KONFORMIZM W ŚWIECIE PODZIAŁÓW. POSTAĆ HEJTERA W ZAMYŚLE JANA KOMASY ('SALA SAMOBÓJCÓW. HEJTER')
A
A
A
Różnice społeczno-polityczne są częstym tematem filmów. Twórcy chętnie ukazują jednostki walczące z systemem, pragnące poprawić los swój i innych ludzi w myśl zasad zgodnych z wyznawanym przez nich światopoglądem. W kinematografii wzór ten cieszy się niezwykłą popularnością. Rzadkim zaś zjawiskiem jest ukazanie głównego bohatera jako konformisty. Choć termin ten ma szerokie znaczenie, zazwyczaj określa się go jako podporządkowanie panującym normom i standardom, postępowanie zgodne z przejętymi wzorami (zob. Borucka-Arctowa 1964: 241).
Wyjątkowym przypadkiem jest jednostka, która nie identyfikuje się z żadną ze stron i próbuje wykorzystać zaistniałe podziały do realizacji swoich celów. Ma to miejsce przede wszystkim wtedy, gdy normą społeczną zostaje stan społecznego napięcia, w którym dana osoba próbuje się odnaleźć. Takim bohaterem jest Tomasz Giemza z „Sali samobójców. Hejtera” Jana Komasy. Tomek to student prawa, który z powodu popełnienia plagiatu zostaje wyrzucony z uczelni. Ukrywa ten fakt przed rodziną Krasuckich, od których pobiera prywatne stypendium. Gdy wyjawia tajemnicę ich córce – Gabi, w której się podkochuje – ta ujawnia sekret. W konsekwencji rodzina zrywa kontakt z Giemzą, a ten postanawia się zemścić.
„Hejter” przez niektórych nazywany jest polskim „Jokerem” (Todd Phillips, 2019), ze względu na odrzucenie głównego bohatera przez środowisko, trudność w przystosowaniu się oraz balans na granicy prawa bez większych konsekwencji. Znaczącą różnicą między tymi postaciami jest ich stan psychiczny. Bohater filmu Phillipsa cierpi na niepohamowane ataki śmiechu, co stanowi główny powód odrzucenia go przez społeczeństwo. Z kolei wraz z przebiegiem akcji „Hejtera” widz może zadać sobie pytanie: gdzie kończy się nienawiść, a zaczyna choroba (zob. kultura.gazetaprawna.pl)? Tomka Giemzę można przyrównać także do Travisa – tytułowego bohatera filmu „Taksówkarz” (Martin Scorsese, 1979). Obaj kreują fałszywy wizerunek, przeżywają zawód miłosny, który wyładowują na popieranym przez ukochaną kandydacie na prezydenta. Na końcu potajemnie prowokują konflikt, którego stają się bohaterami, w wyniku czego zyskują powszechne uznanie społeczeństwa łącznie z ich wybranką serca. Wśród polskich filmowych konformistów wyróżnić można Jana Piszczyka z „Zezowatego szczęścia” (Edward Munk, 1960). W trakcie protestów wykrzykiwał on hasła naprzemiennie za nacjonalizmem i komunizmem, choć sam nie opowiadał się za żadną ze stron.
Tomasz Giemza to student prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Mogłoby się wydawać, że przed inteligentnym, zdolnym i młody mężczyzną świat stoi otworem. Problem stanowi jego peryferyjne pochodzenie, z którym wiążą się brak znajomości miejskich konwenansów oraz sytuacja finansowa. Ze szkoły wyższej zostaje wyrzucony za plagiat, którego dopuścił się w pracy zaliczeniowej. Po decyzji władz uczelni nie daje ponieść się emocjom i wykazuje się sprytem, prosząc profesor o autograf z dedykacją. Wykorzystuje go później do podparcia swoich słów dotyczących przebiegu nauki na Uniwersytecie, które przedstawił Krasuckim. Widz odnosi wrażenie, że Tomek ma przygotowany plan na wyjście z każdej sytuacji. Główny bohater znajduje się na pograniczu ideologicznym, wykorzystuje panujące różnice, aby piąć się po szczeblach drabiny społecznej.
