PROROK HAN (BYUNG-CHUL HAN: 'KRYTYKA NARRACJI I INNE ESEJE')
A
A
A
„Kryzys narracji” to kolejny po „Społeczeństwie zmęczenia” zbiór esejów Byung-Chul Hana wydany przez Krytykę Polityczną. Utrzymane w podobnym stylu, zwięzłe wynurzenia również dotyczą, najogólniej rzecz ujmując, współczesnej kondycji ludzkiej i częściowo powtarzają, częściowo uzupełniają tezy znane polskim czytelnikom i czytelniczkom z innych przekładów bogatego dorobku popularnego niemieckiego filozofa o koreańskim pochodzeniu. Książka odsłania tym samym kolejną część filozoficznego projektu zasadzającego się na stawianiu diagnozy, podanej możliwie najdotkliwiej, tak żeby pacjentom żyjącym w paliatywny raju (zob. s. 90 oraz Han 2022) uświadomić ich realny stan.
1.
W tym wydaniu myśl autora – snuta na kanwie koncepcji przedstawionych w poprzednim zbiorze – oscyluje wokół znamiennych dla epoki cyfrowej problemów z komunikacją, które, mimo pozornego triumfu storytellingu, wpływają na sugerowany tytułem upadek opowieści. Na niewielkich rozmiarów tom składają się trzy eseje: „W cyfrowym roju” (2013), „Infokracja. Rewolucja cyfrowa i kryzys demokracji” (2021) oraz tytułowy „Kryzys narracji” (2023). Ten chronologiczny układ dobrze eksponuje najważniejsze myśli filozofa, sprawiając, że tezy wyłaniające się zza zakrętów meandrycznych supozycji dają się łączyć w przyczynowo-skutkowe łańcuszki.
Zaczynamy od refleksji nad radykalnym – historycznie analogicznym do znaczenia techniki druku – wpływem technologii cyfrowej na wzorce współczesnych zachowań, myśli i interakcji. Wpływ ten działa odurzająco: nie pozwala na właściwe rozeznanie sytuacji. Jak sugeruje motto złożone z ostatnich słów Fausta Goethego – oto triumfujemy i upajamy się własną mocą sprawczą, nie dostrzegając, że siły, które miały działać w naszej sprawie, kopią dla nas grób. „My” to oczywiście homogenicznie pojmowane społeczeństwo – tym razem „społeczeństwo skandalu” (s. 10) oraz „oburzenia” (s. 15); społeczeństwo, którego rytm wyznaczany jest przez rozpętywane znienacka internetowe shitstorms („gównoburze”); społeczeństwo złożone z samotnych homo digitalis, czy hikikomori – jak w języku japońskim określa się odizolowane jednostki spędzające czas przed ekranami (zob. s. 19).
W ten sposób marzenie o nieograniczanym kontakcie ziszcza się w postaci kryzysu komunikacji. Jak bowiem obszerniej wyłożył to już wcześniej Dominique Wolton (2022) przekazywanie informacji nie jest tożsame z komunikowaniem. Infokratyczny system, w który, jak czytamy, niepostrzeżenie zamieniła się demokracja, wykorzystuje informacje do partyzanckich potyczek, do wyprowadzania w pole, do zniekształcania fragmentarycznych obrazów świata, co prowadzi tylko do pogłębiania infodemii. To właśnie taki stan rzeczy doprowadza do kryzysu narracji, która, „tworząc porządek zamknięty” (s. 136), fundując „sens i tożsamość” (tamże), a przede wszystkim: charakteryzując się określoną czasowością, jest przecież przeciwieństwem informacji, które z kolei „ćwiartują czas” (s. 152) i „porywają nas w sam środek wiru aktualności” (tamże).
2.
