KOLEJNY ROK, KOLEJNA DAWKA MŁODZIEŃCZYCH PROBLEMÓW ('PIEP*ZYĆ MICKIEWICZA 3')
A
A
A
14 lutego do kin zawitała kolejna część „Piep*rzyć Mickiewicza 3”. W ciągu niecałych dwóch tygodni zyskała ponad pół miliona widzów. Pierwsze dwa filmy, mające swoje premiery w 2024 i 2025 roku, przedstawiły losy grupy problematycznych nastolatków.
Klasa 2B w warszawskim liceum słynie ze złej reputacji. Kolejny nauczyciel języka polskiego nie radzi sobie z nią i rezygnuje z pracy. Na jego miejsce zjawia się Jan Sienkiewicz (Dawid Ogrodnik) – polska wersja Johna Keatinga – który dzięki nietypowym metodom próbuje dotrzeć do uczniów i z czasem zyskuje ich sympatię. Nauczyciel sam ma własne problemy i ekscentryczne podejście, jako jedyny próbuje zaszczepić w młodzieży nadzieję, że może coś osiągnąć.
W pierwszej części dużo się dzieje. Licealiści próbują uwierzyć w siebie, a główny bohater – Dante (Hugo Tarres) – zostaje wciągnięty przez bandytów w handel narkotykami. Rozwija się powoli jego relacja z Nel (Wiktoria Koprowska), która po odwyku wraca do szkoły z reputacją „świruski”. Są elementy urozmaicające akcję: rapowanie, palenie zioła w ognisku, nietrzeźwi nauczyciele na szkolnej dyskotece po zjedzeniu procentowych arbuzów, młodzież walcząca z bandytami na terenie szkoły, egzaminy i Dante wydający własną książkę. Całość wydarzeń wydaje się zapomniana w drugiej części, w której młodzi chłopcy uczą się wzajemnie technik podrywu, przechodzą zmiany hormonalne, mają nowego kolegę w spektrum autyzmu Korka (Karol Rot), są tu uwielbiane przez niego pociągi, zajęcia z wychowania seksualnego, a w związku Dantego i Nel pojawiają pewne komplikacje.
Zastrzeżeń do obu części mam wiele, począwszy od krzywdzącego obrazu grona nauczycieli, przez absurdalne wydarzenia, po samą grę aktorską, która pozostawia trochę do życzenia. Na tle tych uwag trzeba przyznać, że trzecia część wypada lepiej. Wiedząc, czego się można spodziewać, podeszłam do niej już z pewnym konkretnym nastawieniem, jak i pewnie wielu innych odbiorców.
Praca aktorska jest tu najlepsza ze wszystkich części. Może potrzeba było czasu, by aktorzy sami zapoznali się ze swoimi postaciami i wreszcie zagrali naturalniej. Wiktoria Koprowska i Hugo Tarres grający głównych bohaterów prezentują się bardzo przyzwoicie. Zresztą wszystkie części ratuje pierwszoplanowy aktor, który – powiedzmy sobie szczerze – przyciągnął wiele fanek do obejrzenia filmu.
Nowa część ma nowego bohatera. Do klasy (już) 4B dołącza Adam (Aleksander Idzi), który wygląda jak z netfliksowej „Szkoły dla elity”. W marynarce i ze sweterkiem zarzuconym na ramiona podjeżdża sportowym samochodem pod szkołę. Nie wiadomo, po co się zjawił, dlaczego podrywa Nel, która chodzi z Dantem, i robi aluzje na temat znajomości z nim. Postać Adama jest dość dziwna, a tajemnicza przeszłość, która przybliżona została pod koniec, niezbyt tłumaczy jego obecność. Fabuła skupia się głównie wokół Dantego, który czuje się zagrożony i niewystarczający dla Nel. Na początku filmu wyprowadził się on od sióstr zakonnych i zamieszkał u pani Krysi (Maria Broniewska). Pracuje też w myjni samochodowej, o czym nie mówi swojej dziewczynie, której zarzuca w pewnym momencie, że tego nie zrozumie, bo dostaje wszystko. Ważnym tematem oprócz różnicy pochodzenia jest tutaj problem z komunikacją w związku. Mimo zapewnień Nel o uczuciach do chłopaka, Dante mierzy się z własnymi kompleksami, wyraźnym poczuciem ubóstwa oraz przekonaniem, że nie ma nic do zaoferowania. Otrzymaliśmy niestety bardzo krótką relację ze studniówki uczniów w postaci fragmentów poloneza, przeplatanych sceną bójki Dantego i Adama na parkingu. Następuje tam dość niezrozumiałe dla mnie rozwiązanie ich konfliktu. Okazuje się, że chłopcy znają się z dzieciństwa, kiedy byli dla siebie jak bracia, jednak to Adam został wybrany przez rodzinę do adopcji zamiast Dantego, a ten zerwał z nim kontakt. Godzą się ostatecznie, dochodząc do wniosku, że Adam ma rodzinę, a Dante fajną dziewczynę. Szkoda, że scena i cała historia zostały aż tak spłycone.
