UTOPIA CZY REALNA PRZYSZŁOŚĆ? (THOMAS PIKETTY: 'KRÓTKA HISTORIA RÓWNOŚCI')
A
A
A
Thomas Piketty w „Krótkiej historii równości” tłumaczy najważniejsze kwestie, które bezpośrednio oddziałują na nasz dostęp do edukacji, stan kont bankowych, myślenie o niewolnictwie i podatkach progresywnych. Czytając Piketty’ego, miałam wrażenie, że mimo uniwersalności jego przemyśleń, polskie wydanie doskonale wpisuje się w czas przedwyborczy i konflikty, które w najbliższych miesiącach zafundują nam politycy. W takiej sytuacji czytanie Piketty’ego nabiera dodatkowego sensu, czyniąc lekturę „Krótkiej historii równości” szansą na kształtowanie swoich poglądów politycznych w oparciu o fakty, zamiast uprzedzeń.
Piketty zdecydował się przedstawić funkcjonowanie współczesnej rzeczywistości poprzez mówienie o ekonomii oraz społeczeństwie w sposób przystępny, zrozumiały i ciekawy. Opowiadanie o teraźniejszości jest u niego zawsze związane z przeszłością. Jak na ekonomistę przystało, Piketty opisuje wydarzenia historyczne z pozycji eksperta w swojej dziedzinie. Wiedza jest jednak podana tak, by bez nadmiaru wskaźników i liczb tłumaczyć różnego rodzaju związki z powszechnienie znanymi wydarzeniami historycznymi, dzięki czemu mamy idealny punkt odniesienia do pogłębionych analiz.
Niewolnictwo, kolonializm i reparacje
Sytuacja ekonomiczna poszczególnych państw jest konsekwencją wielu lat niewolnictwa i wyzysku, na który pozwoliły sobie głównie kraje Europy i USA. Ten temat coraz częściej przebija się do mediów głównego nurtu na Zachodzie, jednak nie u nas. W Polsce wciąż kwestie niewolnictwa, kolonializmu czy segregacji rasowej traktuje się jak zagadnienia, które mogą być co najwyżej ciekawostką zza oceanu. Piketty poświęca dużą część książki właśnie na owe zagadnienia, tłumacząc dramatyczną sytuację, w której znajduje się m.in. Haiti, ale też zapóźnienia wielu innych krajów, które są ceną za rozwój Stanów Zjednoczonych i Europy. Żyjemy w zglobalizowanym społeczeństwie, które doświadcza dynamicznych zmian, związanych z życiem obok siebie przedstawicieli wielu kultur. Czytając „Krótką historię równości”, możemy uniknąć błędów, które są pokłosiem wstydliwej przeszłości krajów zachodnich. Otwartość na przyjęcie do wiadomości faktów związanych z niechlubną przeszłością ludzkości ma również szansę wprowadzić nas w tematy, których przepracowanie jeszcze przed nami. Też mamy swój udział w przyzwalaniu na niewolnictwo, kolonializm i agresywny wyzysk względem mniejszości. To przeszłość, do której każde rozwinięte państwo dołożyło swoją cegiełkę, i niezależnie od stopnia wyparcia, prędzej czy później będziemy musieli podjąć ten temat, „Krótka historia równości” nakreśla go rzeczowo i łagodnie.
Podatki progresywne? Nie takie straszne
Za szczególnie istotną część książki Piketty’ego uważam tą dotyczącą podatków i dziedziczenia majątków. Jak wszystkie wątki, również ten ma odpowiednie tło historyczne, które okazuje się czymś więcej niż uporządkowaniem wiedzy, dla wielu będzie nabyciem całkowicie nowej perspektywy. Wiedza większości społeczeństwa o podatkach progresywnych prawdopodobnie ogranicza się do skojarzeń z jedną partią polityczną i krytyką tychże rozwiązań podatkowych przez większość reprezentantów sceny politycznej. Powszechne myślenie o podatkach progresywnych opiera się na przekonaniach i stereotypach, a Piketty serwuje czytelnikom dawkę wiedzy, która pozwala na wybudzenie się z amerykańskiego snu i rzetelne przeanalizowanie, jakie podejście cechują racjonalność i dbałość o nasze interesy.
Rozważania autora o podatkach, informacje historyczne, statystyki i proponowane rozwiązania, które mogłyby doprowadzić do zmniejszenia nierówności ekonomicznych, mają szansę być wręcz odkrywcze, o ile „Krótka historia równości” dotrze do odpowiednich czytelników i czytelniczek. Szczególnie ze względu na owe kwestie chcę podkreślić, że jest to doskonała książka do przeczytania przez wyborami.
