ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 kwietnia 8 (56) / 2006

,

MACIEJ KACZKA W KATOWICACH

A A A
Proszę sobie wyobrazić... Kameralne, pełne teatralnych tajemnic wnętrze Teatru Korez. Półmrok, nastrój niecierpliwego oczekiwania, skupienie. Czekamy na Poetę, nie wypada rozmawiać, głośno stawiać kroków. Wsłuchujemy się w przytłumione odgłosy zza kulis, wpatrujemy się w mrok. I wreszcie jest! Jest! Po krótkiej zapowiedzi „Przed Państwem – Maciej Kaczka” scena rozjaśnia się, wśród teatralnych, jakże nastrojowych rekwizytów pojawia się... Ale cóż to? Czy to rzeczywiście krakowski bard, piewca „ślepych ścieżek” i „łanów wzruszonych”, czuły apologeta ptasiej natury? Oto, jakie zaskoczenie zgotował nam autor kultowego tomiku „Wiosna”! Na scenie, miast niego, pojawił się Grzegorz Wysocki, nadzieja polskiej literatury, wrażliwy chłopak, którego romantyczne poematy (odczytywane w skupieniu pomiędzy kolejnymi recytacjami i pieśniami pana Kaczki) sprawiły, że wzruszenie ściskało nam gardła...

Wreszcie tuż po pierwszych wersach liryku Wysockiego – na scenę wkracza gwiazda wieczoru. Czuć poruszenie publiczności. To On, On, powtarzamy sobie półszeptem. Doprawdy, trudno w kilku zdaniach tej skromnej relacji opisać to prawdziwe święto poezji, w którym mogliśmy wziąć udział dzięki życzliwości organizatorów. Wędrowaliśmy z Poetą śladem ptasich uniesień, autentycznych wzruszeń i kawiarnianej, krakowskiej z ducha, refleksji. Romanse Schuberta i Wiertyńskiego, wykonane przy akompaniamencie pianistki i poetki Ewy Sonnenberg oraz czułego gitarzysty Oskara Kozłowskiego, pozwoliły nam zagubić się na cudnych manowcach jakże poetyckiego świata, o którym opowiedział nam pan Kaczka. Zachwycona publiczność podziękowała poecie za recital bukietem pięknego kwiecia.



Zdarzają się chwile, kiedy czułe przeżycie łączy nas ze Słowem, wyrywa nas z objęć świata, w którym królują zjadacze chleba. A przecież żyjemy w czasach, kiedy los poety jest znojny, doprawdy trudno czasem usłyszeć prawdziwie liryczny głos śród komercyjnego zgiełku. Tak, pan Kaczka znalazł remedium na kryzys współczesnej poezji – oczarował salę Teatru Korez, ukradkiem ocieraliśmy łzy wzruszenia. Panie Macieju, dziękujemy za ten piękny występ, za wiarą, jaką Pan w nas tchnął.
Dla nas jest Pan prawdziwą „chodzącą krainą łagodności”!
Spotkanie z Maciejem Kaczką, zorganizowane przez dwutygodnik „artPapier” i Górnośląskie Centrum Kultury, odbyło się 23 marca 2006 w sali katowickiego Teatru Korez.