Za podstawowe elementy każdej ideologii według Andrew Heywooda, można uznać: obraz istniejącego porządku świata, wizję pożądanej przyszłości oraz sposób zmiany na pożądaną opcję polityczną (zob. Heywood 2007: 20). Podążając za tymi ustaleniami, można skondensować wizerunek liberalnej lewicy i konserwatywnej prawicy ukazanej w „Hejterze”. Pierwsza strona postrzega Warszawę jako różnorodną kulturowo, przez co bogatszą. To ludzie otwarci na przyjęcie nowych uchodźców, chcący wyzbyć się ksenofobii, rasizmu i dyskryminacji osób nieheteronormatywnych. Popierają przedstawicieli wykluczanych grup, organizując pokojowe, równościowe marsze i wiece. Druga ze stron postrzega stolicę jako skażoną przez emigrantów i „tęczową zarazę”, dążąc do jej „oczyszczenia”, które upatrują w ich usunięciu. Pod hasłami wolnej i bezpiecznej Polski urządzają krwawe demonstracje.
Lewicę w „Hejterze” reprezentuje przede wszystkim rodzina Krasuckich – Zofia i Robert wraz z córkami oraz popierany przez nich Paweł Rudnicki – kandydat na prezydenta. Krasuccy kreują się na nowoczesnych filantropów, lecz pod płaszczykiem tolerancji skrywa się przykry obraz zepsutej inteligencji. Deformują imię bohatera, z pobłażliwością używając zwrotu „nasz Tomala” – zupełnie jakby on był chłopem pańszczyźnianym, a oni panami na włościach. Giemza za pomocą podsłuchu demaskuje przed widzem ich przywary. Naśmiewają się z jego braku obycia przy jedzeniu krewetek. Okazują pogardę dla podarowanej konfitury, którą bohater przywiózł z domu, a którą oddają służącej z Ukrainy. Mimo odkrycia ich drugiego oblicza, Tomek nadal próbuje zdobyć ich uznanie, które traci, gdy na jaw wychodzi jego wydalenie z uczelni. Wtedy przez Roberta Krasuckiego – światłego, rozwojowego inteligenta, zostaje nazwany: „zaburzonym, obciążonym rodzinnie, nałogowym krętaczem”. Ten sam człowiek na urodzinach swojej córki głosi: „Czasy są trudne, bo siły ciemności zagrażają Europie. Trybalizm, nacjonalizm, autorytaryzm zagrażają fundamentalnym wartościom, na których zbudowany jest nasz świat”. Słowa te główny bohater później wykorzystuje i powtarza Pawłowi Rudnickiemu, by po kompromitacji (której był sprawcą) na nowo obudzić w nim poczucie życiowej misji.
Przedstawicielem prawicy jest kolega Tomka z akademika, którego bohater filmu okłamuje, że również brał udział w marszu narodowców, tylko szedł na końcu pochodu. Grupą skupiającą radykalną prawicę byli także znajomi ze strzelnicy, wśród nich pojawiała się główna marionetka w rękach Hejtera – Guzek – lokalny „odmieniec”, autor skrajnie prawicowego wideobloga i najlepszy strzelec w okolicy.
Tomek wykorzystuje zasłyszane hasła, które dostosowuje do okoliczności. Główny bohater niczym kameleon dopasowuje się do sytuacji i środowiska. W kontaktach z prawicą używa niestosowanych przez siebie na co dzień wulgaryzmów, spędza z nimi czas, oddając się ich ulubionej rozrywce – strzelectwu. Następnie w barze przy kuflu piwa podpuszcza poprzez głoszenie ksenofobicznych i rasistowskich haseł.
