ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 sierpnia 15-16 (471-472) / 2023

Wiktoria Reczko,

PIEŚNI (DLA) ZMARŁYCH (ALEKSANDRA TARNOWSKA: 'WNIEBOGŁOS')

A A A
Przed rozmową w ramach podcastu „Pierwsza Książka” Aleksandra Tarnowska poprosiła o niezadawanie pytania, o czym jest jej debiutancka powieść. Być może wynika to z tego, że autorzy zasadniczo unikają streszczania własnych tekstów albo z problemu, z którym sama zmierzyłam się, próbując opowiedzieć, czym właściwie jest „Wniebogłos”. To książka, której fabułę niezwykle łatwo można sprowadzić do banału, rzucić hasła o zwrocie ludowym w literaturze polskiej i porównać do historii sienkiewiczowskiego „Janka Muzykanta”. W tym przypadku chodzi jednak o coś znacznie bardziej skomplikowanego. 

Tarnowska osadza akcję w latach 70. XX wieku, w niewielkiej, wręcz odciętej od cywilizacji wsi Tuklęcz. To środowisko hermetyczne, w którym sąsiedzi znają wszystkie swoje sekrety, a próba wyjazdu z wioski tożsama jest wręcz ze zdradą rodziny. W tym miejscu życie i śmierć nie są od siebie oddzielone – żywi towarzyszą umierającym, czuwają przy zwłokach, wierzą w możliwość powrotu dusz ludzkich do domów w szczególne dni i w moc ochronną przesądów funeralnych. To nie wiejska sielanka, w której podkreślana jest jedność człowieka i natury, to szary i brutalny świat, który czytelnik poznaje oczami głównego bohatera – dwunastoletniego Ryśka. Chłopak od małego uczestniczył w niejednym „pochodzie, o którego układ nikt nie musi pytać. Łatwo przecież zapamiętać, co widziało się nie raz jeszcze w ciepłych ramionach mamy, potem drepcząc obok z krajem spódnicy lub płaszcza w rączce i wiele razy później, jeszcze zanim głowa sięgnie nad stół” (s. 198), tym bardziej że jako syn grabarza aktywnie bierze udział w przygotowaniach do pogrzebu własnego dziadka – pomagał wykopać grób dla niego na pobliskim cmentarzu. Marzeniem Ryśka jest jednak śpiewanie w wiejskiej kapeli, ale wraz ze śmiercią matki pragnienie to wydaje się nie do zrealizowania – po pierwsze ze względu na brak zrozumienia przez ojca pasji syna, a po drugie przez sugestie, że przyczyną śmierci ukochanej rodzicielki był fakt, iż jej jedyne dziecko (zachęcane przez babcię) śpiewało pieśni pogrzebowe przy żywych. 

I właściwie w samej książce nie dzieje się zbyt wiele, trudno szukać tu nagłych zwrotów akcji, niespodziewanych rozwiązań fabularnych – a co więcej, czytelnik bez problemu jest w stanie domyślić się, jakie tajemnice ukrywają dorośli bohaterowie książki, jeszcze zanim ich rozwiązanie zostanie przedstawione bezpośrednio. Można to jednak usprawiedliwić faktem, iż narracja prowadzona jest z perspektywy dziecka, które dostrzega mniej szczegółów niż dorosły odbiorca. A przy tym właściwie cały dramat rozgrywa się w monologach, w których najstarsi objaśniają tajemnice przeszłości (często w sposób, który nie jest jasny dla głównego bohatera), i tylko dzięki nim Rysiek może próbować zrozumieć zachowanie swoich najbliższych. 

Odbieram debiut Tarnowskiej jako opowieść o konflikcie pokoleń. Na pierwszy plan z oczywistych względów wysuwa się spór Ryśka i jego ojca, wynikający z różnego podejścia, nie tylko do pasji chłopca, ale także do żałoby po ukochanej matce i żonie – syn za wszelką cenę chce ją zapamiętać, a przy tym odnosi wrażenie, że Mietek stara się jak najszybciej zastąpić zmarłą partnerkę. Te i inne spięcia wynikają ze wzajemnego niezrozumienia, nieświadomości, a czasem nawet braku empatycznego spojrzenia na doświadczenia i traumy innych bohaterów. Niemal każdego z nich na pewnym etapie spotyka coś wstrząsającego, niepokojącego, co niewątpliwie odciska ślady w psychice. Przy czym warto tu podkreślić dwie kwestie – autorka nie unika opisów przemocy, a do tego nikt w tej prozie nie jest jednoznacznie zły czy dobry. Obie te kwestie są ze sobą związane, a postępowanie poszczególnych postaci ściśle wynika z doświadczonych w przeszłości krzywd, co podkreślone zostaje poprzez słowa Celiny – wiejskiej nauczycielki: „To szalenie ważne, żeby zrozumieć, że wszystko zostaje w nas, tak myślę.  Słowa, czyny, gesty odbijają się i wracają.  Złe najbardziej.  To tak wrasta i gdzieś po cichu rośnie, kiełkuje.  Nawet nie wiemy, kiedy, mówimy to samo, robimy to samo, choć tak bardzo nienawidziliśmy i tak bardzo chcieliśmy zapomnieć.  Stajemy się tacy sami.  Może nawet gorsi?” (s. 123). Zaprezentowane w „Wniebogłosie” sylwetki i ich pogłębiona charakterystyka psychologiczna należą z pewnością do mocnych stron całej powieści, chociaż część wątków wydaje się urwanych, prosi się o szersze omówienie i dopowiedzenie. 

Za najlepiej skonstruowaną część fabuły uznaję wątek dawnych zwyczajów pogrzebowych, zwłaszcza w kwestii zaprezentowania ludowej tradycji pieśni pogrzebowych. Tarnowska z pewnością ze szczególną uwagą przestudiowała dostępne materiały, co dodatkowo uwiarygodniło całą historię (momentami za sprawą tej szczegółowości i znakomitej stylizacji języka ciężko uwierzyć, że to książka opublikowana w 2023 roku!). Dodatkowo motywy te znacząco wpływają na sposób wykreowania głównego bohatera i tego, jak próbuje on poradzić sobie z utratą matki. Jej postać unosi się nad całą fabułą, jest dobrą siłą, jedną z nielicznych osób wspierających marzenia chłopca, z której śmiercią nie potrafi sobie poradzić – dla ukojenia bólu i tęsknoty, dwunastolatek wciąż ucieka w opowieści zasłyszane od starszych członków rodziny, które pozwolą mu uwierzyć, że jeśli w odpowiednim momencie pojawi się na cmentarzu, będzie mógł zobaczyć się z ukochaną mamą i jeszcze ostatni raz zaśpiewać dla niej.

Debiutancka powieść Tarnowskiej nie jest tekstem długim, to trochę ponad dwieście stron, jednak nie jest to książka „na raz” – stylizowany język powieści może stawiać na samym początku opór, a do tego opisywane przez autorkę sytuację nie są łatwe w odbiorze, szczególnie że obserwujemy je za pośrednictwem dziecka dotkniętego tragedią. Jej lektura zostaje z czytelnikiem na długo, z pewnością możemy uznać „Wniebogłos” za udany debiut i zachętę do sięgnięcia po tę, jak i po kolejną książkę autorki. 

LITERATURA:

„Pierwsza Książka – Aleksandra Tarnowska – Dziecko to człowiek z marzeniami” https://www.youtube.com/watch?v=DDrFsUb1M6U&t=324s
Aleksandra Tarnowska: „Wniebogłos”. Wydawnictwo ArtRage. Warszawa 2023.