LEPIEJ JUŻ BYŁO? (JAN LUCASSEN: 'HISTORIA PRACY. NOWE DZIEJE LUDZKOŚCI')
A
A
A
„Historia pracy. Nowe dzieje ludzkości” Jana Lucassena jest kolejną pozycją, która sugeruje zmianę dotychczasowego myślenia o przeszłości. W zeszłym roku dużą popularność odnotowały „Narodziny wszystkiego. Nowa historia ludzkości”, napisane przez Davida Graebera i Davida Wengrowa, a podobnych pozycji pojawiło się na rynku przynajmniej kilka. Obie wspomniane książki są wnikliwą analizą podejmowanych tematów, a ich czytanie pozwala zupełnie inaczej spojrzeć na przeszłość, a co za tym idzie – również na teraźniejszość, która jest odbiciem tej pierwszej. Jednocześnie trudno pozbyć się wrażenia, że wydawnictwa szukają tytułów bazujących na sensacji i obietnicach wielkich odkryć, dotyczących nie tylko historii najnowszej, ale przede wszystkim tej najdawniejszej. Nie jest to kierunek, który wzbudza moje zaufanie, a pewna doza sceptycyzmu skłania do refleksji – kiedy wszystkie rewolucyjne dzieła o historii ludzkości z lat 20. XXI wieku zastąpią następne tytuły, promowane przez marketingowców przy pomocy identycznych narzędzi wpływu? W gąszczu „nowych”, „najnowszych”, „rewolucyjnych” i „rewelacyjnych” dzieł coraz trudniej odróżnić książki, którym wydawcy nadają te etykiety ze względu na jakościową, nowatorską treść, od tytułów mających wygenerować wysokie zyski wyłącznie dzięki dobrej promocji.
W przypadku Lucassena mamy do czynienia z pozycją, która zachwyciła znaczną liczbę krytyków i krytyczek, a samo nazwisko autora sugeruje, że czas poświęcony na przeczytanie aż 800 stron o historii pracy nie będzie zmarnowany. To wszystko prawda, jednak książka Lucassena spodoba się przede wszystkim czytelniczkom i czytelnikom poszukującym wyjątkowo wnikliwych analiz, które pozwalają na poznanie świata pracy sprzed tysięcy lat. Autor oddał w nasze ręce monografię zabierającą nas do przeszłości tak odległej, że aż trudnej do wyobrażenia z perspektywy doświadczania życia w świecie współczesnym. Niewątpliwie jest to największa zaleta „Historii pracy”, która dla wielu osób czytających będzie też jej największą wadą. Lucassen opowiada o życiu ludów łowiecko-zbierackich, przedstawia nam cały proces powstania rolnictwa, stosunków pracy, kwestie własności i prowadzi każdą czytającą osobę jak po nitce aż do czasów obecnych.
Każda strona „Historii pracy” sprawia wrażenie, jakby autor poświęcił całe życie na zdobywanie wiedzy właśnie o tym zagadnieniu, co zresztą potwierdza jego dorobek naukowy. Czy jednak potrafi on przekazać tak niewyobrażalną wiedzę w sposób porywający i przyciągający uwagę dzisiejszych czytelniczek i czytelników? Mam wątpliwości, w których utwierdzałam się za każdym razem, kiedy przerywałam czytanie „Historii pracy” na rzecz innych książek. Mimo skrupulatnego opracowania tematu, książka Lucassena przypomina momentami wykład z antropologii, który najbardziej fascynuje samego profesora, a publiczność z niecierpliwością spogląda na zegarek. Po obszernych rozdziałach o ludach żyjących p.n.e. za każdym razem miałam nadzieję, że zbliżamy się do bliższych nam okresów historii, po czym otrzymywałam kolejny rozdział związany z życiem ludzi, których nie ma wśród nas od tysięcy lat. Zapewne tak obszerne ujęcie tematu jest potrzebne i zostanie docenione przez wielu historyków i wiele historyczek, a przede wszystkich pasjonatów i pasjonatki tematu, jednak dla przeciętnego czytelnika czy przeciętnej czytelniczki Lucassen będzie momentami nużący. Największy wpływ na takie odczucia ma styl pisania autora, który nawet w książce noszącej miano popularnonaukowej okazuje się bliższy typowej monografii naukowej niż pozycjom popularyzatorskim.