Dla Hejtera najistotniejsza jest relacja z Gabi, którą darzy uczuciem od dzieciństwa. Tomek obiera sobie za cel zdobycie jej względów, co czyni z uporem maniaka. Na bieżąco śledzi jej media społecznościowe, wdziera się w jej środowisko – wypisując do znajomych, w końcu wynajmuje mieszkanie (na które go nie stać) od jej koleżanki. Giemza, wchodząc w środowisko wybranki, stara się je naśladować. Niezdarnie pali papierosy, a pisząc do znajomego Krasuckiej, początkowo układa wiadomość poprawnie stylistycznie, ostatecznie zmienia ją, by nie brzmiała zbyt formalnie. Bohaterka gardziła uczuciami Tomka, który nie wpasowywał się w jej status społeczny. Dziewczyna otaczała się młodą, artystyczną inteligencją, jej znajomi studiowali na najlepszych uczelniach na świecie. Imponował jej Stasiek, zajmujący się organizacją wystaw w galerii sztuki, co kontrastowało z odtwórczą postawą Tomka (charakterystyczną dla konformizmu [zob. Borawski 2016]).
Główny bohater wolne chwile spędza przed komputerem, popijając hektolitry energetyków. Świat wirtualny jest jedynym miejscem, w którym pokazuje swoje prawdziwe emocje. To tam ukryty pod postacią z gry wykrzykuje do Guzka: „Tacy jak ty i ja zawsze będą dla nich gorsi. Wystarczy, że raz coś ci nie poszło i na zawsze cię skreślą. Rozumiesz? Dla nich jesteś i zawsze będziesz nikim. A ja nie jestem nikim. Rozumiesz?”. Tomasz wyżywa się w cyfrowej rzeczywistości, tam może to robić, nie tracąc przy tym reputacji.
Hejter umiejętnie dolewa oliwy do ognia i wykorzystuje zaistniałe podziały. Organizuje marsze obu stron barykady w tym samym czasie. Podsyca napiętą już sytuację, powodowaną zbliżającymi się wyborami. Prowadzi to do ostrych zamieszek, z którymi nie radzą sobie służby bezpieczeństwa. Jest to jednak niewystarczające dla bohatera, pragnącego zemsty na elitach, dla których ludzie jego pokroju, z klas niższych z aspiracjami, nie mają szans na społeczny awans. Dlatego Tomek decyduje się na zamach. Jest przy tym tak bezwzględny, że wykonuje go rękami zmanipulowanego Guzka, obarczonego później konsekwencjami. Jego bezduszność objawia także, gdy nie ma oporów, by odurzyć Rudnickiego i namiętnie go pocałować, w celu jego kompromitacji. Finalnie zostaje bohaterem zamachu, którego był organizatorem, zyskując powszechne uznanie i wdzięczność Krasuckich, z którymi jak równy z równymi zasiada przy jednym stole.
„Sala samobójców. Hejter” to przekaz upolityczniony z intencji Jana Komasy, który kształtuje dyskurs publiczny. Reżyser pragnął uwypuklić zachowania społeczno-polityczne, mające destrukcyjne skutki (zob. Minkner 2020: 12). „Hejter” wytyka marazm klasowy, a klasowy awans staje się nadrzędnym celem głównego bohatera. Bohater idzie po trupach do celu, ale sam nie wykorzystuje swojego potencjału. „Zdolny, bystry, bezczelny, szybki. Mógłbyś robić tyle innych rzeczy” – pada z ust szefowej Tomasza, na co on odpowiada: „Mógłbym, ale po co?”. Film pokazuje, jak łatwo można wykorzystać podziały społeczne do własnych celów oraz z jaką łatwością można manipulować ludźmi, którzy znajdują się pod wpływem silnych emocji. W zwaśnionej zbiorowości antybohater może stać się bohaterem.
LITERATURA:
D. Borawski: „Konformizm – recepta na bezpieczne dopasowanie czy droga prowadząca do poczucia osamotnienia?”. „Kwartalnik Naukowy Fides et Ratio” 2016, nr 1. https://www.stowarzyszeniefidesetratio.pl/Presentations0/12-2016-1Borawski.pdf.
M. Borucka-Arctowa: „Legalizm a konformizm i oportunizm”. „Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny” 1964, nr 2.
A. Heywood: „Ideologie polityczne. Wprowadzenie”. Przeł. N. Orłowska. Warszawa 2007.
„Jan Komasa: »Hejter« ma sprowokować widza, żeby zaczął się bać”. https://kultura.gazetaprawna.pl/artykuly/1458348,jan-komasa-wywiad-film-hejter.html.
