ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 stycznia 1 (457) / 2023

Kamila Czaja,

ŚPIĄCEGO, MIŁEGO ŻYCIA (GARFIELD. TŁUSTY KOCI TRÓJPAK. TOM 11-13)

A A A
Upłynął już piąty rok z garfieldowymi trójpakami od Egmontu, których zawartość staram się relacjonować w trybie noworocznym (z jednym pandemicznym odstępstwem od normy, gdy cykl wydawniczy został spowolniony). 2022 przyniósł trzy trójpaki, a charakterystyczne dla losów rudego kocura elementy nadal działały bez pudła.

Jest tu oczywiście trudna relacja Garfielda z dodatkowymi kilogramami, w tym związane z nadwagą pytania: „Co z moją energią? Co z moim zdrowiem? Czy noszę buty?” (t. 13, s. 113), które dodatkowo cenię, bo przypominają mi jeden z ukochanych najstarszych pasków, czyli pytanie z lipca 1979: „To ja mam stopy?” (t. 1, s. 169). Leją się hektolitry kawy, pożera się lasagne na tony. Mamy świetne serie wiszenia na drzewa i niezrównane ataki poniedziałków – włącznie z absolutnym klasykiem – paskiem, w którym stwierdzenie: „Miłego poniedziałku” to według Garfielda „Matka wszystkich oksymoronów” (t. 13, s. 140).

Nie przestaje zachwycać wyjątkowość cynicznego kota. W tych tomach wybrzmiewa ona choćby w zestawieniu z innymi przedstawicielami gatunku. „Pobudzony kot zwykle pręży grzbiet i syczy” – czyta Jon, na co Garfield bez podnoszenia się z ulubionej leżącej pozycji stwierdza: „Zwykle wysyłam stanowczy faks” (t. 11, s. 8). I podczas gdy pewien kot przewidział trzęsienie ziemi, Garfield może się pochwalić, że kiedyś jedno przespał (t. 12, s. 73). Co zresztą nie dziwi, skoro z 19 lat życia przespał 14 i 3 miesiące. Jego reakcja na tę statystykę? „Najlepsze lata mojego życia” (t. 11, s. 211). A to tylko część lekcji lenistwa, które pewnie wielu z nas by się przydały. Jako i inne porady życiowe Garfielda. Żeby – tu akurat w kontekście kawy – „zrezygnować z rezygnowania” (t. 12, s. 284) oraz cieszyć się czekaniem na kolejne święta (t. 12, s. 10). Dowiemy się też, iż na rewelację o tym, że wszechświat wciąż się rozszerza, jedyna słuszna reakcja to entuzjazm, bo w takim razie „jest miejsce na następnego pączka” (t. 13, s. 13).



Tu nawet nuda okazuje się nienudnym tematem – zwłaszcza gdy z właściwym sobie dystansem Garfield i Jon realizują „nudę w czapeczkach” (t. 11, s. 66) i „nudę synchroniczną” (t. 11, s. 279). Wśród tych codziennych „nicnierobień” upływa życie, co Garfield też spokojnie konstatuje, na stwierdzenie Jona: „Minął kolejny dzień” odpowiadając: „A dlaczego nie? Na pewno nie zrobiliśmy nic, żeby go zatrzymać” (t. 13, s. 92). Nie zabrakło więc specyficznej filozofii charakterystycznej dla tych pasków, humorystycznej wykładni hedonizmu, ale i egzystencjalizmu. Doskonała jest seria z dziwnymi gośćmi – aż w którymś momencie Garfield otwiera drzwi samemu sobie, a na pytanie, kto przyszedł, odpowiada: „Przed południem nie dyskutuję o egzystencjalizmie” (t. 13, s. 189). Pojawia się i scenka rodem z absurdystów, gdy wbrew poczuciu dyskomfortu główny bohater czuje się zobowiązany do zrealizowania polecenia z tabliczki: „Pies na wakacjach. Proszę samemu na siebie poszczekać” (t. 11, s. 245). I tylko pająków oraz innych wpadających w pazury Garfielda stworzeń żal, Jim Davis nadal bowiem nie stroni od makabry, której ofiarą padają między innymi pajęcza harcerka w bereciku (t. 11, s. 164) czy ptaszek, którego „małe nóżki” być może nadal są w klatce (t. 12, s. 251)…

