WIERSZE
A
A
A
ZMIERZCH
Człowiek, którego widywałem
o zmierzchu
nad Sundem,
miał ubarwienie odstraszające.
Twierdził, że w ten sposób
zaznacza swoją toksyczność.
Znał na pamięć wszystkie
wiersze Boba Kaufmana.
Gwiazdy rozświetlały naszą
ziemską kryjówkę,
a on składał skrzydła pionowo
nad ciałem.
Zdawało mu się,
że jest chłopcem pokładowym
na statku Henry Gibbins.
RAMONES
Przypadkowo usłyszałem skrawki
rozpaczliwego wywodu: Nie mam
nic wspólnego z jeżozwierzami…
Mogę być kojarzony nawet z kolibrem…
Wszystko, tylko nie jeżozwierze…
W tle nadawali intensywnie Ramones.
Czarne koturny, drinki tego nędznego
świata! Ciekawe… Wszystko,
tylko nie jeżozwierze…
RECENZJA
Ukazała się długo oczekiwana recenzja
mojego zbioru poetyckiego.
Wysłałem ją dwóm przyjaciołom.
Jeden odpisał, że zna jej autora,
bo wypili kiedyś perfumy jego wiekowej matki,
a potem był z tego powodu skandal,
gdyż sprowadziła flakonik specjalnie
z Paryża i zagroziła mu eksmisją z mieszkania.
Drugi stwierdził, że ma znajomego,
którego znajomym był mój recenzent.
I ten znajomy został kopnięty w dupę przez autora
omówienia mojego zbioru poetyckiego,
ponieważ zaczął się do niego dobierać
w miejskim szalecie.
I taki właśnie otrzymałem respons.
W sumie dość wyrazisty i na nic innego
nie mogłem liczyć.
Teraz czekam na kolejną książkę.
I jeśli się ukaże recenzja, na pewno wyślę ją ponownie
moim dwóm wiernym przyjaciołom.
Oni jedyni mają pojęcie o krytyce literackiej.
CHRIS
Chris wyszedł z kicia pod Kopenhagą
i nie ma na działkę u Tima XX.
Przy bramie stał tylko facet z protezą i w zafajdanych spodniach.
Musi przecież zaliczyć kilka minut
pierdolonej wolności.
Chętnie załadowałby kochanka swojej dziewczyny
w brzuch.
Ale nie ma na działkę u Tima XX.
Stracił psa i dwóch szmaciarzy, co podawali się za jego
przyjaciół.
Księżyc gówno go dziś interesuje. I spadające na czaszki
meteoryty…
To zwykły przekręt dilerki od proszku.
Niech się odjebią kurator i terapeuci.
Swoje wyśpiewał pod ciemną celą.
Musi spokojnie łykać chłodne powietrze wyspy.
Odkłada kosę w bezpieczne
miejsce… Gdzie się podziali chłopcy z Amagerbrogade?
Po prostu nie ma
na działkę u Tima XX.
Człowiek, którego widywałem
o zmierzchu
nad Sundem,
miał ubarwienie odstraszające.
Twierdził, że w ten sposób
zaznacza swoją toksyczność.
Znał na pamięć wszystkie
wiersze Boba Kaufmana.
Gwiazdy rozświetlały naszą
ziemską kryjówkę,
a on składał skrzydła pionowo
nad ciałem.
Zdawało mu się,
że jest chłopcem pokładowym
na statku Henry Gibbins.
RAMONES
Przypadkowo usłyszałem skrawki
rozpaczliwego wywodu: Nie mam
nic wspólnego z jeżozwierzami…
Mogę być kojarzony nawet z kolibrem…
Wszystko, tylko nie jeżozwierze…
W tle nadawali intensywnie Ramones.
Czarne koturny, drinki tego nędznego
świata! Ciekawe… Wszystko,
tylko nie jeżozwierze…
RECENZJA
Ukazała się długo oczekiwana recenzja
mojego zbioru poetyckiego.
Wysłałem ją dwóm przyjaciołom.
Jeden odpisał, że zna jej autora,
bo wypili kiedyś perfumy jego wiekowej matki,
a potem był z tego powodu skandal,
gdyż sprowadziła flakonik specjalnie
z Paryża i zagroziła mu eksmisją z mieszkania.
Drugi stwierdził, że ma znajomego,
którego znajomym był mój recenzent.
I ten znajomy został kopnięty w dupę przez autora
omówienia mojego zbioru poetyckiego,
ponieważ zaczął się do niego dobierać
w miejskim szalecie.
I taki właśnie otrzymałem respons.
W sumie dość wyrazisty i na nic innego
nie mogłem liczyć.
Teraz czekam na kolejną książkę.
I jeśli się ukaże recenzja, na pewno wyślę ją ponownie
moim dwóm wiernym przyjaciołom.
Oni jedyni mają pojęcie o krytyce literackiej.
CHRIS
Chris wyszedł z kicia pod Kopenhagą
i nie ma na działkę u Tima XX.
Przy bramie stał tylko facet z protezą i w zafajdanych spodniach.
Musi przecież zaliczyć kilka minut
pierdolonej wolności.
Chętnie załadowałby kochanka swojej dziewczyny
w brzuch.
Ale nie ma na działkę u Tima XX.
Stracił psa i dwóch szmaciarzy, co podawali się za jego
przyjaciół.
Księżyc gówno go dziś interesuje. I spadające na czaszki
meteoryty…
To zwykły przekręt dilerki od proszku.
Niech się odjebią kurator i terapeuci.
Swoje wyśpiewał pod ciemną celą.
Musi spokojnie łykać chłodne powietrze wyspy.
Odkłada kosę w bezpieczne
miejsce… Gdzie się podziali chłopcy z Amagerbrogade?
Po prostu nie ma
na działkę u Tima XX.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |










ISSN 2658-1086