Bohater poprzedniej części, Korek, po krótkim epizodzie w innej szkole wraca do swoich kolegów. Staje się stalkerem Anity (Ada Grodzka), a później prawdopodobną ofiarą żartów przy pomocy AI. Cegła (Igor Pawłowski) jest gwiazdą prawie wszystkich komicznych scen. Choć trudno uwierzyć w to, że oprowadzał przez parę godzin grupę Francuzów z wymiany i nikt się nie zorientował, że nie jest on właściwym przewodnikiem, ani w to, że zdał maturę ustną z francuskiego, prawiąc komisji same komplementy, to jednak jego miłosne perypetie okazują się całkiem śmieszne. Szczególnie zabawny jest moment poznania Francuzki w autobusie przy niskim poziomie znajomości przez chłopaka języka i przedstawienia się „J’a pierre dole”. Reszta młodych bohaterów niestety rzadko pojawia się w tej części, po prostu należą do paczki znajomych. Natomiast sam Sienkiewicz rzucił tylko parę moralizatorskich słów Dantemu i choruje nie wiadomo na co przez cały film. Wątek ten nie został rozwinięty, możemy więc spodziewać się czwartej części przygód już młodych dorosłych, w której będzie miał swoją kontynuację.
Mimo niedorzecznych scen, do których chyba trzeba się przyzwyczaić, ten cykl filmów jest wyjątkowo lubiany przez młodzież, która może w pewnym stopniu utożsamiać się z postaciami nieidealnymi, emocjonalnymi i popełniającymi błędy. Ścieżka dźwiękowa jest dobrze dobrana, dodaje klimatu całości, choć nie spodziewałam się – i myślę, że nie ja jedyna – usłyszeć tu utworu Arki Noego. Ogólny klimat filmu jest bardzo nostalgiczny – o grupce przyjaciół i momencie pożegnania. Zakończenie było wyjątkowo urocze, choć „podrasowane”: wszyscy zdali matury, Dante odwołał się do książki Sienkiewicza, mimo rozejścia się dróg życiowych, grupie udaje się utrzymywać kontakt. Mamy happy end.
Świetnie poprowadzona została promocja filmu. Fani zostali zasypani różnymi materiałami z aktorami, których grupa jest coraz bardziej ze sobą zżyta, co sprawia, że łatwo ich polubić i wyczekiwać dalszych części. Co więcej, aktor grający Mietka, Krystian Embradora, wydał piosenkę „Dom” o rozchodzeniu się życiowych ścieżek, nawiązującą do wydarzeń z planu filmowego. Seria ta ma na pewno szczególne znaczenie dla maturzystów. Co do piosenki aktora – myślę, że pojawi się ona na niejednym zakończeniu roku szkolnego.
Mimo pocieszającego wydźwięku i prób zawarcia moralizatorskich zakończeń ten cykl filmów porusza wiele ważnych zagadnień, lecz często w sposób spłycony. Od problemów z nauczycielami, nazywaniem dzieci patologią, narkotyków, pornografii, uprzedmiotawiania, po sposoby zachowywania się wobec osób w spektrum, znęcanie się w szkole i pojawienie się sztucznej inteligencji. Gdy przymknąć mocno oko na wszystkie słabości tego filmu, ma on w sobie coś takiego, że może stać się guilty pleasure wielu osób. Można polubić dzieciaki, próbujące po prostu się odnaleźć, obawiające się przyszłości. Niezależnie od licznych wad to film skierowany szczególnie do młodzieży, w którym próbuje się spojrzeć jej oczami na świat. Trzecia część, dojrzalsza od poprzednich, okazuje się naprawdę miłym seansem.