K. Minkner: „W kierunku sztuki radykalnej polityczności. O filmach politycznych boliwijskiego kolektywu Ukamau”. „Studia Krytyczne” 2022, nr 9. https://www.ceeol.com/search/article-detail?id=985965.
Wyjątkowym przypadkiem jest jednostka, która nie identyfikuje się z żadną ze stron i próbuje wykorzystać zaistniałe podziały do realizacji swoich celów. Ma to miejsce przede wszystkim wtedy, gdy normą społeczną zostaje stan społecznego napięcia, w którym dana osoba próbuje się odnaleźć. Takim bohaterem jest Tomasz Giemza z „Sali samobójców. Hejtera” Jana Komasy. Tomek to student prawa, który z powodu popełnienia plagiatu zostaje wyrzucony z uczelni. Ukrywa ten fakt przed rodziną Krasuckich, od których pobiera prywatne stypendium. Gdy wyjawia tajemnicę ich córce – Gabi, w której się podkochuje – ta ujawnia sekret. W konsekwencji rodzina zrywa kontakt z Giemzą, a ten postanawia się zemścić.
„Hejter” przez niektórych nazywany jest polskim „Jokerem” (Todd Phillips, 2019), ze względu na odrzucenie głównego bohatera przez środowisko, trudność w przystosowaniu się oraz balans na granicy prawa bez większych konsekwencji. Znaczącą różnicą między tymi postaciami jest ich stan psychiczny. Bohater filmu Phillipsa cierpi na niepohamowane ataki śmiechu, co stanowi główny powód odrzucenia go przez społeczeństwo. Z kolei wraz z przebiegiem akcji „Hejtera” widz może zadać sobie pytanie: gdzie kończy się nienawiść, a zaczyna choroba (zob. kultura.gazetaprawna.pl)? Tomka Giemzę można przyrównać także do Travisa – tytułowego bohatera filmu „Taksówkarz” (Martin Scorsese, 1979). Obaj kreują fałszywy wizerunek, przeżywają zawód miłosny, który wyładowują na popieranym przez ukochaną kandydacie na prezydenta. Na końcu potajemnie prowokują konflikt, którego stają się bohaterami, w wyniku czego zyskują powszechne uznanie społeczeństwa łącznie z ich wybranką serca. Wśród polskich filmowych konformistów wyróżnić można Jana Piszczyka z „Zezowatego szczęścia” (Edward Munk, 1960). W trakcie protestów wykrzykiwał on hasła naprzemiennie za nacjonalizmem i komunizmem, choć sam nie opowiadał się za żadną ze stron.
Tomasz Giemza to student prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Mogłoby się wydawać, że przed inteligentnym, zdolnym i młody mężczyzną świat stoi otworem. Problem stanowi jego peryferyjne pochodzenie, z którym wiążą się brak znajomości miejskich konwenansów oraz sytuacja finansowa. Ze szkoły wyższej zostaje wyrzucony za plagiat, którego dopuścił się w pracy zaliczeniowej. Po decyzji władz uczelni nie daje ponieść się emocjom i wykazuje się sprytem, prosząc profesor o autograf z dedykacją. Wykorzystuje go później do podparcia swoich słów dotyczących przebiegu nauki na Uniwersytecie, które przedstawił Krasuckim. Widz odnosi wrażenie, że Tomek ma przygotowany plan na wyjście z każdej sytuacji. Główny bohater znajduje się na pograniczu ideologicznym, wykorzystuje panujące różnice, aby piąć się po szczeblach drabiny społecznej.
Za podstawowe elementy każdej ideologii według Andrew Heywooda, można uznać: obraz istniejącego porządku świata, wizję pożądanej przyszłości oraz sposób zmiany na pożądaną opcję polityczną (zob. Heywood 2007: 20). Podążając za tymi ustaleniami, można skondensować wizerunek liberalnej lewicy i konserwatywnej prawicy ukazanej w „Hejterze”. Pierwsza strona postrzega Warszawę jako różnorodną kulturowo, przez co bogatszą. To ludzie otwarci na przyjęcie nowych uchodźców, chcący wyzbyć się ksenofobii, rasizmu i dyskryminacji osób nieheteronormatywnych. Popierają przedstawicieli wykluczanych grup, organizując pokojowe, równościowe marsze i wiece. Druga ze stron postrzega stolicę jako skażoną przez emigrantów i „tęczową zarazę”, dążąc do jej „oczyszczenia”, które upatrują w ich usunięciu. Pod hasłami wolnej i bezpiecznej Polski urządzają krwawe demonstracje.