W tym momencie warto przekierować uwagę z treści na formę i zadać pytanie o specyfikę narracji samego autora, czyli – jak określiła to pisarstwo Monika Ładoń, trafnie umieszczając je w kontekście historii filozofii – o „aforystyczne szyfry Hana” (Ładoń 2023). To między innymi w charakterystycznej esencjonalności fraz, prostocie zdań, zwięzłości rozdziałów i niewielkiej objętości esejów upatruje się sukcesu filozofa, którego bezpośredniość, jak pisze Adrian Nathan West, „przynosi orzeźwienie w dyscyplinie pełnej wahań i uników” (West 2017). Istotnie, Han, stawiając słowa, zdaje się nie mieć wątpliwości. Jego myśli uderzają znienacka, nie wyjawiając procesu, który doprowadził do ich powstania. Autor nie wyjaśnia i nie przekonuje: jest „tym, który wie”. Nic dziwnego, że styl jego pisania przywodzi na myśl mowę proroków: „[j]ego 100-stronicowe jeremiady z krótkimi rozdziałami i enigmatycznymi zdaniami animuje wrażliwość Kasandry, spodziewającej się, że ostrzeżenia pozostaną bez echa” – pisze Stuart Jeffries w swojej recenzji „Kryzysu narracji” (Jeffries 2024). A jeśli komuś mogłoby się wydawać, że ta analogia wynika (jedynie) ze złośliwości, polecam zapoznać się z jedną z niewielu publicznych wypowiedzi filozofa, w której wskazuje on na enigmatyczną proweniencję swoich pisarskich pomysłów: „Ja otrzymuję myśli” – mówi Han w rozmowie z Josebą Elolą. „Te w książkach nie są moje. Otrzymuję je, one mnie odwiedzają, a ja je kopiuję. Nie twierdzę, że jestem autorem moich książek: słowa w nich są mądrzejsze ode mnie. Dlatego to z nimi powinno się rozmawiać, a nie ze mną. Ja jestem głupcem” (Elola 2023).
To konsternujące wyznanie, przywołujące skojarzenia związane z toposem boskiego natchnienia i otwierające niedookreśloną perspektywę ponadjednostkowej instancji ingerującej w ludzką egzystencję, utwierdza mnie w przekonaniu, że mamy w przypadku Hana do czynienia z myślicielem par exellence postsekularnym. Warto zauważyć, że choć struktura omawianej książki sugeruje, że za kryzys narracji odpowiada upowszechniająca się infokracja, autor, za Walterem Benjaminem, upatruje początków tego kryzysu w karierze powieści u początków nowożytności (zob. s. 143). Han słusznie zauważa, że jest to czas rozwoju prasy, z którą wiąże się rosnące zapotrzebowanie na informacje, co zapoczątkowuje zmiany percypowania świata: „Uwaga czytelnika gazet nie wychodzi poza jego najbliższe otoczenie. Uwaga skraca się do ciekawości” (s. 140). Filozof większą stratę zdaje się jednak dostrzegać w powolnym odchodzeniu od wielkich narracji, które fundowały życie społeczne. W przeciwieństwie do powieści – dziele jednego autora – „[o]powieść zmieniająca i otwierająca świat [za którą ewidentnie tęskni Han – J.S.] nie zostaje rzucona na wiatr przypadkowo przez jedną osobę. Swoje powstanie zawdzięcza raczej złożonemu procesowi, w którym biorą udział rozmaite instancje i siły. Taka opowieść z wewnętrznym impetem prawdy przeciwstawia się (…) przygodnym narratywom, (…) którym brakuje jakiejkolwiek siły ciążenia i pędu ku prawdzie” (s. 136, wyróżnienie oryginalne).
Nietrudno zgadnąć, że narracją idealnie odpowiadającą tej wzorcowej definicji jest narracja religijna. Autor zresztą pisze o tym wprost: „Religia jest charakterystyczną opowieścią rozwijającą wewnętrzny impet prawdy. Opowiada się przeciwko przygodności. Chrześcijaństwo jest metaopowieścią, która ujmuje każdy aspekt życia i zakotwicza go w byciu” (tamże). W innym miejscu Han bezpośrednio łączy narracyjne upośledzenie z procesem sekularyzacji: „Za utratę zdolności opowiadania winę ponosi odczarowanie świata, które można sprowadzić do formuły: rzeczy istnieją, ale oniemiały” (s. 170). Obecnie tendencja ta tylko się pogłębia: „Współczesne cyfrowe odczarowanie świata pozostawia w tyle to odczarowanie z początku XX wieku” (s. 175). To dlatego „[t]racimy właśnie samą umiejętność opowiadania, która byłaby w stanie przywrócić ryty przeszłości” (s. 176).
