MROCZNE BACHANALIA (WIELKI BÓG PAN)
A
A
A
W roku 2020 Adam Fyda zabrał w nas w nietuzinkową wyprawę po „Górach szaleństwa” inspirowaną klasycznym utworem Howarda Phyllipsa Lovecrafta. Teraz rodzimy artysta zaaranżował komiksowe spotkanie z „Wielkim Bogiem Panem”, którego historię oryginalnie przedstawił Arthur Machen (1863-1947) w noweli opublikowanej w 1894.
O tym, jak sugestywne i ponadczasowe jest dzieło walijskiego literata, nie zamierzam nikogo przekonywać – zachęcam do lektury. Czytelnikom niezorientowanym w temacie zasygnalizuję tylko, że jednym z wątków poruszanych w rzeczonym utworze jest seria zagadkowych samobójstw wstrząsających londyńską opinią publiczną schyłku XIX wieku. Złowieszcze wydarzenia budzą zainteresowanie trójki dżentelmenów, z których jeden rozstaje się z życiem w równie niepokojących okolicznościach. Pozostała dwójka kontynuuje prywatne dochodzenie tropem prowadzącym wprost do domu tajemniczej pani Beaumont.
Szkatułkowa narracja z powodzeniem odsłania przed nami kolejne arkana mrocznego widowiska, które w adaptacji Fydy uwiecznione zostało za sprawą uproszczonej, choć realistycznej kreski (duże brawa za świetnie oddaną topografię miasta), oferującej nastrojowe (także całostronicowe) kadry i rozkładówki utrzymane w czarno-biało-szarej tonacji okraszonej (nie tylko) błękitnymi dominantami. Całość dobrze pracuje na rzecz budowania onirycznego nastroju i chociaż w trakcie lektury nie doznamy panicznej grozy, wrażenia oferowane przez komiks Fydy są jak najbardziej pozytywne.
Zdecydowanie polecam przeczytać literacki pierwowzór, a potem skosztować ów graficzny album wydany w dużym formacie, w miękkiej oprawie i z absolutnie fantastyczną okładką. Trzymam kciuki za kolejne projekty Adama Fydy – może teraz kolej na Algernona Blackwooda („Wierzby”), Roberta W. Chambersa („Król w Żółci”) lub Edwarda F. Bensona („Pokój na wieży”)?
O tym, jak sugestywne i ponadczasowe jest dzieło walijskiego literata, nie zamierzam nikogo przekonywać – zachęcam do lektury. Czytelnikom niezorientowanym w temacie zasygnalizuję tylko, że jednym z wątków poruszanych w rzeczonym utworze jest seria zagadkowych samobójstw wstrząsających londyńską opinią publiczną schyłku XIX wieku. Złowieszcze wydarzenia budzą zainteresowanie trójki dżentelmenów, z których jeden rozstaje się z życiem w równie niepokojących okolicznościach. Pozostała dwójka kontynuuje prywatne dochodzenie tropem prowadzącym wprost do domu tajemniczej pani Beaumont.
Szkatułkowa narracja z powodzeniem odsłania przed nami kolejne arkana mrocznego widowiska, które w adaptacji Fydy uwiecznione zostało za sprawą uproszczonej, choć realistycznej kreski (duże brawa za świetnie oddaną topografię miasta), oferującej nastrojowe (także całostronicowe) kadry i rozkładówki utrzymane w czarno-biało-szarej tonacji okraszonej (nie tylko) błękitnymi dominantami. Całość dobrze pracuje na rzecz budowania onirycznego nastroju i chociaż w trakcie lektury nie doznamy panicznej grozy, wrażenia oferowane przez komiks Fydy są jak najbardziej pozytywne.
Zdecydowanie polecam przeczytać literacki pierwowzór, a potem skosztować ów graficzny album wydany w dużym formacie, w miękkiej oprawie i z absolutnie fantastyczną okładką. Trzymam kciuki za kolejne projekty Adama Fydy – może teraz kolej na Algernona Blackwooda („Wierzby”), Roberta W. Chambersa („Król w Żółci”) lub Edwarda F. Bensona („Pokój na wieży”)?
Arthur Machen, Adam Fyda: „Wielki Bóg Pan”. timof comics. Warszawa 2022.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

