globalnego stanu wyjątkowego, w którym priorytety muszą nieustannie się zmieniać” (s. 29-30). Niemniej słoweński filozof, oprócz wycieczek do początków XX wieku, zajmuje się w zasadzie wyłącznie czasami współczesnymi. To znaczy… czy na pewno współczesnymi?

„Za późno na przebudzenie” to zbiór czternastu esejów, z których osiem ukazało się w całości lub fragmentach w latach 2022-2023 na stronie „Krytyki Politycznej”. Głównymi tematami przewijającymi się przez teksty, choć w różnym natężeniu, są napaść Rosji na Ukrainę oraz kryzys klimatyczny. Žižek zaprasza nas do porzucenia złudzeń i pójścia za radą Jeana-Pierre’a Dupuy, by przyjąć, że najgorsze jest nieuniknione: „Jeśli spojrzymy na katastrofę jako swoje przeznaczenie, coś nieuchronnego, a następnie wyprojektujemy siebie na tę przyszłość, przyjmując jej optykę, będziemy mogli wstecznie wstawić w jej przeszłość (przeszłość przyszłości […]), alternatywne możliwości (»Gdybyśmy byli uczynili to a tamto, nie doszłoby do katastrofy!«)” (s. 9). Choć na pierwszy rzut oka może się to wydawać mało sensowne i nieproduktywne, po lekturze całości przyznaję, że to nie zwyczajne czarnowidztwo i defetyzm, a wręcz przeciwnie – trzeźwa ocena zauważalnych obecnie kierunków rozwoju wydarzeń w Europie, która pozwala na działania prewencyjne: „I nie powinniśmy żywić złudzeń: w pewnym elementarnym sensie trzecia wojna światowa już się zaczęła, choć jak dotąd rozgrywa się głównie poprzez konflikty zastępcze. Im szybciej to przyznamy, tym większe będziemy mieli szanse zapobiec jej wybuchowi na pełną skalę” (s. 33).

Filozof bardzo sprawnie stawia diagnozy początkowego etapu konfliktu zbrojnego za naszą wschodnią granicą. Wskazuje, że obecnie Rosja chciałaby utrzymywać stan będący odwrotnością zimnej wojny – czyli coś na kształt „gorącego pokoju” – w myśl którego Europa miałaby pozostawać w ciągłej wojnie hybrydowej z momentami „interwencji humanitarnych”, jak na przykład ta trwająca od prawie pięciu lat trzydniowa operacja specjalna (zob. s. 38). Žižek nie poprzestaje tylko na krytyce postawy Rosji, bowiem zarzuca również Europie przedkładanie przyzwyczajenia i pragnienia „normalności” nad ratowaniem życia ludzkiego: „W pierwszych tygodniach wojny baliśmy się, czy Ukraina nie zostanie szybko podbita. Dziś musimy się przyznać, że tak naprawdę obawialiśmy się czegoś wręcz przeciwnego – że Ukraina nie zostanie podbita, że wojna będzie trwać i trwać. Po cichu liczyliśmy, że Ukraina szybko upadnie, żebyśmy mogli porządnie się oburzyć, opłakać stratę… a następnie żyć po staremu” (s. 55). To może być trudna do przyjęcia perspektywa, ale moim zdaniem trudno jej całkowicie zaprzeczyć.