Uważam, że dawne ryty są częściowo wciąż obecne w płytkich i tymczasowych narratywach, którymi gardzi Han. Każdy poczytny podręczniku do storytellingu adaptuje opartą na schemacie rytuału przejścia strukturę opowieści, którą Joseph Campbell wyłonił z komparatystycznych badań nad mitami (zob. Campbell 1997: np. 23-29). Świadomość wspólnototwórczej roli opowieści sprzyja rozwijaniu wewnętrznej komunikacji w dużych firmach. W książce „Opowieść marki” Klaus Fog radzi przecież korporacjom, aby – na wzór dawnych plemion przekazujących sobie tożsamościowe opowieści przy ognisku – dawali pracownikom narracje pozwalające im wierzyć, że ich działaniu służą wyższym celom (zob. Fog 2005: 16). Praktyki te pokazują, że odkrywane w eseju Hana korzenie, z których narracje czerpią swoją siłę, nie są dla nas tajemnicą. Jeśli przesłanie niemieckiego filozofa ma tu jakąś wartość naddaną, to można ją widzieć w bezkompromisowej niezgodzie na robienie z opowieści towaru na sprzedaż. I nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ten sprzeciw przypomina trochę gniew Jezusa, który przewraca znajdujące się w świątyni stoły kupców: „Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!” (J 2,16).
3.
Pisarstwo Hana wymyka się kategoryzacjom. Kiedy czytamy go pod patronatem Krytyki Politycznej, zaintrygowani metaforami, które rekonceptualizują współczesny wyzysk i prowokują do przemyślenia problemu autoeksploatacji, możemy widzieć w nim przede wszystkim krytyka kapitalizmu, czy – zwłaszcza w „Kryzysie narracji” – krytyka mediów cyfrowych. Postsekularne oblicze tego projektu bardziej uwidacznia się np. w opublikowanym tylko fragmentarycznie po polsku przez miesięcznik „Znak” eseju „The Disappearance of Rituals” (Han 2020) czy „Vita contemplativa” (Han 2023). Nie jest ono jednak wyraziste.
Z jednej strony, podobnie jak wielokrotnie przez niego cytowani Benjamin czy Jürgen Habermas, Han dostrzega, że w naszej teoretycznie zsekularyzowanej przestrzeni społecznej wciąż funkcjonują religijne schematy uniemożliwiające podejmowanie autonomicznych, rozsądnych działań lub decyzji. W eseju „Infokracja” czytamy na przykład: „Influencerzy w roli trenerów motywacyjnych kreują się na zbawicieli. Followersi, w roli apostołów, biorą udział w ich życiu, kupują produkty (…). Tak oto sprawują cyfrową eucharystię. Media społecznościowe upodabniają się do Kościoła: Like to amen. Share to komunia” (s. 81). Z drugiej strony, autor ewidentnie ubolewa nad utratą wspólnoto- i sensotwórczych rytów, a jego frazy mienią się refleksjami filozofów, którzy w odczarowanym świecie dostrzegają horyzont transcendencji. I tak na przykład trudno w jego ubolewaniu na współczesny niedobór Innego (zob. np. „Agonia Erosa” w: Han 2022) nie usłyszeć echa Levinasowskiego marzenia o spotkaniu. Z kolei rozważania na temat dialektyki luster i obrazów (zob. np. s. 28) są czasem bliźniaczo podobne do refleksji o ikonie i idolu z dzieł Jean-Luca Mariona (1996). W największą konsternację wprowadzają mnie jednak fragmenty o zatracaniu ducha. Brakuje go na przykład „cyfrowym rojom” (s. 18), nie ma go w hałasie cyfrowej komunikacji (zob. s. 26), a co gorsza, ubywa go w opowieści, z której jest wypędzany przez dane (zob. s. 183). Nie wiem, czy mowa tu o duchu Heglowskim, czy Świętym, ale wydaje mi się, że brakuje mu subtelności Derridiańskiego widma.
