PO CO KOLEJNA KSIĄŻKA O BRITNEY? (JEFF WEISS: 'CZEKAJĄC NA BRITNEY. PODOBNO PRAWDZIWA HISTORIA')
A
A
A
Jeff Weiss napisał własny memuar z Britney Spears w tytule i tle. Memuar ten w dodatku sam siebie określa jako reportaż gonzo, w którym fragmenty fikcji mieszają się z elementami rzeczywistymi, a protagonista – Jeff Weiss – podejrzanie często natyka się na Britney, co zdaje się usprawiedliwione podtytułem „PODOBNO prawdziwa historia”.
Jest coś groźnego, drapieżnego w sposobie, w jaki Weiss opisuje swoja rolę w kształtowaniu się kultury wczesnych lat 2000. Szybko orientujemy się, że miał dostęp do Britney i innych gwiazd tylko dlatego, że pracował jako paparazzo, i czerpał korzyści z tego, że naruszał prywatność młodych kobiet, które nie bardzo mogły się tym naruszeniom sprzeciwić. Wszystkim nam jest trochę wstyd za tabloidy tamtego okresu, ale Weiss – jako osoba, która przecież przyłożyła rękę do ich powstawania – po latach ponownie zarabia na swoim udziale w pościgach za Britney i przedstawia się jako ktoś, kto tylko przyglądał się wszystkiemu z boku. Plotkarski ton, który Weiss przyjmuje, opowiadając przynajmniej teoretycznie intersubiektywną historię dorastania w latach zerowych również budzi we mnie pewne zażenowanie. Być może wynika to z tego, że Weiss radośnie przyznaje się do bycia w pobliżu piosenkarki w każdym ważnym, skandalicznym czy smutnym momencie jej życia (lub radośnie udaje, że tak było), włączając w to głośny incydent z desperackim wmaszerowaniem Britney do salonu fryzjerskiego, w którym ta, wyraźnie zrozpaczona, samodzielnie zgoliła sobie głowę na łyso. Weiss był tam, obserwował ją zza szyby – jako paparazzo, jako opłacany stalker. I choć autor na każdym kroku broni Britney, wstawia się za nią, nie bierze udziału w medialnej nagonce na jej decyzje czy wygląd, to przecież dostarcza informacji i zdjęć, na których zarabia, a które tylko bardziej przyczyniają się do wzrostu zainteresowania życiem osobistym bohaterki. Życie to, jak pokazuje Weiss, ale też jak mogliśmy wyczytać w „Kobiecie, którą jestem”, autobiografii Spears, nie należało wszak do najszczęśliwszych. Wtórna eksploatacja cierpienia bohaterki, która ma miejsce w „Czekając na Britney Spears”, wydaje się w tym kontekście dosyć niesmaczna.
Spears to figura, którą osobiście łączę z dwoma istotnymi i splecionymi ze sobą fenomenami wczesnych lat 2000. Pierwszym z nich jest bezwstydne zastraszanie i upokarzanie kobiet z powodu tego, jak wyglądają. Również w polskiej prasie plotkarskiej rubryki oceniające wygląd gwiazd ubranych jedynie w bikini nie tylko cieszyły się niewspółmiernie dużą popularnością, ale i nie spotykały się z żadną większą krytyką, która dotarłaby do uszu nastoletnich czytelniczek kartkujących kolorowe magazyny z wypiekami na twarzach. Fotografie te – niepozowane i naturalistyczne, opatrzone wrednymi komentarzami mniej lub bardziej anonimowych redakcji – były przecież dziełami paparazzi, osób takich jak Jeff Weiss.