Treściowo to więc ponownie rzeczy już znane, ale podane wciąż w nowych wariantach. Davis zbudował świat oparty na niewzruszonych fundamentach i wyjątkowym głównym bohaterze, konsekwentnym w swoich wyborach (łącznie z wyborem niewybierania), ale po latach scenarzysta-rysownik znajduje wciąż nowe sposoby na zwerbalizowanie tych fundamentów. A właściwie zwerbalizowanie i zilustrowanie, bo twórca Garfielda nadal zaskakuje też wizualnie, na przykład bawiąc się perspektywą – jak w przypadku trzech obrotów Odie’ego (t. 13, s. 157), czytelnika/czytelniczki w roli lustra (t. 11, s. 12) i Garfielda chcącego nas przytulić (t. 13, s. 50). Jak wiadomo, jestem fanką eksperymentów z literką „Z” podczas snu Garfielda – w trójpakach 11-13 także znajdziemy nowe pomysły w tym zakresie – poprawianie przechylonego „Z” (t. 11, s. 48) czy powtarzanie „Z” na tle klasyki malarstwa, by pokazać, że spanie może być sztuką (t. 13, s. 276). Na dodatek w tomie 13, dokładniej: w jego dwóch pierwszych zeszytach, doszły urocze ilustracje na dolnych marginesach. Mamy w tym trójpaku także zaskakujący „crossover”, gdy zirytowany właścicielem Garfield zastanawia się: Ciekawe, czy Charlie Brown chciałby mieć kota” (t. 13, s. 11) oraz imponujące aliteracje, w dużej mierze zachowane też w przekładzie (t. 13, s. 24).



Wydawałoby się, że seria, w której często entuzjazm do życia wyraża bardziej niż zwykle optymistyczne wzdychanie (t. 11, s. 257), a wszelkie mantry o uśmiechaniu się do świata zostają perfekcyjnie wykpione (t. 13, s. 146), nie może nieść aż takiej radości – a niesie jej ogrom. Uczy przy tym radości z małych rzecz – „Ciesz się drobiazgami. Rzeczy wielkie same o siebie zadbają” (t. 13, s. 252) – i, też wzorem Garfielda, zadowolenia wobec autobiograficznych podsumowań: „Mogłem coś zrobić ze swoim życiem. Ale nie zrobiłem” (t. 13, s. 179).

W wieku prawie 23 lat i po wejściu w XXI wiek (13 tom kończy się w czerwcu 2001) Garfield nic nie stracił na swojej wspaniałości. Oby jak najszybciej ukazały się kolejne odsłony jego perypetii, bo nadal mamy dużo trójpaków do nadrobienia – w USA wydano właśnie trójpak nr 24. I chociaż Jon zauważa, że każdy powinien mieć takiego kota jak Garfield: „Bo dlaczego tylko ja mam cierpieć?” (t. 11, s. 33), a Garfield w innym tomie radośnie stwierdza: „Opieka nad kotem nie jest łatwa, ale daje wiele satysfakcji. Kotu, oczywiście” (t. 13, s. 176), to czytelnicy i czytelniczki tych zebranych pasków cierpienia nie zaznają, wiele satysfakcji mają natomiast zagwarantowane.
Jim Davis: „Garfield. Tłusty koci trójpak. Tom 11” („Garfield. Fat Cat 3-Pack. Vol. 11”): „Garfield bez zahamowań” („Garfield hams it up”), „Garfield się nie oszczędza” („Garfield thinks big”), „Garfield ma swoją wagę” („Garfield throws his weight around”). Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2022.

Jim Davis: „Garfield. Tłusty koci trójpak. Tom 12” („Garfield. Fat Cat 3-Pack. Vol. 12”): „Garfield żyje pełnią” („Garfield life to the fullest”), „Garfield karmi kota” („Garfield feeds the kitty”), „Garfield. Maska żarłocznej śmierci” („Garfield hogs the spotlight”). Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2022.

Jim Davis: „Garfield. Tłusty koci trójpak. Tom 13” („Garfield. Fat Cat 3-Pack. Vol. 13”): „Garfield robi masę” („Garfield beefs up”), „Garfield gotuje” („Garfield gets cookin’”), „Garfield z wróblem w garści” („Garfield eats crow”). Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2022.