Lewicę w „Hejterze” reprezentuje przede wszystkim rodzina Krasuckich – Zofia i Robert wraz z córkami oraz popierany przez nich Paweł Rudnicki – kandydat na prezydenta. Krasuccy kreują się na nowoczesnych filantropów, lecz pod płaszczykiem tolerancji skrywa się przykry obraz zepsutej inteligencji. Deformują imię bohatera, z pobłażliwością używając zwrotu „nasz Tomala” – zupełnie jakby on był chłopem pańszczyźnianym, a oni panami na włościach. Giemza za pomocą podsłuchu demaskuje przed widzem ich przywary. Naśmiewają się z jego braku obycia przy jedzeniu krewetek. Okazują pogardę dla podarowanej konfitury, którą bohater przywiózł z domu, a którą oddają służącej z Ukrainy. Mimo odkrycia ich drugiego oblicza, Tomek nadal próbuje zdobyć ich uznanie, które traci, gdy na jaw wychodzi jego wydalenie z uczelni. Wtedy przez Roberta Krasuckiego – światłego, rozwojowego inteligenta, zostaje nazwany: „zaburzonym, obciążonym rodzinnie, nałogowym krętaczem”. Ten sam człowiek na urodzinach swojej córki głosi: „Czasy są trudne, bo siły ciemności zagrażają Europie. Trybalizm, nacjonalizm, autorytaryzm zagrażają fundamentalnym wartościom, na których zbudowany jest nasz świat”. Słowa te główny bohater później wykorzystuje i powtarza Pawłowi Rudnickiemu, by po kompromitacji (której był sprawcą) na nowo obudzić w nim poczucie życiowej misji.
Przedstawicielem prawicy jest kolega Tomka z akademika, którego bohater filmu okłamuje, że również brał udział w marszu narodowców, tylko szedł na końcu pochodu. Grupą skupiającą radykalną prawicę byli także znajomi ze strzelnicy, wśród nich pojawiała się główna marionetka w rękach Hejtera – Guzek – lokalny „odmieniec”, autor skrajnie prawicowego wideobloga i najlepszy strzelec w okolicy.
Tomek wykorzystuje zasłyszane hasła, które dostosowuje do okoliczności. Główny bohater niczym kameleon dopasowuje się do sytuacji i środowiska. W kontaktach z prawicą używa niestosowanych przez siebie na co dzień wulgaryzmów, spędza z nimi czas, oddając się ich ulubionej rozrywce – strzelectwu. Następnie w barze przy kuflu piwa podpuszcza poprzez głoszenie ksenofobicznych i rasistowskich haseł.
Dla Hejtera najistotniejsza jest relacja z Gabi, którą darzy uczuciem od dzieciństwa. Tomek obiera sobie za cel zdobycie jej względów, co czyni z uporem maniaka. Na bieżąco śledzi jej media społecznościowe, wdziera się w jej środowisko – wypisując do znajomych, w końcu wynajmuje mieszkanie (na które go nie stać) od jej koleżanki. Giemza, wchodząc w środowisko wybranki, stara się je naśladować. Niezdarnie pali papierosy, a pisząc do znajomego Krasuckiej, początkowo układa wiadomość poprawnie stylistycznie, ostatecznie zmienia ją, by nie brzmiała zbyt formalnie. Bohaterka gardziła uczuciami Tomka, który nie wpasowywał się w jej status społeczny. Dziewczyna otaczała się młodą, artystyczną inteligencją, jej znajomi studiowali na najlepszych uczelniach na świecie. Imponował jej Stasiek, zajmujący się organizacją wystaw w galerii sztuki, co kontrastowało z odtwórczą postawą Tomka (charakterystyczną dla konformizmu [zob. Borawski 2016]).
