ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 lutego 4 (460) / 2023

Ewa Ogłoza,

PIĘKNO I GROZA (WOJCIECH IRENEUSZ SOBCZYK: 'ATLAS CHWASTÓW')

A A A
W warszawskiej, prywatnej galerii Leto Marty Kołakowskiej, która to galeria istnieje od 2007 roku przy ulicy Dzielnej na Muranowie, a dyrektorem artystycznym jest Sebastian Gawłowski, trwa od kilku tygodni trzecia odsłona „Atlasu chwastów”, interesującej wystawy dzieł Wojciecha Ireneusza Sobczyka.

Tytuł wystawy zawiera zagadkę: co oznaczają atlas i chwasty w galerii artystycznej? dlaczego cyfra III? co było wcześniej? Widz może poczuć się zaskoczony, nie trafił bowiem na wystawę z wątkiem ekologicznym i żywymi roślinami. Na wystawie są wyjątkowe obiekty ceramiczne, porcelanowe i papierowe, przypominające rośliny w kształcie, ale o innych barwach niż naturalne i wprowadzone w konteksty polityczno-ideologiczne.

Do pierwszego pomieszczenia, z wewnętrznym przedzieleniem, wchodzimy prosto z ulicy. Skupiamy uwagę na zgromadzonych eksponatach – gablotach z ceramicznymi, szkliwionymi roślinami – tytułowymi chwastami oraz na ażurowych rysunkach za podwójnymi szybami, ale jednocześnie widz kieruje wzrok ku innym pomieszczeniom, z ogromnym kwiatem oraz z książką pod jakąś tablicą. Wędrując do kolejnych sal, rozumiemy lepiej, jakie znaczenia mają eksponaty i wystawa w całości, a jednocześnie odkrywamy jeszcze jedno pomieszczenie z niezwykłą biało-czarną instalacją.

W gablotach są ceramiczne jakby drzewa oraz inne rośliny, poskręcane i powykręcane, rozłożyste, dopracowane, idealnie szkliwione, w ciemnych barwach. Artysta opowiedział w wywiadzie, że rodzice pozwolili mu położyć w dziecięcym pokoju kawałek pnia ściętego drzewa z ogrodu, z którego to pnia odchodziły wspaniale powyginane gałęzie. W sali zwraca uwagę czystość i sterylność obiektów.

Jasne rysunki pomiędzy dwiema szklanymi płytami zawierają na przykład wizerunek chłopca z podniesionymi rękoma wśród roślin. Szklany chłopiec nawiązuje do postaci modlącego się człowieka (niem. Betender Knabe), rzeźby antycznej i Hermanna Gladenbecka, rzeźbiarza i odlewnika.

W kolejnej sali o ciemnoszarych ścianach są dwa obiekty: ogromny, wysoki, porcelanowy słonecznik z mnóstwem liści oraz kolaż „Ślepcy” złożony z kilkuset twarzy wystraszonych ludzi.

Artysta czerpie i ze świata natury, i z historii. Ceni, jak się wydaje, różnorodność, wielość i skomplikowanie, stosuje połączenia elementów ostrych i obłych, elementów o ostrych krawędziach z obłymi kształtami.

Jakie mogły być źródła inspiracji? Plastyczne, być może – wybrane dzieła Anselma Kiefera, urodzonego w 1945 roku malarza, rzeźbiarza i fotografa, którego dzieła inspirowane poezją Paula Celana zawierają motywy wojny i Zagłady. Literackie, być może – esej czy opowieść Szymona Wiesenthala, żydowskiego pisarza, architekta i tak zwanego „łowcy nazistów”.

Motyw słonecznika, a raczej słoneczników, występuje i w tytule, i w świecie przedstawionym opowieści Szymona Wiesenthala. Bohater i jednocześnie narrator zmagał się z konsekwencjami bardzo trudnych decyzji. W czasie wojny młody, umierający żołnierz hitlerowski prosił go o wybaczenie zbrodni, które popełnił. Bohater tego nie zrobił, ale po latach nie wyjawił matce zbrodniarza wojennego prawdy o jej synu. W opowieści bardzo ważny jest problem winy i przebaczania nie w swoim imieniu. W opowieść wpleciony jest opis cmentarza, gdzie na każdym grobie rośnie słonecznik. Bohater zazdrości pochowanym tych kwiatów.

Przywołuję tekst Wiesenthala, ponieważ obiekty Sobczyka nawiązują do ewentualnego przebaczenia za straszliwe zbrodnie na narodzie żydowskim. Wystawa przedstawia jednak zupełnie inny kwiat. Być może, są nawiązania do słoneczników Anselma Kiefera, który szare kwiaty połączył z ideologią wojenną.

