ISSN 2658-1086

1 marca 5 (533) / 2026

Wojciech Koryciński,

MIĘDZY MATERIĄ A DUCHEM. MOTYW AUGUSTYŃSKIEGO ROZDARCIA W TOMIE 'CORTO MUSO' TOMASZA HRYNACZA

A A A
„Corto muso” Tomasza Hrynacza, wydany w 2025 roku przez Wydawnictwo „Forma”, stanowi jeden z najbardziej dojrzałych i metafizycznych etapów w twórczości poety. Autor, znany z wcześniejszych zbiorów takich jak „Dobór dóbr” czy „Lallen”, w swojej nowej książce poetyckiej wciąż prowadzi dialog z tym, co niewyrażalne, nieuchwytne i rozpięte między bytem a nicością. W centrum tomu znajduje się człowiek rozdarty – zanurzony w materii, ale tęskniący za transcendencją. Ta duchowa dysharmonia, napięcie pomiędzy doczesnością a pragnieniem wieczności, przypomina klasyczny motyw augustyńskiego rozdarcia, który może być jednym z głównych kluczy interpretacyjnych.

Św. Augustyn z Hippony w swoich „Wyznaniach” pisał o człowieku rozdartym między ciałem a duszą, o walce pomiędzy miłością do świata a tęsknotą za Bogiem. Hrynacz w „Corto muso” podejmuje podobny problem – nie wprost teologicznie, lecz egzystencjalnie. Jego podmiot liryczny jest świadkiem i uczestnikiem zmagania między tym, co „namacalne i nie”, między „ulotnością materii i ducha”. Wiersze nie epatują czystą religijnością, ale niosą metafizyczne napięcie, które rodzi się z doświadczenia ograniczoności i zarazem z pragnienia sensu. W tym sensie świdnicki poeta nie tyle powtarza augustyński dramat, ile aktualizuje go w świecie po nowoczesności– świecie języka, ciszy i fragmentu.

W „Corto muso” podmiot liryczny znajduje się na granicy: między światłem i mrokiem, między słowem i ciszą, między byciem a przemijaniem. To figura „rozchybotanej łodzi”, o której wspomina Karol Maliszewski — symboliczny obraz człowieka dryfującego między dwoma porządkami. Bohater wierszy Hrynacza nie znajduje oparcia ani w języku, ani w rzeczywistości. Próbuje „przejść na tamtą stronę”, lecz każda próba kończy się powrotem do świata kruchej materii, tak jak wierszu „Rozbieg”:

Powitalne zgłoski



Na atak w zwarciu Jedna za drugą

Weź na język



Wcześnie

i

Szybko



Odejdą śmiertelne

To właśnie wewnętrzne napięcie, nieustanne balansowanie między dwiema sferami istnienia, stanowi o sile tomu. Autor „Enzymu” portretuje człowieka świadomego własnej skończoności, ale zarazem niepogodzonego z nią. Tak jak u Augustyna, duch pragnie się wznieść ponad ciało, lecz pozostaje z nim nierozerwalnie związany. Rozdarcie staje się losem, a nie błędem–koniecznością ludzkiej kondycji.

Szczególnie interesująca w „Corto muso” jest rola języka. Hrynacz traktuje słowo jak tworzywo materialne – głoska, litera, wers „sklejają się z pomroką”, jak czytamy w blurbie wspomnianego wyżej Karola Maliszewskiego. Język jest tu zarówno narzędziem, jak i przeszkodą w dotarciu do sensu. Poeta pragnie powiedzieć „więcej”, ale słowa się rozsypują, znaczenia ulegają erozji. To kolejny wymiar augustyńskiego rozdarcia – niemożność pełnego wyrażenia duchowego doświadczenia. U Hrynacza język staje się przestrzenią zmagania między potrzebą nazwania a świadomością, że każde słowo oddala od tajemnicy. W tym sensie jego poezja przypomina współczesne „Wyznania”– nie są to spowiedzi z grzechu, lecz spowiedzi z języka, z jego niedoskonałości i przemijalności, jak choćby w wierszu „Wykreślanka”:

Jak ciało niebieskie.

Lada dzień zjazd w pełną noc.

Lada noc włam w pusty dzień.



Jak ciało obce.

Jak rojny znój.



Litowy niż kiedykolwiek.

Choć śmierć, rozkład i ciemność często pojawiają się w „Corto muso”, Hrynacz nie popada w nihilizm. Wręcz przeciwnie – jak zauważa Sebastian Sokołowski – „obecność śmierci nie epatuje tragizmem, raczej otwiera drzwi do nowej, niespodziewanej sfery”. To otwarcie jest właśnie momentem duchowej konwersji, echo augustyńskiego „nawrócenia”.

Rozdarcie nie zostaje tu więc całkowicie przezwyciężone, ale przynosi świadomość transcendencji – świadomość, że poza granicą języka i ciała istnieje coś, co wciąż przyciąga, choć pozostaje nieosiągalne. Poeta w wierszu „Corto muso” sugeruje, że w samym doświadczeniu braku kryje się możliwość sensu:

Finalne słowo Bierze na język



Wśród nocnej przyśpiewki miarą zważoną

Do serca



Późno

i

Wolno



Z dobrą wolą

„Corto muso” to książka ascetyczna w formie, wyważona, chłodna i precyzyjna, pozbawiona ornamentów. Autor „Prędkiej przędzy” operuje językiem gęstym, miejscami hermetycznym, ale niezwykle rytmicznym. Minimalizm służy tu koncentracji – każdy wers jest przemyślany, każde słowo staje się częścią duchowego napięcia. Tomasz Hrynacz tworzy poezję rozpiętą między światem a transcendencją, między językiem a ciszą, między trwaniem a śmiercią. Motyw augustyńskiego rozdarcia nie jest tu literackim cytatem, lecz duchową strukturą całego tomu.

Poeta nie daje łatwych odpowiedzi – jego podmiot nie znajduje spokoju, ale uczy się żyć w rozdarciu. Hrynacz pokazuje, że człowiek współczesny, choć nie mówi już językiem teologii, wciąż nosi w sobie ten sam konflikt, który opisał św. Augustyn: tęsknotę za pełnią, której nie sposób osiągnąć w świecie materii.

W tym sensie „Corto muso” jest poetyckim traktatem o niemożności i potrzebie wiary – o ludzkim pragnieniu sensu, które nigdy nie zostaje zaspokojone, ale właśnie dlatego pozostaje najgłębszym źródłem poezji.
Tomasz Hrynacz: „Corto muso”. Wydawnictwo Forma. Szczecin, Bezrzecze 2025.