„Historia pracy” mimo wspomnianych wad analizuje tytułowe zagadnienie bardzo drobiazgowo z uwzględnieniem kwestii, które do tej pory były rzadko podejmowane. Na uwagę zasługują przede wszystkim wątki przybliżające wszystkim osobom czytającym kształtowanie się podejścia do pracy na cały świecie, a nie, jak w wielu opracowaniach, jedynie w Europie. Lucassen rezygnuje w swojej monografii z europocentryzmu i przywraca pamięć o dalekiej przeszłości ludzi żyjących na terenach obu Ameryk, Azji, a także Afryki. Z „Historii pracy” dowiemy się, w jaki sposób funkcjonowały obie Ameryki, zanim dotarli do nich Europejczycy, próbując narzucić swoje zasady funkcjonowania państwa oraz zwyczaje handlowe.
Przeczytamy m.in o rozwoju Chin i pierwszych osiedlach, gdzie prawdopodobnie ze względu na dobrą samoorganizację społeczności było możliwe budowanie domów w określonym stylu, co przywodzi na myśl współczesne zagospodarowanie przestrzenne. Przyjrzymy się też kwestii Wielkiej Rozbieżności, która wyjaśnia dysharmonię związaną z rozwojem gospodarki i poziomem życia pomiędzy Europą a Azją. Prawdopodobnie niewiele osób wie, że do około 1700 roku, Europa nie wyróżniała się na tle innych kontynentów pod względem poziomu życia, a zanim wiele wynalazków upowszechniło się w naszej części globu, były państwa korzystające z nich od dawna. Tłumacząc wspomniane zawiłości, Lucassen odnosi się do odkryć i badań naukowców z różnych państw, uwzględnia perspektywy pozaeuropejskie i przytacza teorie ekspertów i ekspertek pochodzących z opisywanych rejonów. Wbrew pozorom to nadal dość rzadki zwyczaj. Włączanie do debaty głosów naukowców i naukowczyń z całego świata jest wyjątkowo istotne, a w przypadku „Historii pracy” nadaje całemu opracowaniu wiarygodności i podkreśla rzetelność przeprowadzonych analiz.
Monografia Lucassena pozwala również na uświadomienie sobie, że życie dawnych ludów było skomplikowane tak jak nasze, tylko dostosowane do innych realiów społecznych. Kształtowanie się stosunków pracy, specjalizacji, rzemiosła, sztuki, rytuałów religijnych i zwyczajów związanych z życiem rodzinnym świadczy o rozwiniętym życiu społecznym naszych przodków, o których nadal zbyt często myślimy w sposób umniejszający ich osiągnięcia. „Historia pracy” pozwala podjąć refleksję o tym, jak wielowarstwowe było życie ludzi urodzonych tysiące lat temu, ale także jak mogłoby wyglądać nasze, gdybyśmy pracowali i żyli w minionych czasach.
Po bardzo szczegółowym opracowaniu odnoszącym się do pracy oraz życia ludzi urodzonych p.n.e. oraz we wczesnych okresach n.e. dochodzimy do bardziej współczesnych kwestii. Ich oddziaływanie na aktualne stosunki pracy można bezpośrednio zauważyć w swoim życiu codziennym. Jak powstanie zegarów i stosowanie ich w fabrykach wpłynęło na pracę? W jaki sposób oddzielano pracę od czasu wolnego w dobie kształtowania się kapitalizmu? Co dało nam kwestionowanie norm społecznych związanych z płcią? W czasach, gdy czat GPT potrafi odpowiedzieć na większość pytań, a część z nas czuje coraz większą niepewność jutra, uświadomienie sobie, jak wiele współczesnych lęków towarzyszyło już naszym prababciom, pozwala na chwilę odetchnąć, by po chwili brutalnie zabrać nam resztki nadziei.
Lucassen nie zostawia nas jednak wyłącznie z własnymi przemyśleniami, cała monografia kończy się rozdziałem o perspektywach na przyszłość. Są one oparte na czterech najważniejszych wnioskach i pozwalają nam zauważyć wiodące tendencje, kierunki zmian, ale też podkreślają konieczność krytycznego myślenia względem uproszczonych prognoz. Możliwe scenariusze przyszłości nie są omawiane już tak obszernie jak sama „historia pracy”, ale są interesujące i korespondują z palącymi problemami, o których dyskutujemy na co dzień. Koniec kapitalizmu? Robotyzacja? Globalizacja i zagrożenia dla demokracji? To tylko niektóre problemy, z którymi musimy się zmierzyć, a które spadły na nasze barki w krótkim czasie. Przez 98% historii ludzkość żyła w grupach łowców-zbieraczy, a gospodarki rynkowe to wynalazek ostatnich kilku stuleci. Tak duża dynamika zmian wiąże się z konsekwencjami, których nie da się łatwo przewidzieć, chociaż zawsze warto próbować. By przyszłość mogła wzbudzać mniej lęku i obaw, naszym zadaniem jest zatroszczyć się przede wszystkim o teraźniejszość, w której centrum musimy znaleźć miejsce na współpracę i dążenie do sprawiedliwości społecznej.