Skoro o polityce mowa…
Piketty doskonale punktuje nierówności wynikające z dysproporcji podziału władzy i wpływów na sytuację polityczną. Współcześnie jest to coraz ważniejsze zagadnienie i nabywanie świadomości w tym zakresie leży w interesie nas wszystkich. Ponadnarodowe korporacje coraz częściej posiadają kapitały porównywalne z niektórymi państwami. Media społecznościowe mogą przyczyniać się do zdobywania przewagi politycznej nie za sprawą kreatywnych kampanii, ale poprzez inwestowanie w reklamy, nie mówiąc o wpływie sympatii politycznych ich właścicieli na wyniki wyborów.
W takim systemie wygrywa najbogatszy, a wiele partii politycznych ma problem z finansowaniem kampanii przedwyborczych. Piketty zwraca na to uwagę, proponując bardziej egalitarne systemy finansowania partii i polityków, w których każdy obywatel dysponuje kwotą do dowolnego rozdysponowania na cele polityczne (zob. s. 140). To jedna z propozycji, która może pozwolić na odzyskanie politycznej sprawczości tym, którzy dzisiaj wątpią w siłę swojego głosu, zdając sobie sprawę, że coraz częściej wygrywa siła skumulowanego przez najbogatszych kapitału, zamiast woli ludu.
Rozsądek czy radykalizm?
Piketty jest zadeklarowanym zwolennikiem socjalizmu partycypacyjnego, uznając go za rozsądną alternatywę dla kapitalizmu. W Polsce wszystko, co w jakikolwiek sposób kojarzy się z minionym ustrojem, jest odrzucane, zanim pojawią się argumenty. Jednak postulaty Piketty’ego trudno nazywać radykalnymi w świecie, gdzie dominujący ustrój doprowadza nas do zagłady klimatycznej i generuje coraz większe rozwarstwienie społeczne, skutkujące powszechnym niezadowoleniem grup pozbawionych własności oraz przywilejów.
„Krótka historia równości” zmusza nas do pomyślenia o świecie, który mógłby wyglądać inaczej niż obecna rzeczywistość, która i tak się zmieni. Mamy jeszcze chwilę, by nadać tej zmianie odpowiedni rytm, wykorzystajmy to. Propozycje Piketty’ego są zdroworozsądkowymi rozwiązaniami na miarę nowoczesnego społeczeństwa, które jeśli chce przetrwać, musi odrzucić niepohamowany indywidualizm na rzecz myślenia kolektywnego.
Piketty zdecydował się przedstawić funkcjonowanie współczesnej rzeczywistości poprzez mówienie o ekonomii oraz społeczeństwie w sposób przystępny, zrozumiały i ciekawy. Opowiadanie o teraźniejszości jest u niego zawsze związane z przeszłością. Jak na ekonomistę przystało, Piketty opisuje wydarzenia historyczne z pozycji eksperta w swojej dziedzinie. Wiedza jest jednak podana tak, by bez nadmiaru wskaźników i liczb tłumaczyć różnego rodzaju związki z powszechnienie znanymi wydarzeniami historycznymi, dzięki czemu mamy idealny punkt odniesienia do pogłębionych analiz.
Niewolnictwo, kolonializm i reparacje
Sytuacja ekonomiczna poszczególnych państw jest konsekwencją wielu lat niewolnictwa i wyzysku, na który pozwoliły sobie głównie kraje Europy i USA. Ten temat coraz częściej przebija się do mediów głównego nurtu na Zachodzie, jednak nie u nas. W Polsce wciąż kwestie niewolnictwa, kolonializmu czy segregacji rasowej traktuje się jak zagadnienia, które mogą być co najwyżej ciekawostką zza oceanu. Piketty poświęca dużą część książki właśnie na owe zagadnienia, tłumacząc dramatyczną sytuację, w której znajduje się m.in. Haiti, ale też zapóźnienia wielu innych krajów, które są ceną za rozwój Stanów Zjednoczonych i Europy. Żyjemy w zglobalizowanym społeczeństwie, które doświadcza dynamicznych zmian, związanych z życiem obok siebie przedstawicieli wielu kultur. Czytając „Krótką historię równości”, możemy uniknąć błędów, które są pokłosiem wstydliwej przeszłości krajów zachodnich. Otwartość na przyjęcie do wiadomości faktów związanych z niechlubną przeszłością ludzkości ma również szansę wprowadzić nas w tematy, których przepracowanie jeszcze przed nami. Też mamy swój udział w przyzwalaniu na niewolnictwo, kolonializm i agresywny wyzysk względem mniejszości. To przeszłość, do której każde rozwinięte państwo dołożyło swoją cegiełkę, i niezależnie od stopnia wyparcia, prędzej czy później będziemy musieli podjąć ten temat, „Krótka historia równości” nakreśla go rzeczowo i łagodnie.