Trudno ustosunkować się do pisarskiego projektu Hana. Nie ułatwia tego zadania fakt, że jego dotkliwej diagnozie nie towarzyszy recepta na remedium. Brakuje tej prorockiej mowie ewangelicznego trybu warunkowego wskazującego na jakąś alternatywę: „jeśli się nie nawrócicie wszyscy podobnie zginiecie” (Łk 13,3). Wyraźniej pobrzękuje w niej przesłanie Jonasza: „jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona” (Jon 3,4). Najgłośniej zaś wybrzmiewa jednak Jeremiaszowy lament. Ale póki Han wciąż pisze, można mieć nadzieję, że otrzyma on również myśli, które przyniosą konstruktywne rozwiązania nakreślonych dotychczas problemów.
LITERATURA:
Campbell J.: „Bohater o tysiącu twarzy”. Przeł. A. Jankowski. Poznań 1997.
Fog K.: „Storytelling. Branding in Practice”. Berlin 2005.
Han B.-Ch.: „The Disappearance of Rituals: A Topology of the Present”. Transl. Daniel Steuer. Cambridge 2020.
Han B.-Ch.: „Vita contemplativa. In praise of inactivity”. Transl. Daniel Steuer. Cambridge 2023.
Han B.-Ch.: „Społeczeństwo zmęczenia i inne eseje”. Przeł. R. Pokrywka. Warszawa 2022.
Jeffries S.: „The Crisis of Narration by Byung-Chul Han review – how big tech altered the narrative”. „The Guardian” February 18, 2024: https://www.theguardian.com/books/2024/feb/18/the-crisis-of-narration-byung-chul-han-review.
Ładoń M.: „Aforystyczne szyfry Hana”. „artPAPIER” 2023, nr 5. http://artpapier.com/index.php?page=artykul&wydanie=458&artykul=9285.
Marion J.-L.: „Bóg bez bycia”. Przeł. M. Frankiewicz. Kraków 1996.
Walton D.: „Informacja i komunikacja”. Przeł. M. Frybes. Warszawa 2022 [data pierwszego wydania oryginalnego tekstu: 2009].
West A.N.: „Media and Transparency: An Introduction to Byung-Chul Han in English”. „Los Angeles Review of Books” September 14, 2017. https://lareviewofbooks.org/article/media-and-transparency-an-introduction-to-byung-chul-han-in-english/.
1.
W tym wydaniu myśl autora – snuta na kanwie koncepcji przedstawionych w poprzednim zbiorze – oscyluje wokół znamiennych dla epoki cyfrowej problemów z komunikacją, które, mimo pozornego triumfu storytellingu, wpływają na sugerowany tytułem upadek opowieści. Na niewielkich rozmiarów tom składają się trzy eseje: „W cyfrowym roju” (2013), „Infokracja. Rewolucja cyfrowa i kryzys demokracji” (2021) oraz tytułowy „Kryzys narracji” (2023). Ten chronologiczny układ dobrze eksponuje najważniejsze myśli filozofa, sprawiając, że tezy wyłaniające się zza zakrętów meandrycznych supozycji dają się łączyć w przyczynowo-skutkowe łańcuszki.
Zaczynamy od refleksji nad radykalnym – historycznie analogicznym do znaczenia techniki druku – wpływem technologii cyfrowej na wzorce współczesnych zachowań, myśli i interakcji. Wpływ ten działa odurzająco: nie pozwala na właściwe rozeznanie sytuacji. Jak sugeruje motto złożone z ostatnich słów Fausta Goethego – oto triumfujemy i upajamy się własną mocą sprawczą, nie dostrzegając, że siły, które miały działać w naszej sprawie, kopią dla nas grób. „My” to oczywiście homogenicznie pojmowane społeczeństwo – tym razem „społeczeństwo skandalu” (s. 10) oraz „oburzenia” (s. 15); społeczeństwo, którego rytm wyznaczany jest przez rozpętywane znienacka internetowe shitstorms („gównoburze”); społeczeństwo złożone z samotnych homo digitalis, czy hikikomori – jak w języku japońskim określa się odizolowane jednostki spędzające czas przed ekranami (zob. s. 19).