Czytelniczki i czytelnicy, którzy zdecydują się przeczytać „Historię pracy” Lucassena, zgodnie z tytułową obietnicą poznają jej wymiar historyczny i okoliczności, które doprowadziły część z nas do wielu dylematów, a niektórych/niektóre zmuszają każdego dnia do walki o przetrwanie w systemie opartym na gospodarce rynkowej. Czy jednak po poznaniu życia łowców-zbieraczy albo pierwszych rolników ktoś chciałby się urodzić kilka tysięcy lat wcześniej?
W przypadku Lucassena mamy do czynienia z pozycją, która zachwyciła znaczną liczbę krytyków i krytyczek, a samo nazwisko autora sugeruje, że czas poświęcony na przeczytanie aż 800 stron o historii pracy nie będzie zmarnowany. To wszystko prawda, jednak książka Lucassena spodoba się przede wszystkim czytelniczkom i czytelnikom poszukującym wyjątkowo wnikliwych analiz, które pozwalają na poznanie świata pracy sprzed tysięcy lat. Autor oddał w nasze ręce monografię zabierającą nas do przeszłości tak odległej, że aż trudnej do wyobrażenia z perspektywy doświadczania życia w świecie współczesnym. Niewątpliwie jest to największa zaleta „Historii pracy”, która dla wielu osób czytających będzie też jej największą wadą. Lucassen opowiada o życiu ludów łowiecko-zbierackich, przedstawia nam cały proces powstania rolnictwa, stosunków pracy, kwestie własności i prowadzi każdą czytającą osobę jak po nitce aż do czasów obecnych.
Każda strona „Historii pracy” sprawia wrażenie, jakby autor poświęcił całe życie na zdobywanie wiedzy właśnie o tym zagadnieniu, co zresztą potwierdza jego dorobek naukowy. Czy jednak potrafi on przekazać tak niewyobrażalną wiedzę w sposób porywający i przyciągający uwagę dzisiejszych czytelniczek i czytelników? Mam wątpliwości, w których utwierdzałam się za każdym razem, kiedy przerywałam czytanie „Historii pracy” na rzecz innych książek. Mimo skrupulatnego opracowania tematu, książka Lucassena przypomina momentami wykład z antropologii, który najbardziej fascynuje samego profesora, a publiczność z niecierpliwością spogląda na zegarek. Po obszernych rozdziałach o ludach żyjących p.n.e. za każdym razem miałam nadzieję, że zbliżamy się do bliższych nam okresów historii, po czym otrzymywałam kolejny rozdział związany z życiem ludzi, których nie ma wśród nas od tysięcy lat. Zapewne tak obszerne ujęcie tematu jest potrzebne i zostanie docenione przez wielu historyków i wiele historyczek, a przede wszystkich pasjonatów i pasjonatki tematu, jednak dla przeciętnego czytelnika czy przeciętnej czytelniczki Lucassen będzie momentami nużący. Największy wpływ na takie odczucia ma styl pisania autora, który nawet w książce noszącej miano popularnonaukowej okazuje się bliższy typowej monografii naukowej niż pozycjom popularyzatorskim.
„Historia pracy” mimo wspomnianych wad analizuje tytułowe zagadnienie bardzo drobiazgowo z uwzględnieniem kwestii, które do tej pory były rzadko podejmowane. Na uwagę zasługują przede wszystkim wątki przybliżające wszystkim osobom czytającym kształtowanie się podejścia do pracy na cały świecie, a nie, jak w wielu opracowaniach, jedynie w Europie. Lucassen rezygnuje w swojej monografii z europocentryzmu i przywraca pamięć o dalekiej przeszłości ludzi żyjących na terenach obu Ameryk, Azji, a także Afryki. Z „Historii pracy” dowiemy się, w jaki sposób funkcjonowały obie Ameryki, zanim dotarli do nich Europejczycy, próbując narzucić swoje zasady funkcjonowania państwa oraz zwyczaje handlowe.
