ŚWIETNY „POWRÓT...”
A
A
A
Zbigniew Kruszyński, autor niezwykle optymistycznie przyjętego debiutu „Schwedenkräuter” (1995), powieści „Szkice historyczne” (1996) i tomu opowiadań „Na lądach i morzach” (1999) powraca do rodzimej literatury po sześciu latach milczenia. Ta spora przerwa w artystycznym życiorysie wcale jednak pisarzowi nie zaszkodziła – „Powrót Aleksandra”, najnowsza proza Kruszyńskiego, jest zbiorem pięciu świetnie napisanych i nienagannie skrojonych tekstów. W odróżnieniu od poprzednich książek pisarz silniej od językowego zaakcentował tu plan zdarzeniowy, zwiększając tym samym koherencję fabularną opowiadań. Cztery spośród nich to krótkie prozatorskie impresje, w których bohaterowie, mimo uwikłania w różne społeczne konstelacje, nie potrafią się ze sobą porozumieć. Jesteśmy dziś, zdaje się przekonywać autor, bardziej niż kiedykolwiek „osobni”, skupieni na własnej odrębności, a wszelkie rytuały zbiorowe są w stanie agonalnym. Paradoksalnie, bo nigdy wcześniej komunikacja nie była łatwiejsza niż dziś, w dobie Internetu i telefonii komórkowej. Tymczasem język jako podstawowe narzędzie podtrzymywania wspólnoty ulega wyczerpaniu. To dlatego narrator „Spisu respondentów” zamiast formułować pytania, oddaje się „intymnemu kontaktowi” z ankietowaną kobietą, dlatego też bohater „Marrakechu”, spotykając znajomego, rozpaczliwie stara się korzystać z wyrażeń „wystarczająco nieapelatywnych, bezprzedmiotowych” i dlatego Paweł (w opowiadaniu „Spotkanie z Marią”) potrafi „rozmawiać” już tylko ze sobą.
Zamykające tom, tytułowe – i najobszerniejsze – opowiadanie to całkiem inna, mocno autobiograficzna historia. Jej bohater, Aleksander Kempinski, po latach spędzonych w Szwecji, postanawia przyjechać do Polski. Jego decyzja nie ma jednak nic z emocjonalnego rozdarcia, figura hamletyzującego emigranta, właściwa dla wielkich przesiedleńczych powrotów, została przez Kruszyńskiego całkowicie rozbita. Melancholijna zrazu podróż śladami młodości zamienia się w mocno zakrapianą eskapadę do egzotycznego w gruncie rzeczy – dla „posiadacza dwóch paszportów” – kraju. Powtórne zakorzenienie okazuje się zatem niemożliwe.
Historię Aleksandra z pozostałymi opowiadaniami zespala przede wszystkim świetny, pełen zaskakujących grepsów i frazeologicznych zestawień, język opowieści. W połączeniu z interesującymi pomysłami fabularnymi tworzy prozę na doskonałym warsztatowo poziomie.. Krótko mówiąc – Zbigniew Kruszyński powraca w wyśmienitej pisarskiej formie.
Zamykające tom, tytułowe – i najobszerniejsze – opowiadanie to całkiem inna, mocno autobiograficzna historia. Jej bohater, Aleksander Kempinski, po latach spędzonych w Szwecji, postanawia przyjechać do Polski. Jego decyzja nie ma jednak nic z emocjonalnego rozdarcia, figura hamletyzującego emigranta, właściwa dla wielkich przesiedleńczych powrotów, została przez Kruszyńskiego całkowicie rozbita. Melancholijna zrazu podróż śladami młodości zamienia się w mocno zakrapianą eskapadę do egzotycznego w gruncie rzeczy – dla „posiadacza dwóch paszportów” – kraju. Powtórne zakorzenienie okazuje się zatem niemożliwe.
Historię Aleksandra z pozostałymi opowiadaniami zespala przede wszystkim świetny, pełen zaskakujących grepsów i frazeologicznych zestawień, język opowieści. W połączeniu z interesującymi pomysłami fabularnymi tworzy prozę na doskonałym warsztatowo poziomie.. Krótko mówiąc – Zbigniew Kruszyński powraca w wyśmienitej pisarskiej formie.
Zbigniew Kruszyński „Powrót Aleksandra”. Wydawnictwo Literackie. Kraków 2006.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |










ISSN 2658-1086