Žižek wskazuje również ciekawą interpretację, dlaczego to wojna w Ukrainie stała się tak ważnym tematem nie tylko w Europie, ale i w Stanach Zjednoczonych: „Były zastępca prokuratora generalnego Ukrainy powiedział BBC: »Jest to dla mnie bardzo poruszające, bo widzę Europejczyków, ludzi z niebieskimi oczami i blond włosami (…) codziennie ginących«. Francuski dziennikarz Philippe Corbe stwierdził: »Tutaj nie mówimy o Syryjczykach uciekających przed bombardowaniami syryjskiego reżimu przy wsparciu Putina. Mówimy o Europejczykach, którzy samochodami takimi samymi jak nasze wyjeżdżają, żeby ratować życie«” (s. 46). Przerażający i szczery pokaz desensytyzacji Zachodu na konflikty dziejące się w krajach niebiałych ludzi. Jak to pisał Omar El Akkad: „Jutro zginą kolejni Palestyńczycy, ale niewypowiedziane usprawiedliwienie brzmi: to nic takiego, tamci ludzie już tak mają, po prostu giną. »Tylko na chwilkę uwierz, że ta konkretna grupa ludzi to nie ludzie«” (El Akkad 2026: 64). Pomińmy już oczywiste angażowanie się lub inicjowanie konfliktów przez Zachód w krajach, gdzie widok ginących ludzi nie jest taki gorszący.

W „Za późno na przebudzenie” znajdziemy również, jakkolwiek ponuro by to nie brzmiało, pozytywne skutki pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę: „Napaść rosyjska doprowadziła więc nie tylko do zjednoczenia Europy Zachodniej. Porządnie napędziła również to, czego istnieniu zaprzecza Rosja: odrębną ukraińską tożsamość, w przeciwieństwie do, a nawet z pominięciem tożsamości rosyjskiej” (s. 107). Jednakowoż Žižek przestrzega, by Ukraina nie zapomniała o uczciwym rozliczaniu swojej przeszłości i dawnego (powiedziałbym również – teraźniejszego) nacjonalizmu (zob. s. 107-109). Nie możemy zapominać, że choć „nie wolno uważać się za lewicowca, jeśli nie stanie się kategorycznie za Ukrainą” (s. 73), i relatywizowanie tej napaści jest niedopuszczalne, dalej należy sprzeciwiać się nacjonalizmowi.

Oprócz wątków wojennych, filozof dużo czasu poświęca na przypominanie o nadciągającej katastrofie klimatycznej, o której zdaliśmy się troszkę zapomnieć po pandemii COVID-19 oraz przy konflikcie zbrojnym w sercu Europy. W pewnym momencie fantazjowanie o globalnej wojnie jest eskapizmem: „Wobec zagrożeń, przed jakimi stoi dziś ludzkość, pasja wojenna sama stanowi tchórzliwą ucieczkę od myśli o otchłani, do której się zbliżamy” (s. 58). Podpinam się również do apelu: „Mała sugestia: każdego, kto publicznie oznajmia, że jest gotów użyć broni jądrowej, powinno się traktowa jak zboczeńca” (s. 60). Warto pamiętać, że wojna nie jest jedyną straszną rzeczą, jaka może nas czekać: „Prawdziwe szaleństwo polega jednak na tym, że mówimy o groźbie zagłady atomowej, a jednocześnie wszyscy popełniamy zbiorowe samobójstwo, ignorując zmiany klimatu. Jak gdyby samozagłada, w stronę której powoli już zmierzamy, stawała się mniej straszna w obliczu potencjalnej wojny atomowej” (s. 69). Cóż, niestety problemy się nawarstwiają.