Przeczytamy m.in o rozwoju Chin i pierwszych osiedlach, gdzie prawdopodobnie ze względu na dobrą samoorganizację społeczności było możliwe budowanie domów w określonym stylu, co przywodzi na myśl współczesne zagospodarowanie przestrzenne. Przyjrzymy się też kwestii Wielkiej Rozbieżności, która wyjaśnia dysharmonię związaną z rozwojem gospodarki i poziomem życia pomiędzy Europą a Azją. Prawdopodobnie niewiele osób wie, że do około 1700 roku, Europa nie wyróżniała się na tle innych kontynentów pod względem poziomu życia, a zanim wiele wynalazków upowszechniło się w naszej części globu, były państwa korzystające z nich od dawna. Tłumacząc wspomniane zawiłości, Lucassen odnosi się do odkryć i badań naukowców z różnych państw, uwzględnia perspektywy pozaeuropejskie i przytacza teorie ekspertów i ekspertek pochodzących z opisywanych rejonów. Wbrew pozorom to nadal dość rzadki zwyczaj. Włączanie do debaty głosów naukowców i naukowczyń z całego świata jest wyjątkowo istotne, a w przypadku „Historii pracy” nadaje całemu opracowaniu wiarygodności i podkreśla rzetelność przeprowadzonych analiz.
Monografia Lucassena pozwala również na uświadomienie sobie, że życie dawnych ludów było skomplikowane tak jak nasze, tylko dostosowane do innych realiów społecznych. Kształtowanie się stosunków pracy, specjalizacji, rzemiosła, sztuki, rytuałów religijnych i zwyczajów związanych z życiem rodzinnym świadczy o rozwiniętym życiu społecznym naszych przodków, o których nadal zbyt często myślimy w sposób umniejszający ich osiągnięcia. „Historia pracy” pozwala podjąć refleksję o tym, jak wielowarstwowe było życie ludzi urodzonych tysiące lat temu, ale także jak mogłoby wyglądać nasze, gdybyśmy pracowali i żyli w minionych czasach.
Po bardzo szczegółowym opracowaniu odnoszącym się do pracy oraz życia ludzi urodzonych p.n.e. oraz we wczesnych okresach n.e. dochodzimy do bardziej współczesnych kwestii. Ich oddziaływanie na aktualne stosunki pracy można bezpośrednio zauważyć w swoim życiu codziennym. Jak powstanie zegarów i stosowanie ich w fabrykach wpłynęło na pracę? W jaki sposób oddzielano pracę od czasu wolnego w dobie kształtowania się kapitalizmu? Co dało nam kwestionowanie norm społecznych związanych z płcią? W czasach, gdy czat GPT potrafi odpowiedzieć na większość pytań, a część z nas czuje coraz większą niepewność jutra, uświadomienie sobie, jak wiele współczesnych lęków towarzyszyło już naszym prababciom, pozwala na chwilę odetchnąć, by po chwili brutalnie zabrać nam resztki nadziei.
Lucassen nie zostawia nas jednak wyłącznie z własnymi przemyśleniami, cała monografia kończy się rozdziałem o perspektywach na przyszłość. Są one oparte na czterech najważniejszych wnioskach i pozwalają nam zauważyć wiodące tendencje, kierunki zmian, ale też podkreślają konieczność krytycznego myślenia względem uproszczonych prognoz. Możliwe scenariusze przyszłości nie są omawiane już tak obszernie jak sama „historia pracy”, ale są interesujące i korespondują z palącymi problemami, o których dyskutujemy na co dzień. Koniec kapitalizmu? Robotyzacja? Globalizacja i zagrożenia dla demokracji? To tylko niektóre problemy, z którymi musimy się zmierzyć, a które spadły na nasze barki w krótkim czasie. Przez 98% historii ludzkość żyła w grupach łowców-zbieraczy, a gospodarki rynkowe to wynalazek ostatnich kilku stuleci. Tak duża dynamika zmian wiąże się z konsekwencjami, których nie da się łatwo przewidzieć, chociaż zawsze warto próbować. By przyszłość mogła wzbudzać mniej lęku i obaw, naszym zadaniem jest zatroszczyć się przede wszystkim o teraźniejszość, w której centrum musimy znaleźć miejsce na współpracę i dążenie do sprawiedliwości społecznej.
Czytelniczki i czytelnicy, którzy zdecydują się przeczytać „Historię pracy” Lucassena, zgodnie z tytułową obietnicą poznają jej wymiar historyczny i okoliczności, które doprowadziły część z nas do wielu dylematów, a niektórych/niektóre zmuszają każdego dnia do walki o przetrwanie w systemie opartym na gospodarce rynkowej. Czy jednak po poznaniu życia łowców-zbieraczy albo pierwszych rolników ktoś chciałby się urodzić kilka tysięcy lat wcześniej?
Jan Lucassen: „Historia pracy. Nowe dzieje ludzkości”. Przeł. Tomasz Markiewka. Znak Horyzont. Kraków 2023.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