Główny bohater wolne chwile spędza przed komputerem, popijając hektolitry energetyków. Świat wirtualny jest jedynym miejscem, w którym pokazuje swoje prawdziwe emocje. To tam ukryty pod postacią z gry wykrzykuje do Guzka: „Tacy jak ty i ja zawsze będą dla nich gorsi. Wystarczy, że raz coś ci nie poszło i na zawsze cię skreślą. Rozumiesz? Dla nich jesteś i zawsze będziesz nikim. A ja nie jestem nikim. Rozumiesz?”. Tomasz wyżywa się w cyfrowej rzeczywistości, tam może to robić, nie tracąc przy tym reputacji.
Hejter umiejętnie dolewa oliwy do ognia i wykorzystuje zaistniałe podziały. Organizuje marsze obu stron barykady w tym samym czasie. Podsyca napiętą już sytuację, powodowaną zbliżającymi się wyborami. Prowadzi to do ostrych zamieszek, z którymi nie radzą sobie służby bezpieczeństwa. Jest to jednak niewystarczające dla bohatera, pragnącego zemsty na elitach, dla których ludzie jego pokroju, z klas niższych z aspiracjami, nie mają szans na społeczny awans. Dlatego Tomek decyduje się na zamach. Jest przy tym tak bezwzględny, że wykonuje go rękami zmanipulowanego Guzka, obarczonego później konsekwencjami. Jego bezduszność objawia także, gdy nie ma oporów, by odurzyć Rudnickiego i namiętnie go pocałować, w celu jego kompromitacji. Finalnie zostaje bohaterem zamachu, którego był organizatorem, zyskując powszechne uznanie i wdzięczność Krasuckich, z którymi jak równy z równymi zasiada przy jednym stole.
„Sala samobójców. Hejter” to przekaz upolityczniony z intencji Jana Komasy, który kształtuje dyskurs publiczny. Reżyser pragnął uwypuklić zachowania społeczno-polityczne, mające destrukcyjne skutki (zob. Minkner 2020: 12). „Hejter” wytyka marazm klasowy, a klasowy awans staje się nadrzędnym celem głównego bohatera. Bohater idzie po trupach do celu, ale sam nie wykorzystuje swojego potencjału. „Zdolny, bystry, bezczelny, szybki. Mógłbyś robić tyle innych rzeczy” – pada z ust szefowej Tomasza, na co on odpowiada: „Mógłbym, ale po co?”. Film pokazuje, jak łatwo można wykorzystać podziały społeczne do własnych celów oraz z jaką łatwością można manipulować ludźmi, którzy znajdują się pod wpływem silnych emocji. W zwaśnionej zbiorowości antybohater może stać się bohaterem.
LITERATURA:
D. Borawski: „Konformizm – recepta na bezpieczne dopasowanie czy droga prowadząca do poczucia osamotnienia?”. „Kwartalnik Naukowy Fides et Ratio” 2016, nr 1. https://www.stowarzyszeniefidesetratio.pl/Presentations0/12-2016-1Borawski.pdf.
M. Borucka-Arctowa: „Legalizm a konformizm i oportunizm”. „Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny” 1964, nr 2.
A. Heywood: „Ideologie polityczne. Wprowadzenie”. Przeł. N. Orłowska. Warszawa 2007.
„Jan Komasa: »Hejter« ma sprowokować widza, żeby zaczął się bać”. https://kultura.gazetaprawna.pl/artykuly/1458348,jan-komasa-wywiad-film-hejter.html.
K. Minkner: „W kierunku sztuki radykalnej polityczności. O filmach politycznych boliwijskiego kolektywu Ukamau”. „Studia Krytyczne” 2022, nr 9. https://www.ceeol.com/search/article-detail?id=985965.
„Sala samobójców. Hejter”. Reżyseria: Jan Komasa. Scenariusz: Mateusz Pacewicz. Obsada: Maciej Musiałowski, Vanessa Aleksander, Maciej Stuhr, Danuta Stenka, Jacek Koman. Polska 2020, 130 min.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