Zaskoczyła mnie obszerna krytyka zjawiska, co do którego Žižek używa określenia „wokeizm”. Przez wokeizm autor rozumie pewną tendencję w lewicowych i progresywnych środowiskach do ciągłego wyszukiwania nowych sposobów na formowanie zarzutów o niedostateczną inkluzywność bądź postępowość. Taka sytuacja zostaje porównana do mechanizmu superego w klasycznej psychoanalizie: „Superego to okrutna i nienasycona instancja, która bombarduje mnie niemożliwymi żądaniami i szydzi z moich niedanych prób ich spełnienia, To instancja, w której oczach jestem tym bardziej winny, im bardziej staram się stłumić »grzeszne« dążenia i sprostać jej wymaganiom” (s. 136). Myślę, że jednym z najgłośniejszych przypadków takiego działania, które funkcjonuje jak „zeświecczony dogmat religijny” (s. 132), była głośna ostatnio w mainstreamowych mediach kłótnia o maseczkowy lesbijski bar Last Ditch z wiejskich terenów Massachusetts, nagłośniona przez „The Boston Globe” (zob. Quinn 2026). I choć może się wydawać, że Žižek w jakimś stopniu przejmuje dyskurs prawicowy i wymienia najbardziej jaskrawe przykłady wokeizmu, by ośmieszyć progresywne ruchy, myślę, że nie o to chodziło. Zakładam, że jest to zwyczajna krytyka z troski i chęci poprawy sytuacji. Coś na wzór bell hooks krytykującej feminizm z pozycji feministycznej (zob. hooks 2022). Skoro Žižek nakłania Ukrainę i Europę do rozliczenia się ze swojej niewygodnej historii, to i my, ludzie lewicy, też powinniśmy móc spojrzeć na siebie krytycznie.

Już pod koniec książki autor snuje domysły, jak może się rozwinąć sytuacja z okupacją Palestyny przez Izrael: „Możliwości są tylko dwie – albo wydalić z Izraela tylu Palestyńczyków, ilu się da, albo narzucić »zinstytucjonalizowany reżim systematycznej opresji i dominacji jednej grupy [etnicznej] nad drugą z zamiarem jego podtrzymania, co znane jest jako apartheid«” (s. 184). W zasadzie trzeba dziś dopisać, że istnieje jeszcze trzecia opcja – eksterminacja Palestyńczyków przez Izrael, której od trzech lat bezczynnie się przyglądamy. Tutaj dotykamy największego problemu, jaki mam z tą książką Žižka – jest już nieaktualna. Nie znajdziemy w niej kontekstu tego, jak funkcjonuje dziś konflikt ukraińsko-rosyjski, tj. strategii głębokich uderzeń na terenie Rosji. Nie przeczytamy również nic o eskalacji ludobójstwa w Palestynie. Książka została dokończona na początku 2023 roku (zob. przypis na s. 181). Z jednej strony w myśl tego, że ulotka polityczna dezaktualizuje się z momentem druku, książka „Za późno na przebudzenie” stanowi raczej zapis stanu naszej wiedzy politycznej na tamten moment, a nie aktualnego rozkładu sił na mapie. Z drugiej strony większość zebranych tam esejów pojawiła się wcześniej w formie internetowych artykułów, więc wybrzmiała we właściwym dla siebie momencie. Podczas czytania należy dość intensywnie przypominać sobie, jak wyglądał świat te trzy lata temu, by zrozumieć niektóre zagadnienia. Niemniej, lektura wciąż jest wartościowa, gdyż przemyślenia Žižka okazują się po prostu szalenie ciekawe i warto z nimi dyskutować. Warto również wziąć do serca ten apel: „Co wiec powinniśmy zrobić teraz, kiedy już za późno? Wyjątkowe szanse na działanie pojawiają się cały czas – szanse nie tylko na to, by zrobić to, co w danej sytuacji najlepsze, ale też na to, by zmienić współrzędne samej sytuacji” (s. 181).

LITERATURA:

El Akkad O.: „Któregoś dnia okaże się, że wszyscy od zawsze byli przeciwko”. Przeł. A. Ostrowska. Warszawa 2026.

hooks b.: „Teoria feministyczna. Od marginesu do centrum”. Przeł. E. Majewska. Warszawa 2022.

Quinn A.: „Greenfield lesbian bar Last Ditch faces mask-rule backlash”. „The Boston Globe”. 22.09.2026. https://www.bostonglobe.com/2026/09/22/magazine/greenfield-last-ditch-bar-backlash/.
Slavoj Žižek: „Za późno na przebudzenie. Co nastąpi, skoro przyszłość nie istnieje”. Przeł. Aleksandra Paszkowska. Wydawnictwo Krytyki Politycznej. Warszawa 2026.