W ten sposób marzenie o nieograniczanym kontakcie ziszcza się w postaci kryzysu komunikacji. Jak bowiem obszerniej wyłożył to już wcześniej Dominique Wolton (2022) przekazywanie informacji nie jest tożsame z komunikowaniem. Infokratyczny system, w który, jak czytamy, niepostrzeżenie zamieniła się demokracja, wykorzystuje informacje do partyzanckich potyczek, do wyprowadzania w pole, do zniekształcania fragmentarycznych obrazów świata, co prowadzi tylko do pogłębiania infodemii. To właśnie taki stan rzeczy doprowadza do kryzysu narracji, która, „tworząc porządek zamknięty” (s. 136), fundując „sens i tożsamość” (tamże), a przede wszystkim: charakteryzując się określoną czasowością, jest przecież przeciwieństwem informacji, które z kolei „ćwiartują czas” (s. 152) i „porywają nas w sam środek wiru aktualności” (tamże).
2.
W tym momencie warto przekierować uwagę z treści na formę i zadać pytanie o specyfikę narracji samego autora, czyli – jak określiła to pisarstwo Monika Ładoń, trafnie umieszczając je w kontekście historii filozofii – o „aforystyczne szyfry Hana” (Ładoń 2023). To między innymi w charakterystycznej esencjonalności fraz, prostocie zdań, zwięzłości rozdziałów i niewielkiej objętości esejów upatruje się sukcesu filozofa, którego bezpośredniość, jak pisze Adrian Nathan West, „przynosi orzeźwienie w dyscyplinie pełnej wahań i uników” (West 2017). Istotnie, Han, stawiając słowa, zdaje się nie mieć wątpliwości. Jego myśli uderzają znienacka, nie wyjawiając procesu, który doprowadził do ich powstania. Autor nie wyjaśnia i nie przekonuje: jest „tym, który wie”. Nic dziwnego, że styl jego pisania przywodzi na myśl mowę proroków: „[j]ego 100-stronicowe jeremiady z krótkimi rozdziałami i enigmatycznymi zdaniami animuje wrażliwość Kasandry, spodziewającej się, że ostrzeżenia pozostaną bez echa” – pisze Stuart Jeffries w swojej recenzji „Kryzysu narracji” (Jeffries 2024). A jeśli komuś mogłoby się wydawać, że ta analogia wynika (jedynie) ze złośliwości, polecam zapoznać się z jedną z niewielu publicznych wypowiedzi filozofa, w której wskazuje on na enigmatyczną proweniencję swoich pisarskich pomysłów: „Ja otrzymuję myśli” – mówi Han w rozmowie z Josebą Elolą. „Te w książkach nie są moje. Otrzymuję je, one mnie odwiedzają, a ja je kopiuję. Nie twierdzę, że jestem autorem moich książek: słowa w nich są mądrzejsze ode mnie. Dlatego to z nimi powinno się rozmawiać, a nie ze mną. Ja jestem głupcem” (Elola 2023).
To konsternujące wyznanie, przywołujące skojarzenia związane z toposem boskiego natchnienia i otwierające niedookreśloną perspektywę ponadjednostkowej instancji ingerującej w ludzką egzystencję, utwierdza mnie w przekonaniu, że mamy w przypadku Hana do czynienia z myślicielem par exellence postsekularnym. Warto zauważyć, że choć struktura omawianej książki sugeruje, że za kryzys narracji odpowiada upowszechniająca się infokracja, autor, za Walterem Benjaminem, upatruje początków tego kryzysu w karierze powieści u początków nowożytności (zob. s. 143). Han słusznie zauważa, że jest to czas rozwoju prasy, z którą wiąże się rosnące zapotrzebowanie na informacje, co zapoczątkowuje zmiany percypowania świata: „Uwaga czytelnika gazet nie wychodzi poza jego najbliższe otoczenie. Uwaga skraca się do ciekawości” (s. 140). Filozof większą stratę zdaje się jednak dostrzegać w powolnym odchodzeniu od wielkich narracji, które fundowały życie społeczne. W przeciwieństwie do powieści – dziele jednego autora – „[o]powieść zmieniająca i otwierająca świat [za którą ewidentnie tęskni Han – J.S.] nie zostaje rzucona na wiatr przypadkowo przez jedną osobę. Swoje powstanie zawdzięcza raczej złożonemu procesowi, w którym biorą udział rozmaite instancje i siły. Taka opowieść z wewnętrznym impetem prawdy przeciwstawia się (…) przygodnym narratywom, (…) którym brakuje jakiejkolwiek siły ciążenia i pędu ku prawdzie” (s. 136, wyróżnienie oryginalne).