W kolażu Sobczyka robi wrażenie tłum ludzi, z twarzami, w których są przerażone oczy i często otwarte usta. Grozę budzi kwiat, słonecznik stalowej barwy i jak ze stali, który wywołuje zupełnie inne skojarzenia niż słoneczniki na polach czy w ogrodzie. Jest piękny, ale to takie zimne i mroczne piękno. Młody kustosz galerii mówił, że to sala ideologii.

Otwartą księgą w kolejnej sali okazuje się atlas chwastów. Na matrycy artysta umieścił lokalizację roślin w instalacji z następnej sali. „Atlas chwastów” jest pierwszym w języku polskim, barwnym atlasem, który przed laty (1959) opracował Włodzimierz Tymrakiewicz (1898 – 1975). Profesor pracował naukowo i dydaktycznie na uczelniach we Lwowie i Wrocławiu. Badał torfowiska oraz chwasty segetalne, które rosną na polach uprawnych, pastwiskach i łąkach.

Ostatnią salę wypełnia biało-czarna instalacja. W każdym oczku siatki zawieszonej u sufitu artysta umieścił po jednym białym chwaście, główką do dołu, a więc wykorzenionym, misternie odwzorowanym w porcelanie z atlasu Tyramkiewicza. Korzystał z książki, aby odwzorować kwiaty i łodygi wielu roślin, tworząc rzeźby ceramiczne – piękne, kruche, delikatne, ale ich biel i szarości w kontraście z czernią budzą grozę. Biel roślin kontrastuje z czernią podłogi z mnóstwem podłużnych, obłych kształtów. Roślin jest 1440, co przeraża, jeśli wiemy, że tyle ludzkich ciał można było codziennie spalić w piecu krematoryjnym Birkenau.

Na wystawie realistycznie i misternie ukształtowane chwasty wskazują na straszliwą tragedię Żydów, traktowanych w czasie wojny właśnie jako niepotrzebne istoty, które należy w bestialski sposób wyeliminować ze społeczeństw. A nawet wśród chwastów jest wiele pożytecznych roślin, na przykład ziół. Nie można zbrodniczo pozbawiać życia niewinnych ludzi.

Ani artysta, ani właścicielka galerii nie mówią wprost o wszystkim, ale wystawa zachwyca, zaskakuje i porusza. Zachwyt budzi kunszt rękodzielniczy artysty, a szacunek – głębokie przesłanie młodego człowieka, głęboka pamięć o tragedii Zagłady. Wcześniejsze odsłony projektu „Atlas chwastów” odbyły się w Lublinie (2019) i Olsztynie (2022). „Atlas chwastów I” miał miejsce w drugiej siedzibie galerii Labirynt – przy ulicy Grodzkiej, w kamienicy, gdzie przed wojną mieszkało osiemdziesięciu Żydów.

Artysta, urodzony w 1985, mieszka i pracuje w Krakowie. Jest doktorem i adiunktem na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Zajmuje się rzeźbą, instalacją, animacją, muzyką, grafiką warsztatową, a nawet fotografią.

LITERATURA:

https://leto.pl/pl/wystawy/80-wojciech-ireneusz-sobczyk-atlas-chwastow-iii%3Foffset%3D1

Wywiady i katalog

https://contemporarylynx.co.uk/the-worlds-oddity-in-conversation-with-wojtek-ireneusz-sobczyk

(wywiad kuratorki wystaw, znawczyni romantyzmu i sztuki współczesnej, Marty Kudelskiej)

https://hygge-blog.com/wojciech-ireneusz-sobczyk-lubie-obiekty/

(wywiad Aleksandry Koperdy, dziennikarki, znawczyni designu, autorki bloga Hygge)

https://lublin.eu/kultura/wydarzenia/wojciech-ireneusz-sobczyk-atlas-chwastow,52066,w.html

(wystawa w galerii Labirynt, od 29 X 2019 do 10 XI 2019)

Miejsce Galeria Labirynt 2, ul. Grodzka 3

W.I. Sobczyk: Atlas chwastów II. Galeria Sztuki w Olsztynie. Olsztyn 2022.

(katalog; wstęp Monika Sadowska, organizatorka wystaw, promocji i edukacji)
Wojciech Ireneusz Sobczyk: „Atlas Chwastów III”. Galeria Leto. Warszawa. 3 grudnia – 18 lutego 2023.