ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 stycznia 1 (481) / 2024

Grzegorz Wróblewski,

WIERSZE

A A A
ZMIERZCH

Człowiek, którego widywałem

o zmierzchu

nad Sundem,

miał ubarwienie odstraszające.

Twierdził, że w ten sposób

zaznacza swoją toksyczność.

Znał na pamięć wszystkie

wiersze Boba Kaufmana.



Gwiazdy rozświetlały naszą

ziemską kryjówkę,

a on składał skrzydła pionowo

nad ciałem.

Zdawało mu się,

że jest chłopcem pokładowym

na statku Henry Gibbins.



RAMONES

Przypadkowo usłyszałem skrawki

rozpaczliwego wywodu: Nie mam

nic wspólnego z jeżozwierzami…

Mogę być kojarzony nawet z kolibrem…

Wszystko, tylko nie jeżozwierze…

W tle nadawali intensywnie Ramones.

Czarne koturny, drinki tego nędznego

świata! Ciekawe… Wszystko,

tylko nie jeżozwierze…



RECENZJA

Ukazała się długo oczekiwana recenzja

mojego zbioru poetyckiego.

Wysłałem ją dwóm przyjaciołom.

Jeden odpisał, że zna jej autora,

bo wypili kiedyś perfumy jego wiekowej matki,

a potem był z tego powodu skandal,

gdyż sprowadziła flakonik specjalnie

z Paryża i zagroziła mu eksmisją z mieszkania.



Drugi stwierdził, że ma znajomego,

którego znajomym był mój recenzent.

I ten znajomy został kopnięty w dupę przez autora

omówienia mojego zbioru poetyckiego,

ponieważ zaczął się do niego dobierać

w miejskim szalecie.



I taki właśnie otrzymałem respons.

W sumie dość wyrazisty i na nic innego

nie mogłem liczyć.



Teraz czekam na kolejną książkę.

I jeśli się ukaże recenzja, na pewno wyślę ją ponownie

moim dwóm wiernym przyjaciołom.

Oni jedyni mają pojęcie o krytyce literackiej.



CHRIS 

Chris wyszedł z kicia pod Kopenhagą

i nie ma na działkę u Tima XX.

Przy bramie stał tylko facet z protezą i w zafajdanych spodniach.

Musi przecież zaliczyć kilka minut

pierdolonej wolności.



Chętnie załadowałby kochanka swojej dziewczyny

w brzuch.

Ale nie ma na działkę u Tima XX.

Stracił psa i dwóch szmaciarzy, co podawali się za jego

przyjaciół.



Księżyc gówno go dziś interesuje. I spadające na czaszki

meteoryty…

To zwykły przekręt dilerki od proszku.

Niech się odjebią kurator i terapeuci.

Swoje wyśpiewał pod ciemną celą.



Musi spokojnie łykać chłodne powietrze wyspy.

Odkłada kosę w bezpieczne

miejsce… Gdzie się podziali chłopcy z Amagerbrogade?

Po prostu nie ma

na działkę u Tima XX.