Podatki progresywne? Nie takie straszne
Za szczególnie istotną część książki Piketty’ego uważam tą dotyczącą podatków i dziedziczenia majątków. Jak wszystkie wątki, również ten ma odpowiednie tło historyczne, które okazuje się czymś więcej niż uporządkowaniem wiedzy, dla wielu będzie nabyciem całkowicie nowej perspektywy. Wiedza większości społeczeństwa o podatkach progresywnych prawdopodobnie ogranicza się do skojarzeń z jedną partią polityczną i krytyką tychże rozwiązań podatkowych przez większość reprezentantów sceny politycznej. Powszechne myślenie o podatkach progresywnych opiera się na przekonaniach i stereotypach, a Piketty serwuje czytelnikom dawkę wiedzy, która pozwala na wybudzenie się z amerykańskiego snu i rzetelne przeanalizowanie, jakie podejście cechują racjonalność i dbałość o nasze interesy.
Rozważania autora o podatkach, informacje historyczne, statystyki i proponowane rozwiązania, które mogłyby doprowadzić do zmniejszenia nierówności ekonomicznych, mają szansę być wręcz odkrywcze, o ile „Krótka historia równości” dotrze do odpowiednich czytelników i czytelniczek. Szczególnie ze względu na owe kwestie chcę podkreślić, że jest to doskonała książka do przeczytania przez wyborami.
Skoro o polityce mowa…
Piketty doskonale punktuje nierówności wynikające z dysproporcji podziału władzy i wpływów na sytuację polityczną. Współcześnie jest to coraz ważniejsze zagadnienie i nabywanie świadomości w tym zakresie leży w interesie nas wszystkich. Ponadnarodowe korporacje coraz częściej posiadają kapitały porównywalne z niektórymi państwami. Media społecznościowe mogą przyczyniać się do zdobywania przewagi politycznej nie za sprawą kreatywnych kampanii, ale poprzez inwestowanie w reklamy, nie mówiąc o wpływie sympatii politycznych ich właścicieli na wyniki wyborów.
W takim systemie wygrywa najbogatszy, a wiele partii politycznych ma problem z finansowaniem kampanii przedwyborczych. Piketty zwraca na to uwagę, proponując bardziej egalitarne systemy finansowania partii i polityków, w których każdy obywatel dysponuje kwotą do dowolnego rozdysponowania na cele polityczne (zob. s. 140). To jedna z propozycji, która może pozwolić na odzyskanie politycznej sprawczości tym, którzy dzisiaj wątpią w siłę swojego głosu, zdając sobie sprawę, że coraz częściej wygrywa siła skumulowanego przez najbogatszych kapitału, zamiast woli ludu.
Rozsądek czy radykalizm?
Piketty jest zadeklarowanym zwolennikiem socjalizmu partycypacyjnego, uznając go za rozsądną alternatywę dla kapitalizmu. W Polsce wszystko, co w jakikolwiek sposób kojarzy się z minionym ustrojem, jest odrzucane, zanim pojawią się argumenty. Jednak postulaty Piketty’ego trudno nazywać radykalnymi w świecie, gdzie dominujący ustrój doprowadza nas do zagłady klimatycznej i generuje coraz większe rozwarstwienie społeczne, skutkujące powszechnym niezadowoleniem grup pozbawionych własności oraz przywilejów.
„Krótka historia równości” zmusza nas do pomyślenia o świecie, który mógłby wyglądać inaczej niż obecna rzeczywistość, która i tak się zmieni. Mamy jeszcze chwilę, by nadać tej zmianie odpowiedni rytm, wykorzystajmy to. Propozycje Piketty’ego są zdroworozsądkowymi rozwiązaniami na miarę nowoczesnego społeczeństwa, które jeśli chce przetrwać, musi odrzucić niepohamowany indywidualizm na rzecz myślenia kolektywnego.
Thomas Piketty: „Krótka historia równości”. Przeł. Joanna Stryjczyk. Wydawnictwo Krytyki Politycznej. Warszawa 2023.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