Nietrudno zgadnąć, że narracją idealnie odpowiadającą tej wzorcowej definicji jest narracja religijna. Autor zresztą pisze o tym wprost: „Religia jest charakterystyczną opowieścią rozwijającą wewnętrzny impet prawdy. Opowiada się przeciwko przygodności. Chrześcijaństwo jest metaopowieścią, która ujmuje każdy aspekt życia i zakotwicza go w byciu” (tamże). W innym miejscu Han bezpośrednio łączy narracyjne upośledzenie z procesem sekularyzacji: „Za utratę zdolności opowiadania winę ponosi odczarowanie świata, które można sprowadzić do formuły: rzeczy istnieją, ale oniemiały” (s. 170). Obecnie tendencja ta tylko się pogłębia: „Współczesne cyfrowe odczarowanie świata pozostawia w tyle to odczarowanie z początku XX wieku” (s. 175). To dlatego „[t]racimy właśnie samą umiejętność opowiadania, która byłaby w stanie przywrócić ryty przeszłości” (s. 176).
Uważam, że dawne ryty są częściowo wciąż obecne w płytkich i tymczasowych narratywach, którymi gardzi Han. Każdy poczytny podręczniku do storytellingu adaptuje opartą na schemacie rytuału przejścia strukturę opowieści, którą Joseph Campbell wyłonił z komparatystycznych badań nad mitami (zob. Campbell 1997: np. 23-29). Świadomość wspólnototwórczej roli opowieści sprzyja rozwijaniu wewnętrznej komunikacji w dużych firmach. W książce „Opowieść marki” Klaus Fog radzi przecież korporacjom, aby – na wzór dawnych plemion przekazujących sobie tożsamościowe opowieści przy ognisku – dawali pracownikom narracje pozwalające im wierzyć, że ich działaniu służą wyższym celom (zob. Fog 2005: 16). Praktyki te pokazują, że odkrywane w eseju Hana korzenie, z których narracje czerpią swoją siłę, nie są dla nas tajemnicą. Jeśli przesłanie niemieckiego filozofa ma tu jakąś wartość naddaną, to można ją widzieć w bezkompromisowej niezgodzie na robienie z opowieści towaru na sprzedaż. I nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ten sprzeciw przypomina trochę gniew Jezusa, który przewraca znajdujące się w świątyni stoły kupców: „Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!” (J 2,16).
3.
Pisarstwo Hana wymyka się kategoryzacjom. Kiedy czytamy go pod patronatem Krytyki Politycznej, zaintrygowani metaforami, które rekonceptualizują współczesny wyzysk i prowokują do przemyślenia problemu autoeksploatacji, możemy widzieć w nim przede wszystkim krytyka kapitalizmu, czy – zwłaszcza w „Kryzysie narracji” – krytyka mediów cyfrowych. Postsekularne oblicze tego projektu bardziej uwidacznia się np. w opublikowanym tylko fragmentarycznie po polsku przez miesięcznik „Znak” eseju „The Disappearance of Rituals” (Han 2020) czy „Vita contemplativa” (Han 2023). Nie jest ono jednak wyraziste.