Drugi fenomen to kultura czystości, czyli wywodzący się z ewangelikalnego protestantyzmu i będący częściowo pokłosiem epidemii AIDS w latach 80. zbiór norm kulturowych, przekonań, postaw i nauk, które tłumią seksualność kobiet i dziewcząt oraz aktywnie dążą do ograniczania ich aktywności seksualnej i czerpania przez nie przyjemności z seksu (zob. Ochuagu 2022). Jak wskazuje Laura Snapes w eseju, który towarzyszył publikacji autobiografii Spears, „od samego początku ciało Britney staje się obiektem publicznej debaty, jakby każdy miał prawo je oceniać i komentować (…). Britney zauważa, że prowadzący talk-show pytają ją o biust, podczas gdy jej ówczesny chłopak, Justin Timberlake, odpowiada na poważne pytania dotyczące swojej muzyki” (Snapes 2023). Postać Britney – gwiazdy, Britney – piosenkarki, przedstawiano w mediach jako seksowną, dwudziestoletnią dziewicę. Wizerunek atrakcyjnej, wyzwolonej blondynki przeciwstawiono zapewnieniom, że Spears nie przeżyła jeszcze swojego pierwszego razu. Uwaga, którą poświęcono jej życiu seksualnemu, była uprzedmiotawiająca i wojerystyczna. Ta sama kultura czystości, która kształtowała wizerunek Britney, zrujnowała karierę Janet Jackson po tym, jak Justin Timberlake (wówczas już były partner Spears) odsłonił jej pierś podczas wspólnego występu na Super Bowl. Konsekwencje tego „publicznego obnażenia się” (nazywanego też „wpadką” czy „wardrobe malfunction” – „awarią garderoby”) uderzyły w Jackson, której kolejne projekty zostały wstrzymane, nigdy jednak nie dotknęły Timberlake’a. Kobieca cielesność przestaje być traktowana jako autonomiczna, staje się przedmiotem publicznego osądu i dyscyplinowania.
Spears bez wątpienia przypłaciła sławę ogromnym kosztem osobistym, czego dobrym przykładem jest chociażby fakt ubezwłasnowolnienia jej i objęcia prawną kuratelą przez ojca, który od roku 2008 mógł kontrolować zarówno jej karierę, jak i życie osobiste. Oczywiście nie należy przy tym zapominać, że światowej sławy piosenkarka nie jest zwykłą dziewczyną zmagającą się z problemami, z jakimi mierzy się we współczesnym świecie większość kobiet, nie tylko tych młodych. Dysponując ogromnym majątkiem, rozpoznawalnością i wpływami, Britney zajmuje pozycję społeczną nieporównywalną z sytuacją milionów kobiet, które zmagając się między innymi z zaburzeniami odżywiania, postrzegania samych siebie czy konsekwencjami kultury czystości, muszą jednocześnie walczyć o własne bezpieczeństwo finansowe. Mimo to ośmieszanie gwiazd takich jak Spears za ich wygląd, zachowanie czy domniemaną rozwiązłość nie pozostawało bez znaczenia dla tych, które nigdy nie stanęły przed kamerami, ale uczyły się z tych przekazów, jakie ciało powinny mieć, jak powinny się zachowywać i jakich granic nie wolno im przekraczać. W tym sensie doświadczenia Spears i problemy zwykłych kobiet są ze sobą powiązane, bo choć różnią się skalą, konsekwencjami i warunkami, w jakich się rozgrywają, wyrastają z tych samych patriarchalnych mechanizmów kontroli nad kobiecą seksualnością i cielesnością.
Dlatego też memuar Weissa wydaje mi się projektem przynajmniej częściowo nieudanym. W czasach, w których krytyka wczesnych lat zerowych ze względu na toksyczne ideały kształtujące dorastające wtedy pokolenie, spotyka się z rewalidacją pewnych norm i zachowań wówczas propagowanych, do nostalgicznych powrotów należy podejść ze szczególną ostrożnością, a może nawet rezerwą. Weiss, wybijając się na fascynacji latami 2000. z narracją opartą niemal całkowicie na eksploatacji postaci, która czuje się tamtym okresem szczególnie straumatyzowana, nie wydaje się odpowiednio do tego zdania przygotowany. Nawet najlepiej napisany reportaż (a ten, choć niezły, nie jest wybitny) czyta się nieco gorzej, jeśli powoduje on niesmak związany z żerowaniem na czyimś trudnym i nadmiernie już wyeksponowanym życiu prywatnym.
LITERATURA:
Ochuagu C.: „The Dangers of Purity Culture on Girls and Women”. „Medium”. 18.08.2022. https://chideraochuagu.medium.com/the-dangers-of-purity-culture-on-girls-and-women-fd768f07ed1c.
