JĘZYK DOŚWIADCZENIA (HIROMI ITO: 'ZABIĆ KANOKO')
A
A
A
Mamy wiele kultur, a nasze zwyczaje różnią się od siebie nie tylko w ramach społeczności etnicznych czy narodowych, ale także ze względów klasowych czy pokoleniowych. Optyka zmienia się jeszcze dynamiczniej, kiedy bierzemy pod uwagę perspektywę historyczną: czy ludzie starożytności, średniowiecza albo renesansu myśleli jak my? Te pytania – być może naiwne – powracają nieustannie w humanistyce, naukach społecznych i ścisłych: zastanawiamy się na przykład, czy procesy umysłowe przebiegają u różnych ludzi tak samo i na ile są podatne na kontekst i kulturę. Literatura trochę nam w tym pomaga. Pozwala podróżować, oglądać rzeczy z perspektyw, które nie mogą być dane inaczej niż poprzez zapośredniczenie, zanurzenie się w spisanych doświadczeniach innych od nas jednostek. W końcu często okazuje się, że choć wiele nas dzieli, to jeszcze więcej łączy. Nawet. jeśli różnimy się wyglądem i przekonaniami, to procesy fizjologiczne są przecież całkowicie wspólne. A Hiromi Itō, „szamanka, feministka, poetka, matka, kobieta wśród kobiet (…)” (tylna okładka), sporo pisze o macierzyństwie, aborcji i oddawaniu moczu.
Sięgnięcie po poezję Hiromi Itō jest więc z jednej strony spotkaniem z poezją Japonii, z drugiej strony podróżą po rzeczywistości podobnym nam doświadczeń.
Głos autorki jest świeży, jej wiersze wyróżniają się na tle innych wydanych w bieżącym roku książek poetyckich. Taką świeżością tchną na pewno „Ćwiczenia psiego języka” (s. 71-74), wiersz, a może bardziej krótkie opowiadanie o mówieniu do umierającego psa. Tych małych, roztkliwiających niezwykłości jest u poetki więcej: mąż czuwający przy umierającej żonie w „Płynach” (s. 41), córka ucząca się mówić po japońsku w „Zbieraniu się w sobie” (s. 36). Język Hiromi Itō nie wymusza na osobach czytających przebijania się przez warstwy zmetaforyzowanych znaczeń: w „Zabić Kanoko” dużo dzieje się w warstwie narracyjnej, być może nawet fabularnej. „Śnieg” (s. 45-46) krzywdę i wykorzystanie ubiera w opowieść o lisim polowaniu na zająca. W „Jutro po plaży” (s. 90) niedopowiedziane samobójstwo staje się punktem wyjścia dla spaceru po piasku, pojawia się także aspekt wizualny: umieszczona przy wierszu, a zarazem będąca jego częścią, ilustracja ptasich śladów.
Poezja Hiromi Itō pełna jest zwierząt. Przedstawiająca ptaka ilustracja na okładce zbioru nawiązuje do fragmentów tytułowego wiersza (s. 15). Podmiotka liryczna przenosi umiejącego wróbla na pobocze, a kiedy wraca, by sprawdzić, jak sobie radzi, orientuje się, że ptak jest zjadany żywcem przez mrówki. Obraz zwierzęcego cierpienia zostaje zestawiony ze scenami z życia matek, motywem aborcji i emocji, które się z nią wiążą, oraz powracającym jak refren zdaniem „gratulacje z okazji unicestwienia”, odnoszącym się do wszystkich tych doświadczeń. Unicestwianie i śmierć – odarte z teatralnego dramatyzmu i przyozdobione raczej naturalistycznymi, fizjologicznymi opisami – spajają tom, nadają mu rytmu i sytuują poezję Hiromi Itō gdzieś na przecięciu nurtów: organistycznego, ekologicznego, feministycznego i konfesyjnego.
Innym wartym podkreślenia aspektem „Zabić Kanoko” jest ten, że poetka pisze również o Polsce, poruszając kwestie wielojęzyczności i kłopotów z wysłowieniem się, które zna każdy, kto musiał „przełączać się” pomiędzy kilkoma językami. Świetnie czyta się na przykład mikrowykład o geografii Polski w „Step on the gas” (s. 81-85):
Tutaj
Jest mapa Polski
Prawie cała w kolorze zielonym
To dlatego, że wszędzie są równiny i wszędzie rosną trawy
Im bardziej na południe, tym bardziej zielony przechodzi w żółty
A naraz na równinie pojawiają się zmarszczki i czerwień
Która oznacza teren pofałdowany, to wyższy, to niższy
Na tym pofałdowanym terenie często pada śnieg
I wszystko rozpływa się we mgle
Granice państwowe są z czterech stron
Granica na górach (kolor czerwony niczym wieczorna zorza, niczym krew)
Granica na terenach podmokłych (wodna zieleń, na niej niebieskie ukośne kreski)
Granica łącząca z zachodem (zwykła zieleń, na niej mnóstwo kółek i kresek)
Granica morska (niebieskość i biel)
Trzeba przyznać, że „Zabić Kanoko” to dużo więcej niż ciekawostka w postaci paru wierszy Japonki o Polsce z apendyksem w postaci przełożonego na język poezji manifestu o okrucieństwach macierzyństwa. Książka Hiromi Itō to kawał dobrej, wyważonej (w sensie: ciekawej i językowo, i formalnie, i narracyjnie) literatury, dlatego też proponuję umieścić „Zabić…” na samym szczycie czytelniczego stosiku albo nawet zabrać się do lektury od razu. Kończąc, chcę jeszcze wspomnieć o tytanicznej pracy tłumaczki, Anny Zalewskiej. Nie znając japońskiego, nie mogę ocenić samej pracy w języku, ale z pewnością wiersze te po polsku bronią się doskonale i brzmią niezwykle naturalnie.
Hiromi Itō: „Zabić Kanoko.” Przeł. Anna Zalewska. Biuro Literackie. Kołobrzeg 2024 [Azja 3].
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