Z jednej strony, podobnie jak wielokrotnie przez niego cytowani Benjamin czy Jürgen Habermas, Han dostrzega, że w naszej teoretycznie zsekularyzowanej przestrzeni społecznej wciąż funkcjonują religijne schematy uniemożliwiające podejmowanie autonomicznych, rozsądnych działań lub decyzji. W eseju „Infokracja” czytamy na przykład: „Influencerzy w roli trenerów motywacyjnych kreują się na zbawicieli. Followersi, w roli apostołów, biorą udział w ich życiu, kupują produkty (…). Tak oto sprawują cyfrową eucharystię. Media społecznościowe upodabniają się do Kościoła: Like to amen. Share to komunia” (s. 81). Z drugiej strony, autor ewidentnie ubolewa nad utratą wspólnoto- i sensotwórczych rytów, a jego frazy mienią się refleksjami filozofów, którzy w odczarowanym świecie dostrzegają horyzont transcendencji. I tak na przykład trudno w jego ubolewaniu na współczesny niedobór Innego (zob. np. „Agonia Erosa” w: Han 2022) nie usłyszeć echa Levinasowskiego marzenia o spotkaniu. Z kolei rozważania na temat dialektyki luster i obrazów (zob. np. s. 28) są czasem bliźniaczo podobne do refleksji o ikonie i idolu z dzieł Jean-Luca Mariona (1996). W największą konsternację wprowadzają mnie jednak fragmenty o zatracaniu ducha. Brakuje go na przykład „cyfrowym rojom” (s. 18), nie ma go w hałasie cyfrowej komunikacji (zob. s. 26), a co gorsza, ubywa go w opowieści, z której jest wypędzany przez dane (zob. s. 183). Nie wiem, czy mowa tu o duchu Heglowskim, czy Świętym, ale wydaje mi się, że brakuje mu subtelności Derridiańskiego widma.
Trudno ustosunkować się do pisarskiego projektu Hana. Nie ułatwia tego zadania fakt, że jego dotkliwej diagnozie nie towarzyszy recepta na remedium. Brakuje tej prorockiej mowie ewangelicznego trybu warunkowego wskazującego na jakąś alternatywę: „jeśli się nie nawrócicie wszyscy podobnie zginiecie” (Łk 13,3). Wyraźniej pobrzękuje w niej przesłanie Jonasza: „jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona” (Jon 3,4). Najgłośniej zaś wybrzmiewa jednak Jeremiaszowy lament. Ale póki Han wciąż pisze, można mieć nadzieję, że otrzyma on również myśli, które przyniosą konstruktywne rozwiązania nakreślonych dotychczas problemów.
LITERATURA:
Campbell J.: „Bohater o tysiącu twarzy”. Przeł. A. Jankowski. Poznań 1997.
Fog K.: „Storytelling. Branding in Practice”. Berlin 2005.
Han B.-Ch.: „The Disappearance of Rituals: A Topology of the Present”. Transl. Daniel Steuer. Cambridge 2020.
Han B.-Ch.: „Vita contemplativa. In praise of inactivity”. Transl. Daniel Steuer. Cambridge 2023.
Han B.-Ch.: „Społeczeństwo zmęczenia i inne eseje”. Przeł. R. Pokrywka. Warszawa 2022.
Jeffries S.: „The Crisis of Narration by Byung-Chul Han review – how big tech altered the narrative”. „The Guardian” February 18, 2024: https://www.theguardian.com/books/2024/feb/18/the-crisis-of-narration-byung-chul-han-review.
Ładoń M.: „Aforystyczne szyfry Hana”. „artPAPIER” 2023, nr 5. http://artpapier.com/index.php?page=artykul&wydanie=458&artykul=9285.
Marion J.-L.: „Bóg bez bycia”. Przeł. M. Frankiewicz. Kraków 1996.
Walton D.: „Informacja i komunikacja”. Przeł. M. Frybes. Warszawa 2022 [data pierwszego wydania oryginalnego tekstu: 2009].
West A.N.: „Media and Transparency: An Introduction to Byung-Chul Han in English”. „Los Angeles Review of Books” September 14, 2017. https://lareviewofbooks.org/article/media-and-transparency-an-introduction-to-byung-chul-han-in-english/.
Byung-Chul Han: „Krytyka narracji i inne eseje”. Przeł. Rafał Pokrywka. Wydawnictwo Krytyki Politycznej. Warszawa 2024.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