Klasa 2B w warszawskim liceum słynie ze złej reputacji. Kolejny nauczyciel języka polskiego nie radzi sobie z nią i rezygnuje z pracy. Na jego miejsce zjawia się Jan Sienkiewicz (Dawid Ogrodnik) – polska wersja Johna Keatinga – który dzięki nietypowym metodom próbuje dotrzeć do uczniów i z czasem zyskuje ich sympatię. Nauczyciel sam ma własne problemy i ekscentryczne podejście, jako jedyny próbuje zaszczepić w młodzieży nadzieję, że może coś osiągnąć.
W pierwszej części dużo się dzieje. Licealiści próbują uwierzyć w siebie, a główny bohater – Dante (Hugo Tarres) – zostaje wciągnięty przez bandytów w handel narkotykami. Rozwija się powoli jego relacja z Nel (Wiktoria Koprowska), która po odwyku wraca do szkoły z reputacją „świruski”. Są elementy urozmaicające akcję: rapowanie, palenie zioła w ognisku, nietrzeźwi nauczyciele na szkolnej dyskotece po zjedzeniu procentowych arbuzów, młodzież walcząca z bandytami na terenie szkoły, egzaminy i Dante wydający własną książkę. Całość wydarzeń wydaje się zapomniana w drugiej części, w której młodzi chłopcy uczą się wzajemnie technik podrywu, przechodzą zmiany hormonalne, mają nowego kolegę w spektrum autyzmu Korka (Karol Rot), są tu uwielbiane przez niego pociągi, zajęcia z wychowania seksualnego, a w związku Dantego i Nel pojawiają pewne komplikacje.
Zastrzeżeń do obu części mam wiele, począwszy od krzywdzącego obrazu grona nauczycieli, przez absurdalne wydarzenia, po samą grę aktorską, która pozostawia trochę do życzenia. Na tle tych uwag trzeba przyznać, że trzecia część wypada lepiej. Wiedząc, czego się można spodziewać, podeszłam do niej już z pewnym konkretnym nastawieniem, jak i pewnie wielu innych odbiorców.
Praca aktorska jest tu najlepsza ze wszystkich części. Może potrzeba było czasu, by aktorzy sami zapoznali się ze swoimi postaciami i wreszcie zagrali naturalniej. Wiktoria Koprowska i Hugo Tarres grający głównych bohaterów prezentują się bardzo przyzwoicie. Zresztą wszystkie części ratuje pierwszoplanowy aktor, który – powiedzmy sobie szczerze – przyciągnął wiele fanek do obejrzenia filmu.
Nowa część ma nowego bohatera. Do klasy (już) 4B dołącza Adam (Aleksander Idzi), który wygląda jak z netfliksowej „Szkoły dla elity”. W marynarce i ze sweterkiem zarzuconym na ramiona podjeżdża sportowym samochodem pod szkołę. Nie wiadomo, po co się zjawił, dlaczego podrywa Nel, która chodzi z Dantem, i robi aluzje na temat znajomości z nim. Postać Adama jest dość dziwna, a tajemnicza przeszłość, która przybliżona została pod koniec, niezbyt tłumaczy jego obecność. Fabuła skupia się głównie wokół Dantego, który czuje się zagrożony i niewystarczający dla Nel. Na początku filmu wyprowadził się on od sióstr zakonnych i zamieszkał u pani Krysi (Maria Broniewska). Pracuje też w myjni samochodowej, o czym nie mówi swojej dziewczynie, której zarzuca w pewnym momencie, że tego nie zrozumie, bo dostaje wszystko. Ważnym tematem oprócz różnicy pochodzenia jest tutaj problem z komunikacją w związku. Mimo zapewnień Nel o uczuciach do chłopaka, Dante mierzy się z własnymi kompleksami, wyraźnym poczuciem ubóstwa oraz przekonaniem, że nie ma nic do zaoferowania. Otrzymaliśmy niestety bardzo krótką relację ze studniówki uczniów w postaci fragmentów poloneza, przeplatanych sceną bójki Dantego i Adama na parkingu. Następuje tam dość niezrozumiałe dla mnie rozwiązanie ich konfliktu. Okazuje się, że chłopcy znają się z dzieciństwa, kiedy byli dla siebie jak bracia, jednak to Adam został wybrany przez rodzinę do adopcji zamiast Dantego, a ten zerwał z nim kontakt. Godzą się ostatecznie, dochodząc do wniosku, że Adam ma rodzinę, a Dante fajną dziewczynę. Szkoda, że scena i cała historia zostały aż tak spłycone.