Snapes L.: „»I felt like I was being ritually tortured«: the most shocking moments in Britney Spears’ memoir”. „The Guardian”. 24.10.2023. https://www.theguardian.com/music/2023/oct/24/britney-spears-memoir-most-shocking-woman-in-me.
Jest coś groźnego, drapieżnego w sposobie, w jaki Weiss opisuje swoja rolę w kształtowaniu się kultury wczesnych lat 2000. Szybko orientujemy się, że miał dostęp do Britney i innych gwiazd tylko dlatego, że pracował jako paparazzo, i czerpał korzyści z tego, że naruszał prywatność młodych kobiet, które nie bardzo mogły się tym naruszeniom sprzeciwić. Wszystkim nam jest trochę wstyd za tabloidy tamtego okresu, ale Weiss – jako osoba, która przecież przyłożyła rękę do ich powstawania – po latach ponownie zarabia na swoim udziale w pościgach za Britney i przedstawia się jako ktoś, kto tylko przyglądał się wszystkiemu z boku. Plotkarski ton, który Weiss przyjmuje, opowiadając przynajmniej teoretycznie intersubiektywną historię dorastania w latach zerowych również budzi we mnie pewne zażenowanie. Być może wynika to z tego, że Weiss radośnie przyznaje się do bycia w pobliżu piosenkarki w każdym ważnym, skandalicznym czy smutnym momencie jej życia (lub radośnie udaje, że tak było), włączając w to głośny incydent z desperackim wmaszerowaniem Britney do salonu fryzjerskiego, w którym ta, wyraźnie zrozpaczona, samodzielnie zgoliła sobie głowę na łyso. Weiss był tam, obserwował ją zza szyby – jako paparazzo, jako opłacany stalker. I choć autor na każdym kroku broni Britney, wstawia się za nią, nie bierze udziału w medialnej nagonce na jej decyzje czy wygląd, to przecież dostarcza informacji i zdjęć, na których zarabia, a które tylko bardziej przyczyniają się do wzrostu zainteresowania życiem osobistym bohaterki. Życie to, jak pokazuje Weiss, ale też jak mogliśmy wyczytać w „Kobiecie, którą jestem”, autobiografii Spears, nie należało wszak do najszczęśliwszych. Wtórna eksploatacja cierpienia bohaterki, która ma miejsce w „Czekając na Britney Spears”, wydaje się w tym kontekście dosyć niesmaczna.
Spears to figura, którą osobiście łączę z dwoma istotnymi i splecionymi ze sobą fenomenami wczesnych lat 2000. Pierwszym z nich jest bezwstydne zastraszanie i upokarzanie kobiet z powodu tego, jak wyglądają. Również w polskiej prasie plotkarskiej rubryki oceniające wygląd gwiazd ubranych jedynie w bikini nie tylko cieszyły się niewspółmiernie dużą popularnością, ale i nie spotykały się z żadną większą krytyką, która dotarłaby do uszu nastoletnich czytelniczek kartkujących kolorowe magazyny z wypiekami na twarzach. Fotografie te – niepozowane i naturalistyczne, opatrzone wrednymi komentarzami mniej lub bardziej anonimowych redakcji – były przecież dziełami paparazzi, osób takich jak Jeff Weiss.
Drugi fenomen to kultura czystości, czyli wywodzący się z ewangelikalnego protestantyzmu i będący częściowo pokłosiem epidemii AIDS w latach 80. zbiór norm kulturowych, przekonań, postaw i nauk, które tłumią seksualność kobiet i dziewcząt oraz aktywnie dążą do ograniczania ich aktywności seksualnej i czerpania przez nie przyjemności z seksu (zob. Ochuagu 2022). Jak wskazuje Laura Snapes w eseju, który towarzyszył publikacji autobiografii Spears, „od samego początku ciało Britney staje się obiektem publicznej debaty, jakby każdy miał prawo je oceniać i komentować (…). Britney zauważa, że prowadzący talk-show pytają ją o biust, podczas gdy jej ówczesny chłopak, Justin Timberlake, odpowiada na poważne pytania dotyczące swojej muzyki” (Snapes 2023). Postać Britney – gwiazdy, Britney – piosenkarki, przedstawiano w mediach jako seksowną, dwudziestoletnią dziewicę. Wizerunek atrakcyjnej, wyzwolonej blondynki przeciwstawiono zapewnieniom, że Spears nie przeżyła jeszcze swojego pierwszego razu. Uwaga, którą poświęcono jej życiu seksualnemu, była uprzedmiotawiająca i wojerystyczna. Ta sama kultura czystości, która kształtowała wizerunek Britney, zrujnowała karierę Janet Jackson po tym, jak Justin Timberlake (wówczas już były partner Spears) odsłonił jej pierś podczas wspólnego występu na Super Bowl. Konsekwencje tego „publicznego obnażenia się” (nazywanego też „wpadką” czy „wardrobe malfunction” – „awarią garderoby”) uderzyły w Jackson, której kolejne projekty zostały wstrzymane, nigdy jednak nie dotknęły Timberlake’a. Kobieca cielesność przestaje być traktowana jako autonomiczna, staje się przedmiotem publicznego osądu i dyscyplinowania.
Spears bez wątpienia przypłaciła sławę ogromnym kosztem osobistym, czego dobrym przykładem jest chociażby fakt ubezwłasnowolnienia jej i objęcia prawną kuratelą przez ojca, który od roku 2008 mógł kontrolować zarówno jej karierę, jak i życie osobiste. Oczywiście nie należy przy tym zapominać, że światowej sławy piosenkarka nie jest zwykłą dziewczyną zmagającą się z problemami, z jakimi mierzy się we współczesnym świecie większość kobiet, nie tylko tych młodych. Dysponując ogromnym majątkiem, rozpoznawalnością i wpływami, Britney zajmuje pozycję społeczną nieporównywalną z sytuacją milionów kobiet, które zmagając się między innymi z zaburzeniami odżywiania, postrzegania samych siebie czy konsekwencjami kultury czystości, muszą jednocześnie walczyć o własne bezpieczeństwo finansowe. Mimo to ośmieszanie gwiazd takich jak Spears za ich wygląd, zachowanie czy domniemaną rozwiązłość nie pozostawało bez znaczenia dla tych, które nigdy nie stanęły przed kamerami, ale uczyły się z tych przekazów, jakie ciało powinny mieć, jak powinny się zachowywać i jakich granic nie wolno im przekraczać. W tym sensie doświadczenia Spears i problemy zwykłych kobiet są ze sobą powiązane, bo choć różnią się skalą, konsekwencjami i warunkami, w jakich się rozgrywają, wyrastają z tych samych patriarchalnych mechanizmów kontroli nad kobiecą seksualnością i cielesnością.
Dlatego też memuar Weissa wydaje mi się projektem przynajmniej częściowo nieudanym. W czasach, w których krytyka wczesnych lat zerowych ze względu na toksyczne ideały kształtujące dorastające wtedy pokolenie, spotyka się z rewalidacją pewnych norm i zachowań wówczas propagowanych, do nostalgicznych powrotów należy podejść ze szczególną ostrożnością, a może nawet rezerwą. Weiss, wybijając się na fascynacji latami 2000. z narracją opartą niemal całkowicie na eksploatacji postaci, która czuje się tamtym okresem szczególnie straumatyzowana, nie wydaje się odpowiednio do tego zdania przygotowany. Nawet najlepiej napisany reportaż (a ten, choć niezły, nie jest wybitny) czyta się nieco gorzej, jeśli powoduje on niesmak związany z żerowaniem na czyimś trudnym i nadmiernie już wyeksponowanym życiu prywatnym.
LITERATURA:
Ochuagu C.: „The Dangers of Purity Culture on Girls and Women”. „Medium”. 18.08.2022. https://chideraochuagu.medium.com/the-dangers-of-purity-culture-on-girls-and-women-fd768f07ed1c.
Snapes L.: „»I felt like I was being ritually tortured«: the most shocking moments in Britney Spears’ memoir”. „The Guardian”. 24.10.2023. https://www.theguardian.com/music/2023/oct/24/britney-spears-memoir-most-shocking-woman-in-me.
Jeff Weiss: „Czekają na Britney Spears. PODOBNO prawdziwa historia”. Przeł. Nina Wum. Wydawnictwo Agora. Warszawa 2026.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