Bohater poprzedniej części, Korek, po krótkim epizodzie w innej szkole wraca do swoich kolegów. Staje się stalkerem Anity (Ada Grodzka), a później prawdopodobną ofiarą żartów przy pomocy AI. Cegła (Igor Pawłowski) jest gwiazdą prawie wszystkich komicznych scen. Choć trudno uwierzyć w to, że oprowadzał przez parę godzin grupę Francuzów z wymiany i nikt się nie zorientował, że nie jest on właściwym przewodnikiem, ani w to, że zdał maturę ustną z francuskiego, prawiąc komisji same komplementy, to jednak jego miłosne perypetie okazują się całkiem śmieszne. Szczególnie zabawny jest moment poznania Francuzki w autobusie przy niskim poziomie znajomości przez chłopaka języka i przedstawienia się „J’a pierre dole”. Reszta młodych bohaterów niestety rzadko pojawia się w tej części, po prostu należą do paczki znajomych. Natomiast sam Sienkiewicz rzucił tylko parę moralizatorskich słów Dantemu i choruje nie wiadomo na co przez cały film. Wątek ten nie został rozwinięty, możemy więc spodziewać się czwartej części przygód już młodych dorosłych, w której będzie miał swoją kontynuację.
Mimo niedorzecznych scen, do których chyba trzeba się przyzwyczaić, ten cykl filmów jest wyjątkowo lubiany przez młodzież, która może w pewnym stopniu utożsamiać się z postaciami nieidealnymi, emocjonalnymi i popełniającymi błędy. Ścieżka dźwiękowa jest dobrze dobrana, dodaje klimatu całości, choć nie spodziewałam się – i myślę, że nie ja jedyna – usłyszeć tu utworu Arki Noego. Ogólny klimat filmu jest bardzo nostalgiczny – o grupce przyjaciół i momencie pożegnania. Zakończenie było wyjątkowo urocze, choć „podrasowane”: wszyscy zdali matury, Dante odwołał się do książki Sienkiewicza, mimo rozejścia się dróg życiowych, grupie udaje się utrzymywać kontakt. Mamy happy end.
Świetnie poprowadzona została promocja filmu. Fani zostali zasypani różnymi materiałami z aktorami, których grupa jest coraz bardziej ze sobą zżyta, co sprawia, że łatwo ich polubić i wyczekiwać dalszych części. Co więcej, aktor grający Mietka, Krystian Embradora, wydał piosenkę „Dom” o rozchodzeniu się życiowych ścieżek, nawiązującą do wydarzeń z planu filmowego. Seria ta ma na pewno szczególne znaczenie dla maturzystów. Co do piosenki aktora – myślę, że pojawi się ona na niejednym zakończeniu roku szkolnego.
Mimo pocieszającego wydźwięku i prób zawarcia moralizatorskich zakończeń ten cykl filmów porusza wiele ważnych zagadnień, lecz często w sposób spłycony. Od problemów z nauczycielami, nazywaniem dzieci patologią, narkotyków, pornografii, uprzedmiotawiania, po sposoby zachowywania się wobec osób w spektrum, znęcanie się w szkole i pojawienie się sztucznej inteligencji. Gdy przymknąć mocno oko na wszystkie słabości tego filmu, ma on w sobie coś takiego, że może stać się guilty pleasure wielu osób. Można polubić dzieciaki, próbujące po prostu się odnaleźć, obawiające się przyszłości. Niezależnie od licznych wad to film skierowany szczególnie do młodzieży, w którym próbuje się spojrzeć jej oczami na świat. Trzecia część, dojrzalsza od poprzednich, okazuje się naprawdę miłym seansem.
„Piep*zyć Mickiewicza 3”. Reżyseria: Sara Bustamante-Drozdek. Scenariusz: Kacper Szymański. Obsada: Hugo Tarres, Wiktoria Koprowska. Gatunek: obyczajowy. Produkcja: Polska 2026, 92 min.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

